Pamiętna niedziela

Pamiętna niedziela

To miała być zwyczajna niedziela. Nie planowałam nic szczególnego, bo cóż może planować czterdziestoletnia singielka z odzysku? Mimo średnio słusznego wieku, jak to zwykł mawiać mój eks, uważałam się za kobietę atrakcyjną i zadbaną. Figurę miałam nienaganną, biust i pupę na tyle duże, by przysłonić facetom ewentualne mankamenty natury. Co prawda po rozstaniu z Janem nieco się zapuściłam, podjęłam jednak wyzwanie i postanowiłam wrócić do formy. Miałam też potrzeby erotyczne. Starałam się zaspokoić je za pomocą wibratora, czasami używałam rąk lub słuchawki prysznicowej, jednak była to tylko marna imitacja żywej, męskiej pały. Zbliżało się południe. Zwlokłam się z łóżka, wypiłam kawę, zjadłam jajecznicę i włączyłam komputer. Lubiłam rozładowywać własne emocje czatując z nieznajomymi. Zawsze wybierałam czaty erotyczne, można tam było nieco poświntuszyć. Logowałam się jako Lola, miałam kilku znajomych. Nie inaczej było i tym razem. Weszłam na czat i sprawdziłam, kto z wirtualnych przyjaciół jest online. Nie było nikogo. Wybrałam pierwszy lepszy nick i zaczęłam rozmowę. Cześć kocie, masz ochotę na zabawę w kotka i myszkę? Potrafię być zwinną myszką – zagadałam.

– Rozbieraj się suko i wystawiaj tyłek! – przeczytałam w okienku.

– Nie tak szybko skarbeńku, co nagle to po diable.

– Nie mam czasu, dawaj dupy, bo mi się pieprzyć chce. Tyłek wystawiaj i cycki na wierzch.

– Lubisz ostrą jazdę? No to masz. Wyjmuj penisa i kładź na stole, najpierw zmierzę jego długość, a potem ocenię, czy warto się z tobą pieprzyć. Mam wysokie wymagania.

– Ostra kocica, lubię takie. Może będziemy kontynuować w realu? Co ty na to? – zazwyczaj jestem ostrożna nawiązując kontakt z nieznajomym, jednak tym razem się zgodziłam. Byłam głodna seksu, brakowało mi męskiego penisa, moja pochwa domagała się ostrej jazdy. Podałam adres i pobiegłam do łazienki. Szybki prysznic, seksowna bielizna i kusa, dopasowana sukienka. Na czacie dowiedziałam się, że mój wirtualny Apollo jest nieco starszy ode mnie i także lubi sex. Brunet o niebieskich oczach, tyle napisał. Wyobrażałam sobie przystojniaka, wysokiego i dobrze zbudowanego, dlatego też bardzo się zdziwiłam, gdy w drzwiach mojego mieszkania stanął kurdupel.

Facet przypominał ziemniak, w dodatku niewyrośnięty, nie potrafiłam wyobrazić sobie seksu z kimś takim.

– To ty? – zapytałam. Chciałam zapytać jeszcze, czy ma cokolwiek w spodniach, ale w porę ugryzłam się w język. Apollo okazał się energiczny, a jego umiejętności erotyczne pozytywnie mnie zaskoczyły. Wszedł do mieszkania i bez słowa zdarł ze mnie sukienkę, a po chwili brał mnie od tyłu. Jego penis był duży i długi, Apollo walił mnie z dużą siłą, równo i rytmicznie. Jęczałam z rozkoszy, wijąc się pod jego ruchami. Kilkudniowy zarost przyjemnie łaskotał moje plecy i pupę, zwinne ręce ugniatały i miętosiły moje piersi. Krzyczałam, że dość, jednak Apollo nie przestawał. Spuścił się na moje cycki i namiętnością rozcierał spermę. Chwilę później wziął mnie po raz kolejny, równie ostro i nieprzewidywanie. Na pożegnanie dostałam dwa klapsy, po czym Apollo założył spodnie i wyszedł nie mówiąc nawet „cześć”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *