Pawie pióra Hrabiny de la Piaf cz.3

Pawie pióra Hrabiny de la Piaf cz.3

Filar łoża z baldachimem skrzypiał rytmicznie. Na twarzy Hrabiny malowała się nieopisana wręcz rozkosz. Wydawała z siebie urywane jęki i oddychała szybko.
-Oui monsieur… manifik… Oui…
Baron wchodził w nią brutalnie, ciągnąc Hrabinę równocześnie za włosy. Wcześniej misterne ułożone loki, pływały teraz na ramiona, kark i czoło arystokratki. Pawie pióra rozsypane były dookoła kochającej się namiętnie pary. W sypialni unosił się słodki zapach spermy i perfum.
Markiz otrząsną ł się już i zebrał siły po przeżytym wcześniej w ustach Hrabiny potężnym orgazmie.
Siedział teraz w fotelu obserwując opętaną dziką rządzą parę. Hrabina odwróciła się w jego stronę i spojrzała mu prosto w oczy. Podniecał ją fakt, że Markiz obserwuje ją kochającą się z innym mężczyzną. Oblizała prowokująco wargi. Baron uniósł prawą nogę Hrabiny i ujął ją pod kolanem. Zwolnił jednocześnie tempo pchnięć. De Sade widział teraz bardzo dokładnie penisa Barona wchodzącego w ciasną kobiecość arystokratki. Widok ten doprowadził go erekcji. Patrząc jej prosto w oczy zaczął zaspokajać się dłonią. Pocierał swojego członka sprawiając, że stał się jeszcze twardszy. Masturbował się patrząc prosto w oczy jęczącej coraz głośniej arystokratki.
Piersi Hrabiny kołysały się uwodzicielsko w rytm pchnięć kochanka. Markiz nie mógł oprzeć się pokusie. Podniósł się z fotela i wolnym krokiem zbliżał się do Hrabiny. Zniżył się do poziomu jej falujących, ponętnych ozdób. Ujął jedną z nich i mocno ścisnął. Następnie przywarł ustami do sutka kochanki i ssał mocno, od czasu do czasu przygryzając. Po chwili ujął drugą pierś kochanki i powtórzył pieszczotę. Zaciskał teraz obie dłonie na obfitym biuście bogini. Jego usta na przemian pieściły sutki kochanki w najbardziej wyrafinowany sposób, sprawiając jej dodatkową rozkosz.
Tymczasem Baron uwolnił trzymana przed chwilą nogę Hrabiny i powrócił do mocnych i szybkich pchnięć. Jego sporych rozmiarów męskość ocierała się o ciasne i mokre wnętrze kochanki. Widząc, że Hrabina jest już bliska spełnienia, Markiz oderwał usta się od jej sterczących sztywno, różowych sutków i zbliżył się do jej łona. Chciał spotęgować jej rozkosz i doprowadzić na sam szczyt erotycznych doznań. Przejechał delikatnie językiem po jej wilgotnych wargach, kosztując nektaru jej rozkoszy. Był słodki jak ambrozja i wypływał obficie z wnętrza Hrabiny mocząc perski dywan. Markiz pieścił łechtaczkę liżąc i ssąc ją na przemian, stymulując od czasu do czasu dłonią. Ogromne prącie Barona wbijające się w jej wnętrze i pieszczoty Markiza sprawiły, że Hrabina straciła nad sobą kontrolę. Wiła się teraz w spazmach zawodząc i jęcząc niczym płaczka. Podczas orgazmu, który wstrząsnął całym jej ciałem zalała twarz Markiza długim strumieniem swoich słodkich soków. Połknął je z rozkoszą i zlizał pozostałość z jej warg. Widok dochodzącej w tak podniecający sposób Hrabiny doprowadził go do wytrysku. Strumienie jego spermy zalewały piękny perski kobierzec. Baron właśnie dochodził we wnętrzu Hrabiny głośno dysząc. Podczas szczytowania zastygł w bezruchu i wydał z siebie krótki, acz głośny jęk…
-Oiu…
De Lestac wycofał członka z wnętrza Hrabiny, która opadła bezwładnie na łoże. Nadal miotały nią spazmy. Markiz całował jej piękne pośladki, jednocześnie gładząc delikatnie plecy i uda arystokratki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *