Pierwszy raz.

Pierwszy raz.

Mam na imię Julia, jestem uczennicą 2 klasy gimnazjum i opowiem wam jak doszło do tego, że nie jestem już dziewicą.
Od zawsze miałam wielu kolegów, raczej mało koleżanek – powodem tego było to, że zawsze zadawałam się z kolegami mojego starszego rodzeństwa, po za tym od dziecka ćwiczyłam sztuki walki, więc ze starszymi chłopakami spędziłam większość swojego życia.
Nie należę do osób super atrakcyjnych, ale podobno nie jest najgorzej. Ale przejdźmy do sedna.

To był październik, w maju przeprowadziłam się do innego miasta i to były pierwsze moje odwiedziny, starych kolegów z treningów. Razem z rodziną, przyjechaliśmy na nocny maraton filmowy, który odbywał się na sali na której ćwiczyłam od małego. Byli tam wtedy wszyscy ważni dla mnie ludzie i nawet więcej! No właśnie, był tam też on, Kuba. Kuba jest studentem, ma 21 lat, no wtedy jeszcze 20. Od zawsze mi się podobał, ale nigdy nie robiłam sobie nadziei, przecież to tylko starszy kolega.. Zaraz po przyjściu na salę zostałam otoczona grupą osób. Wszyscy witali się ze mną, przytulali się do mnie, pytali co u mnie, jak mi się żyje. Gdy już przywitałam się i pogadałam ze wszystkimi, wraz z bratem zaczęłam rozkładać projektor, uruchamiać laptopa i ogarniać jakąś miejscówkę do leżenia (przecież nie będę całą noc siedziała na ziemi). Z sali obok, razem z koleżanką przyniosłyśmy sobie dużo pufę i ustawiłyśmy ją w rogu sali, tak by wszystko dokładnie widzieć. Gdy już wszyscy byli zebrani, poszłam załączyć film, żebyśmy mogli oficjalnie rozpocząć nasz maraton. Okazało się jednak, że jeden z kabli nie jest podłączony, więc schyliłam się po to by go podpiąć. Właśnie w tym momencie poczułam, że ktoś obejmuje mnie od tyłu i przytula. Myślałam, że to może moja przyjaciółka która była tam z nami, niestety jednak się myliłam. Był to właśnie Kuba. Średniego wzrostu, brunet, o cudownych brązowych oczach. Zaskoczona jego osobą, odepchnęłam go i zaczęłam się z nim „bić” (u nas w klubie walka w parterze (MMA), to coś zupełnie normalnego). Ale czułam, że już wtedy było coś nie tak. Hola, hola – przecież on nigdy wcześniej tak nie robił, jednak wtedy nie myślałam o tym. Cieszyłam się z tego, że jest tak blisko mnie. Po 20 minutach walki oboje zmęczeni, położyliśmy się obok siebie na pufie i zaczęliśmy oglądać film. Wszyscy byli zdziwieni naszym zachowaniem, jednak my nie zwracaliśmy na nich uwagi. Na początku leżałam tylko obok niego. Potem położyłam głowę na jego rękę i zamknęłam oczy. Po pewnym czasie, poczułam jak jego druga ręka zaczyna powoli i delikatnie mnie obejmować, najpierw jedynie rękę, potem złapał mnie w talii, po czym przytulił do siebie. Udawałam, że zasnęłam, żeby zobaczyć co zrobi dalej, nie wierzyłam w to co się wtedy działo. Koło północy obudził mnie śpiew. No oczywiście! Przecież mój brat ma dziś urodziny, złożyliśmy mu życzenia, po czym wszyscy wrócili na swoje miejsca.
Ja oczywiście wróciłam do Kuby. On położył się pierwszy, ja dopasowując się do niego, wtuliłam się w jego klatkę, słuchając bicia jego serca. Leżeliśmy tak do około pierwszej, gdy skończył się film, wszyscy poszli do sali obok grać w karty, a my zostaliśmy sami. Na początku niewinnie zaczął podnosić mi koszulkę, stopniowo jeździł ręką po mojej talii co raz wyżej, w stronę piersi, w tym czasie ja delikatnie jeździłam palcami po jego klatce. Gdy dotarł już do stanika, przeszedł do pleców. Zaczął pieścić agresywnie dłońmi całe moje plecy, od szyi aż do spodni, które jeszcze wtedy osłaniały moje pośladki. Byliśmy tak blisko siebie, że podczas gdy ja delikatnie zaczęłam masować mu plecy i stopniowo zmierzać w stronę jego pośladków, poczułam, że jego „żołnierz”, stanął już na warcie. W tym momencie poczułam się trochę onieśmielona, on widząc to przesunął moją dłoń na jego krocze, po czym zaczął rozpinać rozporek moich spodni, dając mi do zrozumienia, że mam zrobić to samo. Zaczęłam więc rozpinać zamek, ale właśnie w tym momencie Kuba postanowił mnie trochę „pogonić”. Włożył palce prosto do mojej cipki i zaczął ją masować, moje biodra, mimowolnie zaczęły się poruszać w „jego rytm”. Robił to tak, że kompletnie zapomniałam o jego „problemie”. Pierwszy raz ktoś, sprawił, że odczuwałam taką przyjemność. Gdy zaczął zwiększać prędkość ruchów jego dłoni, poczułam, że mój oddech przyspiesza, on widząc to drugą ręką chwycił moją dłoń i przypomniał mi o swoim małym żołnierzu. Szybkim ruchem rozpięłam jego rozporek, wsunęłam dłoń pod jego bokserki i zaczęłam masować jego nabrzmiałą pałkę. Gdy oboje zaraz już mieliśmy dojść, on szybko zsunął i spodnie i jednym, dynamicznym ruchem wszedł we mnie. I w tym momencie oboje szczytowaliśmy. Chciałam krzyknąć, jęczeć z rozkoszy ale nie mogłam, w końcu oni byli zaraz za ścianą. Myślałam, że zaraz zejdę. Kuba, pocałował mnie w usta (nigdy wcześniej się nie całowałam), będąc cały czas we mnie. Czułam każdy jego ruch, ale wiedziałam, że on chce więcej. Powoli zaczął poruszać biodrami, wchodząc we mnie jeszcze głębiej i fundując mi nową dawkę rozkoszy. Słyszałam tylko jego niespokojny oddech i nagle poczułam strzał i ciepło wewnątrz mnie. Już wiedziałam, że on na dzisiaj dostał swoją dawkę przyjemności. Chwilę dochodził do siebie, po czym wciągnął mnie na siebie, tak, że siedziałam na jego kutasie, zaczął mnie namiętnie całować i powoli wsuwał mi rękę pod majtki. Palcami penetrował całe wnętrze mojej cipki, a gdy zobaczył, że znów dochodzę, przyciągnął mnie do siebie wepchnął swój język głęboko do mojego gardła, a swoje palce jeszcze głębiej do mojej cipki. Przeżyłam potężny orgazm i za każdym razem gdy wydawało mi się, że to już koniec, on wchodził jeszcze głębiej fundując nowy wymiar rozkoszy. Wycieńczona do granic możliwości położyłam się obok niego, pocałowałam go jeszcze raz, po czy wstałam i poszłam do łazienki.
Przeglądając się w lustrze usłyszałam pukanie do drzwi. Powiedziałam, że zajęte, jednak one się otworzyły. Zobaczyłam w nich Kubę, tego samego który przed chwilą konał ze zmęczenia. Wszedł do łazienki i zamknął drzwi od środka. Przycisnął mnie do ściany, tak, że nie mogłam się ruszyć. Ściągnął mi koszulkę, zaraz po tym stanik. Zaczął mnie całować, a rękami pieścił moje piersi. Po chwili jedną ręką jeździł po całym moim ciele, a drugą, znów zaczął mi ściągać spodnie. Ja jako, że miałam wolne ręce, zaczęłam rozpinać mu koszulę, odpinać pasek i dobierać się do rozporka. Robiliśmy to wszystko, nie przerywając naszego pocałunku ani na chwilę. Gdy oboje byliśmy już całkiem nadzy, Kuba kazał mi oprzeć się o sedes, powiedział, że ma ochotę mnie rżnąć w moją śliczną dupcię. Nie chciałam tego, on nie zwracając na to uwagi złapał mnie za włosy i odwrócił twarzą do ściany. Jedną ręką przytrzymał mi usta, by nikt mnie nie słyszał a drugą rozchylił moje pośladki, wcześniej dając mi kilka razy klapsa, tak by zrobiły się czerwone, po czym bez przygotowania wszedł we mnie tak, że czułam jego nabrzmiałego kutasa całego w sobie. Tym razem jednak nie był delikatny, jedną ręką przytrzymując moje biodra wchodził we mnie z ogromną siłą i prędkością. Błagałam, żeby przestał, on jednak jeszcze bardziej zwiększał tempo, mimowolnie zaczęłam jęczeć, odwracając twarz w jego stronę, zauważyłam, że mu się to podoba. Gdy szczytowałam złapał mnie za włosy, szybko wyciągnął swojego przyjaciela z mojej pupy i wepchnął mi go do gardła. Krztusiłam się własną śliną. On widząc, że mój orgazm słabnie wepchną mi go tak głęboko w usta, podszczypując przy tym moje sutki, że niewiele brakowało, żebym odleciała w tej rozkoszy. Gdy już doszłam po siebie, ubraliśmy się, on wyszedł a ja powoli doprowadzałam się do porządku. Gdy wróciłam na salę, Kuba z ogromnym uśmiechem na twarzy przytulił się do mnie i cichym głosem powiedział; „Dziękuję słodka, ale to jeszcze nie koniec”. Słysząc te słowa, zaczęłam się zastanawiać; „Jak to, nie koniec? Przecież ja już nie mam siły, jestem cała obolała. Po za tym reszta ekipy już wróciła na salę i pewnie zauważą jak znów pójdziemy do łazienki, razem”. Usiadłam koło mojego kolegi i zaczęliśmy oglądać kolejny film. Kuba gdzieś zniknął, zaczęłam się denerwować, a więc poszłam go poszukać. Wiedziałam jedno, na sali go niema. Wyszłam przed halę i zobaczyłam światło świecące się w jego samochodzie, podeszłam do szyby, zapukałam i spytałam; „Panie kierowco, pomóc w czymś?”. On tylko uśmiechnął się, wyszedł z samochodu, zamkną drzwi na klucz i po prostu się do mnie przytulił. Nie wiedziałam co się dzieje. Usiedliśmy na krawężniku, oddał mi swój beżowy polar i zaczęliśmy rozmawiać. Dowiedziałam się, że od dawna mu się podobałam, że chciał zagadać, ale jak już się zdecydował to zrobić to dowiedział się o mojej przeprowadzce… Siedzieliśmy tak do 4 albo 5. Sama nie wiem. Potem wróciliśmy na salę, położyliśmy się na materacu, pod kocem i wtuleni w siebie, zasnęliśmy. Poranek był bardzo ciężki, trudno mi było się z nim rozstać. Potem było jeszcze kilka takich podobnych spotkań ale żadne, już nie było tak cudowne jak te…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *