Pani od Muzyki

Pani od Muzyki

Jestem na lekcji plastyki. Uczymy się grać na flecie. Siedzę jak zwykle, w ostatniej ławce. Jak zwykle sam. Na ławce mam zeszyt do nut oraz flet. Czerwony flet, który podnoszę nieśmiało do ust na rozkaz nauczycielki. Rozkaz, bo Pani od Muzyki zachowywała się inaczej niż zwykle. Była szorstka i poważna – bez uśmiechu i dawnej radości w oczach.
Dzwonek. Wszyscy wychodzą. Ja zostaję w klasie i podchodzę do niej. Stoi w bluzce z głębokim dekoldem. Ma krótką mini spódniczkę. Zaczynam ją całować. Nie wiem dlaczego, ale już nie jestem uczniem podstawówki. Mam tyle lat ile obecnie – 17. Dostałem ostrej erekcji, kiedy nauczycielka złapała mnie za penisa. Jeszcze przez spodnie i tylko przez spodnie. Obudziłem się zlany potem i z wieczorną polucją. Mam nadzieję, że i jutro mi się przyśni Pani od Muzyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *