Piątkowy wieczór

Piątkowy wieczór

Piątkowy wieczór nie różnił się niczym od pozostałych wakacyjnych dni. Wybrałam się na domówkę do znajomego. Z racji wyjątkowo ładnej pogody postanowiliśmy posiedzieć trochę dłużej na zewnątrz, zrobiliśmy grilla, wszyscy wypili parę drinków, rozluźnili się. Siedziałam przy dużym drewnianym stole z kilkoma innymi osobami. Obok mnie siedział mężczyzna, którego wcześniej nie znałam. Miał na imię Patryk. Wymieniliśmy ze sobą tylko kilka zdań. Wiedziałam, że ma dwadzieścia pięć lat, przyjechał tu na wakacje i zna gospodarza z liceum. Był wysokim brunetem z brązowymi oczami. Biały, dość obcisły t-shirt z krótkim rękawami podkreślał jego umięśnione ciało. W chwili, gdy wstał po drinka zauważyłam jego szerokie barki i wyraźnie zarysowane plecy. Jego ciało było niemalże perfekcyjne.

Zajęta rozmową z innymi dopiero po pewnej chwili zauważyłam, że trzyma rękę na moim udzie. Poczułam ciepło jego dłoni na skórze. Moje nogi były nagie. Miałam na sobie tylko krótką, czarną sukienkę. Tym bardziej odczuwałam każdy jego ruch palcami, małe przesunięcie. On dyskutował z kolegą siedzącym obok niego, jakby nigdy nic błądził swoją dłonią od kolana do połowy uda lub nieco wyżej. Na początku sięgał tak daleko na ile pozwalała mu sukienka. Potem włożył rękę pod nią i przejechał palcami po materiale koronkowych fig. Delikatnie wędrował palcami po wewnętrznej stronie uda, zacisnęłam uda na jego ręce. Po chwili puściłam, on wycofał dłoń, a ja wstałam od stołu.

Weszłam do domu. Stanęłam przy lustrze, przymocowanym na szafie, poprawiłam makijaż i włosy, usłyszałam czyjeś kroki zbliżające się w moim kierunku. To był on. Położył mi dłonie na wysokości talii i zaczął całować po szyi.
– Nie podobało ci się? – spytał nie przerywając całowania.
– Skądże. Ale znam chyba lepsze miejsce do takich pieszczot.
– Jestem twój.
Złapałam go za rękę, poprowadziłam go na górę, do sypialni. Gdy tylko przekroczyliśmy próg sypialni zaczęłam go namiętnie całować. Doszliśmy do łóżka nie mogąc się od siebie oderwać. Położyłam się na łóżku. On leżał nade mną pieszcząc każdy milimetr mojego ciała. Zdjęłam sukienkę. Leżałam pod nim w samej bieliźnie. W międzyczasie ściągnął koszulkę. Gdy pieścił moje piersi przez biustonosz i delikatnie zsuwał ramiączka biustonosza, ja sięgnęłam rękoma do jego spodni. Rozpięłam rozporek i zsunęłam z niego spodnie. Rozpiął stanik i wziął w dłonie moje piersi. Przez chwilę masował je rękoma. Moje sutki momentalnie stwardniały. Zaczął pieścić je językiem. Delikatnie wodził językiem wokół sutków. Ssał je i ostrożnie podgryzał. Gdy poczułam, że moje piersi są już zaspokojone. Wstałam i zsunęłam z niego bokserki. Jego penis był już twardy. Chwyciłam go do ręki i poruszałam rytmicznie. Po dłuższej chwili zaczęłam go pieścić koniuszkiem języka od początku do samego końca, aż po same jądra. Potem wzięłam go do buzi, poczułam jak jego penis wypełnia mnie po same gardło. Nie spodziewał się, że znajdzie się w moich ustach. Potwierdził to głośnym westchnięciem. Poczułam, że robi się jeszcze większy. Zaczął poruszać biodrami. Wchodził i wychodził z moich ust. Trzymał ręce na mojej głowie i nadawał tempo. Dławiłam się nieco, ale widziałam, że ruchy mojego języka sprawiają mu ogromną przyjemność. Słyszałam jego przyspieszony oddech. W końcu wyjął go z moich ust. Rzucił mnie na łóżko i ściągnął majtki. Rozłożyłam przed nim nogi. Byłam całkowicie wydepilowana. Na widok mojej muszelki uśmiechnął się delikatnie. Ociekała już soczkami. Łapczywie zlizał co tylko mógł i zaczął pieścić językiem łechtaczkę. Westchnęłam głośno gdy poczułam jego dotyk. Nie zaprzestając drażnienia łechtaczki włożył we mnie dwa palce i zaczął nimi intensywnie poruszać. Sprawił, że tryskałam soczkami i byłam bliska orgazmu, jednak to był dopiero początek. Wyciągnął palce i przestał pieścić mnie językiem. Zdecydowanie, ale delikatnie włożył swojego penisa we mnie. Był bardzo twardy i ogromny.

Czułam jak mnie rozpycha. Włożył go po same jądra, odnosiłam wrażenie, że kończy się gdzieś w moim podbrzuszu. Chwilę zastygł w bezruchu i zaczął mnie całować. Niedługo potem zaczął poruszać biodrami. Rytmicznie i coraz szybciej. Uniosłam nogi do góry i oparłam o jego barki. Nie chciałam, żeby przestawał. Raz po raz wypełniał mnie całą. Zaczęłam pieścić palcami moją łechtaczkę. Patrzyłam mu w oczy i oddychałam szybko, w rytm jego posunięć. Zmieniliśmy pozycję. Teraz ja byłam na górze. Usiadłam na nim i poruszałam moimi biodrami w górę i w dół, czując jak znowu jego penis wypełnia mnie w środku. Nabiłam się na niego do samego końca i siedząc na nim delikatnie poruszałam pupą. W przód, w tył i na boki. Moja cipka zaciskała się na jego penisie. Z każdym moim skurczem on oddychał głębiej i wzdychał głośniej. Zaczęłam pieścić jego tors, nie zaprzestając ujeżdżania jego penisa. Czułam, że zaraz dojdzie. Chciałam, żeby zrobił to we mnie. Chciałam poczuć jak wypełnia mnie jego sperma. Nagle poczułam jak zalewa mnie gorąca fala ciepła, a moja muszelka zaciska się na jego penisie. Westchnęłam głośno.

Patryk wykonał kilka głębszych ruchów i kilka sekund później wypełnił mnie gorącą spermą. Został we mnie jeszcze chwilę. Zostaliśmy tak przytuleni do siebie, najbliżej siebie jak tylko można. W końcu zeszłam z niego i nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam. Obudziłam się już nad ranem. Naga, przykryta cienkim kocem. Po całym pokoju leżały porozrzucane moje ciuchy. Przypominałam sobie minioną noc. Patryka już nie było. Na szafce obok leżała kartka. Sięgnęłam po nią. „Byłaś wspaniała. Zadzwoń – 689-345-697 Patryk.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *