Od szantażu do miłości 49

Od szantażu do miłości 49

W piątek jak zwykle w pracy za dużo roboty nie było i zgodziłem się zwolnić jednego kolegę o 11 już do domu,a kiedy pozostali dwaj koledzy zajęli się drobną naprawą auta klienta który akurat przyjechał przed 15 to poszedłem do biura do Ani i wchodząc do biura zamknąłem za sobą drzwi które były otwarte i zapytałem: -” Stary po ciebie przyjeżdża?”. _ Ania spojrzała z nad papierów na mnie i powiedziała: -” Tak,bo pojedziemy do banku pobrać pieniądze dla Sylwii i jej dać na wakacje i na drobne wydatki,a potem jakieś zakupy muszę zrobić na niedzielę i poniedziałek rano”. -” A klucze ty mi przyniesiesz czy Sławek”. _ Ania spojrzała się czy nikogo niema za drzwiami i troszkę ciszej powiedziała: -” Kotuś przepraszam,ale stary je przyniesie,bo ja muszę włosy sobie zakręcić i wyprasować na drogę spodnie i koszulę a nie wiem ile nam w banku zejdzie bo wiesz,że po 15 to będzie ludzi w cholerę”. -” Się ugotujesz w spodniach jutro w tym waszym maluszku”. -” Może nie,bo założę te letnie niebieskie.Nie jadę z tobą kochanie tylko ze starym a więc muszę wyglądać skromnie”. -” Dobra będę szedł bo zaraz skończą z tym samochodem”. -” Kochanie,a może ja ci dam teraz kluczę od działki. Po co stary ma ci potem głowę zawracać”. -” Nawet lepiej,chyba,że ty znajdziesz czas żeby przyjść z kluczami”. -” Wierz mi,chciałabym kotuś”. _ i wstała z krzesła i poszła do torebki która wisiała na wieszaku za nią a ja podszedłem do okna zobaczyć czy chłopaki już skończyli, ale coś chyba jeszcze znaleźli bo obydwaj byli pod samochodem: -” Proszę kotuś klucze”. _ odwróciłem się i biorąc klucze chwyciłem Anię za rękę i stając z boku okna przytuliłem ją : -” Kochanie może ktoś zaraz wejść”. _ powiedziała szeptem,a ja całując ją po szyi powiedziałem: -” Janusz z Tomkiem są w kanale pod samochodem”._ wtedy zarzuciła mi ręce na moją szyję i jeszcze bardziej odeszliśmy od okna całując się namiętnie,położyłem ręce na jej pupę i jak próbowałem unieść jej sukienkę to zabierając moje ręce ze swojej pupy powiedziała: -” Nie kochanie,bo tylko nabiorę ochoty a to niebezpieczne żebym się z tobą tutaj kochała”. _ całowaliśmy się jeszcze przez moment aż wreszcie powiedziała: -” Idź kochanie i jutro bądź grzeczny jak mnie nie będzie”. -” Coś jeszcze zrobić na działce oprócz żyrandola?”. -” Żebyś nie miał za dużo czasu wolnego i nie poszedł na dziewczyny to podlałbyś kwiaty które wczoraj podlewałam i podobne są z tyłu altanki,ale kotuś podlewać możesz je jak nie będzie za bardzo piekło,tak gdzieś koło 18″. -” Dobrze,miłej zabawy kochanie”. _ i jeszcze raz się pocałowaliśmy a kiedy skończyliśmy to powiedziała: -” Na pewno będę tęsknić za tobą i nie raz o tobie pomyślę”. _ a kiedy już miałem otwierać drzwi to Ania powiedziała: -” Jeszcze jedno kochanie, to co ci tam potrzebne na działkę to kupuj wszystko najlepsze i nie patrz na cenę,niech stary płaci. I nie muszę mówić że możesz brać z działki co chcesz,bo to co moje to jest nasze”. _ szybko podszedłem do niej i obejmując się mocno daliśmy sobie gorącego całusa i jak usłyszeliśmy jakiś trzask za oknem to się puściliśmy i powiedziałem cicho: -” Szaleję za tobą Aniu”. -” Ja też cię bardzo kocham”. _ i wyszedłem z biura. Potem siedząc na placu przypomniałem sobie o jednej sprawie ale nie chcąc iść już do biura żeby chłopaki za mną nie poszli odszedłem na bok i zadzwoniłem z komórki do biura, i zanim zdążyła Ania wypowiedzieć formułkę że to warsztat samochodowy pana W…. to przewałem jej: -” To ja kochanie dzwonię bo coś mi się przypomniało”. -” Co się stało kotuś?”. -” Zapomniałem się spytać skąd wiedziałaś,że stary wraca po wyrzuceniu śmieci jak okna były zasłonięte”. -” Mam nadzieję,że nie rozmawiasz przy chłopakach?”. -” No co ty kochanie?”. -” Bardzo prosto,furtka od naszej działki jak się ją otwiera to lekko piszczy i na całe szczęście stary tego jeszcze nie naprawił”. -” To zrobić to też jutro?”. _ nastała krótka cisza a potem Ania powiedziała: -” Denerwuje mnie to,ale nie naprawiaj,może się jeszcze to nam przydać”. -” To jeszcze raz udanej podróży i nie podrywaj tam facetów”. -” Ale nie będziesz na mnie zły jak będę się do nich uśmiechać żeby starego w kurwić?”. -” Ale tylko uśmiechać. O stary chyba twój podjechał bo po pracy silnika poznaje,że was maluch podjechał”. – ” Tak to on widzę go przez okno.Pa Krzysiaczku i pamiętaj bądź grzeczny”. -” Kocham cię Aniu”. -” Ja ciebie też,pa pa”. _ i odłożyła słuchawkę a ja chowając telefon wyszedłem za wraka samochodu i krzyknąłem do Sławka który się zbliżał do wejścia: -” Cześć Sławek”. -” O cześć,Anka w biurze”. _ podszedłem do niego i się witając powiedziałem: -” Chyba tak. Szczęśliwej podróży wam życzę bo idę dalej obchód zrobić przed wyjściem”. -” Dziękuję”. _ i wyszła akurat Ania mówiąc: -” Wcześnie przyjechałeś”. _ a potem zwróciła się do mnie: -” Krzysiek mogę ten kwadrans wcześniej wyjść”. -” Oczywiście”. -” To dzięki. Jakby co to kwity wiesz gdzie są?”. -” Jasne,spokojnie możecie jechać”. -” To do widzenia panowie”._ powiedziała Ania ogólnie do wszystkich i poszła do samochodu i jak byli już w samochodzie to do chłopaków powiedziałem: -” Co będziemy chyba się pomału zbierać do wyjścia.Czas zacząć weekend”. _ i chłopaki zadowolone poszli się myć i przebierać a ja wziąłem klucze i poszedłem zamykać budy to znaczy magazyny. W piątek już się widziałem się z Ania ani z jej mężem,a w sobotę po zrobieniu zakupów przed 10 pojechałem na działkę L….ich i najpierw założyłem 2 pułapki na myszy a potem umocowałem żyrandol i po robocie położyłem się na leżaku i czytałem gazetę,potem zjadłem kanapki które sobie przyniosłem i pozrywałem trochę truskawek,które jeszcze mieli i agrest a przed 17 wziąłem się za podlewanie kwiatów i kiedy szykowałem się do wyjścia to zadzwoniła siostra i tak po krótkich zdawkowych pytaniach co słychać zapytała: -” Krzysztof a nie wiesz co się dzieje u Ani i Sławka,bo nawet nie przyszli do nas a byli w Toruniu”. -” Z tego co mówił mi Sławek to mieli wejść do was na kawę”. -” Ale nie przyszli tylko pokłóceni pojechali do domu. Sylwia nam powiedziała że strasznie się pokłócili i podobno zdarza się to coraz częściej”. -” Nie słyszałem,żeby jakieś krzyki dochodziły z ich mieszkania i w czwartek byłem z nimi na działce i było w miarę normalnie”. -” Sylwia mówiła,że Anka opowiadała jej że Sławek zrobił się strasznie zazdrosny i Ance robi awantury o to i właśnie tak było również na mieście w Toruniu jak siedzieli w kawiarni”. -” No to fakt,nawet i mnie podejrzewał,że ja coś z Anką”. -” Słyszałam”. -” Skąd?”. -” Od Sylwii, Anka jej dzisiaj powiedziała jak i to,że Pawła też podejrzewał”. -” Może Sylwia powinna z ojcem pogadać,żeby nie przesadzał”. -” Podobno próbowała ale z krzyczał ją i kazał nie wtrącać się w nie swoje sprawy”. -” A może ty z nią pogadasz i dowiesz się co w trawie piszczy”. -” To raczej nie jest rozmowa na telefon,a zresztą tak by nic nie powiedziała jakby Sławek był”. -” To zadzwoń do pracy,ona teraz sama jest w biurze”. -” Pomyślę,no dobra braciszku będę kończyć bo obiecałam dzieciakom naleśniki zrobić”. – ” Ucałuj je od wujka i pozdrów szwagra oraz Sylwię”. -” Przekażę i ucałuję. Trzymaj się i odzywaj się do rodzinki”. Kiedy podjechałem pod blok to samochód L… ich już stał i kiedy szedłem do siebie to na chwilę się zatrzymałem przy ich drzwiach,ale była cicho jakby nikogo nie było i z trudem się powstrzymałem,żeby nie zapukać i poszedłem do siebie. W niedzielę przed 10 zadzwoniła Ania i kiedy odpowiedziałem,że jestem sam to powiedziała: -” Kochanie wczoraj w Toruniu poszło lepiej niż myślałam. Tak się stary w kurwił że pierwszy raz na krzyczał na Sylwię”. -” Słyszałem,Jola do mnie wczoraj dzwoniła i Sylwia się jej poskarżyła. A co skarbie zrobiłaś,że się tak w kurwił”. -” Nic specjalnego,bardzo fajnie we dwie się bawiliśmy i chcąc się dowiedzieć jaki typ mężczyzny córka preferuje często oglądaliśmy się za nimi pytając jej czy się jej podoba”. -” To już sobie wyobrażam jak się Sławek gotował”. -” A kulminacja kotek nastąpiła w kawiarni,kiedy zamawialiśmy lody i kawę to z uśmiechem podziękowałam kelnerowi,a potem jak przyniósł to wszystko to niechcący rozlałam kawę na talerzyk i kelner po chwili przyszedł i wymienił chociaż nie prosiłam o to to mu podziękowałam i powiedziałam,że jest bardzo miły”. -” I co?”. -” Stary w szał padł i powiedział Sylwii żeby mi zwróciła uwagę żebym się zachowywała przyzwoicie,a jak Sylwia powiedziała,a co nie zachowuje się to wypił jednym haustem kawę,wstał i powiedział że jego lody możemy zjeść a on będzie w samochodzie”. -” To córka stanęła po twojej stronie,a skąd kochanie dzwonisz bo jakiś hałas słyszę”. -” Z automatu przy naszym sklepie.Jak sobie poszedł stary to nagadałam Sylwii o ojcu i na koniec powiedziałam,że nie wiem czy wytrzymam to”. -” Nawet powiedziałaś że zazdrosny był o mnie i Pawła mojego szwagra”. -” A pomyślałam kotuś,że powiem jej o tym bo liczyłam,że powie o tym Joli i stary jak się dowie to nie będzie chciał jeździć do Torunia,a wtedy będziemy tylko we dwoje jeździć”. -” Aniu poczekaj to zaraz dojdę do ciebie i pójdziemy się przejść”. -” Nie kotuś,kupię tylko ciasto i będę wracać bo zaraz może przecież wyjść i mnie szukać.Kotek jakby stary nie przyszedł do ciebie to wejdź do nas o około 17 odnieść mi klucze,to wtedy zapytasz się też czy będę jechać jutro z tobą do pracy,bo nie chcę go o to pytać”. -” Dobrze skarbie w każdym razie wszystko zrobiłem i mam nadzieję,że będzie teraz już wisiało bardzo długo”. -” Dziękuję ci skarbie,a więc na razie,pa”. -” Aniu jeszcze moment”. -” Tak,o co chodzi kotek”. -” Nie wiem czy ci stary mówił,a więc chcę ciebie uprzedzić,że założyłem wam 2 pułapki na myszy bo je macie”. -” Nic nie mówił,dziękuję skarbie.Pa”. _ i zakończyła rozmowę, Ponieważ jej mąż nie przyszedł to parę minut po 17 zszedłem do nich,otworzył mi Sławek,wpuścił mnie do środka i zanim się odezwałem to powiedział: -” Dobrze,że przyszedłeś bo właśnie miałem dzwonić po ciebie”. -” A co się stało?”. _ zapytałem widząc jednocześnie jak Ania w kuchni na kolanach podłogę wyciera, -” Chciałem powymieniać w kuchni w kranie uszczelki i źle chyba to zrobiłem bo widzisz zalało trochę kuchnię”. _ a Ania od razu szybko dodała: -” Ładnie mi trochę,ale to nie wszystko jeszcze co mój małżonek zmalował”. _ i Sławek spokojnie zaczął mówić dalej prowadząc mnie do kuchni: -” Wiesz chciałem zobaczyć co źle zrobiłem i w tych nerwach nie zauważyłem,że klucz mi się ześliznął i mocno ściskając zamiast odkręcać to ja po gwincie jechałem i po zdzierałem go trochę”. _ w myślach się śmiejąc i myśląc co za bałwan z niego zapytałem spokojnie: -” Ale jak to możliwe,że zamiast odkręcać to ty po gwincie rysowałeś kluczem”. -” Bo było w połowie odkręcone ale szło nadal ciężko to chciałem dalej kluczem odkręcać,ale patrząc i rozmawiając z Anką nie zwróciłem uwagi że po gwincie kluczem kręcę”. -” Dobra nie ma co się zastanawiać,tragedii niema bo masz przecież cały komplet do gwintowania,a więc daj tą walizeczkę i będziemy coś kombinować”. -” No jasne, zapomniałem o tym”. _ a Ania dodała: -” A zastanawiałeś się po co ci taki prezent mój brat sprezentował,a tu proszę jak szybko się przydał”. -” No właśnie”. _ ponuro odpowiedział Ani Sławek a potem do mnie powiedział: -” Pójdę do piwnicy i zaraz przyniosę,a ty może zobacz czy to da się zrobić” _ i zabrał mnie do łazienki gdzie zwisały małe drzwiczki w ścianie pomiędzy umywalką a sedesem za którymi były zawory do zakręcania wody w ich mieszkaniu: -” A tu co się stało?”. _ zapytałem,a Sławek cicho odpowiedział: -” W tych nerwach nie mogłem otworzyć ich i jak szarpnąłem to się urwało”. -” Nic się Sławek nie martw, jutro kupi się zawiasy do tego i się założy,tylko daj jakiś śrubokręt żeby odkręcić to do końca,żeby się całkowicie nie urwały i płytek na podłodze wam nie rozbiło jak upadnie”. _ przyniósł po chwili śrubokręt i dając mi go powiedział: -” To ja pójdę do piwnicy po tą walizeczkę”. _ a ja zaczynając odkręcać śrubki od zawiasów drzwiczek zatrzymałem Sławka mówiąc: -” Żebyś nie musiał latać do tej piwnicy ciągle to weź przynieś też smar,który ci przyniosłem i na wszelki wypadek kolanka jak jakieś masz”. _ widząc po jego twarzy,że za bardzo nie wie o co go proszę to powiedziałem: -” Przynieść wszystko co masz do kranów i do ich montaży”. _ i kiedy on wyszedł do piwnicy to ja akurat skończyłem odkręcać te drzwiczki i jak weszła Ania to powiedziałem: -” Czy on zawsze był taki fajtłapa w pracach domowych”. _ Ania zarzuciła ręce mi na szyję i nic nie mówiąc zaczęliśmy się namiętnie całować,a po chwili powiedziała: -” Nie chce mi się kochanie o tym durniu rozmawiać. _ i znowu się całując przeszliśmy do kuchni,a tam Ania posadziła mnie na taboret i siadając mi na kolanach powiedziała: -” Jak dobrze,że ciebie kochanie mam, bo nie wiem jakby te mieszkanie wyglądało”. -” A wcześniej kto wam robił naprawy”. -” Nie pamiętasz jak zawsze przyprowadzał jakiegoś żołnierza co znał się akurat na tym co trzeba było naprawić,a potem dawał mu przepustkę za to”. -” Pamiętam,że mój ojciec niekiedy tak robił,ale tylko wtedy jak nie miał czasu”. -” A ten bo ma dwie lewe ręce do takich spraw”. _ a ja unosząc jej bluzkę do góry i całując po cyckach powiedziałem: -” I do pieszczot oraz seksu też”. -” O tym to w ogóle niema co mówić”. _ i po chwili odrywając moją głowę od swych piersi,opuściła bluzkę na dół i powiedziała: -” Przestań skarbuś,bo ten dureń może zaraz przyjść”. -” A zdążysz wstać z moich kolan”. -” Spokojnie,jak on włoży klucz do zamka to ja już wstanę,a zresztą jak wejdzie to i tak nas od razu nie zobaczy”. _ to prawda bo siedzieliśmy przy kuchence gazowej która nie była widoczna od wejścia: -” A co ty tak skarbie przy niedzieli w spodniach od dresów chodzisz?”. _ zapytałem Anię,a ona dając mi buziaka powiedziała: -” Wczoraj kupiłam ładną spódniczkę,taką prawie,że miniówkę i o to stary też miał pretensję i właśnie dzisiaj na złość jemu założyłam,ale przede wszystkim tobie kochanie chciałam się w niej pokazać,ale jełopa narozrabiał i musiałam posprzątać,a więc założyłam dresy żeby nie pokazywać mu dupy”. -” Nie wiem jak to możliwe,ale kocham ciebie z dnia na dzień coraz bardziej Aniu”. -” Bardzo się cieszę,ja ciebie też najdroższy”. _ i chciałem ją całować namiętnie ale osunęła głowę delikatnie do tyłu i cicho powiedziała: -” Skarbuś tylko mnie nie podrap i chodź rozmawiajmy o czymś,bo kto wie czy stary zanim wejdzie nie będzie podsłuchiwał nas”. -” Dobrze kochanie,ale jeszcze zapytam czy stary twój nie zamierza przed wyjazdem na ten obóz z dzieciakami pojechać do swojego ojca”. -” Nie wiem,nie pytam się go o to,wiem,że w sobotę ma cały dzień służbę w jednostce”. -” To cudownie”. -” Nie ciesz się,bo za parę dni będę miała okres i znowu będzie mi lecieć z cipy”. -” Ale spędzimy całą sobotę razem”. -” To prawda”. _ dała buziaka i potem już normalnym głosem powiedziała: -” Ciekawe czy w tym miesiącu ruszy się coś z robotą w warsztacie”. _ i kiedy jej odpowiadałem to ona całowała mnie po twarzy i szyi,a potem kiedy ona mówiła to ja ją całowałem aż usłyszeliśmy jak jej mąż wkłada klucz do zamka od drzwi i po chwili się otworzyły one i zanim on wszedł do kuchni to Ania wstała z moich kolan i poprawiła swoją fryzurę i bluzkę na sobie a ja wstałem z taboretu i ściereczką zacząłem wycierać do sucha kolanko od kranu,a przy tym cały czas z Ania rozmawialiśmy o pracy udając,że nie słyszeliśmy jak wszedł jej mąż. Wziąłem od niego walizkę z gwintownikami i z narzynkami,i wybierając odpowiednie wziąłem się do roboty a Ania poszła do swojego pokoju mówiąc,że jak skończę to żeby ją zawołać to posprząta. Na szczęście nie było kłopotów bo nie narobił zbyt dużo szkód Sławek i łącznie z założeniem nowych uszczelek zeszło mi około 40 minut i kiedy po umyciu rąk w łazience wszedłem do kuchni to Ania sprzątała,a ja powiedziałem: -” Z tego wszystkiego zapomniałem,że przyszedłem oddać wam klucze od działki i powiedzieć ze wszystko zrobione”. -” A ile jesteśmy ci winni?”. _ zapytała Ania,a ja wyjąłem paragony z kieszeni i podając je Sławkowi powiedziałem: -„Nie jest tego tak wiele”. _ Sławek najpierw podziękował a potem zapytał: -” Mogę jutro ci zapłacić,bo zapomniałem o tym na śmierć i nie mam pieniędzy. Chyba,że żona moja mnie poratuje”. -” Ostatnie drobne pieniądze wydałam dzisiaj w cukierni”. _ a ja z uśmiechem powiedziałem: -” Spokojnie nie spieszy się,jak chcecie to kupie jutro jeszcze te zawiasy do drzwiczek co są w łazience to razem oddacie”. -” O wspaniale,to jutro się rozliczymy”. _ powiedział Sławek a Ania dodała: -” Ty się rozliczysz,a ja jak masz czas Krzysiek to ci mogę od razu podziękować i zaprosić na kawę i ciasto co kupiłam dzisiaj,bo ja pamiętałam o co ciebie prosiłam. Co prawda myślałam o upieczeniu czegoś,ale nie miałam werwy”. -” O bardzo dobry pomysł,a może kolację potem razem zjemy i wypijemy po kieliszku nalewki od teściów”. _ powiedział Sławek,a ja na to: -” Dziękuję wam,ale nie chciałbym przeszkadzać”. -” Nic się nie krępuj,Sławek ma racje”. _ powiedziała Ania i zaraz dodała: -” Najpierw zrobię kawę i podam ciasto do niej,a gdzieś na dziennik to zrobię kolację ale po kieliszku wypijecie do kawy,bo obydwaj rano będziecie prowadzić „. -” Także postanowione i Krzysiek idź usiądź do pokoju a ja powynoszę to wszystko do piwnicy”. _ powiedział Sławek i wziął swoje narzędzia pochował do specjalnej szafki na przedpokoju a potem wziął walizeczkę w gwintownikami i narzynkami oraz wiadro ze śmieciami i poszedł na dół, jak on wyszedł to ja z pokoju poszedłem do kuchni gdzie akurat Ania wstawiała wodę na kawę,a ja stając za nią i łapiąc ją za cycki powiedziałem: -” Kochanie,nie gniewaj się ale chyba na kolacji nie zostanę bo coraz gorzej wytrzymuję to jak on jest przy nas i siłą się powstrzymuję,żeby mu nie powiedzieć,że się kochamy i żeby dał ci rozwód”. -” Chodźmy skarbie do pokoju żeby nie zastał nas razem tutaj”. _ i wzięła po drodze talerzyki na ciasto,a jak weszliśmy do pokoju i położyła talerzyki to przytulając się do mnie powiedziała: -” Rozumiem cię Krzysiaczku bo sama się łapię na tym,że chcę powiedzieć do ciebie skarbie lub kochanie,a nie Krzysiek,albo pragnę żeby przytulić się do ciebie,ale proszę ciebie zostań. Tak ostatnio mało przebywaliśmy ze sobą,a poza tym nie zostawiaj mnie samą z tym gburem i durniem”. _ i całując mnie zapytała słodko: -” Obiecujesz,że zostaniesz przynajmniej do końca dziennika?”. _ a kiedy obiecałem,że zostanę to mocno się do mnie przytuliła i cicho powiedziała: -” Dziękuję skarbie”. _ i słysząc jak jej mąż wkłada klucz do zamka,dała mi szybko całusa i cichutko przez przedpokój przeszła z pokoju Sławka do dużego pokoju; Sławek wszedł chyba najpierw do kuchni,a potem szybko przeszedł do swojego pokoju i widząc mnie na fotelu oglądającego tv zapytał: -” A Anka gdzie?”. _ nie zdążyłem nic odpowiedzieć bo usłyszeliśmy głos Ani z drugiego pokoju: -” Nie ciesz się,nie uciekłam”. _ i gdy Ania weszła z kieliszkami do pokoju Sławka to jej mąż powiedział: -” Na pewno bym się nie cieszył,tylko pomyślałem,że może ktoś dzwonił i coś złego się stało”. -” Ty lepiej nie kracz tylko sięgnij nalewkę i polej. Rozumiem,że wszyscy chcą kawy”. -„Ja poproszę taka słabszą jak zwykle”. _ powiedział Sławek i potem zdążył powiedzieć,że idzie umyć ręce jak zadzwonił telefon i Sławek go odebrał,a Ania poszła do kuchni; nie wiem z kim gadał mąż Ani,ale po chwili powiedział,że za kwadrans będzie gotowy i odłożył słuchawkę i powiedział do nas bo Ania stanęła w progu: -” Przepraszam was,ale na godzinkę,albo półtorej muszę was opuścić,ale proszę ciebie Krysiek zostań na kolacji to wtedy po kieliszku się napijemy bo nabrałem ochoty”. -” A gdzie się nagle wybierasz?”. _ zapytała Ania: -” S….ki dzwonił i chce żebym przyjechała do jednostki na chwilę i zaraz samochód po mnie przyjedzie”. _ odpowiedział Sławek zakładając mundur,a Ania dalej pytała: -” A nie mówił o co chodzi?”. -” Powiedział,że od jutra idzie na urlop i chciałby ze mną przed swoim wyjazdem coś załatwić i zaraz potem mnie odwiezie”._ kończył to mówić już na przedpokoju gdzie czyścił buty,a potem je zakładał,a kiedy chciał wejść w nich do pokoju to Ania krzyknęła: -” Gdzie tutaj w tych butach! Sprzątać to potem niema komu”. -” To zobacz czy przyjechał samochód po mnie”. _ ja wstając od ławy zapytałem: -” A jaki wóz miał przysłać”. _ i poszedłem do Ani pokoju żeby wyjrzeć przez okno a jej mąż powiedział: -” Nie mówił,ale myślę,że poloneza bo takim służbowym jeździ”. _ i tak wyglądając przez okno co jakiś czas wreszcie zauważyłem jak podjeżdża polonez z żołnierzem za kierownicą i powiedziałem: -” Chyba podjechał po ciebie Sławek”. -” Dobra to na razie.Krzyknij mu że schodzę już”. _ i wyszedł a ja przez okno krzyknąłem że kapitan L…ki już schodzi,a potem zerkałem jeszcze kiedy odjedzie i jak odjechali to się odwróciłem i zobaczyłem Anię ubraną w spódniczkę koloru czerwonego: -” Pojechał stary?”. -” Tak kochanie”. -” I jak ci się podoba mój nowy zakup skarbie?”. _ i kończąc to mówić zakręciła się szybko dookoła tak,że i spódnica razem z nią się zakręciła ukazując jej pośladki i majteczki: -” Co kochanie nic nie mówisz? Nie podoba ci się”. _ zapytała się Ania,a ja zbliżyłem się do niej i całując ją powiedziałem : -” Po prostu zaniemówiłem najdroższa”. -” Wiedziałam,że ci się to spodoba,a teraz korzystajmy kochany z okazji jaki dał nam los” _ podwinąłem jej spódniczkę i złapałem ją za pośladki i zapytałem: -” A kiedy dostaniesz tą ciotę jak to mówisz?”. -” Gdzieś za 3-4 dni a więc niebezpiecznie się dzisiaj kochać,ale mam straszną chcicę na ciebie i szkoda byłoby nie wykorzystać tej okazji”._ i potem osuwając się ode mnie zdjęła spódnicę a potem majteczki i powiedziała: -” Ale kochanie pamiętaj żebyś uważał i nie spuszczał się do cipki”. _ podchodząc do niej powiedziałem: -” Oczywiście najdroższa”. _ ale ona mnie jeszcze powstrzymała i powiedziała żebym okno zamknął,a jak zamknąłem i zasunąłem żaluzję to rzuciliśmy się sobie w objęcia i całując się ona odpięła mi spodnie i kiedy zsuwała je to powiedziała: -” Kochanie nie mamy zbyt dużo czasu”. -” To odwróć się skarbie”. -” Nie,nie Krzysiaczku jeszcze nie jestem gotowa żebyś mi w dupę wsadzał”. -” Bardzo bym chciał tam włożyć,ale nie bój się wezmę ciebie od tyłu i włożę do twojej słodkiej cipki”. _ Ania oparła się o biurko i wypięła swój słodki duży tyłeczek a ja zanim jej włożyłem to dałem jej klapa w dupcie i od razu jej włożyłem i ją bzykałem a ona najpierw cicho a potem coraz głośniej zaczęła jęczeć,a ja będąc tak napalony i podniecony długo nie wytrzymałem i w ostatniej chwili wyjąłem i trysnąłem na jej pośladki,a potem kiedy odwróciła głowę w moim kierunku i zaczęliśmy się całować powiedziałem: -” Kochanie tak byłem ciebie spragniony,że długo nie wytrzymałem,ale zaraz powtórzymy i będzie już dobrze”. -” Nic się skarbie nie martw i dokończ językiem,bardzo to lubię i nie mamy za dużo czasu”. _ i odwróciła się i siadła na biurku rozszerzając nogi a ja kleknąłem przed pomiędzy jej nogami i językiem zacząłem penetrować jej cipkę,a ona cicho szeptała: -” Oj jak cudownie,nie przestawaj kotuś”._ aż wreszcie po jakimś czasie doszła i po krótkich pocałunkach powiedziała: -” Kochanie posprzątaj tu,a ja szybko się podmyję”. _ i poszła do łazienki skąd wróciła po 3-4 minutach i zakładając majteczki i spodnie dresowe powiedziała: -” Wiesz kochanie co wymyśliłam w łazience?”. -” Jestem ciekaw”. -” Że jak się ubierzesz to jak chcesz to dopij kawę i pójdź do siebie,a ja staremu powiem,że nie chciałeś żeby znowu ciebie o coś podejrzewał i był niezgodą w naszym małżeństwie i uznałeś że lepiej jak nie będziesz zemną siedział”. -” Chytrze,a myślisz że to coś da”. -” Nie wiem skarbie,ale spróbujemy”. _ i dopiłem szybko kawę,Ania dała mi do domu kawałek ciasta co kupiła i poszedłem do siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *