Od szantażu do miłości 51

Od szantażu do miłości 51

W poniedziałek 7 listopada już o 5:20 czekałem w samochodzie na Anię bo poprzedniego wieczoru wypiłem na poty troszkę nalewki i cały mokry i wyspany obudziłem się przed 4 i nie mogłem potem spać. Ania po 5 minutach weszła uśmiechnięta do samochodu i jak nigdy pocałowała mnie w samochodzie przed blokiem mówiąc: -” Dzień dobry kochanie”. _ a ja lekko zaskoczony odpowiedziałem: -” Dzień dobry. Co się stało,że całujesz mnie przed blokiem”. _ Ania rozglądając się na boki odpowiedziała: -” Widzisz,zapomniałam przez to wszystko o samokontroli”. -” A przez co,albo przez kogo”. -” Miałam dzisiaj cudowny sen Krzysiaczku,śniło mi się,że my już jako para byliśmy u twojej siostry na wigilii i wszyscy z tego powodu byli bardzo zadowoleni nawet twój tata,a Sylwia ciągle mnie i ciebie pytała czy może ci nadal mówić po imieniu czy tatusiu”. _ uśmiechnąłem się a Ania widząc to dodała: -” Zareagowałeś tak samo jak wszyscy w moim śnie. Jedźmy już skarbie żeby jednak nikt nie zobaczył,że nam razem wesoło”. _ ruszyłem spod bloku i kiedy skręciłem to powiedziałem: -” To wspaniały miałaś sen i nie dziwię się,że jesteś w dobrym humorze”. _ Ania położyła dłoń na mojej ręce i powiedziała: -” Ale wracamy do rzeczywistości i musimy uważać,a nie tak jak ja byłam chyba jeszcze we śnie i pocałowałam ciebie przed blokiem. Tym bardziej teraz musimy uważać,kiedy wszystko zaczyna się nam układać i czuję,że stary długo tego nie wytrzyma i sam zaproponuje może nie od razu rozwód ale jakąś separację”. -” Aniu skarbie nawet nie wiesz jak pragnę tego żeby twój dzisiejszy sen był proroczy”. -” Jak wstałam i się malowałam to pomyślałam,żeby choć trochę spełnić ten sen i żebyśmy pojechali razem na święta do moich rodziców”. _ aż przyhamowałem z wrażenia i zapytałem: -” Naprawdę jest to możliwe?” -” Pod warunkiem,że najpierw nas nie zabijesz,a więc jedź ostrożniej.Moi rodzice byliby na pewno szczęśliwi,ale nie znam jeszcze planów starego i nie wiem co planuje Sylwia,a nie chciałabym,żeby się dowiedziała o nas jak będę jeszcze ze starym”. _ i tak lekko rozmarzony o wspólnych świętach szczęśliwie zajechałem do pracy. Niestety gdzieś od 9 zacząłem się coraz gorzej czuć i przed 11 szef widząc to kazał mi iść do domu,ale najpierw do lekarza,a Ania to słysząc powiedziała: -” Ale jego jak się nie przypilnuje to on nie pójdzie do lekarza”. _ i potem szybko dodała: -” Wiem to od jego siostry jak i też od taty”. ” Ma pani rację,przypomniało mi się,że już raz tak było i dopiero ojciec musiał przyjechać i wezwać lekarza”. _powiedział szef a ja cicho powiedziałem: -” Z lekkim przeziębieniem nie ma co lekarzowi głowy zawracać”. -„Dobra,dobra nie bądź taki hardy”. _ powiedział szef a potem zwrócił się do Ani: -” Pani Aniu mam do pani prośbę,niech pani pojedzie z Krzyśkiem teraz i przypilnuje żeby poszedł do lekarza, a zamówienie zrobimy jutro”. -” Bardzo dobry pomysł,to ja rozliczę jeszcze te dwie faktury i mogę iść”._ a szef leciutko mnie popychając w stronę szatni powiedział: -” Idź się przebieraj i nie chcę usłyszeć,że nie poszedłeś do lekarza bo wtedy i ty i pani Ania możecie pożegnać się z premią”. _ kiedy zapinałem kurtkę to do szatni wszedł szef i powiedział: -” Krzysiek byłbym zapomniał,daj klucze do warsztatu”. _ i kiedy wziął ode mnie klucze to dodał: -” Obojętnie co ci powie lekarz to nie bierz zwolnienia bo byś stracił na tym,tylko wejdź jeszcze do biura i podpisz in blanco wniosek o urlop,a wieczorem zadzwoń do mnie żebym wiedział do kiedy ci wypisać ten urlop”. -” Dzięki szefie,na szczęście zostało mi 6 dni urlopu”. -” Nic się nie martw i jak będzie trzeba dostaniesz więcej tylko wyzdrowiej całkowicie bo będziesz mi potrzebny w grudniu zdrowy i w pełni sił”. _ jeszcze raz mu podziękowałem,podaliśmy sobie ręce na pożegnanie i kiedy wyszliśmy z szatni to Ania czekała na mnie przed wyjściem,ale szef przypomniał mi żebym poszedł do biura złożyć podpis na wniosku urlopowym a sam podszedł do Ani. Szybko złożyłem podpis mówiąc p. Basi co i jak,a potem wyszedłem i w milczeniu razem z Anią poszliśmy do samochodu. Kiedy uruchomiłem samochód to Ania powiedziała: -” Doktor M… czeka na ciebie kotuś,a więc jedziemy prosto do niego”. -” Dzwoniłaś do niego? Wystarczyłby okład z twoich gorących piersi i doszedłbym do siebie”. _ próbowałem zażartować chociaż czułem,że coraz gorzej się czuję,a Ania lekko się uśmiechając powiedziała: -” Na okład z moich piersi możesz liczyć dopiero jak wyzdrowiejesz,a dzisiaj najwyżej bańki ci mogę postawić”. _ i przez moment jechaliśmy w ciszy,ale kiedy zbliżaliśmy się do ronda to Ania powiedziała: -” Krzysiu pojedź Towarową prosto bo stary ma jechać do banku na spotkanie,a więc żeby się gdzieś po drodze z nim nie mijać to jedźmy prosto”. -” Dobrze,a co ma za spotkanie w banku?”. -” A jakiś jego znajomy umówił go ze swoim zięciem,bo stary chce się dowiedzieć jak to będzie bo denominacji. Dokładnie to chodzi mu o książeczki oszczędnościowe i mieszkaniowe”. -” No tak bo to przecież już niedługo ta denominacja”. -” Od 1 stycznia a więc niespełna 2 miesiące. Skarbie wysadzisz mnie na Lotników to zrobię zakupy żeby ci rosół ugotować i mam nadzieję,że nie zrobisz mi tego i pójdziesz do lekarza”. -” Spokojnie kochanie,pójdę na 100 procent”._ i kiedy skręciłem w tą ulicę to prawie zaraz się zatrzymałem i kiedy Ania wysiadała to powiedziała,że będzie czekać na mnie w domu,a ja żebym potem wykupił sobie leki. Do lekarza zajechałem w 3 minuty i doktor M… jak zwykle dokładnie i bez pośpiechu mnie przebadał i wypisując mi receptę powiedział,że mam grypę,która teraz panuje i jego żona też przez to przechodzi ale na szczęście oskrzela mam czyste i kazał mi przynajmniej do końca tygodnia poleżeć,a po niedzieli żebym przyszedł na kontrolę. Po blisko pół godzinie wyszedłem od niego i pojechałem do apteki gdzie też się wystałem i po ponad godzinie gdy wysadziłem Anię do sklepu zajechałem pod blok. Ponieważ miałem nie korzystać z samochodu przez jakiś czas to zaparkowałem nie pod blokiem a z boku garaży skąd był widoczny z okien mojego pokoju i chociaż czułem się coraz gorzej to wyjąłem akumulator i nakryłem samochód plandeką,żeby nie zasypało go za bardzo jakby śnieg padał. Kiedy otworzyłem swoje drzwi do mieszkania to z kuchni szybkim krokiem wyszła Ania i dotykając dłonią mojego czoła powiedziała: -” Co tak długo kochanie? Martwiłam się i już miałam dzwonić do ciebie”. _ nic nie odpowiedziałem bo czułem się słabo i stawiając w rogu akumulator podałem reklamówkę z lekami Ani zacząłem się rozbierać z kurtki i z butów a Ania zaczęła dalej mówić: -” Coś słabo wyglądasz skarbie. Rozbierz się a ja ci uszykuję gorącą kąpiel,a w tym czasie zrobię ci gorącej herbaty z cytryną i z naszym sokiem malinowym”. _ i weszła do łazienki,po chwili usłyszałem jak leci woda do wanny i Ania wychodząc z łazienki powiedziała: -” Chodź kotuś do łazienki,siądziesz tam sobie i pomału się rozbierzesz a ja ci przyniosę czyste ręczniki”. _ poszedłem do łazienki i rozpinając spodnie usiadłem na sedesie i zacząłem się pomału rozbierać,kiedy byłem już tylko w slipach i podkoszulce to weszła Ania z ręcznikami i kiedy zakręcała wodę to dopiero zauważyłem,że jest bez spodni tylko w rajstopach i oczywiście w majteczkach i zamiast dalej się rozbierać to zacząłem rozmyślać,że ze mną coraz gorzej skoro tego wcześniej nie zauważyłem: – ” Dawaj kochanie pomogę ci się rozebrać i szybko ciebie umyję,żebyś raz dwa poszedł do łóżka”. _ głos Ani wyrwał mnie z zadumy i kiedy wchodziłem goły do wanny to tylko powiedziałem: -” Jesteś kochana Aniu”. -” Mam nadzieję,że za 20 lat będziesz mi tak samo mówił”. _ nie zdążyłem nic odpowiedzieć bo Ania zaczęła mydlić mi twarz i po wykąpaniu mnie szybko mnie wytarła, a kiedy ubierałem pidżamę to poszła do kuchni i kiedy wychodziłem z łazienki to była w dużym pokoju z herbatą dla mnie i powiedziała: -” Chodź kochanie i się kładź,napijesz się herbaty i weźmiesz cześć tabletek,a antybiotyk podam ci gdzieś o 17:30,żebyś w nocy nie musiał wstawać,a zresztą rano przed pracą będę wchodzić do ciebie do będę ci go dawać”. -” To do roboty nie zdążysz,chyba że stary ciebie skarbie będzie odwoził”. -” Nic się nie martw,stary nie będzie mnie odwoził,a poza tym szef powiedział że w takim wypadku jak nie będę miała transportu rano to mogę na 7 przychodzić,ale staremu nie będę o tym mówić tym bardziej,że jutro albo pojutrze chyba wyjedzie na wieś”. -” To fajnie”. _ powiedziałem kładąc się do łóżka,a Ania przykrywając mnie powiedziała: -” Nie jestem pewna czy pojedzie,bo nie chcę go wypytywać,ale tak wywnioskowałam z jego wypowiedzi. A teraz weź tabletki i prześpij się trochę,a ja porobię w kuchni. Mam nadzieję,że się nie gniewasz,że pościeliłam ci tutaj a nie gdzie zwykle śpisz,ale nie chciałam,żebyś wychodził z łóżka na telewizję i dlatego tutaj ci pościeliłam”. -” Jesteś aniołem kochanie i bardzo dobrze zrobiłaś” _ odpowiedziałem już senny i lekko się uniosłem żeby popić tabletki a potem z powrotem się położyłem i po chwili usnąłem. Przebudziłem się cały mokry i kiedy przekręciłem się na bok i spojrzałem do tyłu to zobaczyłem Anię siedzącą przy ławie i czytającą książkę. Ania widząc,że się przebudziłem to szybko odłożyła książkę i podeszła do mnie pytając się: -” Jak się czujesz kochanie? Potrzebujesz czegoś?”. _ nic nie odpowiadając chwyciłem ją za rękę i spojrzałem na jej zegarek żeby zobaczyć która godzina; było prawie 20 minut po 16 a więc zapytałem: -” Kochanie cały czas tu jesteś? Sławek nie szukał ciebie?”. -” Nie przejmuj się moim starym,teraz ty jesteś dla mnie najważniejszy i oczywiste,że nie mogę ciebie teraz tak zostawić”. _ a potem dotykając mojej pidżamy powiedziała: -” Unieść się trochę kochanie to zmienię ci pidżamę i wytrę ciebie”. _ miała wszystko przygotowane,bo wszystko leżało na krześle zaraz za moją wersalką,a kiedy kończyła mnie przebierać to powiedziała: -” Jak chcesz to idź do łazienki a ja teraz szybko całą pościel ci wymienię i dam ci gorącego rosołu”._ nie dyskutując poszedłem do łazienki zrobić siku a potem wszedłem do kuchni napić się czegoś,ale jak Ania usłyszała otwieraną szafkę to usłyszałem jej głos z pokoju: -” Tylko nie pij zimnego,na bufecie przy kuchence masz herbatę w termosie”. _ i kiedy ją popijałem to weszła Ania,ale zaraz wyszła i poszła do łazienki i przyniosła mi mój szlafrok: -” Załóż go to zjemy w kuchni obiad jak masz siłę”. _ i podłączyła gaz pod rosołem,a ja odpowiedziałem,że spokojnie dam radę zjeść w kuchni. Ania całując mnie w czoło poszła znowu do pokoju i po chwili wracając zamknęła drzwi od pokoju a mi zarzuciła na plecy koc mówiąc: -” Otworzyłam trochę okna w dwóch małych pokoikach żeby się wywietrzyło trochę i zarazki wyleciały”. -” Jesteś kochana i opiekujesz się mną jak moja mamuśka”. _ Ania mieszając rosół odwróciła się do mnie i z uśmiechem powiedziała: -” Mam nadzieję,że to komplement a nie uwaga do mojego wieku”. -” Jasne,że komplement. Dobrze wiesz jak dużym szacunkiem darzę moją mamę. Chociaż nie jest wśród żywych to czuję,że jest zawsze blisko mnie jak potrzebuję pomocy albo jak kiedyś robiłem tyle głupstw i popadałem w tarapaty”. _ Ania wyłączając gaz podeszła do mnie i przytulając moją głowę do swoich piersi powiedziała: -” Mam nadzieję,że to już przeszłość i nie będziemy do tego wracać. A twoją matką tak nie mogłabym być bo cnotę straciłam mając 19 lat,a jestem tylko 17 lat od ciebie starsza”. _ i biorąc talerze ze stołu poszła nalewać rosół,a ja powiedziałem: -” Właśnie tylko i wcale tej różnicy nie widać”. -” Kochany jesteś”. _ powiedziała podając mi rosół. Chociaż rosół był bardzo dobry to po kilku łyżkach byłem już pełny i nie mogłem jeść ale na prośbę Ani jeszcze się trochę zmusiłem na kilka łyżek rosołu. Ania poszła pozamykać okna w pokojach,robiąc mi wcześniej gorącą herbatę z sokiem,a potem kiedy wróciła to poszliśmy do pokoju i kiedy się położyłem to powiedziała: -” Dokończ kochanie herbatę,a ja pozmywam i dam ci zaraz antybiotyk”. -” Dobrze kochanie,tylko mogłabyś mi podać pilota od telewizora”. -” Jasne skarbie i fajnie,że masz taki telewizor bo nie będziesz musiał wstawać żeby włączyć lub go wyłączyć”. _ ale za bardzo nie słuchałem co Ania mówi bo kiedy nachyliła się po pilota to wypięła swój piękny tyłek w moją stronę i zauważyłem,że ma na sobie pod rajstopami niebieskie majteczki podobne do tych kiedy rok temu miała na sobie jak poszedłem do niej w dniu imienin pod nieobecność jej męża i córki i pierwszy raz namiętnie się kochaliśmy; zamyśliłem się a Ania podając mi pilota od tv zapytała: -” Co ci kochanie?”. -” Widząc jakie masz majteczki na sobie to przypomniało mi się,jak rok temu w dniu twoich imienin kochaliśmy się,wcześniej tańcząc”._Ania przysiadając koło mnie na wersalce powiedziała: -” Nie wiem kochanie jakie miałam wtedy na sobie majtki,ale na pewno nie były to te,bo one są ciepłe na okres jesienno-zimowy”. -” Możliwe,ale były takiego samego koloru i będę tamten dzień pamiętał do końca życia,bo poczułem wtedy,że uda mi się ciebie w sobie rozkochać”. -” Proszę jaki zarozumialec”._ i kiedy chciała wstać to złapałem ją za rękę i zapytałem: -” Pamiętasz kochanie tamten wieczór i czy było ci wtedy dobrze”. _ Ania spojrzała mi w oczy i powiedziała: -” Oczywiście skarbie,że pamiętam i było mi cudownie,jak zawsze zresztą jest z tobą”. _ a potem pocałowała mnie w czoło i poszła do kuchni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *