Odwiedziny siostry…2

Odwiedziny siostry…2

Następnego dnia obudziłam się ok . godziny dziewiątej po zerknięciu na zegarek, bez Roksany, która wybyła z łóżka, co wprawiło mnie przez chwilę w myśl, że to mógł być sen, lecz na biurku zauważyłam przygotowane śniadanie z kubkiem do herbaty z zagiętą kartką na tacce i już wiedziałam, że doznania z poprzedniego dnia były rzeczywistością, która bardzo mnie cieszyła. Za zasłoniętych żaluzjami okien przebijały się promienie słońca, i uznałam że należy wstać. Będąc przykryta kołdrą nie wyczuwałam na sobie szpilek. Prawdopodobnie zdjęłam je ze nóg przez sen. Wędrując wzrokiem po pokoju zauważyłam je przy krześle przy biurku, które musiała tam ustawić Roksana jak wstała. Kończąc pierwsze poranne myśli wygrzebałam się z łóżka i wstając mocno się przeciągnęłam i podeszłam do biurka siadając na krześle przy którym dzień wcześniej zwinnie „tańczyłam”. Wzięłam kartkę, w której znajdowała się treść od siostry. „Pojechałam na chwilę do miasta i niedługo wrócę. Nie chciałam Cię budzić bo tak smacznie spałaś :). Przygotowałam Ci małe śniadanie na powrót sił po wczorajszej zabawie ;). Mam dla Ciebie dzisiaj małą niespodziankę tylko zostaw na sobie ten seksowny strój… Kocham 3 Siostra!”. Złożyłam kartkę kładąc ją na tacce i zastanawiałam się chwilę nad sugestią pozostawienia na sobie stroju . Czyżby moja siostra miała fetysz? Chociaż z drugiej ten komplet był niczego sobie, który pobudzał zmysły, ale dłużej się nad tym nie pochylałam i spożywałam śniadanie sporządzone przez Roksanę w postaci czterech kanapek z serem, ogórkiem i pomidorem i napoiłam się po skosztowaniu herbaty malinowej. Po porannej konsumpcji udałam się do łazienki biorąc szybki prysznic, po czym przyodziałam ponownie na siebie pończochy wracając do pokoju rodziców oraz nałożyłam na nogi szpilki, które leżały obok krzesła i po chwili poszukiwań biustonosz i stringi przychylając się w myśl prośby Roksany. Następnie ogarnęłam sypialnie rodziców m.in. dając pościel do prania, która tego wymagała. Po wszystkim udałam się do salonu pooglądać telewizję. Nie minęło pół godziny i usłyszałam samochód siostry na podjeździe, która po paru sekundach weszła do domu ubrana podobnie jak w dniu poprzednim w swoje jeansowe szorty, które idealnie podkreślały jej wspaniałe nogi oraz zapiętą bluzę z kapturem. Zamek miała tak obsunięty, że dostrzegałam jej piersi i brak stanika, co mnie z lekka podnieciło a na nogach miała na sobie czarne conversy . Zauważyła mnie i podeszła witając mnie gorącym pocałunkiem.
– Widzę, że wstałaś i przystałaś na moją prośbę. – stwierdziła z wyzywającym uśmiechem
– Owszem, jak widać. Co to za niespodzianka? – odparłam z udawaną powagą
– Zabieram Cię w fajne miejsce.
– W tym stroju? – zapytałam lekko zdziwiona i zaskoczona wskazując rękoma na siebie
– Rozkoszne i podniecające – stwierdziła przykładając palec do ust myśląc i dodała – ale lepiej załóż na siebie coś jeszcze.
– Poczekaj! – udałam się do swojego pokoju zobaczyć co mam w swojej garderobie i zdecydowałam się założyć coś na wpół oczekiwań czyli granatowy letni płaszczyk sięgający połowy ud tak, że idealnie zasłaniał koronkę pończoch. Zapięłam go na guziki i obwiązałam zwisającym pasem. Zeszłam na dół do Roksany czekającej na mnie z plecakiem i poszłyśmy do samochodu zamykając dom. Wchodząc do samochodu zapytałam:
– To dokąd mnie porywasz? – kładąc dłoń na moim kolanie odpowiedziała
– Do naszego lasku
– Tego lasku?
– Tak tego – potwierdziła. Ucieszyło mnie to, bo było to miejsce, do którego często w dzieciństwie z Roksy i rodzicami się udawaliśmy. Las ten znajdował się 15 minut od naszego domu samochodem nad niewielką rzeką. Był on dziki ale z utwardzonymi ścieżkami dla pieszych i rowerzystów, choć rzadko zaglądała tam żywa dusza a jest tam naprawdę przepięknie zwłaszcza jesienią. Roksy przekręciła kluczyk i pojechałyśmy. Dokładnie po piętnastu minutach dojechałyśmy a podroż do celu minęła bardzo szybko i przyjemnie. Zaparkowałyśmy na parkingu znajdującego się parę metrów od głównej drogi pod gałęziami drzew otoczonego drewnianymi belami. Wysiadłyśmy z samochodu i chwytając się za ręce szłyśmy przed siebie. Roksy prowadziła mnie główną alejką wśród bajkowo zielonych liściastych drzew po czym skręciła w boczną ścieżkę, która była mniej przyjazna dla podeszwy zwłaszcza mojej, ale wiedziałam dokąd konkretnie próbuje mnie zaciągnąć. W pewnym momencie zeszłyśmy z trasy w głąb lasu co nie było wygodne będąc w szpilkach, ale sobie poradziłam będąc w lekkim szoku z tego wyczynu. Przeszłyśmy ok. 300 m przez gęsty gąszcz drzew i krzewów docierając do tarłyśmy do polany nad stopniem rzecznym z płytkim korytem, po którego drugiej stronie był dalszy ciąg lasu. Cisza, z której wyłaniał się tylko szum wody i dźwięk ptaków oraz piękno tego miejsca nadawało mu pełną dozy magii i romantyzmu. Stojąc wsłuchiwałam się w naturę. Tymczasem Roksana wyjęła z plecaka koc który rozłożyła na niewielkiej trawie, po czym podeszłam do mnie od tyłu i objęła pod ramiona, i przytuliła.
– Pamiętasz jak przychodziłyśmy tutaj kiedy byłyśmy małe? – zapytała z nutką nostalgii
– Yhy. Pamiętam – odrzekłam z lekkim rozmarzeniem. Roksana po chwili wtulenia i oddawaniu się wspomnieniom powiedziała cichym głosem
– Chodź na koc – wzięła mnie za rękę i obie się położyłyśmy się na plecach podpierając łokciami i obserwowałyśmy przez moment jeszcze ten piękny krajobraz. Rozpięłam przy okazji swój płaszczyk wywołując tym spoglądanie mojej siostry.
– Pięknie tu – wtrąciła Roksana a ja zgodnie odparłam
– Prawda – i dodałam jeszcze zadając pytanie – ale po co mnie tu przywiodłaś tak właściwie?
– Bo chciałam spędzić romantyczny dzień z moją kochaną siostrą – delikatnie się uśmiechnęłam kącikiem ust dostrzegając w ponętnym wzroku siostry namiętność. Obie w tym momencie zaczęłyśmy się do siebie zbliżać układając się bokiem frontalnie twarzą w twarz, nasze dłonie wędrowały już w kierunku partnerki a nasze usta splotły się w namiętnym pocałunku. Delektowałyśmy się każdą chwilą, każdą sekundą naszych wirujących języków. Rękoma Roksy gładziła moją twarz a ja jej piękne gładkie uda. W następnych minutach zdejmowała ze mnie płaszczyk powoli obsuwając go z ramion, aż zostałam w samej bieliźnie. Ułożyła mnie na plecy i pochylając się nade mną na boku całowała moje ciało od ramion po pępek, przy którym dłużej się zatrzymała uprawiając na nim wiraże. Wróciła do pocałunku siadając na mnie. Jej opadające włosy na moją twarz i waniliowy zapach były cudowne. Rozpinałam w międzyczasie zamek bluzy pod, którą nie miała zupełnie nic co mnie kręciło. Odłożyłam ją na bok i wodziłam dłońmi po jej nagiej skórze radując się z każdego dotyku. Roksana oderwała się od ust i wyprostowała i mogłam zajmować się teraz jej piersiami, które delikatnie masowałam a następnie ugniatałam dając jej tym dużą rozkosz co widziałam po jej minie. Przybliżyła swoje piersi do moich ust i zaczęłam je ssać dopóki nie widziałam na twarzy siostry odlotu. Gdy go dostała zdjęła mój biustonosz i dorwała się do mojego obfitego biustu od razu jednocześnie go ugniatając i gryząc aż wbiłam się pazurami w jej plecy.
– Niegrzeczny kotek! – zareagowała szerokim, śnieżno – białym uśmiechem. Zeszła ze mnie siadając naprzeciw mnie i zdejmując jednocześnie szorty i błękitne majtki z koronką. Rozchyliła nogi na znak abym zajęła się jej szparką. Przewierciłam się przodem do jej cipy, układając się na brzuchu i chwytając ją pod uda zbliżyłam twarz do jej sromu i zaczęłam lizać jej łechtaczkę. Roksana od razu chwyciła mnie za włosy i dociskała do siebie. Obserwując reakcje siostry jej ciało zaczęło falować w rytm moich śmiałych poczynań, a oddech przyśpieszał coraz bardziej wydając z siebie wyraźnie stęki. Po kilkunastu sekundach operacji doszła. Uniosłam głowę wyżej i pocałowałam wywijając z tyłu nogami Odrywając się cofnęłam się do tyłu a Roksana przemieściła się na moje tyły. Szybkim ruchem zdjęła ze mnie stringi i chwyciła mnie mocno za pośladki i czułam jak zatapia się w nie muskając noskiem. Zaskoczywszy mnie lizała mój odbyt pocierając palcami żwawo moją myszkę. Szaleńcze działanie języka i palców mojej siostry wprawiało mnie w stan błogiej ekstazy, w której oddech był coraz szybszy i co chwila zaciskałam dłonie na kocu. W kolejnych sekundach doszłam. Roksana zwalniając tempo cmoknęła mój pośladek i odsunęła się. Usłyszałam jak grzebie w plecaku i obróciłam się zobaczyć czego szuka i wyjęła z niego sztucznego czarnego penisa na pasku i jakiś żel. Będąc lekko zdumiona zapytałam
– A co to ma być?
– Chciałam abyś przeżyła ze mną swój, w pełni pierwszy raz. Oczywiście jeżeli Ty zechcesz – pomimo zdumienia, wiedziałam że moja starsza siostra mnie nie skrzywdzi, nie mówiąc już o pozwoleniu i że zrobi to jak należy, sam myśl, że zrobię to z nią więc była podniecająca i się zgodziłam
– Po wczorajszym chcę zrobić to tylko z Tobą – Roksy na te słowa lekko się uśmiechnęła i przystąpiła do operacji „rozdziewiczyć siostrę”. Nawilżyła przezroczystym żelem ustrojstwo, które było dosyć długie z kikutem wystającym po drugiej stronie pasa, po czym nałożyła go na siebie wpychając sobie kikut i przypinając. Położyłam się na plecach i Roksana pochylając się nade mną przybliżyła penisa do mojej cipy naciekającą wilgocią ocierając się o nią i powoli zaczęła go wkładać w pochwę uważnie obserwując moje reagowanie. Wchodził z oporami co powodowało, że odczuwałam duży ból, który wykręcał mnie w środku, że aż krzywiłam się na twarzy. Widząc to Roksana uspokajała mnie swoim dotykiem i kontynuowała dalej z delikatnością, ale ból nie ustępował. Zaczęła nim wychodzić i wchodzić wolnym tempem i weszła cała, i tkwiła we mnie. Uczucie boleści zaczęło przemijać a po chwili z mojej twarzy niknęła krzywizna. Wtedy Roksana podpierając się rękoma nade mną zaczęła mnie posuwać poruszając się w moim wnętrzu coraz szybciej w przód i w tył patrząc mi cały czas w oczy. Objęłam ją dłońmi w tali i z każdą kolejną sekundą wyginałam się dając jej łatwiejszą drogę do mojej głębi sama przy tym odczuwając coraz większą przyjemność. Przygryzałam wargi mając ochotę jęczeć a Roksana jeszcze mocniej napierała aż dostałam potężnego orgazmu, który sprawił, że straciłam kontrolę nad własnym ciałem, którym wyginałam się we wszystkie kierunki. Roksana zwolniła i pozostając dalej we mnie pochyliła się nade mną i pocałowała. Całowałyśmy się bardzo długo z wędrującymi moimi dłońmi po jej plecach co naładowywało moje baterie. Zostałam rozdziewiczona pomyślałam, ale cieszyłam się że w taki sposób przez moją ukochaną siostrę. Roksy przerwała pocałunek zadając pytanie:
– I jak siostrzyczko? Fajnie było?
– O tak!
– Starczy czy masz ochotę na więcej? – Odpowiedziałam kontynuowaniem pocałunku wyjmując zabawkę z pochwy i następnie obracając się tyłem do siostry klęczałam i podpierając rękoma o grunt. Wsunęła penisa ponownie w moje wnętrze napierając głęboko i pchała. Dopychała mnie gładząc moje biodra. Jej ruchy były coraz bardziej gwałtowne, aż jęczałam głośno. W głowie mi wirowało myśląc, że zaraz zemdleje. Biodra siostry uderzały o moje nagie pośladki, które jeszcze bardziej wystawiałam. Pochyliła się na de mną ciągle penetrując całowała szyję a jedną ręką pieściła moje piersi sprawiając mi kolejne szczytowanie zakończone orgazmem, jeszcze mocniejszym. Opadłam na koc potrzebując dłuższej chwili na dojście do siebie. Czułam jak Roksana wyszła ze mnie i wodziła palcami po mojej mokrej od potu skórze. Pogładziła dotykiem moje włosy i szyje i położyła się bokiem obok patrząc na mnie ze spokojem. Odpowiedzią moją był promienny od zadowolenia uśmiech. Roksana odgarniała cały czas moje włosy z czoła wpatrując się bez przerwy na mnie co dawało mi poczucie prawdziwej wzajemnej bliskości, bezpieczeństwa i romantycznego uniesienia, i pożądana. Powoli zaczęły mi wracać siły i korzystając z rozgrzanego mojego ciała uniosłam się do góry chwyciłam za zabawkę popychając gestem siostrę na plecy, na którą się nabiłam, plecami do niej nie mając jeszcze dość a Roksana od razu była w gotowości. Poruszałam się w górę i w dół kręcąc biodrami powolnie i rozkosznie. Czułam jak wodzące dłonie Roksany chwytały mnie od tyłu za piersi i pieściły. Z narastającym tempem zaczęłam się nabijać mocniej i głębiej a ręce Roksy załapały mnie mocno za biodra wbijając się w nie i dociskając do penisa poruszała się nim w górę i w dół rytmicznie do moich ruchów. Skakałam coraz bardziej do momentu gdy doszłam i położyłam się opadając na Roksanie, która całowała moją szyję a rękoma wędrowała po całym moim ciele. Wyjęłam z siebie penisa i zsunęłam się z Roksany na plecy będąc wykończona, ale usatysfakcjonowana. Roksy zdemontowała z siebie przyrząd i objęła mnie kładąc się obok i dając buziaka w policzek. Przełożyłam nogę między jej i wtuliłam się w nią. Leżałyśmy tak przez długi okres co jakiś czas pieszcząc nasze ciała zataczając kręgi palcami. Tak sobie dogadzając przysnęłam ze zmęczenia. Po czasie obudziłam z drzemki i popatrzyłam na moją kochana siostrę, która spoglądało zamyślona w niebo, lecz gdy się zorientowała, że się przebudziłam to uśmiechnęła się do mnie słodko i dała równie słodkiego buziaka w usta. Na niebie pojawiał się wczesny zachód słońca a na ciele był odczuwalny chłód więc był to sygnał, że należy się zbierać. Ubrałyśmy się a Roksana spakowała koc i rzeczy do plecaka i byłyśmy gotowe do powrotu. Idąc już odezwałam się nagle do Roksany;
– Słuchaj, dała byś radę mnie przenieść przez ten gąszcz do ścieżki? – po minie siostry wiedziałam, że wie o co mi chodzi, ale jednak zapytała:
– A czemu?
– Bo w tych szpilkach niewygodnie po tym nierównym terenie a po drugie nie chcę ich zniszczyć bo to mamy – fajnie, że dopiero w tej chwili o tym pomyślałam…
– To je zdejmij
– Ale nie chcę porobić oczek w pończochach – zaczęłam być marudna
– Oj, Kasia, Kasia! No dobrze. – rzekła mimo wszystko z siostrzanym uśmiechem, bo wiedziała, że to przez jej pomysły, które mnie zresztą kręciły. Podeszła do mnie i chwyciła mnie pod uda i objęłam ją za szyje. Przeniosła mnie do ścieżki trochę przy tym dysząc, z której już szłam na własnych nogach. Dotarłyśmy do samochodu i wracałyśmy do domu. Podróż przebiegła równie szybko jak w poprzednią stronę. Weszłyśmy do domu i zdejmując wierzchne manele Roksana od progu zaproponowała:
– Masz ochotę na prysznic?
– Z Tobą zawsze! – podeszłam do niej i zaczęłam całować. Roksana chwyciła mnie pod pośladki a ja wskakując na nią objęłam nogami w pasie. Trwając w pocałunku Roksana zaniosła nas do łazienki po drodze zrzucając z siebie ubrania. Postawiła mnie w kabinie i zdjęłyśmy z siebie bieliznę i obuwie po czym odkręciła ciepłą wodę, która zaczęła na nas spływać. Jak było teraz przyjemnie! Stanąwszy naprzeciwko siebie zbliżyłam się bardziej wsuwając nogą między jej uda i pocałowałam z wyciągniętym językiem. Całowałyśmy się namiętnie pieszcząc swoje usta z udziałem tańczących ze sobą języków. Objęła mnie w tali ocierając się swoim sromem o moje udo powolnie, ale mocno a ja wodziłam dłońmi po jej plecach. Ciepły strumień wody spływał po naszych rozgrzanych ciałach oraz włosach dodając zmysłu i relaksu zmęczonym organizmom w pieszczot. Roksana odrywając się ode mnie sięgnęła po butelkę z płynnym mydłem, które nałożyła sobie na ręce po czy wzięłam od niej ją i zrobiłam to samo. Namydlałyśmy wzajemnie swoje ciała równocześnie pieszcząc się przy tym wzajemnym dotykiem. Roksana wcierała je we mnie bardzo powoli z pełną dozą wdzięku co czyniłam podobnie z jej ciałem. Będąc już w pełni namydlone Roksy chwyciła mój duży biust oburącz i zniżając się lizała delikatnie moje brodawki. Jedną rękę obniżyła do krocza, które pieściła pocierając moje wargi a po chwili wkładając palec do pochwy. Odciągnęłam jej głowę od mojego biustu całując ją i podobnie jak ona skierowałam swoją rękę do jej krocza bawiąc się jej cipką. Pieściłyśmy w tym momencie jednocześnie i energicznie swoje gniazdka doznań mocno stękając. Na naszych twarzach pojawiał się grymas rozkoszy, co po analizie wprawiało szybszy ruchy nasze palce aż doszłyśmy jedna po drugiej. Roksana przyparła mnie do ściany i złapała za dłonie łącząc nasze palce i pocałowała. Unosząc nasze splecione dłonie napierała na mnie ostro językiem w głąb mojego gardła. Uniosłam nogę oplatając nią Roksanę, która nacierała teraz cała swoim ciałem kręcąc nim. Powoli zaczynało brakować mi tchu a wtedy siostra nakierowała na nas większy strumień wody uklękła przed moim łonem i przytrzymując moją uniesioną nogę do ściany wylizywała dziko, ale pobudzająco moją łechtaczkę. Szalejący język Roksany na moim guziczku i spływająca woda po moje myszce, sprawiły że dostałam szybkiego orgazmu wyginając się do tyłu. Roksana wstała dając buziaka patrząc na mnie ponętnie dała do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec, ale chwilowo wzięła słuchawkę prysznica dokładnie opłukiwała nasze ciała. Wyszłyśmy spod prysznica dokładnie się osuszając i udałyśmy się nagie do moje pokoju. Wchodząc do niego od razu wskoczyłyśmy do niewielkiego, ale wystarczającego dla nas obu łóżka kontynuując zabawę z pod prysznica. Ułożyłam się na plecach a Roksy na mnie. Gorąc z naszych ciał nie uchodził a sił jeszcze było, więc zamierzałyśmy to wykorzystać. Pocałowałam ją krótko, która jednak po chwili się oderwała i obróciła do mnie tyłem na kolanach tak, że jej piękna szparka była tuż nad moją twarzą a ona sama pochyliła się nad moją łapiąc mnie za przyciągnięte nogi. Chwyciłam ją za uda i tworzyłyśmy klasyczne 69. Wzajemnie dogadzałyśmy sobie wylizując swoje ociekające szparki. Nasze języki zmysłowo operowały, nasze ciała poruszały się z dużą energią i zaczęły robić się znowu mokre. Czułam jak Roksy liżąc moją łechtaczkę wkłada palce w pochwę a ja nie odstając jeździłam ustami
po jej wargach pocierając ręką guziczek. Zaczęłyśmy szczytować i mnie więcej doszłyśmy w tym samym czasie. Roksana nie zwlekając i wykorzystując siły obróciła się przodem przede mną w pozycji pól siedzącej i unosząc lekko do góry biodra skrzyżowała swoje nogi między moje stykając się swoją cipką o moją. Uniosłam się trochę do góry podpierając się rękoma z tyłu o łóżko podobnie jak siostra i zaczęłyśmy się o siebie ocierać mocno przyśpieszając ruchy biodrami. Kolejna fala podniecenia i rozkosznej żądzy przechodziła przez nasze rozpalone ciała, a z naszych ust wydobywał się coraz głośniejszy jęk słyszalny prawdopodobnie w całym domu. Zaczęłyśmy dochodzić i po paru kolejnych otarciach dostałyśmy orgazmu jednocześnie opadając na łóżko. Po chwili leżenia Roksana zbliżyła się do mnie obracając mnie na bok i przytulając się do moich pleców. Pieściła mnie dotykiem po moim brzuchu i biuście całując ramiona oraz szyje i usta, którymi przywarła na dłużej. Oderwała się i wtulona jeździła palcami po mojej skórze łagodząc uniesienie. W pokoju panował półmrok, obróciłam głowę w kierunku okna i na dworze dochodził wieczór. Zapaliłam lampkę i wstałam z łóżka a Roksana zapytała ironiczną powagą.
– A Ty mi dokąd uciekasz?
– Do kuchni, poczekaj na mnie chwilę
– Tylko mi wracaj szybko – puściła „całusa” z dłoni
– Zaraz będę – poszłam do kuchni z zamiarem zrobienia szybkiej kolacji. Zrobiłam nam po toście i herbacie oraz wzięłam jeszcze duże opakowanie jogurtu z dwiema łyżeczkami. Nałożyłam wszystko na tacce z nóżkami i wracałam do siostry sprawdzając po drodze jeszcze czy dom zamknięty, który musiałam ostatecznie zamknąć, gdyż będąc zajęte sobą zapomniałyśmy to zrobić. Weszłam do pokoju, Roksana leżała pod kołdrą oparta łokciem o poduszkę czekając na mnie. Pokazując jej tackę rzekłam:
– Kolacja skarbie!
– Kochana jesteś.
– Wiem – odpowiadając nieskromnie podałam jej tackę i weszłam pod kołdrę. Spożyłyśmy powoli ciepły posiłek i następnie jadłyśmy wspólnie jogurt wzajemnie się karmiąc. Popiłyśmy wszystko herbatą i gasząc lampkę ułożyłyśmy się do snu. Wtulając i plącząc się ciałami. Kładąc głowę na mostku Roksany przymknęłam oczy po czym czułam jak Roksana jeździła opuszkami po moich plecach. Było mi miło powodując uśmiech oraz mocniejsze wtulenie się w siostrę i po chwili zasnęłam.
Od tej przygody moja uczucia do siostry rozwinęły się o miłość partnerską, w której każdą bliskość z nią była natchnieniem. Traktowałam ją jednocześnie jak własną siostrę i kochankę pomimo tego że to nie było po drodze z obyczajami nie mówiąc o prawie. Ale robiłyśmy to przez okres całych wakacji, kiedy miałyśmy na siebie ochotę i gdy były ku temu warunki czy to jak byłyśmy same w domu, w samochodzie czy innych rozkosznych miejscach choć zdarzało się, że balansowałyśmy na granicy przyłapania. Dogadzałyśmy sobie spełniając wiele swoich fantazji i zawsze było nam przy tym dobrze i zjawiskowo. Wiedziałam jednak, że jak skończą się wakacje to Roksana będzie musiała wrócić do miasta i czar pryśnie. Jednak udało mi się wykorzystać okazje pójścia do szkoły średniej i przeniesienia się do liceum niedaleko gdzie mieszkała Roksana. Rodzice trochę byli niechętni na przenosiny, ale za pretekst podałam, że to dla lepszego rozwoju itp., co było zresztą prawdą. Po wakacjach wprowadziłam się do mieszkania siostry, którą kochałam i była dla mnie szczęściem i nie chciałam być z nikim innym. Byłyśmy razem! Spędzając ze sobą czas radowałyśmy się każdą chwilą nie musiałyśmy się obawiać mieszkając same gdzie nikt nas nie zna, poza znajomymi. A seks był dla nas wieńczącym uzupełnieniem naszych uczuć i pragnień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *