Od szantażu do miłości 47

Od szantażu do miłości 47

Przebudziłem się i nie widząc koło siebie Ani spojrzałem na budzik będący na biurku. Była 4:57 i leżąc tak nadsłuchiwałem gdzie może być Ania i po chwili usłyszałem jak się drzwi od łazienki otwierają a potem do pokoju weszła Ania mając na sobie tylko szlafrok z przodu nie zawiązany i widząc,że już nie śpię z uśmiechem powiedziała: -” Dzień dobry kochanie”. _ i idąc do segmentu co stał przy oknie nachyliła się nade mną i dała szybkiego buziaka: -” Dzień dobry kochanie,a z ciebie co taki ranny ptaszek?”. _ i kiedy się podnosiłem z wersalki to akurat zadzwonił budzik i jak go uciszyłem to Ania odpowiedziała: -” Szkoda dnia kochany,tym bardziej,że jestem wyspana i energia mnie rozpiera”. -” Proszę energia ją rozpiera,a mnie ciągle powtarza że stara dupa z niej”._ Ania wyjęła bieliznę z szafki,wstała z kolan i przejechała mi swoją niebieską bielizną delikatnie po mojej twarzy z uśmiechem mówiąc: -” Trochę szacunku dla starszej pani z samego rana”. _ i założyła majteczki,z rzuciła z siebie szlafrok i kiedy zakładała stanik to się odezwała: -” Co się tak patrzysz skarbie? Rusz się bo dzisiaj otwierasz warsztat a więc nie możemy się spóźnić”. -” O cholera zapomniałem tak patrząc na ciebie. Ja szybciutko się uszykuję”. _ i wstałem z wersalki i kiedy stałem już w progu pokoju to Ania powiedziała: -” Poczekaj skarbie”. _ i podchodząc do mnie odwróciła się i powiedziała: -” Zapnij mi skarbie biustonosz”. _ zapiąłem i zacząłem ją całować po szyi ale odwróciła się dała szybkiego buziaka i powiedziała: -” Dziękuję kochanie,ale idź już do łazienki”._ i ona podeszła do szafy a ja poszedłem do łazienki. Raz dwa się umyłem oraz umyłem zęby i na szybko się ogoliłem i kiedy wyszedłem z łazienki to Ania była w kuchni a ja poszedłem się ubrać,ale po chwili Ania weszła za mną i zapytała: -” Skarbuś ilu was będzie od rana?”. -” Nie wiem ale do 8 to oprócz mnie to jeszcze 2″. -” Ja w biurze do 10 będę sama,a więc jak zajedziemy to zrobię kawę i zawołam ciebie to wypijesz kawę i zjesz kawałek ciasta,bo w domu już nie zdążymy”. -” Dobrze tym bardziej że szef będzie po 8″. _ i poszedłem do pokoju Sylwii żeby zabrać swoją torbę,a Ania poprawiając pościel na wersalce gdzie spaliśmy i widząc mnie z torbą zapytała: -” Teraz zaniesiesz torbę do siebie?”. -” Nie,włożę do bagażnika i jak z pracy wrócę to ją wezmę”. -” To weź jeszcze kochanie włóż moją koszulę nocną do torby i niech będzie u ciebie”. -” Nie ma sprawy,ale czemu?”. _ podając mi ją a potem idąc otworzyć okno w swoim pokoju powiedziała: -” Ja kupiłam ją ponad 4 lata chcąc coś zmienić w małżeństwie,ale jak ją założyłam to stary mnie prawie z krzyczał co ja kupiłam i wprost mi powiedział że mi chyba odbiło kupując to coś”. -” Przepraszam ciebie,ale muszę to powiedzieć. On jest głupim frajerem ,bo w ten sposób traci ciebie”. -” Już mnie stracił,ale nie mówmy teraz o tym tylko zakładajmy buty i wychodźmy. To znaczy ty wyjdź pierwszy a ja po 2 minutach”. _ stojąc przy drzwiach gotowy do wyjścia powiedziałem: -” Aniu ja idę a ty wejdź na wszelki wypadek jeszcze do pokoju Sylwii i zobacz czy czegoś tam przypadkiem nie zostawiłem”. -” Spokojnie kochanie wszystko przejrzę”._ i nasłuchując czy nikt nie idzie otworzyłem drzwi i wyszedłem. Kiedy byłem już w samochodzie i zapaliłem silnik to z klatki wyszła Ania niosąc reklamówkę i swoją torebkę,a potem jak wsiadła do samochodu to powiedziała: -” Dobrze,że weszłam jeszcze do łazienki bo na samym środku półki zostawiłeś swoje przybory toaletowe w torebce”. -” Wzięłaś czy schowałaś?”. -„Wzięłam,ale jak dojedziemy to ci dam. Następnym razem pamiętaj o takich rzeczach”. _ i rozmawiając jak będziemy się kontaktować jak będzie Ani mąż w domu dojechaliśmy do pracy. Tego dnia w domu byłem przed 20 i nie zaglądałem już do L…. , następnego dnia jak zszedłem na dół o 5:30 to Ania czekała na mnie już na dole przed klatką i widząc,że idę to weszła do klatki i dała gorącego buziaka cicho mówiąc: -” Dzień dobry skarbie”. _ i kiedy ją złapałem za rękę żeby przytrzymać to cicho powiedziała: -” Nie skarbie,to niebezpieczne”. _ i wyszła udając się do samochodu,a ja idąc pomału za nią podziwiałem jak idąc w obcisłych spodniach koloru czerwonego kręci bioderkami i jędrną dupcią i otwierając jej drzwi powiedziałem: -” Dlaczego od rana mnie tak dręczysz”. _ spojrzała na mnie zdziwiona i dopiero jak wsiadłem do samochodu to powiedziała: -” O co ci skarbie chodzi z tym dręczeniem”. -” Tak ślicznie twoja dupcia się prezentuje w tych spodniach,że nie wiem czy będę się mógł skupić na jeździe”. -” To jak chcesz ją jeszcze kiedyś oglądać to się lepiej skup żebyśmy szczęśliwie dojechali”. _ w pracy udało mi się tylko wypić z nią kawę jak zajechaliśmy do pracy a potem był zapierdziel,że nawet nie zauważyłem kiedy Ania wyszła a do domu wróciłem po 20 i zobaczyłem pełno wiadomości na telefonie stacjonarnym i najpierw zadzwoniłem do siostry która znowu mnie zbeształa,że nie odbieram komórki ale przerwałem jej,że dopiero co wszedłem do domu z pracy i nie noszę komórki przy sobie w czasie pracy żeby mi gdzieś nie wypadła i nawet się kąpałem tylko oddzwaniam do niej,to się Jola uspokoiła i poprosiła żebym chociaż co 2 dzień zadzwonił choć na chwilę żeby ona się nie martwiła. Potem zadzwoniłem do L…. , i odebrał Sławek a więc zapytałem co ma za pilną sprawę,że tyle razy dzwonił,ale powiedział że już od Joli wziął numer telefonu do sanatorium w którym jest ojciec i kiedy miałem kończyć z nim rozmowę to powiedział,że Anka jeszcze coś ode mnie chciała: -” Krzysiek czy mógłbyś jutro z 15 minut wcześniej pojechać do pracy bo szefowa mnie prosiła żeby z samego rana przygotowała faktury na samochody które mają być odebrane z samego rana”. -” Dobrze,będę przed samochodem 5:15 tylko jakby co to obudź mnie”. _ a więc poszedłem się wykąpać i ogolić a potem odgrzałem sobie ostatnie 3 gołębie i położyłem się spać. W czwartek kiedy schodziłem rano do samochodu to po drodze spotkałem się z Anią która właśnie wychodziła z mieszkania i ręką pokazała żebym nie czekał na nią tylko schodził. Kiedy wsiedliśmy do samochodu to zapytałem: -” Co szefowa tobie kazała przygotować faktury,przecież wczoraj o 17 zaniosłem jej wszystkie papiery i miały wypisać to z p.Basią”. -” I na pewno to zrobiły,ale chciałam z tobą kochanie spokojnie porozmawiać bo w ciągu dnia niema kiedy i jeszcze do tego się stęskniłam za tobą”. _ i mówiąc to ścisnęła mnie za rękę i dodała: -” Ruszaj kochanie bo szkoda czasu i może wjedź w tą uliczkę za stadionem zaraz”._ ruszając spod bloku powiedziałem: – ” Wedle rozkazu,a po co Sławek chciał numer do ojca do sanatorium”. -” Był wczoraj na rozmowie u dowódcy u chcą żeby w sierpniu na 2 tygodnie pojechał z młodzieżą z domu dziecka na obóz”. -” Nie rozumiem,a niby w jakim charakterze Sławek ma tam jechać”. -” Nie wiem dokładnie o co chodzi,ale nasza jednostka zaoferowała się że latem zaopiekują się młodzieżą finansowo oraz przekażą im wiedzę o wojsku. Wiesz strzelanie,co należy robić w czasie alarmów różnych typów i jeszcze coś tam. Stary mi wczoraj mówił,ale nie pamiętam”. -” I stary się zgodził? Przecież jak go on nauczy ich strzelać w pozycji leżącej jak go nagle korzonki zaatakują”. -” Razem z nim pojedzie paru żołnierzy i on będzie nimi dowodził i pilnował wszystkiego,a jadą też wychowawczy z domu dziecka i oni będą pilnować dzieciaków”. -” I kiedy to ma być?”. -” Jakoś na początku sierpnia i teraz to nawet nie pamiętam czy stary mówił,że na 2 tygodnie czy 3″. -” I zgodził się? Bo ja akurat będę miał urlop to fajnie jakby wyjechał”. -” Chyba się zgodzi,tym bardziej,że obiecali mu że załatwią mu od października przejście na rentę,a od września przyszłego roku będzie miał emeryturę”. -” A co chciał od mojego ojca”. _ i mówiąc to skręciłem w uliczkę za stadionem i po przejechaniu 300 metrów zatrzymałem się na poboczu za stadionem,a po drugiej stronie były krzewy,a najbliższy dom stał około 250 metrów dalej. Kiedy się zatrzymałem to Ania zaczęła mówić: -” Stary chciał,żeby twój tata się upewnił,czy na pewno wyślą go na rentę czy tylko tak obiecują”. _ a potem przechyliła się w moją stronę i dodała: -” Ale przestańmy mówić już o moim starym. Tak się stęskniłam za tobą kochany i za twoimi ustami”. _ i zaczęła mnie całować namiętnie,a kiedy po chwili włożyłem rękę pod jej spódnicę to tylko powiedziała: -” Nawet o tym nie myśl kotuś,za 5 minut musimy jechać,żeby się nie spóźnić”. _ i prawie te 5 całowaliśmy się namiętnie a przy tym ręką jeździłem jej po udzie i masowałem przez majtki cipkę,aż leciutko mnie odepchnęła a potem wyjęła moją rękę spod spódnicy mówiąc: -” Starczy kotuś,musimy jechać”. _ i poprawiała włosy a ja ją zapytałem: -” Jutro też skarbie 15 minut wcześniej albo nawet pół godziny”. -” Nie kotuś,wiesz że chcę tego,ale mogłoby to staremu wydać się podejrzane”. _wykręcając samochodem zapytałem: -” A twój stary kiedy teraz wyjeżdża”. -” Nie wiem,a nie chcę go wypytywać żeby nie wyglądało to że chcę go się pozbyć z domu”. -” No tak”. -” Jutro ma dać odpowiedź w sprawie wyjazdu z dzieciakami,a poza tym on do środy ma zwolnienie i nie wiem czy teraz będzie je ciągnął”. _ zajechaliśmy pod warsztat i nawet nie zdążyłem wypić porannej kawy z Anią w biurze bo z samego rana zaczął się ruch. Sławek zgodził się jechać z dzieciakami w sierpniu,ale na wieś na razie się nie wybierał,a więc z Anią musieliśmy się spotykać po kryjomu co w czerwcu było bardzo trudne bo ja pracowałem do późna i jedynie w niedzielę jak jej stary miał dyżur w jednostce lub przychodziłem do nich na karty czy obiad to w kuchni się trochę poprzytulaliśmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *