Od szantażu do miłości 45.

Od szantażu do miłości 45.

Do Torunia wyjechaliśmy w sobotę przed 9 rano,ale zeszła nam trochę ta podróż bo po drodze zajechaliśmy na kawę a w samym Toruniu to zanim pojechaliśmy do mojej siostry to podjechaliśmy pod stadion żeby kupić bilety na mecz żużlowy w niedzielę. Jadąc do siostry Ania wymyśliła,żebym na początku wizyty u mojej siostry udawał,że nie jestem w dobrym humorze. Obmyśliła,ze będę zły na niby moją dziewczynę która miała niby zemną przyjechać,a nie przyjechała i wystawiła mnie do wiatru. Ania powiedziała,że to będzie również dobra wymówka dla jej męża który na pewno będzie o wszystko wypytywał przy najbliższej okazji Sylwię, ich córkę. Musiałem nieźle udawać bo siostra co chwila starała się mnie pocieszać a potem kiedy szwagier pojechał na dworzec po swoich rodziców,a Jola miała jeszcze trochę pracy w kuchni gdzie pomagały jej Ania z Sylwią ja zająłem się dziećmi siostry do tego stopnia,że zapomniałem o tym że miałem udawać faceta bez humoru i śmiałem się razem z dziećmi na głos aż w progu pokoju stanęły Jola z Anią: -” Coś się stało?”. _ zapytałem,a siostra odpowiedziała: -” Cieszymy się,że odzyskałeś humor zanim reszta gości przyjedzie”. _ i zanim zdążyłem coś powiedzieć to ktoś zadzwonił do drzwi i Jola poszła otworzyć drzwi a Ania wróciła do kuchni,ale po chwili siostra wróciła i poprosiła mnie żebym zszedł na dół po ojca i pomógł mu przynieś bagaże,a dzieciom kazała posprzątać pokój. Po przywitaniu się z żoną ojca panią Ireną zszedłem na dół i po wyściskaniu się z ojcem wziąłem większość jego bagaży i poszliśmy na górę. Ledwo ojciec zdążył się przywitać z wszystkimi jak wszedł szwagier ze swoimi rodzicami i po jakimś kwadransie usiedliśmy do stołu.Jak zwykle u siostry jedzenie było bardzo smaczne i dość zdrowo sobie pojadłem bo na szczęście szwagier nie popędzał z piciem alkoholu ponieważ na drugi dzień musiał odwieść swoją mamę do domu a jego ojciec miał zostać i pomóc mu przy remoncie altany. Siostrze namawiała ojca i jego żonę żeby do sanatorium w niedzielę wyjechali później a nie o 10 aż w końcu stanęło,że siostra zrobi obiad na 12 i dopiero po nim wyjadą co było nam z Anią na rękę bo mecz na który się wybieraliśmy zaczynał się o 15,a więc spokojnie mogliśmy zjeść obiad nie szukając tłumaczeń dlaczego nie zostajemy na nim. Przyjęcie było bardzo udane,bo oprócz dobrego jedzenia była przyjemna atmosfera,mój tata oraz teściu siostry co chwila sypali kawałami,dzieci też szczęśliwe z prezentów latały od dziadków do mnie a i ja miałem powody do zadowolenia bo od siostry i szwagra w prezencie urodzinowym dostałem pierwszy swój telefon komórkowy,a od ojca książeczkę oszczędnościową na moje nazwisko z niezłą sumką za którą wtedy można było kupić nowego Fiata 126p. Z Anią mieliśmy jedynie kontakt wzrokowy ponieważ siedziała ona na końcu stołu przy mojej siostrze,a ja siedziałem na ukos jej po przeciwnej stronie stołu i dość często nasz spojrzenia się spotykały.Impreza skończyła się po 22 i poszedłem spać do mieszkania obok od którego siostra miała klucze od sąsiadów co wyjechali.Razem zemną spał tam też mój ojciec z żoną oraz dzieci siostry bo bardzo chciały spać zemną.Przez to za bardzo się nie wyspałem bo bałem się żebym we śnie nie zrobił przypadkiem jakieś krzywdy Madzi lub Michałkowi i jak siostra przyszła po nas w niedzielę po 9 rano to my tak już nie spaliśmy tylko siedzieliśmy wszyscy w pokoju w którym spał ojciec z żoną i dzieci zabawiały nas opowiadaniami o pobycie na wsi u pradziadków i zwierzakach jakie tam widziały.Jak siostra przyszła to dziadki wzięły dzieci i poszły do mieszkania siostry a zostałem z nią i pomogłem jej zaścielić łóżka a potem zabrać i zanieść jej pościel do domu.Jola przy okazji próbowała dowiedzieć się dlaczego nie przyjechałem z dziewczyną,ale odpowiedziałem jej,że to już nie jest moja dziewczyna i żeby się nie martwiła o mnie bo przyjdzie taki dzień,że wreszcie trafię na swoją połówkę.Gdy z Jolą weszliśmy do jej mieszkania to wszyscy siedzieli przy stole i pili kawę a tylko Ania z Sylwią były w kuchni,ale po chwili też przyszły przynosząc ciasto i kawę dla mnie oraz Joli. Punktualnie o 12 był obiad i zaraz po nim ojciec z żoną pożegnali się ze wszystkimi a pomogłem znieść im bagaże i pojechali do sanatorium. Około 13:30 wszedłem do kuchni gdzie Jola z Anią sprzątały po obiedzie i zapytałem: -” Ania będziesz wracać zemną bo ja za pół godziny będę się też zbierał”. _ Ania chciała coś powiedzieć ale Jola ją uprzedziła i zapytała mnie: -” A czemu tak wcześnie chcesz uciekać?”. -” Nie gniewaj się siostra,ale zmęczony jestem i chciałbym wcześniej się położyć,a najpierw pójść zagłosować”. -” Nie wyspałeś się prze dzieci?”. -” Nie przez dzieci tylko nowe miejsce i dlatego się nie wyspałem,a od jutra po 12 godzin będę robić”. _ odpowiedziałem siostrze trochę ją okłamując w sprawie niewyspania,żeby ją nie smucić,że zgodziła się na spanie dzieci zemną: -” A o której chcesz jechać,bo chciałabym Joli pomóc to wszystko posprzątać i potem przebrałabym się tylko na podróż”. _ powiedziała Ania : -” Gdzieś za jakieś pół godziny do 40 minut bo potem to może być większy ruch na drogach”. _ a siostra na to do Ani: -” Aniu już mi tyle pomogłaś,że idź się przebrać i porozmawiać jeszcze z Sylwią,a i tak już prawie skończone. Z resztą teraz to muszę Krzysiowi co nieco przygotować”. _ i Ania poszła się przebrać,a Jola przygotowywała mi wałówkę, ja natomiast wziąłem ścierkę i wycierałem naczynia; o 15:10 odjechaliśmy spod bloku siostry i pojechaliśmy na stadion na mecz żużlowy,wyniku nie pamiętam ale wysoko wygrali żużlowcy Apatoru ,a ja częściej niż na tor żużlowy patrzyłem na Anię która bardzo przeżywała każdy bieg a do tego wyglądała cudownie w krótkich obcisłych spodenkach i w luźniej bluzce ; po meczu pojechaliśmy prosto do domu i pod blok zajechaliśmy dopiero przed 20:30 ponieważ żeby nie widzieli nas ojciec lub jego żona pojechaliśmy okrężną drogą a nie przez Ciechocinek; kiedy wchodziliśmy z Anią na górę z bagażami to nikogo nie spotkaliśmy i po wejściu do Ani mieszkania i zamknięciu drzwi powiedziała: -” Kochanie pootwieraj okna i pozasuwaj żaluzje,bo ja muszę do łazienki bo zaraz się posikam”. _ i weszła szybko do łazienki nie zamykając drzwi,a ja poszedłem do pokoju w którym sypiał mąż Ani a ostatnio ja z Anią tam spałem i otworzyłem jak szeroko balkon,a potem otworzyłem okno w Ani pokoju oczywiście zasuwając wszędzie żaluzje i kiedy wychodziłem ze Sławka pokoju i chciałem wejść do ich największego pokoju to w przedpokoju zderzyłem się z Anią która przytuliła się do mnie mocno i trwając tak powiedziała cicho: -” Dziękuję ci kochanie za cudowny dzień jaki dzisiaj spędziłam dzięki tobie”. _ i dała długiego namiętnego buziaka,a ja pocałowałem ją w czoło i powiedziałem: -” Puść mnie kochana to otworzę okno w waszym gościnnym pokoju i zejdę jeszcze na dół po garnki z jedzeniem która Jola dała bo zapomnę i popsuje się to jedzenie”. -” To zejdź kotuś na dół a ja już otworzę tam okno”._ a więc zbiegłem na dół,wyjąłem z bagażnika 2 małe garnki z jedzeniem i reklamówkę z ciastem i kiedy po zamknięciu samochodu szedłem do klatki schodowej to nad tknąłem się na sąsiadów z 1 piętra, chciałem ich przepuścić przodem ale oni mnie przepuścili a ponieważ miałem obydwie ręce zajęte to poszedłem przodem ale zatrzymałem się przy ich mieszkaniu kładąc garnki na poręcz i niby odpoczywam poczekałem jak wejdą do siebie i poszedłem dalej na górę gdzie już w uchylonych drzwiach czekała Ania w samych majteczkach i staniku,gdy zbliżyłem się do drzwi to otworzyła je szerzej i kiedy zamknęła a potem szła za mną do kuchni to się zapytała: -” Kogo spotkałeś ?” . -” G…wie wracali skądś i ponieważ przepuścili mnie przodem to niby odpocząć zatrzymałem się przy ich mieszkaniu i poczekałem aż wejdą”. -” Słyszałam jak się żegnacie,ale nie mogłam poznać po głosie że to oni”. _ potem pozaglądała w garnki i zapytała: -” Kochanie zrobić ci coś do jedzenia,bo muszę poprzekładać to na mniejsze porcje i zamrozić,bo do jutra może się popsuć to wszystko”. -” A co nam tam siostrunia dała?”. -” Nie nam tylko tobie skarbie.Dała ci bigosu i dużo pierogów,a resztę dostałeś to co ja czyli pasztet z królika i ciasto”. -” A ty będziesz coś jadła?”. -” Ja to jestem nażarta,ale chodź zjemy może razem po kawałku tortu bo już i tak prawie się rozleciał”. -” Dobrze,ale ja jeszcze zrobię sobie kanapkę z pasztetem”. -” Ja ci zrobię kotuś,a ty jak chcesz to idź sobie oglądać piłkę bo chyba grają”. _ wstałem i podszedłem do Ani, stając za nią objąłem ją i dając buziaka powiedziałem: -” Kochana jesteś.Bardzo mi brakowało tego,że nie mogłem przez te 2 dni przytulić się do ciebie i pocałować”. _ Ania wtedy odwróciła się twarzą do mnie,dała mocnego buziaka i powiedziała: -” Mnie też tego brakowało. Dobrze,że Jola mnie przesadziła przy stole i mogłam na ciebie co chwila zerkać jak rozmawiasz z ojcem albo zabawiasz moją córkę”. -” Nie,a może nawet jakby pomiędzy wami coś się narodziło to byłabym zadowolona z wyboru córki i że będę miała takiego zięcia. Ale zastrzegam od razu,że musielibyście zamieszkać z dala ode mnie żebym czasami nie zdradziła córki i nie przespała się z jej mężem”. -” Zostało by wszystko w rodzinie”. _ Ania mnie wtedy lekko łokciem swoim uderzyła mówiąc: -” Przestańmy gadać głupoty i mam nadzieję,że nie będę musiała przechodzić takiej próby chociaż życzyłabym sobie takiego męża dla córki. Przez ten czas jak będę pracowała nad odejściem od starego to zobaczymy czy twoje uczucia się nie zmienią do mnie”. -” Tego nie musisz się obawiać będą ciągle takie same albo nawet większe”. _ zaczęliśmy się całować stojąc tak w kuchni przy stole ale po chwili Ania delikatnie mnie odepchnęła i powiedziała: -” Poczekaj chwilę skarbie i daj mi dokończyć z tą wałówką a ty jak tu jesteś to wstaw wodę bo kawy się napiję”. -” A mnie zrób może herbaty”. -” Dobrze kochanie tylko zostaw mnie na razie i idź do pokoju”. _ wstawiając wodę powiedziałem: -” Meczy nie będę dzisiaj oglądał bo jutro nie wstanę,ale pójdę się w tym czasie wykąpać”. _ Ania się odwróciła do mnie i powiedziała: -” To poczekaj troszkę,ja już tu kończę i pójdziemy razem się wykąpać,a później zrobimy picie i zjemy”. -” Bardzo dobry pomysł,to jak to popakujesz to zawołaj a ja pójdę rozpakować swoją torbę i twój neseser”. _ i wyszedłem z kuchni do pokoju najpierw rozpakowując swoją torbę w pokoju Sylwii wykładając swoje spodnie,marynarkę i koszulę na wersalkę a saszetkę z kosmetykami wziąłem żeby zanieś do łazienki,jak wychodziłem z pokoju w którym mieliśmy spać do przedpokoju gdzie nie paliło się światło i zobaczyłem jak coś mruga ; to mrugał telefon,że są wiadomości głosowe,a więc odsunąłem torebkę Ani i włączyłem do odsłuchania automatyczną sekretarkę;to nagrał się Sławek,mąż Ani,który prosił Anię o oddzwonienie jak przyjedzie obojętnie o której godzinie bo on się niepokoi; Ania słysząc głos męża wyszła z kuchni na przedpokój i jak skończyliśmy odsłuchiwanie wiadomości od męża Ani to cicho zaklęła: -” O kurwa”. _ a potem cicho dodała : -” Muszę jak najszybciej zadzwonić tylko co mu cholera powiedzieć bo na pewno pieprzony zazdrośnik dzwonił do Joli i dowiedział się o której wyjechaliśmy”. – ” A może jednak nie dzwonił. Zadzwonię może najpierw do Joli i się dowiem”. -” Nie kochanie bo szkoda tylko czasu,a brakuje tylko tego żeby i Jola zaczęła coś podejrzewać”. -” Zadzwoń do starego i powiedz mu,że popsuł mi się samochód i okazją dojechałaś do Włocławka a potem czekałaś 2 godziny na autobus i wróciłaś przed 20 ale musiałaś się wykąpać i nie widziałaś,że on dzwonił i dopiero przed chwilą jak przyniosłem twoje torby to zobaczyłem,że ktoś dzwonił”. _ Ania biorąc słuchawkę w rękę powiedziała: -” To nawet częściowo byłoby prawdą, bo ty zobaczyłeś wiadomość. A co mu powiedzieć jak się zapyta co się popsuło i jak wróciłeś”. -” Na samochodach się nie znasz,a więc powiedz,że jak przyjedzie to sam się zapyta,bo ja zmęczony poszedłem do siebie i nie zapytałaś się jak sobie poradziłem i czy sam naprawiłem czy mi ktoś pomagał”. -” Masz racje,to dzwonię”. _ i jak wybierała numer to stojąc przy drzwiach zapiąłem koszulę i powiedziałem: -” To dzwoń,a ja wejdę do siebie i zobaczę czy Jola nie dzwoniła do mnie”. _ i nie czekając na odpowiedź wyszedłem od Ani do siebie,ale będąc przy swoich drzwiach zorientowałem się,że klucze od mojego mieszkania zostały w torbie w mieszkaniu Ani,a przy sobie miałem klucze od Ani mieszkania,a więc szybko zbiegłem i kluczami po cichu otworzyłem drzwi,Ania jeszcze rozmawiała i kiedy mnie zobaczyła to po cichu odetchnęła i rękoma dała znać że jest dobrze czyli Sławek uwierzył jej, a kiedy chciałem przejść obok niej do pokoju,żeby wyjąć klucze z torby od swojego mieszkania to Ania zatrzymała mnie i dała mi do posłuchania co mówi do niej Sławek,a on mówił: -” … ale całe szczęście że szczęśliwie wróciłaś do domu bo wyczuwałem,że coś się stało,a z Krzyśkiem sobie pogadam jak wrócę bo zachował się nie odpowiedzialnie wsadzając ciebie do jakiś obcego samochodu …”. _ i tu mu Ania przerwała mówiąc : -” Sławek nie przesadzaj z resztą żeby nie jego ostrożność to już dawno mogłam być w domu,ale się uparł i pozwolił wsiąść dopiero do samochodu małżeństwa z dzieckiem”. -” Chociaż dobre i to,że jednak miał trochę oleju w głowie i pomyślał żeby nie wsadzać ciebie w pierwszy lepszy samochód”. _ jak on to mówił to uśmiechaliśmy się z Anią że udało się nam go znowu oszukać i przełożyłem słuchawkę do drugiego ucha Ani a w to uwolnione ucho od słuchawki ją pocałowałem i jak Ania coś tam mu mówiła,żeby dał już spokój i powiedział jak się czuje to włożyłem rękę w jej majtki i zacząłem pieścić jej pośladki liżąc ją po uchu,a kiedy powiedziała do słuchawki: -” A jak tam zdrowie taty i reszty rodzinki”. _ to zakryłem ręką słuchawkę i cicho do jej ucha powiedziałem : -” Skończ wreszcie granie słodkiej żonki i zajmij się mną”. _ Ania się uśmiechnęła i dając mi buziaka położyła rękę na moje krocze i przez spodnie mi masowała aż nagle odsunęła moją rękę ze słuchawki i prawie krzyknęła do niej: -” Jestem,jestem tylko się zastanawiałam czy to dobre dla twojego zdrowia tak tam pracować”. _ wyjąłem jej prawego cycka ze stanika i mocno go ściskałem,a palcem jeździłem po jej rowku to ona mocniej ścisnęła mnie za fiuta przez spodnie i powiedziała: -” Sławek to dobranoc bo idę spać bo do pracy nie wstanę i jestem padnięta”. _ a po chwili dodała jeszcze raz dobranoc i odłożyła słuchawkę a potem sprawdziła czy dobrze odłożona i zwróciła się do mnie: -” Och Krzysiaczku kochany,stary kupił naszą historyjkę z awarią samochodu,tylko musisz wymyślić co się popsuło”. -„O to kochanie się martw”. -” A jak tam,Jola dzwoniła do ciebie”. -” Nie wiem”. -” A co nie byłeś u siebie?”. -” Nie,bo miałem klucze od twojego mieszkania a od mojego zostały w torbie”. -” To bierz i idź szybko i jak co to dzwoń póki nie jest za późno”. _ a ja odpinając jej stanik powiedziałem: -” Może najpierw się pokochamy?”. -„Widzę i czuję,że twój żołnierz gotowy i spragniony,ale nie możemy się dzisiaj kochać”. -” Czemu? Jeszcze leci z cipki”. -” Cipka zdrowa i wierz mi,że bardzo spragniona twojego żołnierza ale dla bezpieczeństwa musimy 2-3 dni jeszcze odpuścić i nie kochać się”. -” Ale czujesz jak mój fiut się garnie i to może być niezdrowe dla niego”. -” To idź skarbie do siebie i sprawdź czy Jola nie dzwoniła i jak wrócisz to postaram się temu jakoś zaradzić”. _ a więc dałem jej szybko buziaka i poszedłem do siebie na górę;były 3 połączenia od mojej siostry Joli,a więc oddzwoniłem i mówiąc jej to samo co Ania swojemu mężowi uspokoiłem ją trochę,ale siostra z krzyczała mnie,że nie po to dali mi komórkę,żebym ciągle miał ją wyłączoną i jak jest coś pilnego to nie mają zemną kontaktu; przyznałem się ( i to była prawda),że nie jestem przyzwyczajony jeszcze do niego i jak będąc u nich włożyłem go do torby to cały czas tam jest i nie włączałem go;przeprosiłem siostrę i obiecałem jej że jutro rano włączę komórkę i zadzwonię do niej z pracy,potem jeszcze sprawdziłem czy wszystko w porządku w mieszkaniu oraz wziąłem czyste slipy,skarpetki i koszulkę i zszedłem do Ani; po cichu otworzyłem sobie drzwi i udałem się prosto do pokoju Sławka bo tylko tam się paliło światło; Ania siedziała w fotelu i jadła ciasto popijając kawą a na ławie leżał też talerzyk z kanapkami z pasztetem i kiedy Ania mnie ujrzała to powiedziała: -” Długo ciebie Krzysiu nie było,to chyba dzwoniłeś do Joli?”. -” Tak,oddzwoniłem do niej i na śmierć zapomniałem o czymś”. _ i kiedy kończyłem to mówić to zapaliłem światło w pokoju Sylwii i wszedłem tam udając się od razu do swojej torby,a Ania wstała z fotela i przychodząc za mną powiedziała: -” Kochanie nie strasz mnie,mów szybko o czym zapomniałeś”. -” Nic się nie bój najdroższa,właśnie o tym zapomniałem”. _ i wyjmując telefon komórkowy z torby pokazałem go Ani,a potem powiedziałem: -” Tak mi kochanie w głowie zawróciłaś,że zapomniałem o prezencie od siostry”. _ Ania podeszła do mnie i głaskając mnie po policzku powiedziała: -” To jesteśmy kwita Krzysiu,bo ja ze szczęścia zapomniałam,że mam zazdrosnego męża i powinnam po przyjeździe natychmiast zadzwonić do niego. Chodź zjeść kanapki,a ja ci zrobię herbaty”. -” Jak czuję ciebie w pobliżu i twój cudowny zapach to przestaję myśleć o jedzeniu”. _ i objąłem ją mocno jedną ręką w pasie i zacząłem namiętnie całować ją po całej twarzy oraz szyi,ona zrobiła parę kroków do tyłu i oparła się o ścianę a potem powiedziała: -” Kochany wariacie,całą mnie podrapiesz”. -” Nawet nie wiesz jak szaleję za tobą moja królowo”. _ i kiedy odpiąłem jej stanik lekko mnie przytrzymując powiedziała: -” Kochanie,nie możemy się dzisiaj kochać,proszę?”. _ nie przestając ją całować a rękoma pieścić jej piersi powiedziałem: -” Wiem kochanie i proszę zaufaj mi,nie zrobię nic wbrew twojej woli” _ ale kiedy całując ją i liżąc po brzuchu i pępku zacząłem jej zsuwać majteczki to chwyciła mnie za ręce i powiedziała: -” Pamiętaj ufam ci kochanie i nie zawiedź mnie”. -” Nie bój się kochanie,stęskniłem się za twoją słodką cipką i chcę ją poczuć i spić z niej cudowny nektar”. _ i kończąc to mówić zsunąłem na sam dół jej majteczki,ona odrzuciła je na bok jedną nogą,a drugą nogę uniosła i położyła na pobliskim biurku; ręce podłożyłem pod jej pośladki i zacząłem ją całować po udach a potem brodą pocierać o jej owłosioną cipkę a ona cudownie mruczała i rękoma łapiąc mnie za głowę mocno przycisnęła do swej wilgotnej pipki; delikatnie językiem lizałem jej pipkę przygryzając od czasu do czasu jej dzyndzel i robiąc to za 2 czy 3 razem mocniej przycisnęła moją głowę do swojej cipki i powiedziała: -” O boże jak mi cudownie,najdroższy nie przestawaj”. _ ja coraz bardziej penetrowałem językiem jej cipkę,ona zaczęła się wić przy ścianie i puszczając rękoma moją głowę założyła mi na ramię nogę którą trzymała na biurku a rękoma masowała sobie cycki,aż po jakimś czasie doszła i nie zdążyłem wylizać jej cipki z wszystkich soczków jak zdjęła nogę z mojego ramienia i zsunęła się po ścianie na podłogę,uśmiechając się złapała rękoma mnie za twarz i delikatnie całowała po oczach i nosie mówiąc: -” Dziękuję ci kotuś. Nikogo tak nie kochałam szaleńczo jak ciebie najdroższy i nikt mnie nie kochał tak jak ty”. -” Jesteś moją królową którą szalenie kocham i zrobię wszystko co zechcesz”. -” Nie mogę uwierzyć,że spotyka mnie takie szczęście i wreszcie mogę poznać smak wielkiej miłości”._ a potem uklękła i całując mnie namiętnie przewróciła na dywan i pomału z całowaniem przechodziła coraz niżej aż dotarła do mojego członka i liżąc i całując go delikatnie paluszkami pieściła moje jajka,aż nagle wzięła go całego do ust i zrobiła mi cudownego loda łykając większość mojej spermy; potem chwilę poleżeliśmy w milczeniu na dywanie w pokoju Sylwii,aż w końcu Ania się odezwała: -” Chodźmy skarbie się szybko umyć bo już późno i nie wstaniesz rano do pracy”. _ wzięliśmy szybki prysznic we dwoje,potem Ania sprzątnęła kanapki i ciasto z ławy których nie zjadłem,a ja zamknąłem balkon i pogasiłem światła i się położyliśmy do łóżka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *