Parys i Romeo, czyli Romeo i Parys część II

Parys i Romeo, czyli Romeo i Parys część II

Warszawa real dziś.
Tomek westchnął cierpiętniczo, gdy zdał sobie sprawę, jaką rutyną było jego życie. Tydzień temu bawił się świetnie z Krzyśkiem, ale na tej jednej nocy się skończyło. Niby mężczyzna wydawał się mieć ochotę na jakąś poważniejszą relację, ale Tomek jakby spanikował i w środku nocy wymknął się po cichu z jego mieszkania. Teraz trochę tego żałował, ale z drugiej strony, gdyby Krzysiek naprawdę chciał czegoś poważnego, z pewnością nie szukałby tego na czacie.
Więc dziś robił to, co zwykle robił w weekend – szukał kochanka na jedną noc. Kilka pierwszych odpowiedzi zwyczajnie zignorował i wtedy natrafił na jedną, która wprawiła go w niezły szok.
: Czemu wyszedłeś? – zapytał Parys.11
Tomek wpatrywał się przez kilka minut w wiadomość, zanim w końcu otrząsnął się i odpisał.
: Pomyślałem, że tak będzie lepiej.
: Lepiej? Ja nie jestem dziwką, którą możesz się zabawić i zostawić, jak już skończysz.
Tomek westchnął ciężko. Nie spodziewał, że Krzysiek może się jeszcze do niego odezwać. I nawet przez myśl mu nie przeszło, że może odebrać jego zachowanie w ten sposób.
: Wcale tak o tobie nie myślę. Chciałem uniknąć niezręczności rano, a poza tym… przecież to miała być tylko jedna noc… prawda?
: Pierdol się.
Użytkownik zamknął okno rozmowy.
Przeczytał komunikat. Westchnął jeszcze raz i napisał do niego, stawiając wszystko na jedną kartę.
: Kolacja dziś? Spróbujmy jeszcze raz.
: Pierdol się.
Użytkownik zamknął okno rozmowy.
: No daj spokój. Przepraszam. Nie chciałem cię zranić. W ten sposób było mi łatwiej. Pozwól mi się wytłumaczyć osobiście.
: Za pół godziny na skrzyżowaniu Dolnej i Konduktorskiej.
***
Znów przyszedł wcześniej. Ale z drugiej strony to dobrze, może to zmniejszy złość Krzyśka.
Blondyn pojawił się niedługo później. Bez tego uroczego uśmiechu na twarzy. Jednak Tomek i tak się do niego uśmiechnął.
– Hej! – zawołał, po czym nachylił się i cmoknął go w policzek.
– Chciałeś się wytłumaczyć – zaczął od razu Krzysiek.
Brunet zmieszał się. Odchrząknął i powiedział:
– Tutaj? Może przejdziemy gdzieś? W jakieś ustronne miejsce – wyszeptał ostatnie słowa, patrząc na mężczyznę kuszącym wzrokiem.
–To miejsce jest tak samo dobre, jak każde inne.
– No to pozwól mi chociaż zabrać się na jakieś piwo – powiedział i nie czekając na zgodę, po prostu złapał blondyna za rękę i zaczął ciągnąć go w stronę najbliższego baru.
Kiedy usiedli już przy stoliku z kuflami piwa w dłoniach, przez chwilę nic nie mówili. Krzysiek nadal miał niezadowolony grymas na twarzy, a Tomek zaczął się lekko denerwować.
– Uśmiechniesz się do mnie chociaż raz? – zapytał w końcu młodszy chłopak.
– Zastanowię się, jak się wytłumaczysz.
– No dobra, słuchaj, ja naprawdę nie miałem zamiaru cię urazić – zaczął. – Przyzwyczaiłem się, że jak umawiam się z kimś z chatu, to jest to jednorazowy numerek i najlepiej jest zmyć się po tym jak najszybciej.
– Powiedziałem ci, żebyś został – przypomniał mu blondyn.
– No tak, ale… ja… myślałem, że zrobiłeś to przez zwykłą uprzejmość.
Znów milczeli przez kilka chwil, popijając piwo. Teraz Tomek też już przestał się uśmiechać. Wyglądało na to, że coś stracił, zanim jeszcze tak na dobrą sprawę to dostał. W końcu nie wytrzymał. Wyciągnął rękę i złapał dłoń Krzyśka. Ten spojrzał na niego zaskoczony.
– Tamta noc była… niesamowita – powiedział drżącym głosem, przypominając sobie, jak Krzysiek posuwał go, jak pieścił jego ciało.
– Wiem – odpowiedział mężczyzna. – Miałem nadzieję powtórzyć to rano, ale ty postanowiłeś się wymknąć.
– Więc może… może powtórzymy to dziś, hm? – Uśmiechnął się uroczo, mając nadzieję, że to zadziała na mężczyznę.
Krzyśkowi mimowolnie drgnęły kąciki ust. Najwyraźniej postanowił, że już wystarczająco długo się gniewał i teraz może oddać się pokusie. Odsunął od siebie kufel i wstał, po czym spojrzał na nadal siedzącego Tomka.
– No idziesz?
***
Byli na siebie napaleni, bardzo. Już w windzie zaczęli się całować i dotykać, nie przejmując się tym, że ktoś może do niej wsiąść. Wyszli z windy na ostatnim piętrze. Gdy Krzysiek otwierał drzwi, Tomek przylgnął do jego pleców i masował jego już w tym momencie twardego kutasa przez materiał spodni. Jednocześnie lizał i całował jego skórę za uchem.
– Jesteś niemożliwy – wysapał blondyn, gdy w końcu udało mu się otworzyć drzwi i wprowadzić chłopaka do środka.
Zaczęli szybko nawzajem się rozbierać. Gdy zostali już w samych, teraz stanowczo za ciasnych bokserkach, Krzysiek zaproponował wspólny prysznic, a Tomek ochoczo na to przystał. Szybko ściągnęli z siebie resztę odzieży i wpadli razem pod gorący natrysk. Pieścili swoje ciała jak szaleni. Tomek nie czekał długo, zanim opadł przed starszym mężczyzną na kolana i wziął głęboko w usta jego wielkiego i twardego kutasa. Był piękny i pachniał cudownie męskim zapachem i piżmem. Polerował jego żołądź, jakby lizał najsłodszego lizaka na świecie.
W pewnym momencie Krzysiek złapał jego głowę i sam zaczął go posuwać w usta. Wpychał swojego grubego chuja niemal po same jądra, nie przejmując się tym, że brunet trochę się dławi. Widział, że mu się to podoba – jego kutas stał na baczność. W końcu wyjął swojego z jego ust, był cały mokry od śliny i lejącej się na ich ciała wody. Następnie odwrócił się do niego tyłem i wypiął lekko w jego stronę. Tomkowi nie trzeba było mówić, co ma robić. Od razu przycisnął twarz do jego jędrnych pośladków i zaczął wylizywać jego ciasną dziurę. Najpierw zataczał języczkiem kółka i lekko napierał na zaciśnięte wejście, by potem wepchnąć do środka język i posmakować go od środka. Krzysiek jęczał z przyjemności, a Tomek mruczał w jego dziurę, wiedząc, że te lekkie wibracje pobudzą go jeszcze bardziej.
W końcu Krzysiek odsunął się od niego, odwrócił się do niego przodem i pociągnął go do góry. Potem sam opadł przed nim na kolana i zaczął lizać jego sztywnego i mokrego od wody kutaska. Zanurzył nos w jego jądrach i zaciągnął się jego zapachem. Następnie wziął jego ogolone jaja do buzi i zassał je lekko. Tomek aż zachłysnął się na taką przyjemność. Lizał go przez chwilę w tym miejscu, po czym założył sobie jego prawą nogę na ramię i przesunął język za jego jądra na zaciśnięty różowy krążek jego wejścia. Naparł na nie z całą siłą w swoim języku. Lizał, całował i ssał. Niedługo później dziurka Tomka wypełniona była jego palcem. Najpierw jednym, potem drugim. Rozciągał go tak przez jakiś czas, jednocześnie ssąc jego kutasa. Brunetowi bardzo się to podobało, dyszał i jęczał, co chwila prosił o więcej.
Krzysiek w końcu zlitował się nad nim. Wstał, założył sobie jego nogę na biodro, poczekał, aż Tomek przytrzyma swojego penisa i jądra, by nie przeszkadzały, po czym wsunął swojego kutasa w tylko odrobinę rozciągniętą dziurkę jednym, płynnym ruchem. Tomek krzyknął z bólu i przyjemności. Wtargnięcie było trochę brutalne, ale podobało mu się to. Odrobina bólu w czasie seksu zawsze go kręciła, czuł się wtedy tak uległy i zależny od swojego partnera.
Blondyn widząc, że wszystko w porządku, nie zatrzymywał się, tylko od razu zaczął go ostro ruchać. W tej pozycji było to trudne, ale lubił patrzeć swoim kochankom w twarz w czasie seksu. Wsuwał i wysuwał penisa z tej ciasnej dziury raz za razem, waląc go jak najmocniej. Nachylił się po pocałunek, po czym wysunął z niego całkowicie i powiedział:
– Odwróć się i wypnij. – Uśmiechnął się do niego lubieżnie i klepnął go w pośladek, by się pospieszył.
Tomek wypiął się najmocniej jak mógł. Musiał jednak uważać, by nie stracić równowagi w tej pozycji, pod prysznicem było ślisko. Oparł dłonie o ściankę, a Krzysiek złapał mocno jego biodra. Znów jednym szybkim ruchem wsunął w jego dziurę kutasa. Walił w niego tak, że jego jaja obijały się o ten jędrny tyłek. Nie trwało długo zanim w nim doszedł. Strugi gorącej spermy zalały jego dziurę, a Krzysiek przylgnął do jego pleców. Gdy już doszedł do siebie, złapał jego sztywnego penisa i zaczął mu mocno obciągać. Zaciskał dłoń na jego kutasie i szybko nią poruszał, przesuwając napletek w górę i w dół. Wkrótce Tomek też doszedł, spuszczając się na ściankę prysznica.
– Wow – wydyszał. Odwrócił się i pocałował Krzyśka, skubiąc jego usta swoimi.
Szybko się umyli po dopiero przeżytym orgazmie. Wytarli się nawzajem miękkimi ręcznikami i przenieśli się na łóżko.
Tomek położył się na plecach, a Krzysiek klęknął przed jego twarzą, opierając kolana po obu stronach jego barków. Brunet łapczywie zassał penisa, który znów był sztywny i twardy.
– Och, lubisz ssać, prawda? – wysapał blondyn.
Młodszy chłopak tylko mruknął w odpowiedzi, usta mając wypełnione kutasem, z którego już sączyła się sperma. Krzysiek zaczął poruszać biodrami, znów pieprząc jego usta. Tomkowi się to podobało, zaczął ssać jeszcze mocniej, a jego język tańczył wokół główki kutaska. Krzysiek złapał jego dłonie i przytrzymał je nad jego głową, przejmując pełną kontrolę. Jebał go w usta jeszcze przez chwilę, po czym wysunął się z nich i zsunął się na dół. Ulokował się pomiędzy jego nogami, jedną ręką nadal przytrzymując jego dłonie. Po wcześniejszych wyczynach nie musiał już przejmować się przygotowywaniem go. Po prostu nakierował penisa na jego rozciągniętą dziurkę i pchnął z całej siły. Tomek jęknął głośno z przyjemności.
Pieprzyli się tak kilka minut. Potem Krzysiek puścił w końcu dłonie Tomka, który od razu zaczął sobie walić. Blondyn zarzucił sobie jego nogi na ramiona i jebał go teraz jeszcze głębiej i szybciej. Obaj mocno dyszeli. Byli już cali zlani potem. Krzysiek pocałował kostkę chłopaka, wykonał kilka naprawdę gwałtownych i ostrych ruchów i doszedł z głośnym jękiem, już drugi raz tej nocy zalewając tę gorącą dziurę swoją spermą. Poruszył się jeszcze kilka razy, po czym opuścił to ciasne wnętrze, z którego zaczęła wypływać jego sperma. Nabrał jej trochę na palec i dał do oblizania Tomkowi. Ten z uśmiechem na ustach zlizał wszystko i poprosił o jeszcze.
Chwilę później blondyn położył się pomiędzy jego udami i zaczął mu obciągać. Brał go głęboko, jedną ręką masując przy tym jego jądra, a palcami drugiej pieprząc jego dziurę. Brunet był na granicy orgazmu, kiedy starszy mężczyzna zaczął go ssać, dlatego szybko doszedł, zalewając jego usta ciepłą spermą. Krzysiek połknął wszystko do ostatniej kropelki. Następnie położył się obok kochanka i objął go ramieniem.
– To był najlepszy seks w moim życiu – wyszeptał Tomek.
– Zostań na noc. Chcę się obudzić rano przy tobie.
– Dobrze.
***
Trzy godziny później Krzysiek spał, a Tomek patrzył na jego spokojną twarz. Polubił go. I wręcz ubóstwiał jego kutasa i seks z nim. Ale nie mógł zostać. Nie potrafił. Delikatnie, żeby nie zbudzić śpiącego mężczyzny wstał z łóżka i zaczął się ubierać. Założył spodnie, buty i był w trakcie zakładania koszuli, gdy usłyszał:
– Znowu się wymykasz, co?
Tomek zamarł na moment. Odwrócił się powoli i spojrzał w otwarte oczy Krzyśka. Dokończył zapinać koszulę i wyszeptał:
– Przepraszam, ja… Muszę. – Westchnął. Sięgnął po jego telefon, leżący na szafce nocnej. Wstukał swój numer i podał komórkę blondynowi. – Zadzwoń do mnie jutro, proszę. – Nachylił się nad nim i pocałował go w usta. – Dobranoc.
Krzysiek mu nie odpowiedział.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *