Od szantażu do miłości 43.

Od szantażu do miłości 43.

W czwartek 16 czerwca obudziłem się przed 8,chwilę jeszcze poleżałem po przebudzeniu,a potem wstałem,poszedłem do kuchni wstawić wodę na kawę i poszedłem do łazienki. Kiedy kończyłem myć zęby to zadzwonił telefon,a więc szybko wypłukałem zęby i poszedłem odebrać telefon. Kiedy podniosłem słuchawkę i powiedziałem ” halo ” to usłyszałem głos Ani: -„Dzień dobry kochanie.Obudziłam ciebie?”. -„Dzień dobry kochanie.Nawet jakbyś mnie obudziła to byłoby to najsłodsza pobudka”. -„Krzysiaczku dzwoniłam do szwagra już i bratanek po starego ma być koło południa i Sławka tylko wezmą i będą jechać z powrotem bo po drodze jeszcze mają gdzieś podjechać”. -” I chcesz żebym był przy ich wyjeździe?”. -„Nie koniecznie skarbuś,ale jakbyś był w domu to mógłbyś potem po ich wyjeździe sprawdzić czy stary nie zostawił czegoś na podłączonym palniku,bo ostatnio w pośpiechu to jest zapominalski”. -” Oczywiście skarbie.A ty będziesz wracać od razu do domu po pracy?”. -” Tak skarbie,postaram się być jak najszybciej. A ty co zamierzasz robić dzisiaj”. -” Od 16 będę zajęty cudowną kobietą”. -” Kochany jesteś,a teraz co będziesz robić ?”. -” Wypiję kawę i pójdę na zakupy bo chcę ugotować obiad dla swojej ukochanej jak wróci z pracy”. -” O to miłe.A co zaserwujesz mi na obiad?”. -„To będzie niespodzianka. Chciałem jeszcze pojechać na cmentarz,ale nie wiem czy zdążę”. -„Skarbie nie jedź może dzisiaj,bo jadąc dzisiaj do pracy pomyślałam sobie,że jutro po śniadaniu zanim pojedziemy do Łodzi to po drodze wjedziemy na cmentarz i razem zapalimy znicze na grobie twojej mamy”. -” Bardzo się cieszę kochanie,że tak zdecydowałaś. Po pracy zapraszam ciebie do siebie na obiad”. -” Dobrze skarbie,ale najpierw wejdę do siebie i zadzwonię na wieś od siebie i potem wejdę do ciebie”. -” A co tam w pracy”. -” Nudy,a szefowa gdzieś pojechała z rana i ma być na 10. Kochanie będę kończyć bo jeszcze do starego muszę zadzwonić i mu przypomnieć co ma zabrać”. -” Dobrze,a ja jak będę szedł do sklepu to wejdę do niego i zabawię się w dobrego kolegę i zapytam czy czegoś nie potrzebuje”. -” Kochanie kup masło i pieczywo żebyśmy mieli na dzisiaj i jutro na śniadanie.A tego obiadu nie możesz zrobić u mnie jak stary wyjedzie? Nie kręcili byśmy się tak po klatce”. -” Właściwie jak Sławek wyjedzie przed południem to mogę gotować u ciebie”. -” Myślę,że najpóźniej o 12.30 to wyjadą. I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa,tylko proszę nie bądź na mnie zły”. -” Co się stało?”. -” To nie jest na telefon,porozmawiamy w domu,ale przyrzeknij,że nie będziesz na mnie zły”. -” Aniu,skarbie na pewno nie będę na ciebie zły,bo jestem taki szczęśliwy,że spędzimy ze sobą tyle czasu bez twojego męża”. -„To ci obiecuję kochanie,ale teraz już kończę i do zobaczenia.Będę około 16. Pa”. -„Będę czekał, pa”. _ i odłożyłem słuchawkę,a potem dokończyłem toaletę i ubrałem się,a po wypiciu kawy wyszedłem do sklepu; zbiegłem piętro niżej i zapukałem do drzwi mieszkania L…. ,otworzył oczywiście Sławek i nie wchodząc do środka zapytałem jakbym nic nie wiedział o której przyjadą po niego,a Sławek powiedział: -” Właśnie przed chwilą dzwoniła Anka,że rozmawiała z moim bratem i bratanek będzie gdzieś koło południa po mnie”. -” O to jeszcze ponad 2 godziny.Może potrzebujesz czegoś bo idę właśnie do sklepu”. -” Nie dziękuję ci,nic mi nie potrzeba”. -” To jak nic nie potrzebujesz to nie będę się śpieszył i pojadę do miasta i na cmentarz”. _ oczywiście z tym cmentarzem go okłamałem,ale jak się okazało to do miasta musiałem pojechać żeby kupić świeże mięso,a więc stojąc cały czas na klatce pożegnałem się z mężem Ani życząc mu udanego pobytu na wsi,a on podając mi rękę powiedział: -” Dziękuję i proszę ciebie żebyś pod moją nieobecność jak będzie potrzeba pomagał Ance”. -” Jak będzie potrzeba i poprosi mnie o to,to na pewno nie odmówię oczywiście jak będę potrafił”. -” Jeszcze raz dzięki”. _ i jeszcze raz podaliśmy sobie ręce a potem on zamknął drzwi a ja zbiegłem na dół i poszedłem do sklepu ale po chwili wróciłem pod blok i wziąłem samochód żeby pojechać do miasta; niestety nie dostałem mięsa jakiego chciałem,a więc kupiłem kurczaka,warzywa na surówkę oraz pieczywo,masło i trochę szynki ; po drodze wszedłem również do sklepu hydraulicznego i kupiłem nową baterię do umywalki z możliwością podłączenia pralki i dłuższy wąż,a kiedy podjechałem pod blok z zakupami to Sławek właśnie wychodził z klatki razem ze swoim bratankiem,a więc jeszcze raz się pożegnaliśmy i poczekałem aż odjadą a potem poszedłem prosto do mieszkania L…. , i zostawiłem zakupy,a potem poszedłem do siebie żeby zabrać francuza do przykręcenia baterii i wziąłem również pościel Ani oraz jej bieliznę którą zabrałem od niej we wtorek rano po naszej poniedziałkowej zabawie,ale zanim wyszedłem z powrotem do mieszkania L….. , zadzwoniłem do pracy i na szczęście miałem przygotowaną chusteczkę bo telefon odebrała szefowa i mówiąc przez chusteczkę i zmieniając głos poprosiłem do telefonu Anię i kiedy się odezwała to powiedziałem: -” Sławek 10 minut temu wyjechał”. -” Już,tak szybko”. _ spojrzałem na zegarek i faktycznie była dopiero 11,a mieli przyjechać w południe i odpowiedziałem Ani: -” Faktycznie dużo wcześniej,ale to nawet lepiej bo będę miał więcej czasu”. _ nastąpiła chwila ciszy i kiedy miałem się odezwać to Ania powiedziała: -„Mogę już swobodnie rozmawiać,bo szefowa z Baśką wyszły,ale nie wiem na jak długo. Szefowa chyba ciebie kochanie nie poznała,bo powiedziała,że jakiś pan do mnie dzwoni”. -” Nie będąc pewnym kto odbierze to zmieniłem głos i mówiłem przez chusteczkę”. -” Widzę,że nie w byle kim się zakochałam. Nie dosyć,że przystojny to jeszcze bardzo mądry i bystry mój ukochany”. -” Aż się boję jaką masz dla mnie wiadomość,że tak się przymilasz”. -” Jak przyjdę to się dowiesz”. _ a potem ściszając głos dodała: -” Kończę bo Baśka wraca. Kocham Ciebie”. _ to ostatnie wyznanie powiedziała prawie szeptem i odłożyła słuchawkę,a ja zszedłem piętro niżej do mieszkania L…., poszedłem do kuchni żeby przyrządzić kurczaka,a następnie udałem się do łazienki i na szczęście udało mi się bez problemów zakręcić wodę w pionie dzięki czemu nie musiałem schodzić do piwnicy i wziąłem się za robotę czyli odkręciłem starą baterię a potem przykręciłem nową,potem węża od pralki do nowej baterii i po puszczeniu wody odetchnąłem z ulgą bo nic nie kapało i wszystko było okey; potem wrzuciłem do pralki pościel którą przyniosłem i wtedy zobaczyłem w wannie miskę a w niej zamoczone prześcieradło i widząc,że woda w misce jest lekko czerwona od razu jedna rzecz przyszła mi do głowy co się mogło stać i żeby się upewnić przejrzałem pomału ubrania które wyjąłem z pralki a potem poszedłem do Ani pokoju i byłem już pewny,że Ania dostała okres bo razem z poszewkami od poduszek i kołdry leżała koszula nocna Ani lekko zakrwawiona a na krześle była pidżama w której Ania zawsze spała jak miała okres oraz paczka waty; zły wziąłem poszewki do prania,wróciłem do łazienki gdzie wykręciłem z wody prześcieradło i razem z resztą pościeli wrzuciłem je do pralki,a potem programując pralkę pomału złość mi mijała i pomyślałem,że najważniejsze od Ani dostałem w poniedziałek,kiedy wyznała mi miłość,a że teraz akurat jak jej mąż wyjechał nie będziemy mogli uprawiać seksu to trudno, na pewno jeszcze nie raz będziemy się kochać a i jej mąż jak przejdzie niedługo na emeryturę to będzie częściej wyjeżdżał; a więc już w lepszym nastroju włączyłem pralkę i postanowiłem,ze przez te parę dni kiedy będziemy musieli się obejść bez seksu to zrobię wszystko żeby przestała mieć jakiekolwiek wątpliwości,jeżeli nadal takie ma,że bardzo ją kocham; poszedłem do kuchni obrać ziemniaki,potem zrobiłem surówkę cały czas zaglądając co chwila do łazienki czy dobrze podłączyłem pralkę i czy nigdzie woda nie leci; zastanawiałem się czy nie podłączyć już piekarnika żeby się nagrzał i pójść do cukierni po ulubione ptysie dla Ani,ale nie chcąc ryzykować postanowiłem poczekać jak skończy się pranie i dopiero wyjść do cukierni i po powrocie nagrzać piekarnik,a więc żeby nie tracić czasu sprzątnąłem wersalkę na której spał Sławek,a potem nakryłem w tym pokoju ławę do obiadu; kiedy pralka skończyła pranie to raz dwa pobiegłem do cukierni kupując 4 ptysie,w sklepie kupiłem lody familijne,a w kwiaciarni 5 długich czerwonych róż i po drodze gazetę w kiosku żeby owinąć te róże,żeby za bardzo się nie rzucały w oczy sąsiadom; na szczęście na klatce nikogo nie spotkałem,w mieszkaniu L…. , najpierw podłączyłem piekarnik,potem wstawiłem kwiaty do wazonu z wodą,powiesiłem pranie,a następnie wstawiłem ziemniaki i kiedy spojrzałem na zegarek ( była godzina 15.35) i zastanawiając się czy nie wyłączyć ziemniaków bo za wcześnie się ugotują to zadzwonił telefon i podbiegłem żeby odebrać,ale w ostatniej chwili przypominając sobie,że to mieszkanie Ani i może dzwonić jej mąż stanąłem przy telefonie nie odbierając go,ale jak się załączyła automatyczna sekretarka to usłyszałem głos Ani: -” Krzysiu jak jesteś tam to proszę odbierz”. _ i raz dwa podniosłem słuchawkę i szybko powiedziałem: -” Jestem kochanie”. -” Krzysiaczku ja za 10-15 minut będę wychodzić i szefowa jedzie na dworzec to mnie podwiezie pod wąskotorówkę”. -” O cholera,mogę nie zdążyć z obiadem”. -” Spokojnie skarbie,jak będę o 15.30 to spokojnie się jeszcze wykąpie przed obiadem. Powiedz mi czy kupić coś po drodze czy mamy wszystko?”. – Nic nie kupuj kotuś,mamy wszystko”. -” To nie przeszkadzam ci,zresztą zaraz się zobaczymy.Pa”. -” Pa kochanie”. _ i poszedłem szybko do kuchni podkręcić gaz ,a potem zrobiłem surówkę; mięso zaczęło ładnie pachnąć a więc zmniejszyłem troszkę pod nim ogień jak i też pod ziemniakami i poszedłem do Ani pokoju i oblekłem czystymi poszewkami jej pościel. Niestety przesadziłem z czasem i już o 15:10 ziemniaki były miękkie,ale zastosowałem metodę mamy i zawinąłem garnek z ziemniakami w gazety a potem w ręcznik i włożyłem pod poduszkę. Na szczęście były tam tylko 10 minut bo o 15:25 Ania weszła do mieszkania i zastała mnie w kuchni jak wyciągałem mięso z piekarnika mówiąc: -„Co ty tam pysznego gotujesz,że na klatce tak ładnie pachnie”. _ i kiedy dawała mi buziaka to powiedziałem: -„Nic specjalnego. Miałem w planie zrobić co innego,ale nie dostałem mięsa jakiego chciałem”. -„No niestety trudno kupić co się chce.Ja też musiałam kupić ligninę zamiast podpaski”. -„To już wiem jaką wiadomość mi chcesz przekazać”._ przytulając się do mnie powiedziała; -” Przepraszam,ale to nie ode mnie jest zależne. Jak dzisiaj w nocy zaczęło mi lecieć to byłam wściekła,ale potem w pracy sobie pomyślałam,że może dobrze się stało,że to właśnie jak stary wyjechał to dostałam miesiączki”. _ zdziwiony spojrzałem na nią i zapytałem: -” Co ty kochanie mówisz?”. -„Zobaczę jak mnie kochasz bez seksu i jak wytrzymasz moje humory w tych dniach”. -” A ty nadal wątpisz w moją miłość”. -” Nie wątpię,ale zobaczymy czy ci nie przejdzie jak te parę dni będziemy razem,ale porozmawiamy potem,a teraz idę zdjąć buty i umyć ręce bo strasznie głodna jestem”. _ i wyszła do przedpokoju,a ja wyjąłem mięso na półmisek i zaniosłem do pokoju a następnie wyłożyłem ziemniaki na przygotowany półmisek i kiedy zanosiłem garnek do kuchni to Ania akurat wychodziła z łazienki i rzuciła mi się na szyje,że ledwo wziąłem ciepły jeszcze garnek na bok i całując mnie powiedziała: -„Ale jesteś kochany skarbie. Dziękuję ci Krzysiaczku”. _ i dała mocnego i namiętnego całusa. : -” A za co te podziękowania?”. _ zapytałem,a Ania odpowiedziała: -” Nie bądź taki skromny kochanie.Byłam w łazience i widziałam że zrobiłeś pranie oraz podłączyłeś na stałe pralkę”. -„Nic wielkiego nie zrobiłem,ale pozwól mi zanieść ten pusty garnek i chodźmy jeść bo obiad nam stygnie”. ; Przy obiedzie rozmawialiśmy trochę o pracy,a dokładniej o planach szefostwa,a potem rozmawialiśmy o naszych planach na następny dzień czyli piątek i na nadchodzący weekend.Po obiedzie Ania siadła mi na kolanach i bez słowa zaczęła mnie namiętnie całować a kiedy przestała to zapytałem: -„Aż tak się stęskniłaś czy z innego powodu podarowałaś mi ten namiętny całus”. _ Ania poczochrała mnie z uśmiechem po głowie i powiedziała: -” Ja dopiero skarbie zaczęłam i uważaj żebym nie zacałowała ciebie na śmierć”. -„Byłaby to słodka śmierć”._ i teraz ja pocałowałem Anię,ale po chwili Ania przerwała nasz pocałunek odchylając głowę i powiedziała: -„Skarbie przepraszam,ale musimy zrobić przerwę”. -„A co się stało?”. -„Muszę się wykąpać i przebrać bo gorąco mi w tych spodniach”. -” Czemu się tak ciepło ubrałaś,przecież od rana było ciepło”. -„Krzysiaczku okres mam i powinieneś pamiętać,że wtedy w spodniach chodzę.Właśnie puść mnie skarbie bo muszę też zmienić cipce opatrunek”. -” A może pojadę skarbie do miasta i dostanę gdzieś podpaski”. -” Dziękuję ale nie ma po co bo szefowa do południa objechała kilka aptek po drodze i nigdzie nie było. Jak się wykąpię to posprzątam”. _ i poszła do łazienki,a ja nie czekałem na Anię tylko wziąłem się za sprzątanie po obiedzie i kiedy posprzątałem to poszedłem z powrotem do pokoju wytrzeć ławę. Kiedy to robiłem to Ania wyszła z łazienki i usłyszałem,że najpierw poszła do kuchni,ale po chwili weszła do pokoju i będąc w progu powiedziała: -„Kochanie nie rób wszystkiego za mnie bo się przyzwyczaję i dopiero będzie problem jak stary wróci”. -„To zawołasz mnie i przylecę ci pomóc”. -” Wiem,że na pewno by tak było. A jak ci się teraz podobam w tych starych spodenkach,które mają dwie dziurki”. _ Ania po kąpieli miała na sobie czerwone spodenki i bluzę od dresów która była zasunięta tylko do połowy dzięki czemu zauważyłem,że nie ma na sobie stanika: -” Kochanie obojętnie co masz na sobie to wyglądasz ślicznie i seksownie,a dziurek żadnych nie widzę w spodenkach”. _ Ania pokazując dziurki w spodenkach na wewnętrznej części uda prawej nogi mówiła: -” Miałam je wyrzucić,ale że są od kompletu pidżamy to zostawiłam właśnie do spania w czasie okresu”. _ i kiedy kończyła mówić to zadzwonił dzwonek u drzwi; w pierwszym momencie się trochę wystraszyliśmy,ale kiedy zadzwonił ktoś po raz drugi to Ania krzyknęła : -” Chwileczkę”. _ i zapinając bluzę dresową do końca cicho powiedziała: -„Wejdź do pokoju Sylwii i bądź cicho,a ja zobaczę kto to”. _ i wyszła zamykając drzwi od pokoju,a ja z tego pokoju przeszedłem do pokoju Sylwii i również zamknąłem drzwi i nasłuchiwałem,ale za bardzo nic nie słyszałem.Gdzieś po minucie otworzyły się drzwi do pokoju gdzie wcześniej jedliśmy obiad,a z którego się wchodziło do pozostałych 2 pokoi to jest do pokoi Ani i jej córki Sylwii. Potem Ania weszła do pokoju córki gdzie ja byłem i szeptem powiedziała: -” B….ka przyszła,ale zaraz powinna pójść tylko dam jej kilka przepisów”. _ i wyjęła z biurka córki 2 zeszyty i uśmiechając się wyszła z nimi zamykając drzwi,a potem również drzwi z pokoju przejściowego. Kiedy sięgała te zeszyty zauważyłem że Ania założyła spódnicę dżinsową i czekając na powrót Ani zajrzałem do szuflady której nie zamknęła Ania i wyjąłem kolejny zeszyt z przepisami i zacząłem go przeglądać i czytać. Nie wiem jak długo to robiłem,ale gdzieś po 15-20 minutach wróciła Ania i od drzwi zaczęła mówić: -” Przepraszam ciebie,ale sąsiadka się rozgadała i nawet poplotkowałyśmy o tobie”. -” Dobrze chociaż”. _ Ania zdejmując spódnicę i wieszając ją na oparciu krzesła mówiła: -” Starałam się,żeby za bardzo ciebie nie chwalić,ale ona cały czas piała z zachwytu nad tobą,że zrobiłam się zazdrosna i dałam jej obydwa zeszyty mówiąc że muszę się położyć bo głowa mnie boli”. -” Żarty sobie zemnie robisz?”. _ Ania siadła obok mnie,chwyciła mnie pod rękę i powiedziała: -” Poważnie kochanie mówię.Zapytała mnie skąd mam tyle przepisów to powiedziałam,że większość od Joli i twojej mamy i tak się zaczął temat o tobie”. -” A co ja ma wspólnego z tymi przepisami”. -” Nie chodzi o przepisy tylko B….ka, powiedziała że dobrze mieć takich przyjaciół bo widać,że pan Krzysio dużo państwu pomaga”. -” A ty co na to odpowiedziałaś”. -„Powiedziałam,że ostatnio bardzo dużo nie tylko tobie zawdzięczamy ale całej rodzinie K….om ,”. -” I dobrze jej powiedziałaś”. -” Ale ona ujęła się za tobą i mówi,że przecież widać jak pan Krzysio pomaga państwu. To ja jej przerwałam i powiedziałam że nie będę zaprzeczać,ale to ostatnio ta pomoc jest wyraźna bo wcześniej to różnie bywało i tylko kłopoty z tobą były i razem z przyjaciółką mam nadzieję,że już one nie wrócą”. -” I jeszcze mnie broniła”. -” No pewnie i tym swoim słodziutkim głosikiem powiedziała,że to nie możliwe bo pan Krzysio to taki uczynny i grzeczny. To znowu jej przerwałam mówiąc,że teraz owszem i nie przypominasz chłopaka z przed 2 lat,ale nie chcę plotkować o nieobecnych tym bardziej,że naprawdę jesteś teraz bardzo uczynny i bez twojej pomocy ciężko byłoby mnie i mężowi w niektórych przypadkach. Powiedziałam jej,że właśnie mąż musiał wyjechać i poprosił ciebie żebyś zawiózł mnie do lekarza,a w sobotę jedziemy razem do Torunia na imieniny Joli. Dodałam tylko,że jedzie również twoja narzeczona”. -” Myślisz,że coś podejrzewa o nas?”. -” Chyba nie,bo przecież widziała też jak staremu pomagałeś przy samochodzie jak i też w piwnicy robiliście regały na weki. Wiem,że to ty robiłeś,a stary tobie statystował,ale ona widziała akurat was oboje przy pracy”. -” Jej też pomogłem parę razy i zniosłem wózek do piwnicy jak i też jej mężowi pomogłem wnieść pralkę na górę”. -” A więc widzi,że jesteś uczynny nie tylko dla mnie”. -” Ale dla ciebie kochanie w szczególności”. _ i daliśmy sobie namiętnego całusa a potem Ania patrząc mi w oczy powiedziała: -” Tylko nie próbuj brać od niej zapłaty w naturze,bo nawet nie będziesz wiedział kiedy jak ci fiuta utnę”. _ i w tym momencie złapała mnie przez spodnie mocno za członka,aż mnie zabolało,ale nie dlatego,że mnie tam złapała tylko o pomyśle ucięcia go,a więc powiedziałem: -” Na samą myśl mnie zabolało”. -” O to chodziło kochanie. Ja ze starym już nie sypiam i od nowego roku nie tylko nie dotykał ale również nie widział mojej cipy ani gołych cycków bo moje ciało należy tylko do ciebie kochanie,a więc żądam tego samego od ciebie”. _ w obie dłonie chwyciłem ją za twarz i patrząc jej prosto w oczy powiedziałem: -” Aniu obiecuję ci na pamięć mojej mamy,że kocham ciebie nade wszystko już od dawna i moje uczucie nie słabnie a z dnia na dzień rośnie. Obiecuję też cierpliwie czekać na to kiedy odejdziesz od Sławka,żeby być zemną i przyrzekam być wierny tobie”. _ a potem przez dłuższą chwilę całowaliśmy się namiętnie i żarliwie aż Ania przerwała mówiąc: -” Wybacz kochanie,ale muszę pójść się podmyć i zrobić nową podpaskę bo mi z cipki dobrze poleciało”. _ i wyszła do łazienki,a ja poszedłem do kuchni i podłączyłem wodę w czajniku,wyjąłem ptysie na talerz i zaniosłem do pokoju a wracając do pokoju wszedłem do łazienki gdzie była Ania. Kiedy wszedłem do łazienki to Ania stała w wannie i obmywała uda z krwi mając już założoną podpaskę zrobioną przez siebie bo widać było przez majtki wypchane krocze Ani i zanim zdążyłem się odezwać to Ania powiedziała: -” Wy faceci macie dobrze i nie macie co miesiąc takich problemów”. -” Współczuję ci kochanie. Na poprawienie nastroju mam ptysie a więc co ci zrobić do nich,kawę czy herbatę”. -” Herbatki poproszę. Ale może najpierw kolację zrobię?”. -” Nie wiem jak ty,ale mi za bardzo nie chce się jeść”. -” Ja też się objadłam obiadem. To zrób herbatki do tych ptysi,a ja za chwilę wychodzę”. _ a więc wróciłem do kuchni,gdzie po chwili się woda zaczęła gotować i kiedy zalewałem herbatę to weszła Ania i powiedziała: -„Działasz na mnie bardzo kojąco kochanie,bo pierwszy dzień okresu jest dla mnie najgorszy i jestem wtedy bardzo nerwowa,a dzisiaj o dziwo jestem spokojna”. _ i wtedy zadzwonił telefon i Ania poszła do przedpokoju,a ja po zalaniu herbaty wziąłem szklanki i niosąc ją do pokoju, kiedy przechodziłem obok Ani usłyszałem jak Ania do słuchawki mówi: -” Masz coś nowego bo idę spać. Tak mocno spałeś,że nawet nie słyszałeś jak w nocy chodziłam”. _ i dalej nie słyszałem bo postawiłem szklanki z herbatą na ławie i poszedłem do pokoju Sylwii pochować zeszyty z przepisami,które czytałem kiedy sąsiadka była u Ani. Kiedy wróciłem do pokoju w którym jedliśmy obiad to Ania również wchodziła z przedpokoju i widząc 4 ptysie na stole powiedziała: -” Ja tylko skarbie zjem jednego i mam nadzieję,że się nie pogniewasz jak po wypiciu herbaty się położę,bo w nocy na pewno będę stawać żeby zmienić podkład w majtkach”. -” Ależ kochanie niczym się nie przejmuj i kładź się kiedy chcesz”. -” Kochany jesteś.Aha ja dzisiaj śpię od brzega bo jak będę stawać w nocy to żebym ciebie nie budziła”. -” Nic się nie krępuj i budź mnie. Myślałem,że będziesz chciała sama dzisiaj spać”. -” Co ty głuptasie gadasz.Jestem co prawda niedysponowana,ale chcę wykorzystać każdą chwilę kiedy starego niema żeby być jak najbliżej ciebie kochanie”. -” Oj ty moje kochanie,nawet nie wiesz jak jestem szczęśliwy”. -” To tak jak ja”. -” A powiesz wreszcie co tam staremu powiedziałaś o mnie?”. -” Prawie to samo co stary ci już powiedział,tyle,że ja zrobiłam to krzycząc na niego i powiedziałam jeszcze,że mam nadzieję,że nie kazał tobie żebyś mnie poderwał bo nie masz żadnych szans”. _ a potem uśmiechając się dodała: -” Przepraszam kochanie,że to powiedziałam,ale chciałam żeby miał ciebie poza wszelkimi podejrzeniami”. -” A co on na to?”. -” Zaczął się jąkać,że coś mi się wydaje,ale mu przerwałam mówiąc,że jemu się pomieszało na stare lata i zawiodłam się na nim że podejrzewa mnie o zdradę i do tego jeszcze z bratem mojej przyjaciółki który jest nie wiele starszy od mojej córki i że on sam prosił żebym spojrzała na ciebie przychylnym okiem i zaczęła ciebie traktować przyjaźniej”. -” To mu nagadałaś. Uwierzył chociaż w to”. -” pewności nie mam,ale myślę że tak bo taki milutki był przed wyjazdem i ciebie przecież przy mnie przepraszał. Ale ostrożni musimy być cały czas”. _ zjedliśmy po jednym ptysiu a właściwie to Ania półtora bo ode mnie wzięła jeszcze połowę i po wypiciu herbaty poszła do łazienki,a ja zaniosłem szklanki i talerzyki do kuchni i wracając do pokoju po ptysie wszedłem do Ani do łazienki zapytać czy chce lody bo kupiłem, Ania stała przy lustrze tylko w obcisłych spodenkach od pidżamy pod którymi miała jeszcze majtki i myła zęby : -” Kochanie zapomniałem,że są jeszcze lody które kupiłem”. -” Jutro zjemy bo już zęby umyłam”. -” Będę musiał wejść do siebie bo wszystko wziąłem oprócz szczoteczki do zębów”. -:” Zajrzyj kochanie do szuflady przy oknie na samym dole w moim pokoju. Tam powinna być nowa szczoteczka”. _ kiedy szukałem to przyszła Ania i zapytała: -” I jak znalazłeś?”. -” Nie widzę”. -” Oj przepraszam ciebie,ostatnio przekładałam je do szuflady z moimi majtkami i stanikami. Powinny być na samym końcu pod moją bielizną”. _ Ania zakładając koszulkę do spania zapytała: -” I jak jest jakaś?”. _ ja akurat znalazłem i odpowiedziałem: -” Tak są nawet dwie”. -” To weź którą chcesz,a drugą zostaw”. _ pozamykałem szuflady i podniosłem się z kolan a wtedy Ania zarzuciła ręce mi na szyję i dając buziaki zapytała: -” Długo będziesz siedział i oglądał telewizję?”. -” Nie skarbie. Dokończę sprzątać po jedzeniu i zaraz po wiadomościach sportowych wykąpię się i kładę się obok mojego skarbusia”. -” Cieszę się”. _ i dała jeszcze jednego całusa i się położyła; ja po kąpieli położyłem się obok Ani około 21 i ledwo się położyłem to Ania się odwróciła twarzą do mnie i nie otwierając oczów przytuliła się do mnie i pocałowała w klatę i powiedziała: -” Dobranoc kochanie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *