Opiekunka

Opiekunka

Moich rodziców gdy – byłem kilkuletnim szczawiem – w domu nie było prawie wcale, także od najmłodszych lat byłem zdany na wszelkiego rodzaju opiekunki i niańki.Jednak nie od razu znaleźli tą odpowiednią, której nie fundowałem dziesięciu kręgów piekła gdy się mną zajmowała. Udało mi się przepędzić chyba cztery z nich. Nie mogły po prostu sobie ze mną poradzić. Taki był oficjalny powód ich odchodzenia, choć nie starałem się specjalnie ich pozbyć. Wszystko się zmieniło gdy zatrudniona została pani Ewa. Trzydziestoletnia blondynka, która aż paliła się żeby zajmować się dziećmi. Wtedy nawet sobie sprawy nie zdawałem, że ta kobieta zagości w moim życiu na kilkanaście lat. Na początku zajmowała się wszystkimi sprawami związanymi ze szkołą i zabawą. Potem, gdy robiłem się starszy zabawa odeszła na dalszy plan, a ona stała się czymś bardziej na kształt gosposi niż niani. Rodzice potrafili wyjechać gdzieś na długie tygodnie wpadając do domu na dzień lub dwa. W ten oto sposób czas głównie spędzałem z panią Ewą. Razem jeździliśmy na mecze, treningi i czasami zdarzało się, że obiad jedliśmy na mieście. Byłem wtedy już normalnym 16 latkiem więc i ona zaczęła mnie interesować trochę inaczej niż normalnie. Ze zwykłej kręcącej się po domu kobiety stała się obiektem moich westchnień. Stało się to dzięki moim niezawodnym kolegom, którzy po krótce twierdzili, że niezła niej dupa. Ja widziałem ją w swój własny sposób. Zacząłem dostrzegać jak odrzuca ręką włosy, jak ubrania które nosi doskonale podkreślają jej figurę. Coraz częściej skupiałem uwagę na długich nogach które uwielbiała pokazywać. Latem zawsze nosiła spódnice w białym kolorze. To był jej ulubiony kolor. Kiedy tylko mogła miała na sobie coś białego. Dla mnie była istną anielicą. Nie tylko nogi Ewy przykuwały moją uwagę. Chęć zajęcia się jej piersiami była równie intensywna. Wyobrażałem sobie jakby to było gdybym mógł ich dotknąć, popieścić. Oczywiście byłem nastolatkiem, więc pomoc Ewy stawała się powoli zbędna. Tak też nasze drogi się rozeszły, nie widywaliśmy się wcale, zero kontaktu. Dopiero niedawno spotkałem panią Ewę w jednym z supermarketów. Nie widziałem jej przez 6 lat. Widocznie taki okres czasu nie jest wystarczający, żeby się zmienić. Nadal z pięknymi długimi włosami, w białej sukience która zupełnie nie pasowała do zakupów, odkrytymi nogami w butach na obcasie. Jedyne co się zmieniło to okulary które zagościły na jej nosie. Kilkukrotnie przemykałem w pobliżu, chciałem żeby to ona mnie pierwszego zobaczyła. W końcu podszedłem i zagadałem.

-Dzień dobry pani Ewo.
-Dzień dobry, my się… O rany! Artur, jak ja dawno Cie nie widziałam. Co u Ciebie?
-Wszystko w porządku, tylko nadal przesiaduje w domu sam.
-Rodzice są gośćmi w swoim domu. Chyba po tylu latach przywykłeś, prawda?

Nie będę ukrywał, jedyne co mi teraz chodziło po głowie, to żeby zerwać z niej te ciuchy i zobaczyć co ma pod nimi. Szybko się jednak opanowałem i starałem się w jakiś sposób wpleść do rozmowy możliwość spotkania się.

-Przywykłem do tego, że pani zawsze była w pobliżu. Teraz siedzę sam.
-Przecież nie mogę być z Tobą cały czas, jesteś na to już za duży.
-Tak, tylko o wiele lepiej się spędza czas kiedy można z kimś porozmawiać.
-Tęsknisz za mną co?

Tęskniłem za dotykiem jej dłoni na moim policzku, za tym, jak przeczesywała mi włosy palcami, a najbardziej za całusami które czasami przemycała na pożegnanie lub gdy wygrałem mecz.

-Jasne, że tak. Lubiłem pani towarzystwo. Może spotkamy się i porozmawiamy?
-Świetny pomysł, kiedy masz czas?
-Cóż no.. liczyłem, że może teraz moglibyśmy gdzieś iść.
-Wybacz, ale właśnie jestem w drodze na imprezę urodzinową mojej koleżanki. Musimy kiedy indziej się dogadać.
-Dobrze więc, dam pani mój numer telefonu, jak będzie pani wolna czekam na telefon.

Patrzyłem jak odchodzi trochę zawiedziony. Nie wiem sam co sobie ubzdurałem, ale liczyłem na coś więcej. Wróciłem do domu i usiadłem przed telewizorem. Miałem już otworzyć sobie piwo gdy zadzwonił mój telefon. Odebrałem, wcale mnie nie dziwiło, że to Ewa. Zapytała czy mam samochód i czy mógłbym po nią przyjechać pod adres który mi poda. Bez wahania się zgodziłem i ruszyłem w drogę. Zajeżdżając pod dom widziałem ją z daleka. Wsiadła bez słowa. W milczeniu oczekiwałem na to co powie. Podała mi swój adres i ruszyliśmy. Nie mogłem się powstrzymać i zapytałem o co chodzi.

-Pokłóciłyśmy się. Zarzucała mi, że uwodzę jej syna.
-W sumie nie wiem co powiedzieć. To prawda?
-Oczywiście, że nie. Ty też mi nie wierzysz?
-Akurat ja pani wierzę, co jak co ale ufam pani.

Jeszcze kilka razy upewniłem ją, że jestem po jej stronie. Ewa stała się od razu jakby weselsza. Czułem, że ona również potrzebuje kogoś z kim może spędzać czas. Na miejscu przekonałem się, że mieszka w całkiem sporym domu z równie sporym ogrodem. Było już późno, pomogłem zamknąć Ewie bramę i furtkę po czym ruszyłem za nią do domu. Całkowicie zamierzonym kroczyłem za nią. Sukienka ciasno opinała jej pośladki. Wyjątkowo przyjemny widok ruszającego się tyłeczka wprawiał mnie w coraz większe zakłopotanie. Po wejściu do środka Ewa kazała mi usiąść w salonie na sofie, rozgościć się i poczekać na nią. Kilka minut nieobecności mojej byłej niani dało mi możliwość rozejrzenia się po salonie. Widziałem zdjęcia, była na nich sama. Usłyszałem tupanie jej obcasów. Weszła do salonu w rękach trzymając dwa kieliszki z winem. Wręczyła mi jeden po czym usiadła obok mnie wciągając kolana na sofę.

-Chyba nie powinienem pić skoro przyjechałem samochodem.
-O nie. Dziś nigdzie już nie pojedziesz. Zostajesz u mnie.
-Dobrze więc, do dna.
-Tylko mam jedno łóżko.
-Mogę spać na sofie mnie to nie robi problemu.
-Źle mnie zrozumiałeś. To była informacja dla Ciebie, że śpisz ze mną. Oboje jesteśmy już dorośli, to nic złego.
-No tak, tylko, że…
-Za bardzo się przejmujesz. Równie dobrze moglibyśmy się tutaj kochać i nic się nie stanie.
-O rany, ja nawet.. nie wiem co powiedzieć.

Ewa przysunęła się do mnie i ręką przeczesała włosy. Spojrzała prosto w oczy i zapytała:

-A więc? Chcesz się dzisiaj kochać?
-T..Tak.
-Świetnie!

Uśmiechnęła się po czym zaczęliśmy się całować. Nasze usta się zetknęły. W końcu mogłem dotknąć tych różowych, delikatnych ust. Język Ewy szybko znalazł się w moich ustach. Ręką usiłowała rozpiąć mi pasek. Nie wychodziło jej to. Była zbyt skupiona na całowaniu. Gdy się ode mnie oderwała, szybko zacząłem całować jej szyje. Głośny oddech wydawał mi się podniecający. Bez żadnych powstrzymujących mnie słów ani gestów zacząłem ją obejmować. Lewą ręką gładziłem uda pani Ewy, prawą zaś starałem się pieścić piersi. Przerwała mi jednak dość pewnie.

-Nie tak prędko. Najpierw zdejmij spodnie.

Zerwałem się szybko i w mgnieniu oka pozbyłem się spodni i bokserek. Ewa wsparła głowę na ręku i przyglądała się mojemu sterczącemu już na baczność penisowi. Wstała, chwytając mnie za ramiona posadziła na sofie z powrotem. Przeciągając rękoma po mojej klacie zatrzymała się przy fiucie. Chwyciła go w dłoń i zaczęła poruszać w górę i dół. Robiła to powoli i pewnie, obserwując moją reakcję. Przysuwała usta do czubka robiąc dzióbek, wysuwała język jednak nie dotykała go. Chciała się ze mną podroczyć. W momencie gdy zobaczyła jak z czubka wycieka odrobina spermy pocałowała go, oblizując potem powoli usta. Mimo, że nie mogłem się doczekać, aż weźmie go do ust, podniecała mnie ta zabawa. Wtedy swoją wolną ręką zaczęła masować jądra. Szybko przerwała i wsunęła jeden palec do ust. Wyjęła go powoli i zataczała do okoła po żołędziu. Doszła chyba do wniosku, że wystarczy tego kuszenia i wysunęła mocno język po czym zaczynając od jąder przesunęła nim wzdłuż całego prącia i oblizała czubek tak jak wcześniej robiła to palcem. Zrobiła to kilkukrotnie, w końcu wsunęła odrobinę do ust, zaczynając ssać. Nie mogąc się powstrzymać położyłem rękę na jej głowie i delikatnie zacząłem przyciskać. Bez żadnych oporów wsuwała sobie mojego fiuta do ust, wyraźnie zadowolona, że w końcu podjąłem jakąś akcję. Odgłos jej siorbania dodatkowo mnie podniecał. Gdy czułem, że dochodzę powiedziałem o tym Ewie. Ta przestała ssać i wróciła do walenia konia. Tym razem jednak robiła to szybko, zdecydowanie. Długo na efekt swoich rąk nie musiała czekać. Wystrzeliłem sporą ilość spermy zachlapując część sofy i trochę jej ubranie. Wstała, przesunęła rękoma po udach pochylając się w moją stronę.

-Nie chcemy żeby moja sukienka się pobrudziła, prawda?
-Na pewno nie bardziej niż już jest – odparłem zniecierpliwiony.

Zwinnie zdjęła ją z siebie, jednym ruchem. Patrzyłem jak zaczarowany. Odsunęła nogą pod stojący niedaleko stół moje spodnie i swoją sukienkę. Jej piersi okrywał koronkowy, oczywiście biały stanik z majteczkami do kompletu. Odgarnęła włosy do tyłu i usiadła na mnie okrakiem. Zbliżyła twarz i wyszeptała:

-Mam nadzieję, że zaraz będziesz gotowy do dalszej zabawy.

Po czym zaczęliśmy się na nowo całować. Chwyciłem od razu za jej pupę i macałem jak szalony. Mój penis powoli wracał do pionu i zaczynał ocierać się o nią. Gdy to poczuła, odchyliła się i ściągnęła odrobinę stanik tak, że obie jej piersi sterczały przed moją twarzą. Przekręciła się, ściskając mojego fiuta między udami, rękę zarzuciła mi za głowę przysuwając swoje cycuszki do mojej twarzy. Zacząłem ssać jej twarde i grube sutki. Ona ruszając udami stymulowała mojego członka. Robiła to dość nieporadnie, dlatego pchnąłem ją na plecy i lizać nadal jej piersi zacząłem posuwać penisem między jej udami. Teraz mogłem też pieścić oba cycki a nie tylko jeden. Przerywałem na chwilę, żeby móc znowu pocałować te aksamitne usta. Zbyt łapczywie ciesząc się ciałem mojej opiekunki wystrzeliłem znowu na sofę przy okazji zwilżając majteczki Ewy, które wciąż miała na sobie.

-Poczekaj, jak tak dalej będziemy się bawić będę musiała wyrzucić tą sofę.
-Ja przepraszam, mogłem uprzedzić.
-Och, nie przejmuj się. Miło mi, że aż tak Cie podniecam. Chodź, idziemy do łóżka.

Szedłem za Ewą która tym razem zdjęła stanik już całkowicie, po czym rzuciła go do mnie. Zatrzymała mnie wymownym pocałunkiem i chwilę po nim zdjęła również mokre majteczki. Położyła je na szafce i oglądając się przez ramię rzuciła:

-Jak będziesz wychodził, możesz je wziąć.

Podążałem za nią dalej, do schodów. Wchodziła powoli, z gracją, kręcąc przy tym tyłeczkiem jak tylko mogła. Nie wytrzymałem już i złapałem ją za oba pośladki. Całowałem je i lizałem. Ewa jedynie nieznacznie wzdychała. Rozchyliłem jej pośladki i mimo, że miałem przed sobą jej cipkę, wolałem zająć się drugą dziurką. Liznąłem więc czubkiem języka i od razu usłyszałem reakcję Ewy:

-Jeszcze nikt mnie tam nie lizał.
-Pozwoli mi pani być pierwszym?
-Już jesteś.

Zadowolony z braku jakichkolwiek oporów z jej strony zacząłem świdrować jej tyłeczek językiem. Pośladki otulały moją twarz. Ewa co jakiś czas jedynie wysapywała żebym nie przestawał. Wbijałem język w jej dupę coraz bardziej. Zatrzymywałem się tylko po to, żeby liznąć kilka razy oba śliczne półdupeczki. Choć jak mówiła był to pierwszy raz kiedy ktoś obrabiał jej dosłownie dupę, łatwo było wyczuć, że przypadło to do gustu Ewie. Rękoma zaczęła dociskać moją głowę do siebie, czasami tylko rozchylała szerzej żebym mógł liznąć kilka razy dokładniej. W końcu zacząłem wbijać język coraz głębiej do środka, coraz szybciej. Miała mocno ośliniony tyłek. Po kilku chwilach odepchnęła mnie dupą, po czym przykucnęła na przeciwko mnie i pocałowała namiętnie. Następnie chwyciła moją rękę i zaciągnęła do swojej sypialni. Tam położyła się na łóżku, rozłożyła nogi i powiedziała:

-Teraz zajmij się moją cipeczką tak samo dobrze, jak zrobiłeś to z moją drugą dziurką. I spisz się, to może nawet pozwolę Ci tam wejść.
-Postaram się, choć nie mam w tym wprawy.

Przysunąłem się bliżej i zacząłem lizać. Nogi pani Ewy szybko wylądowały na moich plecach skrzyżowane. Przeszkadzało mi to odrobinę, ale dotyk jej wspaniałych nóg był zbyt podniecający. Lizałem jej cipkę najpierw w górę i w dół, po czym chwilę jej łechtaczkę. Niedługo potem zacząłem dłonią masować ją delikatnie. Starałem się wykonywać językiem okręgi i po prostu lizałem też w każdą stronę gubiąc się w tym co robię. Trwało to jeszcze kilka minut, ale Ewie wystarczyło. Rozluźniła swój ciasny chwyt którym trzymała mnie nogami i kazała wsunąć mojego penisa do jej pochwy. Zrobiłem co kazała powoli, patrząc na nią. Wsparła się na łokciach, zarzuciła włosami i oblizała usta. Wszedłem do środka, a ona jedynie cicho mruknęła. Pochyliłem się do przodu i zacząłem ją posuwać. Lewą ręką chwyciłem za jej pierś, palcem drażniąc jej sutek. Gwałtownie złapała mnie za głowę i przysunęła do siebie. Nasze usta spotkały się po raz kolejny. Cały czas równomiernie ją posuwałem. Nie spieszyłem się, starałem się wytrzymać jak najdłużej. Zaproponowałem zmianę pozycji. Zgodziła się. Położyłem się na plecach, licząc, że teraz ona będzie na górze. Ewie jednak o wiele bardziej podobała się myśl żeby possać mi fiuta. Lizała wpierw oba jądra, dłonią operując przy główce. Swoim szerokim językiem okrywała wręcz cały żołądź. Zatoczyła kilka kółek na nim i momentalnie wsunęła sobie najdalej jak mogła. Przydławiła się lekko po czym zaczęła po prostu ssać. Gdy już naśliniła mojego penisa wystarczająco mocno, nacelowała na swoją cipkę i powoli usiadła. Nachyliła się i przytrzymała mnie za ręce. Biodra Ewy już czyniły swoją magię. Wpatrzony w bujające się mi przed twarzą piersi, jak również twarz mojej kochanki czułem się niesamowicie. W końcu puściła mnie, prostując się i odchylając głowę do tyłu. Korzystając z okazji dorwałem się sterczących sutków. Dłońmi powędrowałem znowu na uda. Gładziłem je, ściskałem. Zmieniłem obiekt pieszczot na szyję Ewy. W tym momencie wyszeptała:

-Weź mnie od tyłu, słyszysz? Od tyłu…
-Jasne, słysze.

Zeszła ze mnie, wydawała mi się już zmęczona. Zabawialiśmy się co prawda już jakiś czas. Ułożyła się na łóżku wypinając wysoko swoją zgrabną pupkę. Wszedłem w nią szybko i równie szybko ją posuwałem. Jęczała coraz głośniej. Złapałem ją za włosy i pociągnąłem. Podobało się to nie tylko mnie, ale również i jej. Bzykaliśmy się w ten sposób przez kilka kolejnych minut.

-Pani Ewo, ja zaraz dojdę.
-We mnie skończ, nie wyciągaj. Chce żebyś skończył w mojej cipce.

Gdy to powiedziała nie hamowałem się już. Krótko po tym wystrzeliłem kolejny ładunek spermy tym razem już nie na meble, ale prosto w cipkę mojej opiekunki. Oboje upadliśmy na łóżko obok siebie. Widać było po niej, że jest zadowolona.

-Zawsze pani potrafiła zapewnić świetną rozrywkę.
-Ale nigdy nie zapewniałam Ci rozrywki dupą.
-To zawsze można nadrobić.
-Nie uważasz chyba, że dziś jest wystarczające, prawda?
-Rozumiem to jako propozycję dalszego utrzymywania kontaktu.
-Masz to rozumieć jako obowiązek zaspokajania mnie.
-W porządku.

Rozmowa jeszcze chwilę trwała. Głównie wspominaliśmy. Jak już nam się znudziło poszliśmy spać. W nocy budziłem się kilka razy, nie do końca wiedząc czy to co się wydarzyło to była prawda. Leżąca obok mnie Ewa była potwierdzeniem. Rano, nie było jej już obok. Słyszałem jednak prysznic. Po chwili wyszła z łazienki owinięta w ręcznik. Drugim miała owinięte włosy. Położyła się na łóżku odsłaniając swoją dupkę.

-Musisz pewnie niedługo iść.
-Aż tak się nie spieszę.

Leżała na boku, rozchylając pośladki. Przysunąłem się i zacząłem znowu lizać jej tyłek. Długimi liźnięciami sięgałem również jej cipki, jednak skupiałem się głównie na dupie. Wpychałem jęzor do środka, lizałem oba półdupki. Dostałem pełne śniadanie do łóżka. Faktycznie jednak nie mogłem zostać już u niej za długo. Odprowadziła mnie do drzwi nadal będąc owinięta ręcznikami.

-Będę do Ciebie dzwonić. Masz odbierać bo jak nie, to będę musiała Cię ukarać.
-Dobrze, proszę pani. Na pewno.
-Od teraz możesz mi już mówić po imieniu.
-Będę pamiętał. Do zobaczenia.

Wyszedłem przed jej dom do swojego samochodu. Po kieszeniach szukałem kluczyków. Nie było ich. Wtedy zadzwonił telefon. Oczywiście to była Ewa. W słuchawce usłyszałem jedynie, że jeśli chce swoje klucze, będę musiał na nie zasłużyć. Stała w oknie ze swoim szelmowatym uśmiechem. Wyglądało na to, że nie wrócę za szybko do domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *