Od szantażu do miłości 53.

Od szantażu do miłości 53.

Nie wiem jak długo spałem,ale obudziła mnie Ania która widzą,że się przebudziłem powiedziała: -” Przepraszam kochanie,że ciebie przebudziłam,ale w kuchni zupa jest na gazie to przypilnuj od czasu do czasu mieszając bo zejdę jeszcze do siebie i zadzwonię na wioskę,żeby potem nie dzwonili do mnie i wezmę jakieś ubrania na jutro”. -” Dobrze kochanie,to w tym czasie zadzwonię do ojca i potem do Jolki”. -” Weź najpierw tylko antybiotyk,który ci przygotowałam w kuchni”. _ i wyszła a ja pomału poszedłem najpierw do łazienki a potem do kuchni i wziąłem antybiotyk,a potem zamieszałem pomidorową i zobaczyłem,że Ania nasmażyła mielonych oraz zrobiła kopytka, wróciłem do pokoju i szukając swojej komórki zobaczyłem na fotelu mój dres w którym chodziła Ania i zdziwiony zacząłem się zastanawiać w czym Ania poszła ubrana,ale nie przypominając sobie zadzwoniłem do ojca i po 5 minutowej rozmowie z nim zadzwoniłem potem do siostry,ale siostra nic się nie pytała o Anię i po rozmowie doszło do mnie,że widocznie nie mogła swobodnie o tym rozmawiać bo obok był albo szwagier albo Ani córka; po tych rozmowach wróciłem do kuchni zamieszać zupę i wstawić wodę na herbatę a przy okazji zjadłem sobie jednego kotleta bo przez ten zapach zgłodniałem; jak woda zaczęła się gotować to wróciła Ania z dużą torbą i weszła od razu do kuchni i widząc że mieszam zupę to podeszła do mnie i klepiąc mnie po tyłku powiedziała: -” Idź kochanie kładź się z powrotem a ja zaraz zrobię nam kolację i herbatę”. -” Skarbie odpocznij trochę bo widzę,że się napracowałaś robiąc tyle jedzenia i jeszcze pranie”._ i potem patrząc na nią zapytałem: -” Co nie pasowały ci moje dresy,że z powrotem się przebrałaś?”. -” Nie chciałam ci rozepchać bo dupę mam 2 razy większą od ciebie,a poza tym nie chciałam ryzykować że kogoś spotkam na klatce i pozna,że to twój dres”. -” Z tą 2 razy większą dupą to nie przesadzaj”. -” Ale na pewno większą mam od ciebie. A teraz idź już do łóżka a po drodze weź moją torbę to zaraz wyłożę sobie to w segment”. _ zabrałem torbę do pokoju i się położyłem,a po chwili weszła Ania i zapytała co chcę do jedzenia,a że nie miałem specjalnych zamówień to wyszła i po 10 minutach wróciła: -” Zjesz przy ławie kotek czy na taborecie ci dam dać”. _ zapytała,a ja odpowiedziałem: -„Przy ławie z tobą zjem”. _ kolację jedliśmy rozmawiając o moich rozmowach z ojcem i z siostrą a ona opowiedziała o rozmowie ze swoim starym i z synową zmarłego szwagra,a dopijając herbatę zapytała: -„Będziesz miał jakąś pidżamę dla mnie bo zapomniałam wziąć od siebie”. -” Kochanie tyle mi nakupowano,że kilka jest jeszcze nie odpieczętowanych”. -” To fajnie bo nie chce mi się znowu schodzić do siebie”. -” Cieszę się,że coraz więcej znosisz swoich rzeczy do mnie,będzie mniej do znoszenia jak odejdziesz od starego”. -” Tak kochanie pomyślałam,że będzie trzeba się za czymś już rozejrzeć bo jak nawet stary zostawi mi mieszkanie i wyjedzie na wieś to jak zamieszkamy razem u mnie czy u ciebie to ludzie wreszcie to zauważą i nie dadzą nam żyć”. -” I co jakieś mieszkanie na mieście”. -” No tak,te byśmy wynajęli a przynajmniej jedno,a byśmy sobie coś wynajęli na mieście albo nawet bliżej pracy”. -” Może i masz rację.Jak będę na chodzie to rozejrzę się i pomyślę”. -” Ja na szczęście swoją wypłatę prawie w całości wpłacam na swoje konto i nie ruszam tego a jeszcze udaje mi się zachachmęcić z konta starego trochę grosza”. -” O pieniądze skarbie się nie martw i nie musisz od niego brać”. -” Wiem,że nie muszę,ale zabieram sobie za te blisko 20 lat szarości u jego boku. Zresztą te pieniądze są z myślą o Sylwii”._ nie odezwałem się bo coś zacząłem nie najlepiej się czuć a więc wziąłem resztę tabletek i zanim się położyłem to nastawiłem Ani budzik na 5 rano jak chciała i się położyłem i prawie od razu usnąłem nie słysząc co Ania robi.W nocy obudziłem się mokry,a więc poszedłem do łazienki się wytrzeć,gdzie Ania pomyślała o tym i naszykowała mi na pralce czystą pidżamę. Przed ponownym położeniem się spojrzałem na godzinę ( była 2:20 w nocy) i prawie od razu usnąłem i kiedy Ania nad ranem mnie obudziła to nie wiedziałem co się dzieje. Ania dała mi antybiotyk i całując mnie w policzek powiedziała że kanapki mam w chlebaku a herbatę w termosie i zadzwoni do mnie z pracy koło 11. W środę czułem się gorzej niż poprzedniego dnia a więc przeleżałem cały dzień w łóżku stając tylko na obiad i kolację oraz do kibelka,a Ania po powrocie z pracy znowu prawie cały czas robiła coś w kuchni i tylko pod wieczór poszła na pół godziny do swojego mieszkania a jak wróciła to poinformowała mnie,że dzwonił jej brat i z Poznania zawiezie ją na wieś oraz że mam pozdrowienia od niego i jego żony oraz życzyli mi szybkiego powrotu do zdrowia. Zapytałem ją o której jutro będzie jechać i czy idzie do pracy jeszcze,ale powiedziała że dostała wolne do poniedziałku włącznie i jak nic się nie zmieni to pojedzie jutro tym pociągiem co jest 13:34 u nas i jak Krzysiek jej brat ją z Poznania zawiezie to powinna tam być przed 18. Po 20 zadzwoniła moja siostra i po krótkiej rozmowie ze mną i dowiedzeniu jak się czuję zapytała o Anię i jak jest u mnie to żebym jej dał telefon bo musi z nią porozmawiać. Zanim oddałem Ani telefon to zapytałem skąd dzwoni,ale Jola powiedziała żebym się nie martwił bo jest w domu sama z dzieciakami a one już śpią. Ania rozmawiała z Jolą będąc w pokoju w którym leżałem a więc słyszałem całą rozmowę. Ania mówiła,żeby Jola się nic nie martwiła bo mam jedzenia naszykowane na 4 dni albo i więcej,ale ona jeszcze jutro mi obiad poda i postara się zaraz po pogrzebie wrócić a już na pewno w niedzielę będzie z powrotem. Potem Ania zapytała się o swoją córkę Sylwię jak i też o zdrowie mojej siostry i dzieciaków,a jak skończyły rozmowy to zapytałem: -” Co Jola od ciebie chciała?”. -” Martwi się o ciebie siostra i chciała sprawdzić jak o ciebie zadbałam”. -” Teraz to już chyba nie uwierzy,że nie sypiamy ze sobą”. -” Przecież nie powiedzieliśmy,że nocuję u ciebie a jeżeli nawet to jesteśmy dorośli i trudno żebyśmy tego nie robili jak się kochamy”._ i Ania poszła się wykąpać i umyć głowę,a potem kiedy kręciła włosy na wałki to powiedziała,że jak nie będzie przeszkadzać to poogląda telewizję zanim się położy bo chce jakiś tam film obejrzeć i jak się nie mylę to chodziło o polską komedię. W czwartek rano kiedy Ania mnie obudziła żebym wziął antybiotyk to na początku nie mogłem jej poznać z tymi wałkami na głowie,a potem obudziła mnie już przed 8 i podała mi śniadanie mówiąc przy nim,że jak poda mi tabletki to zrobi porządek ze swoim włosami i pójdzie do miasta bo musi kupić jeszcze jedne czarne rajstopy jakieś ciepłe jak i też czarny sweter albo golf a po drodze kupię ci pieczywo i masło bo jutro przecież święto. Ania z miasta wróciła krótko po 10:30 i zauważyłem,że po drodze weszła do siebie bo przyszła w czarnym ocieplanym płaszczu oraz z neseserem: -” Kochanie jak możesz to weź zakupy do kuchni a resztę do pokoju. Ja się najpierw wykąpię a potem zjemy obiad i spakuję się”. _ powiedziała,a ja na to: -” Nie będzie ci zimno jak teraz się wykąpiesz?”. -„Nie kotek,jeszcze 11 niema, a ja jak wyjdę 10 po 1 to starczy”. _ i poszła do łazienki a ja zrobiłem o co prosiła i poszedłem się położyć. Wyszła po nie całym kwadransie i najpierw poszła do kuchni a po chwili zapytała z niej czy kopytek dużo zjem bo nie wie ile wyjąć,a potem wchodząc do pokoju zapytała: -” Widzę kotek,że dzisiaj jakby ci lepiej?”. -” O wiele lepiej skarbie tylko coś kataru dostałem”. _ Ania weszła do najmniejszego pokoju i powyjmowała wszystko z walizki i z torby a potem wchodząc do pokoju gdzie leżałem zapytała: -” Kotek mam nadzieję,że nie będzie ci przeszkadzać jak obiad uszykuję na 12:30″. _ i usiadła na fotelu i malowała paznokcie,a ja odwróciłem się w jej stronę żeby odpowiedzieć i zobaczyłem,że pod podomką niema nic i powiedziałem: -” Nie zimno ci kochanie.Żebyś jeszcze ty się nie rozchorowała”._ Ania z uśmiechem spojrzała na mnie i powiedziała: -” Oj kotuś jeszcze chory widzę jesteś bo jak jesteś zdrowy to szczęśliwy jesteś jak chodzę bez bielizny”. -” Poczekaj,pomału dochodzę do ciebie a więc jak wrócisz to nadrobię to wszystko z nawiązką”. _ a Ania uśmiechając się szeroko powiedziała: -” Mam nadzieję i trzymam ciebie za słowo kotek”. -” Widzę,że pipka już zdrowa”. -” A ty świntuchu gdzie tam się patrzysz”. _ ale nadal siedziała w tej samej pozycji i po chwili dodała: -” Dobrze,że chociaż tam przestało lecieć bo nie lubię jeździć w podróż z podkładem tam”. _ i skończywszy malować paznokcie usiadła na brzegu wersalki na której leżałem a ja korzystając,że ręce trzymała w górze rozwiązałem jej szlafrok i złapałem ją za lewy cycek i zacząłem go całować i ssać a ona spokojnie powiedziała: -” Teraz to mogę się przeziębić”._ ale poddała się moim pieszczotom leciutko mrucząc,ale nie trwało to długo bo zaraz wstała i powiedziała: -” Zawiąż kotek mi ten szlafrok żebym nie zmarzła bo idę do łazienki a potem obiad podgrzać”. _ale zanim zawiązałem to pocałowałem jej pachnącą owłosioną cipkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *