Operacja masturbacja

Operacja masturbacja

Cześć! Nazywam się Marek i mam 16 lat. Jestem jasnym blondynem, jakieś 185 cm wzrostu. Generalnie jestem dość spory, ale to może przez sport, który trenuję. Generalnie to trenuję Rugby. Jest to dosyć ważne dla ,,fabuły”. Mianowicie pewnego dnia, wiosennego popołudnia wracałem z treningu. Było grubo po szóstej, a ja byłem wycieńczony. Nagle jednak poczułem wibracje w kieszeni. Ktoś dzwonił. Z początku myślałem, że to trener i znowu czegoś zapomniałem. Jednak zostałem niemile zaskoczony. Był to Paweł, znajomy z klasy.
– Halo. – odezwał się głos w słuchawce.
– Siema – wymusiłem z siebie.
– Słuchaj uważnie, bo dwa razy nie powtórzę. Ewa zaprosiła nas na imprezę. Jej starych nie ma, bo gdzieś zwiali, więc chata wolna.
– Dobra, a kiedy to? – zapytałem, bo oferta była kusząca.
– Jutro 16.00 pod jej domem.
– Dobra. – fartem w piątek nie mam treningów.

Na następny dzień byłem gotów do akcji. Założyłem koszulkę z długim rękawem, dżinsy, a do tego moje druciaki. O 15.00 wyszedłem z domu, aby po długim spacerze zlokalizować dom Ewy. Byłem tam za wcześnie. Była godzina 15.30, ale mimo to zapukałem. Zero reakcji. Pukam jeszcze raz. To samo. Pociągnąłem za klamkę, aby sprawdzić, czy drzwi są otwarte. Tak się składa, że były. Otworzyłem drewniane drzwi spokojnie, aby nie zbudzić domowników, albo coś. Byłem w środku. Dom rozmiarem nie powalał, ale nadal był lepszy niż moje mieszkanie. Skórzana kanapa etc. Na półpiętrze była łazienka. Błękitne kafelki troszkę waliły po oczach odbitymi promieniami słońca. Wyżej był pokój, z którego dochodziły dyszenie i jęki. Pchnąłem drzwi. Moim oczom ukazał się widok całkiem całkiem. Na kanapie odwróconej tyłem do drzwi zadowalała się Ewa. Oczywiście nic nie widziała. Instynkt kazał mi coś zrobić. Nie wiem czemu, ale nie wyjąłem bydlaka śmierdziela, ale zakasłałem. Ewa skoczyła, jak porażona prądem. Spojrzała się na mnie. Piękna, cycata ślicznotka. Zakrywała właśnie swe części intymne. Warto wspomnieć, że bardzo mi się ona podoba, więc Drągal stanął, jak Żyd na rozstrzelanie w 44.
– Co ty wyprawiasz? – zapytałam ze strachem w ustach.
– Może ja powinienem cię o to spytać? Dobra, wyluzuj. Jak chcesz to się ubierz i uspokój. – miała wymalowane przerażenie na twarzy.
– Ale… Jak ty tu? – Jąkała się.
– Zamykaj drzwi na przyszłość. Wiesz co mnie zadziwia? Nie powiesz chłopakowi, że się masturbujesz, ale to robisz. W sumie to nie musisz mówić, bo każdy, to wiedział. – Jej reakcja była bezcenna.
– Noo… YYYYY – nadal się jąkała.
– Dobra, zrobimy tak – podsunąłem się do niej. – Mamy 30 minut i to ty zdecydujesz, jak je wykorzystamy.
– Okej.
Nie mogłem uwierzyć w moje umiejętności negocjacji. Wzięła się do roboty. Przyatakowała mojego penisa. Od razu ruszyła z tematem. Robiła mi gałę wręcz perfekcyjnie. Ciągnęła tak dobre 10 minut. Nie pozostałem jej dłużny. Zrewanżowałem się minetą. Trzęsła się, jak ogórki w mikserze. Po paru minutach pchnęła mnie na łóżko. Usiadła no moim Kutasie i zaczęła skakać, jakbym wrzucił jej suszarkę do wanny. Generalnie nie mogłem uwierzyć, że ma taką energię w sobie. Włosy się jej rozczochrały, a ona jak szalona skakała, jak mój kolega z mostu tydzień temu. Nie wiedziałem, że kiedyś ten moment nastąpi, ale spuściłem się jej soczyście na brzuch i twarz. Kiedy po wszystkim założyłem bokserki zadzwonił dzwonek. Powiedziałem jej, żeby poszła do łazienki, a ja się zajmę gośćmi. Reszta dnia przebiegła świetnie, a od tamtej pory jesteśmy razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *