Impreza Iwony cz. 1

Impreza Iwony cz. 1

Pozostal miesiac do wakacji. Bylem wtedy w trzeciej liceum. Zblizal sie okres ostatnich klasówek i sprawdzianów. Siedzialem w domu i uczylem sie matmy bo mialem z nia najwieksze problemy. Bylem zagrozony i moglem nie zdac. Nagle uslyszalem telefon. Poszedlem odebrac. To byla Iwona – kolezanka z równoleglej klasy: – Czesc Jacek, chcialabym cie zaprosic na impreze. Jutro o 20. – Co prawda mam troche nauki, ale chetnie wpadne. Do zobaczenia jutro! Strasznie sie ucieszylem z tego telefonu. Chociaz slabo znalem…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Lady Agnieszka

Lady Agnieszka

Nazywam się Michał i chciałbym się podzielić z wami moją prawdziwą historią . Od dziecka uwielbiam kobiece stopy jak również ich dominację . Gdy byłem młodszy to bawiłem się w służącego z moją siostrą jak i dwoma kuzynkami . Grałem z nimi w karty i umowa była taka ,że przegrany zostaje sługą .Jak się domyślacie zawsze się podkładałem . Po przegranej musiałem zawsze spełniać rozkazy : masowanie stóp , całowanie , lizanie i wąchanie jak również byłem pomocą domową ….

Czytaj więcej Czytaj więcej

Pies

Pies

Takich rzeczy się nie zapomina, maiałem 16 lat chodziłem do liceum (z reszta teraz mam niewiele więcej jestem w trzeciej klasie tego l.o ). To był poczatek praktycznie nauki. Nowa klasa nowi ludzi nic nie było jasne. Z dziewczynami zawsze jakiś w miarę dobry kontakt łapałem więc było ok. ale nie miałem jeszcze dziewczyny czy okazji, by byc psem, niewolnikiem, sługa którejś z moich koleżanek i miałem fioła na punkcie kobiecych stópo, od zawsze. Mieliśmy w klasie różne koleżanki jak…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Magia spotkania

Magia spotkania

Na pewnej imprezie od słowa do słowa, tematy były różne postanowliśmy, że odegramy pewien układ, że obydwoje staniemy się aktorami, kimś kim nie jestesmy na codzień. Kaśka, moja znajoma miała być dominującą kobietą a ja jej męskim niewolnikiem. Żadna ze stron nie wierzyła, że druga da radę wcielić się w te role w realu. Ale dopięliśmy o dziwo swego, a było to tak: Była ubrana normalnie, nie prowokująco a jednak podkreślająco jej wyższość. Założyła bardzo krótkie szorty, odsłaniające jej długie…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Tatuażysta – niedokończone

Tatuażysta – niedokończone

Smutny poniedziałkowy poranek, październik , nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Od samego rana miotałam się po domu jak opętana, marzyłam o przypadkowym seksie z nieznajomym, po czym pomyślałam : „ usiądź sobie na dupie wariatko”. Nie mogłam tak dalej trwać w beznadziei, wiedziałam że zakupy poprawią mi humor, więc czym prędzej umyłam się, ubrałam , umalowałam i pobiegłam na stację PKP. Wsiadłam w pierwszy pociąg jadący w kierunku Częstochowy… pojechałam. Będąc już na miejscu zaczęłam buszować po sklepach na…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Kutsujoku

Kutsujoku

Wciągam się powoli, zrezygnowany po schodach. Cholerne trzecie piętro. Jestem w takim nastroju, że unikam windy, jeszcze ktoś chciałby ze mną jechać… W zasadzie tak podłego dnia to już nie pamiętam. Na tyle podłego, że nawet iść do knajpy mi się nie chce. Jeszcze jak pomyślę, że w drzwiach jak zwykle będziesz Ty, z tym niemym wyrazem ulgi w oczach, że jednak wróciłem na noc do domu… Kurwa! Rzygać mi się chce… Mam nadzieję, że może przynajmniej położyłaś się już…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Urocza brunetka

Urocza brunetka

Zobaczyłem ją, gdy wychodziła z kiosku. Wkładała do torebki gumy miętowe, paczkę slimów i jakąś kobiecą gazetę. Idąc w stronę dworca przeglądała jeszcze wystawy, które mijała po drodze. Albo przeglądała się w nich. A było na co popatrzeć. Na pierwszy rzut oka nic takiego, krucha i delikatna kobietka, właściwie przeciętna. Potem dostrzegłem kształtną pupę w jasnych dżinsach i podkreślony białą koszulką płaski brzuch, nad nim krągłość piersi. Jej oczy mówiły za siebie, patrzyła w swoje odbicie w sklepowej witrynie, wyraźnie…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Przygoda w biurze

Przygoda w biurze

Część 1. -Mghmmmmmm….!!! Większość ludzi już dawno wyszła do domów aby z przyjaciółmi czy rodziną spędzić ostatnie chwile słonecznego dnia. Cały tydzień w Warszawie była fantastyczna słoneczna pogoda. To był sezon na grille i imprezy na powietrzu czy popołudniowe wyjazdy na rowery. Wszyscy chcieli rozkoszować się ciepłem i zaznać kąpieli słonecznej. Tymczasem, jej gabinet na dziewiątym piętrze pogrążony był w ciemnościach. Zasłonięte, drewniane żaluzje szczelnie zatrzymywały promienie zachodzącego słońca. Pamięta jak sama je wybierała. Bardzo zależało jej, aby po zsunięciu…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Mokry piątkowy wieczór

Mokry piątkowy wieczór

Piątkowy wieczór, a ja byłem praktycznie sam w akademiku. Większość studentów powyjeżdżała na długi weekend do swoich rodzin, więc dom akademicki był niemalże całkiem opustoszały. Byłem skłócony ze swoją matką, zatem darowałem sobie wyjazd. Plany na wieczór przedstawiały się następująco: bezmyślne surfowanie po necie oraz granie. No cóż, bywa. Nawet na studiach muszą się zdarzyć mniej ekscytujące wieczory. Tego jednak, mimo wszelkich niesprzyjających okoliczności, nie mogłem zaliczyć do „mniej ekscytujących”. Czemu, zapytacie? Śpieszę z wyjaśnieniem. To wydarzyło się około drugiej…

Czytaj więcej Czytaj więcej

Rodzinne biczowanie

Rodzinne biczowanie

Według niepisanego kodeksu postępowania z dziećmi, to gdy dopuszczą się one występku, zwłaszcza takiego, który zatrważa dorosłych, niszczy ich wizję dziecka i dzieciństwa, iluzje małego aniołka, należy wtedy sięgnąć po równie drastyczne środki. Zgodnie z tradycją, wychowanie przy pomocy bicza, jest nie tylko najłatwiejszym sposobem cywilizowania, socjalizacji wywrotowych jednostek, ale również najskuteczniejszym. Bezpośrednia przemoc poprzez ciało zmusza do refleksji, rozwija wrażliwość, empatię i krytycyzm. Mocy bicza spadającego na pośladki dziecka nie da się z niczym porównać. Nie ma się co dziwić,…

Czytaj więcej Czytaj więcej