Od szantażu do miłości 46

Od szantażu do miłości 46

Nie pamiętam co mi śniło, ale spałem mocno i dopiero mocne szarpanie za ramię obudziło mnie. Kiedy otworzyłem oczy to ujrzałem nad sobą Anię i mimo,że miała na sobie koszulę nocną to jej piersi miałem prawie na twarzy: -” Krzysiu wstawaj,bo już prawie 20 po 5″. _ nie rozumiejąc co do mnie mówi uśmiechnąłem się,ale szybko doszło do mnie co powiedziała i raz dwa zerwałem się na nogi,ale Ania przytrzymując mnie za rękę,dała całusa i powiedziała: -” Spokojnie kochanie,ja ci wszystko przygotowałam i kawa zaraz też będzie”. -” Cudowna jesteś Aniu.Idę szybko umyję zęby i się ubiorę”. _i poszedłem do łazienki,a Ania poszła do kuchni. Poranną toaletę załatwiłem w expresowym tempie i po niespełna 5 minutach wyszedłem z łazienki i poszedłem się ubrać,i zapinając spodnie szedłem do kuchni gdzie była Ania. Ledwo wszedłem do kuchni to Ania spokojnie powiedziała: -” Usiądź i spokojnie wypij kawę i zjedz kanapkę albo kawałek ciasta”. -” Aniu nie mam czasu,złapię parę łyków i będę wychodził”. -” Nie wypuszczę ciebie skarbie na czczo,siadaj i spokojnie pij kawę i przegryź coś”. -” Takiej stanowczej ciebie nie widziałem kochanie”. _ mówiąc to siadłem i wziąłem 2 łyki kawy a potem kawałek sernika nałożyłem sobie na talerzyk i zacząłem jeść szybko a Ania powiedziała: -” To mnie niedługo poznasz bardzo dobrze,tylko ciekawe czy wtedy będziesz chciał być zemną?”. -” O to nie musisz się martwić i bardzo chętnie jak najszybciej poznam ciebie od podszewki”. -” Ja też chciałabym ciebie poznać dokładnie,a teraz nie jedz tak szybko i nie łykaj tylko spokojnie gryź przecież kluczy nie masz od warsztatu i dzisiaj nie otwierasz,a więc jak spóźnisz się raz na jakiś czas z parę minut to szef nic ci nie zrobi tym bardziej,że dzisiaj do wieczora będziesz robić”. -” A właściwie to masz rację. A ty w nocy wstawałaś,bo jak kładłaś się to naga byłaś”. -” Jak wstałam to założyłam żeby od samego świtu nie latać z gołą dupą i cipą na wierzchu”. -„Mnie to nie przeszkadza”. -” To wiem,ale nie jestem młodą dziewczynką i tak z rana to zimno mi było,a w nocy znowu padało. W reklamówkę spakowałam tobie jedzenie do pracy i samym dnie masz garnuszek z pierogami,zrobiłam ci też 4 kanapki z pasztetem i z kiełbasą. Włożyłam ci też 2 kawałki ciasta i 2 ogóreczki konserwowe”. -” Chcesz mnie kochanie spaść?” -” Krzysiu idziesz na 12 godzin do pracy,a więc musisz jeść żeby mieć siłę”. _kończąc pić kawę wstałem i zapytałem: -” Będę się pomału zbierał,a ty skarbuś połóż się jeszcze trochę i pośpij”. -” Nie,na razie nie będę się kładła tylko poszykuję sobie ubrania do prania i wstawię za godzinę pranie i posprzątam mieszkanie”. -” Ty mój kochany pracusiu,podziwiam ciebie,że zamiast położyć się i odpocząć jak masz okazję to od rana za robotę się bierzesz”. _ odprowadzając mnie do drzwi powiedziała: -” Nie zapominaj,że jestem kobietą ze wsi a tam rodzą się przeważnie kobiety pracowite a poza tym taki jeden młody przystojniak daje mi siłę”. _ i podając mi reklamówkę z jedzeniem dała mi mocnego namiętnego całusa z językiem a potem powiedziała: -” Życzę ci spokojnego dnia i proszę jedź pomału oraz ostrożnie kochanie i nie zapominaj o mnie i odezwij się w porze obiadowej żeby powiedzieć o której będziesz”. -” O właśnie dobrze,że mi przypomniałaś kochanie zapomniałbym telefonu”. _ i poszedłem do pokoju Sylwii po telefon i ładowarkę a potem wróciłem na przedpokój i kiedy zakładałem buty to Ania patrzyła przez wizjer i mówiła: -” Jak przyjdziesz to musisz mi zapisać numer na ten telefon,a teraz jak jesteś gotowy to wychodź bo nikogo niema a za kwadrans zrobi się ruch”. _ i dając sobie szybkiego buziaka wyszedłem do pracy. Pod warsztat zajechałem o 6:17 i oprócz szefa oraz jednego kolegi to nikogo jeszcze nie było i kiedy po przywitaniu się zacząłem się przepraszać za spóźnienie się to szef mi przerwał mówiąc: -” Przestań Krzysiek przepraszać, raz kiedyś i tobie spóźnienie się może przydarzyć,a poza tym dzisiaj ja otwierałem i nie umawialiśmy się dokładnie na którą masz przyjść”._ i poszedł do siebie,a ja poszedłem się przebrać a potem podłączyłem w lakierni swoją komórkę; praca mijała dosyć spokojnie i wydawało mi się,że dzisiaj skończy się normalnie bez pozostania po godzinach,ale koło 10 szef zrobił krótkie spotkanie i powiedział,że do 15 będą dwie dostawy i prosił żebyśmy po rozładunku od razu ułożyli to wszystko na swoje miejsce bo w tym tygodniu będzie jeszcze trochę dostaw i od jutra będzie już co robić bo jeszcze dzisiaj klienci wstawią 2 samochody a jutro następne 3,dał mi też klucze od warsztatu żebym od jutra go otwierał od 6; pierwszy samochód z towarem przyjechał już o 11 i po rozładunku i schowaniu wszystkiego z tej dostawy poszedłem najpierw do lakierni odłączyć naładowany telefon i zadzwoniłem do siostry mówiąc że u mnie wszystko dobrze,ale nie mam za dużo czasu bo robię po godzinach i obiecałem zadzwonić jak będę miał trochę czasu w ciągu 3 dni,a potem poszedłem zjeść sobie pierogi; kiedy się najadłem to wyszedłem przed warsztat i widząc,że podjeżdża 2 samochód z towarem to zanim wykręci i wjedzie na plac postanowiłem zadzwonić do Ani; spojrzałem która godzina i czy Anię zastanę w domu,dochodziła 15:45 a więc wybrałem numer do Ani i po chwili usłyszałem jej głos: -” Anna L….ska słucham”. -” Cześć kochanie”. -„Witaj,a już myślałam,że o mnie zapomniałeś”. -” Jakbym mógł zapomnieć o swoim szczęściu,ale wiesz jak jest. Miałem wcześniej trochę czasu to zadzwoniłem do Joli bo wtedy miałaś być na zakupach”. -” Wiesz już do której będziesz dzisiaj pracować?”. -” Właśnie zaraz będzie wjeżdżać samochód z towarem i po rozładunku i zapakowaniu do magazynu będziemy mogli pójść do domu. Myślę,że może koło 17 wyjdę”. -” To zadzwoń kotuś jak będziesz wyjeżdżać.a teraz proszę poradź mi,bo nie wiem co robić”. -” A co się stało?”. -” Były 3 telefony od dowódcy jednostki i za każdym razem prosi o szybki kontakt Sławka z nimi lub z S….im. Nie wiem ale on jest chyba zastępcą H….”. -” To zadzwoń ty do któregoś z nich i dowiedz się o co chodzi,albo do Sławka niech on zadzwoni”. -” Chciałam zadzwonić do któregoś z nich,ale przecież stary na zwolnieniu i co powiem,że wyjechał?”. -” Kochanie,ale Sławek ma chyba,że może chodzić,a poza tym mógł wyjechać w pilnych sprawach rodzinnych np. ma ojca ciężko chorego”. -” Masz racje,zaraz zadzwonię do nich,a później do starego. Kochany jesteś Krzysiaczku”. -” Ja też ciebie bardzo kocham,ale muszę kończyć bo właśnie samochód wjechał na plac”. -” Tylko zadzwoń proszę jak będziesz wracał do domu”. -” Oczywiście,pa”. -” Pa. _ i poszedłem rozładowywać samochód.Po rozładunku zanim poszedłem się myć to szef jeszcze przyszedł i powiedział nam żebyśmy pisali sobie godziny to na koniec miesiąca nam jeszcze wypłaci i że ja mam to kontrolować,a po umyciu się po 17.20 zadzwoniłem do Ani,że za 5 minut będę wyjeżdżał,a ona odpowiedziała,że porozmawiamy w domu. Pod blok podjechałem prawie o 18 bo jeszcze wszedłem do kwiaciarni i kupiłem Ani różę czerwoną,i idąc na górę musiałem pójść najpierw do siebie bo na schodach minąłem sąsiadkę z 4 piętra co schodziła i co gorsza z mojego piętra sąsiada,a więc wszedłem do siebie i chcąc odczekać troszkę czasu wszedłem do łazienki gdzie zobaczyłem suszące się pranie a dokładnie moją koszulę i slipy oraz Ani bieliznę i sukienkę. Po zrobieniu siusiu i sprawdzeniu czy nikogo nie ma na klatce zszedłem do Ani i z klucza otworzyłem drzwi,a potem słysząc głosy na dole na klatce głośno je zamknąłem aż Ania wyskoczyła z pokoju i widząc mnie powiedziała: -” Ale mnie przestraszyłeś,co tak trzasnąłeś drzwiami?”. -” Bo ktoś szedł po schodach”. _ i wręczając jej różę pocałowałem ją w usta,a ona po chwili zapytała: -” A ta piękna róża z jakiej okazji?”. -” Z takiej,że cię bardzo kocham”. _ i znowu dałem jej namiętnego całusa jednocześnie łapiąc i ściskając ją za półdupek przez cienką spódnicę: -” Dziękuję kochanie,bardzo śliczna”. _powiedziała, dała szybkiego buziaka i dodała: -” Zaraz ziemniaki dojdą i będę nakładać mam nadzieję pyszne jedzonko”. -” A zdążę się wykąpać czy tylko ręce na razie umyję?”. -” Jak chcesz kochanie to wykąp się,a ja spokojnie dokończę obiad”. _ i poszła do kuchni,a ja wszedłem do łazienki i puściłem wodę do wanny i zdejmując koszulkę poszedłem do kuchni i zapytałem Anię: -” Dowiedziałaś się kochanie czegoś co chcą od Sławka”. -” Powiedzieli mi,żeby Sławek się z nimi w miarę szybko skontaktował. Przed 17 zadzwoniłam do starego i mu to wszystko przekazałam”. -” I co?”. -” Nie wiem,stary ma zadzwonić jak się czegoś dowie”. -” Sam jestem ciekaw o co chodzi i nawet się zastanawiałem czy do ojca nie zadzwonić,żeby się czegoś nie dowiedział”. -” Na razie nie dzwoń,zobaczymy co stary powie jak oddzwoni. Idź się kąpać bo woda ci z wanny zaraz wyleci”. _ i poszedłem do łazienki. Dość szybko się wykąpałem i kiedy się wycierałem usłyszałem telefon w przedpokoju i prawie od razu otworzyły się drzwi od łazienki i stojąc w progu Ania powiedziała: -” Krzysiu bądź cicho teraz bo stary chyba dzwoni”. _ i zamknęła drzwi a ja skończyłem się wycierać, założyłem slipy i wziąłem gąbkę żeby umyć wannę,udało mi się to zrobić w miarę po cichu i kiedy wychodziłem z łazienki to Ania akurat skończyła rozmowę i odkładała słuchawkę: -” I co,stary dzwonił?”. _ zapytałem,a Ania idąc do kuchni odpowiedziała: -” Tak,ale porozmawiamy przy posiłku,a teraz jak możesz to chodź weźmiesz sztućce i mizerię”. _ będąc w kuchni i biorąc mizerię zapytałem: -” A po co robiłaś mizerię jak kapusta jest”. -” Zaraz zobaczysz dlaczego i jak zaniesiesz mizerię na ławę to zamknij na chwilę balkon i weź z mojej torebki kalendarzyk i zapisz swój numer na komórkę”. _ po położeniu mizerii oraz widelce z nożami zamknąłem balkon,rozejrzałem się za torebką Ani,ale znalazłem ją dopiero na przedpokoju pod telefonem; biorąc ją zaskoczyło mnie że była lekko ciężka,ale jak do niej zajrzałem to przestałem się dziwić bo były tam 2 komplety kluczy,od mojego mieszkania i jej,pełno kosmetyków oraz narzędzi do manicure,nici z igłą którą nawet się ukłułem,paczka podpasek,chusteczki,książka jakieś romansidło oraz oczywiście portfel,a kalendarzyka nie widziałem i jak weszła Ania to nie spoglądając na nią powiedziałem: -” Ale tutaj kalendarzyka nie ma”. -” Siadaj kotek i jemy póki gorące,a potem ci znajdę”. _ siadając i odkładając torebkę na bok spojrzałem na Anię i wtedy zobaczyłem że na obiad są gołąbki i powiedziałem: -” O,jaka niespodzianka”. -” Dowiedziałam się od Joli co najbardziej lubisz i postanowiłam zrobić ci niespodziankę”. -” Uwielbiam gołąbki,ale przecież trochę przywieźliśmy od Joli jedzenia to trzeba było nie męczyć się,bo słyszałem od mamy,że to zajmuje trochę czasu”. -” Niestety nie wzięłam przepisu od Joli i ciekawe czy będą ci smakować z przepisu mojej mamy”. _ ponieważ były bardzo gorące to jadłem pomału ale jak już coś mogłem powiedzieć to powiedziałem: -„Super kochanie,doprawione tak jak lubię,ale powiedz mi czy jest jeszcze sos bo ja lubię dużo sosu”. -” Oczywiście daj ci doleję”. _ i wstała żeby wziąć mój talerz,ale ja też wstałem i biorąc swój talerz powiedziałem: -” Siadaj kochanie i jedz,ja pójdę i sobie naleję”. _ a kiedy po chwili wróciłem z kuchni i siadałem to zapytałem: -” Aniu,a o co jeszcze wypytywałaś Jolę”. -” Wcale nie wypytywałam,tylko jak pomagałam w sobotę jej sprzątać to jakoś temat zeszedł na twoje upodobania kulinarne i niestety zauważyłam,że najbardziej lubisz dania które zajmują bardzo dużo czasu”. -” Ale nie marudzę przy jedzeniu tylko z apetytem jem”. -” Obiecuję kotuś,że jak będę miała wolne i nie będzie starego to teraz zrobię ci kluski na parze z sosem”. -” A właśnie co mówił Sławek”. -” Jutro przyjeżdża,bo w środę ma się zgłosić u dowódcy”. _ zapadła cisza jak Ania to skończyła mówić i już do końca posiłku jedliśmy w ciszy od czasu Ania tylko pytała się co tam w pracy a ja krótko odpowiadałem; ja pierwszy skończyłem jeść i sięgnąłem po torebkę to Ania wstała i podeszła do mnie,wzięła torebkę a sama usiadła mi na kolanach i głaszcząc mnie rękę po włosach mówiła: -” Nie smuć się kochanie,przecież tak miał w czwartek lub w piątek już wrócić”. -” Ale zawsze mielibyśmy jeszcze 3 dni dla siebie”. -” Ale spójrz kotuś na to inaczej ,że jak stary teraz przyjedzie wcześniej to może niedługo znowu wyjedzie a wtedy nie będziesz tak długo pracować”. -” Obyś miała rację”. -” Niema co się kochanie smucić,podaj numer na swoją komórkę”. _ i sięgnęła ręką do torebki i po chwili wyjęła kalendarzyk,a potem długopis,a ja chcąc sięgnąć telefon z kieszeni powiedziałem: -” Aniu unieść na chwilę swą słodką dupcie”._ i Ania na chwilę wstała a ja wyciągnąłem telefon i szukając swój numer Ania z powrotem mi siadła na kolanach i powiedziała: -” A ja myślałam kotuś,że tak ciebie podnieciłam i taki twardy ci się zrobił,a ja na telefonie siedziałam”. -” Ty moja kochana zbereźnico ty zawsze mnie podniecasz”. -” Odblokowałeś mnie kochanie i stałam się sobą,ale ty lubisz jak ja tak mówię”. -” Kocham to”. _ i podałem jej numer a ona zapisała go z tyłu na brzegu ostatniej strony dopisując przed numerem 2607,a po numerze 2507 i powiedziała: -” To na wszelki wypadek jakby stary się do niego dorwał to mu wtedy powiem,że zapisałam numer faktury jaką miałam poszukać”. -” A dlaczego takie liczby”. -” Wpisałam daty naszych imienin,ale zrobię jeszcze tak”. _ i przed liczbami 2507 postawiła / , a potem dodała: -” Chodź kochanie raz dwa posprzątamy i się położymy wcześniej żeby wykorzystać tą noc jak najlepiej”. _ i schowała kalendarzyk z długopisem do torebki i wstała z moich kolan,poszła z torebką na przedpokój a ja wstałem i zacząłem znosić talerze i resztę naczyń do kuchni, Ania zmywała a ja od razu wycierałem a potem chowała to wszystko i przy tych zajęciach Ania zaczęła rozmowę: -” Krzysiaczku u ciebie powiesiłam też pranie i tam jest też moja sukienka i bielizna to schowaj ją jutro u siebie,a przy okazji zabiorę to wszystko”. -” Miejmy nadzieję,że Sławek jak przyjedzie do południa to nie wejdzie do mnie”. -” Pomyślałam o tym i schowałam klucze od twojego mieszkania do torebki”. -” Widziałem właśnie,a te co dałem tylko dla ciebie”. -” Też mam w torebce w bocznej kieszonce. Aha kotuś zaniosłam ci też jedzenie co dostałeś od Joli i oprócz pasztetu to wszystko po porcjowane masz w zamrażalniku. W lodówce masz też gołąbki co dzisiaj robiłam i jak będziesz sobie podgrzewał to weź wyjmij ile będziesz chciał,żebyś wszystkich nie podgrzewał”. -” A te parę co zostawiłaś to ci starczy?”. -” Te 5 co zostało to zabierzemy jutro do pracy”. -” Trzeba było zostawić sobie na obiad na jutro kochanie”. -” To było robione dla ciebie,a stary jak będzie głodny to niech sobie jajecznice usmaży”. _ kiedy to mówiła to akurat skończyliśmy sprzątanie i trzymając w rękach ścierkę objąłem ją i powiedziałem: -” Jesteś taka kochana Aniu i nie wiesz jak się cieszę czując,że kochasz mnie a nie Sławka”. -” Wiesz kotuś,że wieszając twoją koszulę i resztę twoich rzeczy to uzmysłowiłam sobie,że bardzo ciebie kocham i takiej miłości jeszcze nie przeżywałam. Niedługo będzie rok jak się spotykamy,a ja przed ślubem nawet tyle ze Sławkiem się nie znałam”. -” Zobaczysz Aniu,że będzie nam razem cudownie bo i ty jesteś moją wielką miłością”. _ i zaczęliśmy się całować,ale Ania po chwili powiedziała: -” Kochanie ja teraz pójdę się wykąpać,a ty nastaw budzik na 5″. _ i spoglądając na zegarek na ręku dodała: -” I włącz telewizję na chwilę bo dziennik się zaczął to obejrzymy pogodę”. _ i dała całusa i poszła do łazienki puścić sobie wodę do wanny.Poszedłem włączyć telewizję,a następnie do pokoju Sylwii zabrać swoją torbę i poszukać czy czegoś nie zostawiłem tam,a potem poszedłem do pokoju Ani nastawić budzik i również się rozejrzałem czy czegoś tam niema mojego żeby Sławek nie znalazł jak jutro wróci. Jak usłyszałem,że mają podawać pogodę to stanąłem w progu pokoju Ani jedną nogą stojąc w Sławka pokoju i oglądałem pogodę jednocześnie przeglądając swoją komórkę i czytając wiadomości,które wszystkie były od operatora i jak skończyła się pogoda to poszedłem jeszcze do pokoju Sylwii bo przypomniało mi się,że do biurka w tym pokoju schowałem opakowanie po telefonie swoim,wziąłem te opakowanie i stojąc przy biurku zastanawiałem się czy jeszcze o czymś nie zapomniałem i wracając do pokoju Ani po drodze wyłączyłem tv i kiedy stanąłem w drzwiach pokoju Ani to mnie zamurowało i wypadło mi z ręki pudełko od telefonu: -” Co cię tak zamurowało kochanie,jakbyś mnie po raz pierwszy widział?”. _ Ania stała przy biurku ubrana w krótką koszulę nocną w kolorze różowym,ale prawie całkowicie przezroczystej przez którą było widać dokładnie jej duże ciemne brodawki jak i też włoski łonowe: -” Jesteś piękna kochanie i błagam tylko nie mów,że dzisiaj znowu nie możemy się kochać”. _ a Ania wtedy otworzyła szufladę w biurku i wyjmując z niej prezerwatywy powiedziała: -” Wiedząc,że stary może jutro przyjechać pojechałam do apteki i kupiłam na dzisiaj”. -” Trzeba było powiedzieć to bym kupił po drodze”. -„Pojechałam aż do T… żeby nikt mnie nie znał i kupiłam też podpaski które akurat przywieźli,żeby nie wyglądało,że tylko o to mi chodzi”. _ podszedłem do niej i całując ją po szyi i twarzy powiedziałem: -” A to konieczne,żebym zakładał gumkę,przecież obydwoje nie przepadamy za takim seksem”. -” Niestety konieczne to kochanie,bardzo ciebie pragnę,a jestem zaraz po okresie i nie możemy ryzykować,bo nie wiem jak długo zejdzie mi ze starym,żeby odejść od niego”. -” Tak cię bardzo kocham,że wszystko przetrzymam”. _ i całując ją wziąłem od niej kondona ona zdjęła mi slipki a potem zdjęła z siebie koszulkę którą miała na sobie i kładąc się powiedziała: -” Krzysiaczku chodź,bo szkoda czasu,a nie wiadomo kiedy będziemy mogli się swobodnie znowu kochać”. _ a więc podniecony na maksa założyłem gumę na kutasa i kładąc się obok niej zacząłem ją namiętnie całować po całym ciele,a ona poddawała się temu cicho mrucząc: -” Jak mi cudownie kochanie,o tak strasznie mi tego brakowało”. _ i mocniej mnie obejmowała i żarliwie całowała i lizała aż w pewnym momencie powiedziała: -” Błagam skarbie wejdź już we mnie i kochaj mnie mocno,albo pieprz, rób zresztą co chcesz tylko już włóż”. _ włożyłem i zacząłem mocno pchać,ona mnie otuliła moja biodra swoimi nogami,ale chociaż pracowałem mocno jakoś przez tego kondona nie czułem jej tak jak zawsze i z nerwów czułem że zaraz się spuszczę a więc wysapałem: -” Kochanie nie mogę przez gumę i zaraz się spuszczę”. _a ona bardziej mnie nogami przycisnęła i cała podniecona wyszeptała; – Krzysiaczku,mój najdroższy nie przerywaj,wytrzymaj jeszcze”. _ i mocniej mnie jeszcze nogami chwyciła jak i też uniosła trochę swoją głowę tak,że nasze języki splotły się w namiętnym pocałunku i przyznaję,że to mi pomogło wytrzymać jeszcze przez dłuższy moment i zadać jej jeszcze kilka mocnych pchnięć w jej rozgrzana cipkę,aż poczułem że doszła i kiedy wyciągnąłem z niej kutasa i leżąc tak prawie na niej położyłem głowę obok jej głowy to mi szepnęła: -” Krzysiu bardzo ciebie kocham,ale jak mnie zdradzisz to ręczę za siebie i zanim się zabiję to utnę ci chuja”. _ słysząc to aż mi zimny pot obleciał,ale po chwili doszedłem do siebie i powiedziałem: -” Nie miałem zamiaru tego robić skarbie,a teraz to już na pewno tego nie zrobię”. _ i pocałowałem ją w ucho,a potem dodałem: -” A jak długo potrwa zanim odejdziesz od Sławka”. -” Daj mi kochanie rok,a zrobię wszystko żeby w tym czasie zakończyć związek ze starym bez podejrzeń,że jesteśmy ze sobą”. -” A widzisz mówiłem ci,żebyś dała mi rok a rozkocham ciebie w sobie a ty nie wierzyłaś”. -” Śmiałam się nawet z tego i myślałam za kogo ten gówniarz się uważa.A tu nawet nie cały rok,a ja jak małolata zwariowałam na twoim punkcie”. -” Kochanie jeszcze młoda godzina to może spróbujemy czegoś innego bo ja z gumką nie najlepiej się czuję”. -” Liczę na to najdroższy,a co proponujesz?”. -„Może zrobimy 69″. -” Dobrze Krzysiaczku i jak zauważyłeś nie pytam się co to jest, bo dzisiaj robiąc porządki trochę u ciebie przejrzałam fachową literaturę”. _ i mnie z uśmiechem zaczęła całować, a po chwili uniosła się i podstawiła mi dupkę i cipkę pod nos a sama zajęła się moim kutasem delikatnie całując go a rączkami pieszcząc moje jąderka; na różnych pieszczotach zeszło nam do północy bo jeszcze kąpiąc się to w łazience nie przestawaliśmy pieszczot naszych ciał

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *