Od szantażu do miłości 52.

Od szantażu do miłości 52.

Ania poszła do kuchni a ja przykryty pod samą szyję i słuchając jak Ania zmywa talerze i stuka garnkami oraz szafkami zrobiłem się znowu senny i prawie zasypiałem jak weszła do pokoju Ania i powiedziała: -” Krzysiaczku antybiotyk teraz weźmiesz,a zanim woda się zagotuje to się ubiorę i zaraz będę szła do siebie bo stary zaraz wróci z zebrania”_ biorąc antybiotyk patrzyłem jak Ania zdejmuje fartuszek z siebie i zakłada spodnie i zapytałem: -” Z jakiego zebrania? Przecież miał być w banku”. -” W banku miał być najpierw,potem miał iść do fryzjera i jakby miał czas to jeszcze na działkę podjechać miał żeby sprawdzić czy wszystko tam w porządku,a o 17 miał te swoje zebranie byłych oficerów”. _ i kończąc to mówić podeszła do mnie i ręką dotknęła mojego czoła i powiedziała: -” Ale zanim wyjdę to kochanie zmierzysz temperaturę”. _ i podała mi termometr a sama poszła do kuchni bo słychać było jak woda się gotuje i po krótkiej chwili przyszła i zaczęła mówić: -” Kochanie w tym większym termosie zrobiłam ci herbaty,tylko potem jak sobie nalejesz do szklanki to wlej też soku,który stoi obok”. -” Dziękuję skarbie”. -” Jak się spocisz w nocy to przejdź to swojej sypialni bo tam ci pościeliłam kanapę i wyjęłam tam pidżamę świeżą”. -” Jesteś aniołem Aneczko, ale może idź już żebyś była przed Sławkiem”. -” Te 5 minut jeszcze poczekam,a znając starego to na pewno parę razy wydzwaniał do domu i wie,że mnie nie było prawie cały dzień”. -” I co mu powiesz”. -” Nie wiem jeszcze,ale nie przejmuj się tym kotek. Aha,jeszcze jedno bo bym zapomniała. Dzwoniłam do szefa jak spałeś i powiedziałam mu,że dopiero w następną środę masz pójść do kontroli.Szef powiedział,że wpisuje ci na wniosku do 18 urlop i jakbyś był całkowicie zdrów to w pracy masz być 21″. -” Czemu tak skarbie powiedziałaś?”. -” Bo chcę być pewna,że całkowicie wyzdrowiejesz,a zresztą odpoczniesz sobie trochę przed harówą jaka ciebie czeka przed świętami”. _ i kończąc to mówić wyjęła mi termometr i patrząc na niego powiedziała: -” Masz prawie 38 stopni kotek”. _ i poszła z nim do kuchni wracając po chwili z tabletkami i podając mi je powiedziała: -” Weź resztę tabletek a zaraz przyniosę ci jeszcze wodę z sokiem malinowym”. _ i ponownie wyszła,a gdy wróciła to postawiła mi garnuszek z sokiem i wyszła na przedpokój założyć buty i kurtkę a potem ubrana przyszła do mnie i powiedziała: -” Kochanie ja już będę szła ale rano wejdę i dam ci tabletki. Jakby coś potrzebował to nie zastanawiaj się tylko dzwoń do mnie a wejdę zaraz do ciebie”. -” Dziękuję. Bardzo ciebie Aniu kocham”. -” Ja też ciebie kocham”._ i nachyliła się do mnie i pocałowała w czoło i wyszła. Po jej wyjściu wypiłem gorącą wodę z sokiem,potem wyłączyłem tv bo zachciało mi się spać i prawie od razu usnąłem. W nocy wstałem cały mokry i poszedłem do swojej sypialni się położyć najpierw się przebierając a potem nad ranem pocałunkiem w czoło obudziła mnie Ania: -” Kochanie obudź się dam ci antybiotyk i resztę leków”. -” Która godzina?”._ zapytałem,a ona zapalając światło powiedziała: -” Prawie w pół do szóstej.Chodź może na trochę do kuchni to zjesz kanapkę zanim weźmiesz leki”. -” Najpierw do łazienki Aniu wejdę i założę pidżamę co tam w nocy powiesiłem”. -” Chodź kochanie założę koc na ciebie i pomogę ci”. -” Dziękuję,ale dam radę skarbie,jeszcze nie umieram”. -” Nie wkurzaj mnie od rana takim gadaniem,wystarczy że ze starym wczoraj się starłam”._ będąc już w łazience i się wycierając zapytałem Ani: -” Co czepiał się że tyle czasu ciebie nie było?”. -” O to i jeszcze o inne rzeczy,ale po pracy jak przyjdę to ci powiem,a teraz zakładaj pidżamę i choć do kuchni”. _ w kuchni zjadłem kanapkę i wziąłem tabletki wszystkie,Ania wyjmując z lodówki garnuszek kazała mi koniecznie odgrzać i zjeść z niego rosół zanim ona przyjdzie,a ja wtedy zapytałem: -” To wejdziesz do mnie po pracy? Stary nie będzie ciebie szukać?”. -” Chyba w południe pojedzie na wieś,a jak nie to i tak przyjdę do ciebie. Nic się kotuś nie bój coś wymyślę”. _ wziąłem tabletki i kiedy je popijałem to Ania poszła do przedpokoju założyć kurtkę i ubrana wróciła do kuchni i całując mnie w głowę powiedziała: -” Idź zaraz się połóż kochanie.Możesz położyć się w dużym pokoju bo zmieniłam ci tam pościel”. -” Oj kochanie narobisz się tylko nie potrzebnie przy mnie”. -” Mam nadzieję,że jak wyzdrowiejesz to się odwdzięczysz,a teraz pa”. _ i dała buziaka w policzek i wyszła. Kiedy obudziłem się koło południa czułem się w miarę dobrze i co najważniejsze nie miałem gorączki,ale wiedziałem,że wieczorem może się to zmienić. Zjadłem talerz rosołu i kawałek mięsa,wziąłem leki na południe i posprzątawszy trochę w dużym pokoju i w kuchni po jedzeniu położyłem się i usnąłem przy grającym telewizorze. Obudziła mnie przed 15 Ania i jak mnie obudziła to widząc która godzina zapytałem: -” Już kochanie jesteś? Nie pracowałaś dłużej?”. -” Zrobiłam co do mnie należy i wyszłam przed 15:30,a szefowa była tak dobra,że mnie podwiozła tutaj na Towarową”. _ i rozbierając się z butów i z kurtki powiedziała: -” A co nie cieszysz się,że już jestem?”. -” Cieszę się,oczywiście,że się cieszę kochanie”. -” Trochę się ogrzeję to zaraz dam ci buzi,bo zimno jest cholernie na dworze”. _ i poszła do kuchni,a kiedy szła do łazienki to ją najpierw zawołałem,żeby nie krzyczeć bo mógłby ktoś na klatce usłyszeć a potem zapytałem: -” Jak szłaś od Towarowej to stary na pewno ciebie widział”. -” Starego niema,ale zrobię nam herbatki to usiądę i porozmawiamy”. _ przyszła po niespełna 10 minutach z herbatami i postawiła je na taborecie obok mnie i zanim usiadła na wersalce gdzie leżałem to dając mi buziaka w policzek zapytała: -” A ty jak się czujesz kochanie?”. -” O wiele lepiej skarbuś.Pojadłem trochę twojego pysznego rosołku i kawałek mięsa też zjadłem”. -” Widziałam właśnie i cieszę się,że apetyt ci wraca,ale nie potrzebnie zmywałeś to wszystko,ja bym pozmywała”. -” Aniu kochanie,nie jestem umierający żebyś tak skakała koło mnie,też ci się trochę odpoczynku należy”. -” Nawet tak nie żartuj z tym umieraniem bo właśnie dzisiaj przed 10 szwagier mój zmarł”. -” Szwagier? Przecież to teściu chyba ciężko chory a nie on”. -” Dzisiaj przed 6 pogotowie go wzięło,a przed 10 zmarł”. -” Sławek już pojechał?”. – Dzwonili do niego jak pogotowie go zabrało i ledwo weszłam do pracy to stary do mnie dzwonił,że jedzie.A po 10 ze wsi do mnie dzwonili że szwagier zmarł.Miał rozległy zawał czy wylew już nawet nie pamiętam,zresztą słabo było słychać bo dzwonili że szpitala i ja zadzwoniłam do teścia po jakieś półgodzinie i akurat stary dojechał i odebrał telefon”. -” Jeszcze nic nie wiedział”. -” No nie,ja byłam pierwsza z tą smutną informacją,a przed moim wyjściem z pracy zadzwonił i powiedział,że pogrzeb na 80% będzie w sobotę i chciał,żebym przyjechała wcześniej a nie na sam pogrzeb”. -” To kiedy jedziesz skarbie”. -” Przecież nie będę jechać od razu na jego zawołanie i zostawię ciebie kotuś samego z chorobą”. -” Kochana jesteś,ale ja już coraz lepiej się czuję”. -” Wiem,że jesteś chojrak i dałbyś sobie radę,ale niema takiej potrzeby,kiedy masz mnie. Dzisiaj porobię jakieś zakupy i jutro,przygotuję ci jakieś obiadki i w czwartek jak będziesz się czuć lepiej to w południe pojadę”. -” Stary będzie zły”. -” Pieprzyć to,zresztą nie lubię takiej atmosfery tuż po śmierci,gdzie nie wiadomo co robić,co mówić. Dobra skończmy ten smutny temat tylko lepiej powiedz kotek na co masz ochotę żeby ci ugotować”. -” Co zrobisz kochanie to zjem,ale wracając do tego przykrego tematu to jak chcesz dopiero w czwartek jechać to ja mogę ciebie odwieź”. -” Nawet o tym nie myśl kotku i jeżeli nie chcesz mnie denerwować to nie wracajmy do tego”. -” Ale w czwartek będę już prawie zdrowy”. -” Nie wkurwiaj mnie bo wystarczy,że stary to wczoraj zrobił i ledwo się pohamowałam żeby mu nie powiedzieć,że oprócz córki to nic mnie więcej dobrego z nim nie spotkało”. -” A o co poszło jeżeli mogę wiedzieć”. -” Oczywiście kotek,że możesz o wszystko mnie pytać. Stary przypieprzył się,że olewam jego i dom i na pewno znalazłam sobie kogoś,bo nawet zapomniałam o jego imieninach”. -” O kurwa ja też zapomniałem a to było w piątek”. -” W sobotę były jego imieniny,ale nie przejmuj się tym kotek. Powiedziałam mu,że jest głupim kretynem i żeby uważał bo wreszcie się wkurwię i go zdradzę,żebym wiedziała za co mnie podejrzewa i ta jego podejrzliwość robi się chora,że nawet córka nie chętnie odwiedza dom bo on ją oskarża,że mnie kryje”. -” To ostro widzę poszło”. -” A już najbardziej mnie wkurwił jak mi powiedział,że odzywam się jak typowa wieśniara źle wychowana. I wtedy miałam mu powiedzieć,że oprócz Sylwii to reszta naszego małżeństwa to porażka bo nawet w łóżku nie potrafił mnie uszczęśliwić,ale w porę się ugryzłam w język,bo wtedy byłby pewny,że przyprawiam mu rogi”. -” I jak skończyła się wasza kłótnia?”. -” Poszłam do dużego pokoju,pierdzielnęłam drzwiami i włączyłam sobie telewizję i jak tak siedziałam na fotelu to mi się przypomniało,że na urodziny z Sylwią daliśmy mu koszulę,a on jej nawet nie widział tylko tak opakowaną schował do szafy bo akurat wyjeżdżał na wieś,a więc jak usłyszałam,że poszedł do łazienki to wyjęłam ją z szafki,zdjęłam papier i jak wyszedł z łazienki to wyszłam też i rzuciłam mu tą koszulę mówiąc,że jakby nie napadł na mnie i Sylwię jak przyjechał to prezent by dostał w imieniny”. -” I co nie kapnął się nic”. -” Co ty,baranowi się głupio zrobiło,że nie wiedział co powiedzieć. Próbował mnie przepraszać,ale powiedziałam,żeby dał spokój bo tej wieśniary i złego wychowania nigdy mu nie daruję. Potem poinformował mnie,jak szłam spać,że dzisiaj będzie w południe jechał na wieś na parę dni,ale powiedziałam mu,że nie interesuje mnie to”. -” A kiedy kochanie zaplanowałaś mu powiedzieć,że dłużej nie możesz już z nim być?”. -” Tak kombinowałam żeby w święta go sprowokować do awantury i powiedzieć wtedy dość. Wiesz zresztą,że już raz zaproponował separację ale żeby nie wzbudzać podejrzeń powiedziałam mu żeby to sobie przemyślał. Zresztą dobrze wiesz co mu wtedy powiedziałam bo rozmawialiśmy o tym. Dobra kończmy rozmowę o starym bo to żaden ciekawy temat i zastanów się kotek co ci ugotować a ja teraz zejdę do siebie i zadzwonię do starego co mu przywieść i czy pieniądze też chce,a potem pójdę do sklepu”. -” Kochanie dobrze wiesz,że co zrobisz to wszystko mi smakuje,ale za dużo tego nie rób bo wiesz,że jak nie pracuję to nie jem tak dużo”. -” Ale teraz musisz jeść żebyś do zdrowia wrócił i miał siłę na seks oczywiście tylko zemną,bo jak ciebie złapię z jakąś lafiryndą to bądź pewny że już więcej w swoim życiu nie za ruchasz”. -” Pamiętam skarbie i nawet te groźby mi nie potrzebne,bo niema szans żebym spojrzał na inną niż ty,a jak nie boisz się zarazić ode mnie grypą to dzisiaj mogę ci udowodnić,że na seks z tobą zawsze mam siłę”. -” Nic z tego dzisiaj nie będzie bo z mojej cipy jeszcze leci,ale to już końcówka”. -” Ale będziesz dzisiaj u mnie spała?”. -” Tak,ale nie z tobą żebym na wyjazd na prawdę się nie zaraziła od ciebie. Dobra idę zadzwonić,a potem nie będę już wchodzić do ciebie tylko od razu pójdę do sklepu bo jak nie masz żadnych wymagań to sama podejmę decyzję co ugotować,tylko kotek zanim wyjdę to włączę pralkę u ciebie,a więc jakbyś mógł to zwróć od czasu czasu uwagę czy pierze”._ i poszła do łazienki a potem ubrała się i poszła. Zanim wróciła to jeszcze zadzwoniła z telefonu przy sklepie pytając się czy chcę coś słodkiego,ale nie chciałem i od wyjścia ode mnie wróciła po nie całej godzinie. Byłem zły,że tyle na kupowała i musiała dźwigać,ale tylko się uśmiechnęła i poszła się rozebrać a potem do łazienki,a ja zacząłem rozpakowywać torby i zobaczyłem,że oprócz mięsa mielonego i jeszcze jakiegoś to kupiła mąkę,pieczywo,makaron,cytryny,jabłka,podpaski,przecier pomidorowy,serki homogenizowane oraz gazety, i kiedy wyszła z łazienki w samym staniku i w rajstopach to zapytałem : -” Kochanie po co tyle tego wszystkiego?”. -” Zaraz ci odpowiem tylko powiedz mi najpierw gdzie masz jakieś dresy swoje to założę,żeby mi zimno nie było,a zarazem wygodnie”. -” W regale obok gdzie są twoje rzeczy są 2 czyste pary.Weź sobie,który ci będzie pasował”. _ Ania poszła do pokoiku a ja zacząłem chować co niektóre rzeczy i kiedy zastanawiałem się co zrobić z mięsem to weszła Ania mając na sobie mój czerwony dres i powiedziała: -” Trochę przy szczupłe na mnie te dresy,ale da się wytrzymać tylko kotek byś mi podwinął nogawki trochę żebym tu orła ci nie odwaliła”. _ i usiadła na taborecie a ja schyliłem się i podwijając jej nogawki zapytałem: -” I co rozmawiałaś ze starym? Na czym stanęło”. -” Rozmawiałam,ze starym jak i też z synową szwagra i stanęło na moim,że przyjadę w czwartek po obiedzie albo wieczorem”. -” Stary chyba szczęśliwy nie był”. -” A to akurat najmniej mnie interesuje,zresztą Magda powiedziała,że przyjechali jej rodzice i jej pomagają a także kuzynka Sławka też im pomaga”._ podnosząc się z przysiadu powiedziałem: -” Gotowe kochanie. A i nie wiedziałem co z tym mięsem,a resztę pochowałem”. -” Dziękuję kochanie ja już sobie tu poradzę tylko najpierw powieszę pranie bo zaraz się skończy prać,a ty nie chodź tak tylko się kładź”. -” Pomogę ci może jeszcze w czymś,bo się tyle nadźwigałaś dla mnie”. -” Nie tylko dla ciebie bo zanim pojadę na pogrzeb to zamieszkam z tobą. Rozmawiałam z Jolą i jestem pewna,że twój tata nie przyjedzie bo też chory,a więc spokojnie mogę u ciebie być”. -” A to dlatego nie dzwoni,bo właśnie pomyślałem,że jak nie dzwoni to na pewno przyjedzie. A co mu jest?”. -” Też grypa i może byś zadzwonił do niego dowiedział jak się czuje”. -” Zaraz zadzwonię”. -” Nie teraz tylko później trochę,a teraz kładź się bo znowu się załatwisz a ja ci zrobię herbaty. Przegryź też coś chcesz”. -” Nie powiem trochę głodny jestem,ale sam nie wiem co bym zjadł”. -„To zjesz co ci naszykuję,a teraz może jeszcze zanim się położysz to sięgnij mi suszarkę rozkładaną bo zobaczyłam,że leży na szafie”. -” Już ci sięgam tylko powiedz co Jola mówiła”. -” Zadzwoni do ciebie wieczorem bo też jest zaganiana bo Michałek i Madzia są zakatarzeni i marudni,a i ona jest też przeziębiona,ale wyczułam w głosie jakby się już pogodziła trochę z tym,że się kochamy,a właściwie to ty mnie kochasz,bo że ja ciebie kocham to jej nie mówiłam i bardzo zadowolona była że opiekuję się tobą”. -” Wiedziałem,że potrzebuje czasu żeby to wszystko przemyśleć i jak będzie trzeba to nam pomoże i będzie nas wspierać”. -” Może i masz rację,bo przecież skąd mogła się spodziewać,że jej najbliższa przyjaciółka i jej młodszy braciszek zakochają się w sobie”. Po sięgnięciu suszarki z szafy i zjedzeniu kanapki położyłem się i słuchając krzątającej się Ani po kuchni usnąłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *