Od szantażu do miłości 42.

Od szantażu do miłości 42.

Następnego tj.15 czerwca kiedy zajechałem pod warsztat o 4:54 to już stał samochód z dostawą z W-wy,a więc wpuściłem go do środka i zaraz zaczęli zjeżdżać się pozostali koledzy. O 6:00 kiedy kończyliśmy sprawdzać czy dostawa się zgadza przyszedł szef i po sprawdzeniu czy wszystko przyjechało co zamówił to zebrał nas wszystkich i powiedział,że jutro pod wieczór powinna przyjechać jeszcze jedna dostawa tyle,że z częściami od zagranicznych aut i ma dla nas z tego powodu złą wiadomość. Powiedział,że od poniedziałku czeka nas mnóstwo roboty i będzie trzeba zostawać dłużej,kto wie czy nie po 12 godzin,bo chce żeby do piątku 1 lipca wszystkie zamówienia które przyjął zostały zrobione,bo od 4lipca idzie na urlop tak jak i większość załogi,ale dzięki temu też i dużo więcej zarobimy. Potem szef zaprosił mnie do biura na rozmowę i powiedział,że tak jak i w zeszłym roku w czasie kiedy on będzie na urlopie to firmę zostawia pod moją opiekę bo ma do mnie zaufanie i się bardzo dobrze sprawdziłem w tej roli w zeszłym roku. Poinformował mnie,że będzie w lipcu oprócz mnie pracować tylko jeszcze 3 pracowników plus Ania w biurze oraz 25 lipca do pracy wróci p.Basia,która przygotuje wypłaty żebym nie musiał się tym zajmować.Na koniec rozmowy dodał również,że wszystko dokładnie jeszcze zemną omówi pod koniec miesiąca i daje mi 2 dni wolnego teraz,żebym sobie pozałatwiał sprawy swoje bo potem mogę nie mieć czasu.Zapytałem czy koniecznie te 2 dni muszę brać wolnego i jak będzie czynny w lipcu warsztat,a szef powiedział że te 2 dni to wolne poza urlopem od niego bo potem może nie być czasu żeby mi dać jeszcze w tym miesiącu,a chce żebym odpoczął a warsztat w lipcu ma być czynny jak w zeszłym roku w czasie urlopów tj, od 7 do 15,ale oczywiście jak będziemy mieć pilną robotę i będziemy zostawać dłużej to muszę to zapisywać.Kiedy wychodziliśmy z biura to zobaczyłem Anię jak i idzie do pracy,a więc zawróciłem do biura mówiąc szefowi,że jak mnie nie będzie przez te 2 dni to pójdę listę obecności uzupełnić,a szef powiedział,żebym na razie nie podpisywał się na jutro i piątek i poszedł do domu. Ja w biurze usiadłem za biurkiem i najpierw zacząłem uzupełniać listę z nadgodzinami dla szefa,a potem oficjalną dla kontroli jakby przyszła na której się podpisywaliśmy,że pracujemy po 8 godzin,ponieważ za nadgodziny szef płacił nam nieoficjalnie. Jak zacząłem podpisywać oficjalną listę obecności to weszła Ania do biura i zamknąwszy drzwi powiedziała: -” Dzień dobry kochanie.Jak miło,że czekasz na mnie,żeby mnie przywitać”. _ i zdjęła z siebie kraciastą marynarkę i jak ją wieszała to powiedziałem: -” Cześć kochanie. Nie za ciepło się ubrałaś?”. _ Ania oprócz marynarki z długim rękawem miała na sobie od kompletu marynarki spódnice prawie do kolan,białą bluzeczkę z krótkim rękawem i pończochy jak się zaraz dowiedziałem bo odpowiedziała: -” Rano nie jest tak ciepło,a potem żakietu nie muszę zakładać a i pończochy też mogę zdjąć. A ty czekałeś na mnie skarbie?”. _ i przechodząc do swojego biurka obok mnie delikatnie pogłaskała mnie po głowie z tyłu i jak usiadła za biurkiem to udając,że nadal uzupełniam listę to lewą ręką chwyciłem jej prawą dłoń i tak ją trzymając powiedziałem: -” Miałem rozmowę z szefem i jak wychodziliśmy to zobaczyłem ciebie i postanowiłem wrócić żeby ciebie przywitać”. -” To bardzo miłe skarbie,ale puść już moją rękę bo ktoś może wejść i zobaczy to”. _ a więc puszczając jej rękę powiedziałem: -” Jutro i w piątek kochanie mam wolne.Szefostwo od 4 lipca idzie na urlop i szef chce żebym tak jak w przyszłym roku zajął się warsztatem jak ich nie będzie i dlatego dał mi 2 dni wolnego”. -„Szkoda,że ja nie mam chodź piątku wolnego to byśmy pojechali gdzieś na zakupy przed wyjazdem do Joli”. -„Może ci szefowa da jak ją poprosisz”. -„Wątpię,a poza tym mogłoby to być podejrzane,że ty masz wolne i ja o wolne proszę”. -„Pomyśl,ty zawsze masz kochanie dobre pomysły,a teraz idę już do roboty”. -” Szefostwo o 10 jedzie do P. a więc przyjdź do mnie wtedy na moment bo o 11 przychodzi Baśka”. -„Dobrze”. _ i szybko wyszedłem bo zobaczyłem szefową,że idzie prze podwórko do biura; nie było roboty za bardzo,a więc wziąłem się za porządki w lakierni i zapisałem szefowi co należy zakupić żebym nie musiał ja w lipcu się tym zajmować i przez te porządki przegapiłem kiedy szefostwo wyszło i oderwał mnie od roboty dopiero głos Ani która stojąc w drzwiach biura zawołała: -” Krzysiek! Krzysiek! „. -” O co chodzi !”. _ okrzyknąłem stając w drzwiach lakierni nie poznając na początku kto mnie woła: -” Możesz przyjść na chwilę?”. _ zapytała Ania,a ja już łagodniejszym głosem odpowiedziałem: -” Za moment przyjdę”. _ i szybko obmyłem ręce i wytarłem,a potem poszedłem do biura gdzie była sama Ania; idąc do biura rozejrzałem się i zobaczyłem,że w warsztacie znajduje się tylko 2 kolegów,którzy byli zajęci sprzątaniem i czyszczeniem narzędzi i sprzętu; zapytałem ich gdzie pozostali,to odpowiedzieli,że jeden kolega się zwolnił na resztę dnia,a pozostałych dwóch jest na zewnątrz i grzebią przy dużym fiacie jednego z nich ( pozostałych 2 pracowników przychodziło po 13 na 4-5 godzin i dorabiało sobie nieoficjalnie do emerytury,ale tylko wtedy jak była potrzeba); wchodząc do biura i zamykając za sobą drzwi powiedziałem: -” Przepraszam,ale myślałem,że kto inny mnie woła,bo nie wiedziałem,że to już ta godzina”. _ mówiąc to szedłem w stronę okna żeby je zamknąć,żeby chłopaki którzy byli na zewnątrz nie słyszeli naszej rozmowy i zerknąłem na wiszący zegar,który wskazywał godzinę 10:10 : -„Czemu zamykasz okno?”. _zapytała Ania: -„Na zewnątrz pracują Michał z Januszem K… , i po co mają przypadkiem słyszeć naszą rozmowę”. -” Bardzo mądrze. Choć usiądź na moim miejscu i wymień w maszynie do pisania taśmę,żeby nikt nie podejrzewał niczego.Tylko się nie spiesz bo Baśka przyjdzie na 12″. -” Jasne,a więc najpierw popatrzę co tu jeszcze się popsuło,a ty podaj kochanie mi śrubokręt i mów co miałaś mi powiedzieć”. -„Oj dużo mam do powiedzenia i chyba moją rozmowę ze starym jutro ci na spokojnie streszczę.Skąd mam ci dać ten śrubokręt?”. -„Kochanie jest w któreś z tych szuflad na górze przy drzwiach”. -” Dobrze wiedzieć,bo już nie raz jak było potrzeba to się męczyłam i przykręcałam nożyczkami”. _ ja udając że zaglądam do maszyny zerknąłem na okno wychodzące na warsztat zobaczyć co się dzieje,ale nic podejrzanego się nie działo i spojrzałem na Anię,która w szafce przy drzwiach szukała śrubokręta,cudownie wypinając swoją pupę w moim kierunku i otwierając po kolei szuflady,aż wreszcie znalazła i przynosząc mi powiedziała: -” Proszę”. _ i widząc moje słodkie spojrzenie zapytała: -” Co się stało,że tak patrzysz”. -„Wypięłaś swoją śliczną pupcię,że się tak podnieciłem,że nie wiem czy dam radę zmienić tą taśmę”. -” Tobie tylko jedno w głowie świntuchu”. _ale się uśmiechnęła i stając za mną mówiła: -” Rób tam pomału a ja będę po cichu mówić”. -„Tylko tak żebym słyszał”. -„Dobrze.Najważniejsze co ciebie na pewno ucieszy to piątek też mam wolny”. -” Naprawdę”. _ powiedziałem trochę głośniej i chciałem się podnieść z krzesła,ale Ania położyła ręce na moich ramionach i nie pozwoliła mi wstać mówiąc: -„Opanuj się Krzysiu.Mam piątek i poniedziałek wolny,bo jak szefowa mi powiedziała że przez prawie cały lipiec będę sama w biurze i może być,że będę musiała trochę dłużej nawet pracować to zapytałam czy będę mogła w piątek zwolnić się koło południa,bo chciałabym męża zawieś na wieś do rodziny”. -„Powiedziałaś jej co jest Sławkowi?”. -” Tak z grubsza,w każdym razie powiedziała żebym wzięła piątek i poniedziałek wolny i posiedziała sobie na wsi i nabrała sił”. -„Ale ja w poniedziałek muszę być w pracy”. -” Wiem,ale nie mogłam jej powiedzieć,że poniedziałku nie chcę wolnego,bo przecież wyglądałoby to podejrzanie,że nie chcę dnia wolnego. Dzwoniłam też do szwagra i będą jutro po Sławka przed południem,a więc dobrze się składa,że masz wolne to będziesz mógł zobaczyć o której wyjadą i dać mi znać”. -„A w piątek gdzie chcesz jechać na zakupy”. -„Nie wiem,myślałam o Łodzi bo tam nikt znajomy raczej nas nie zobaczy i jest trochę sklepów żeby coś kupić”. -” A dokładnie co chcesz kupić?”. -„Jakąś kreację na wyjazd i dzieciakom coś fajnego”. -” Dobry pomysł,może ja bym sobie tam kupił jakieś buty i koszulę”. -” Ja też bym kupiła sobie buty na jakimś większym obcasie,bo przy Sławku muszę chodzić w butach na płaskim obcasie,a z tobą idąc to mogę zakładać na wysokim obcasie,wtedy nie będziesz dużo wyższy ode mnie”. _ uśmiechnąłem się i powiedziałem: -” No tak,przy Sławku jak byś założyła takie buty to byłabyś o głowę wyższa od niego”. -” Właśnie,tak chyba dwa razy było i stary był wściekły,dlatego potem nie zakładałam już takich butów. Powiedz mi teraz szybko o czym rozmawiałeś wczoraj ze starym”. _ a więc streściłem jej wczorajszą rozmowę ze Sławkiem,a Ania potem powiedziała: -„To mnie zaskoczył,nie myślałam,że ci aż tyle powie chociaż wszystkiego ci nie powiedział”. -” A czego mi nie powiedział?”. -” Jutro na spokojnie ci skarbuś powiem,a teraz posłuchaj mnie co zrobisz dzisiaj”. -„Mów bo skończyłem już z maszyną i jakbyś mi dała jakąś szmatkę do wytarcia rąk”. _ Ania idąc do szafy mówiła: -” Jak pojedziesz z pracy do domu to po drodze kupisz chleb dla nas i zaniesiesz Sławkowi.Powiesz mu,że kupiłam rano i dałam tobie żebyś zaniósł bo on może głodny,a nie ma nic chleba w domu.Powiesz mu też,że wymyśliłeś jak mnie przekonać żebym jechała z tobą do Joli a nie pociągiem”. -„A jak?”. -„Powiedź mu,że jak pojadę pociągiem to Jola z Sylwią oraz reszta zaczną się wypytywać co się stało,że przyjechałam pociągiem a nie z tobą i Jola może mieć mi za złe,że traktuję ciebie obcesowo,albo pomyśli,że znowu coś złego zrobiłeś i będzie się denerwować”. -” I to ciebie przekona?”. -” Normalnie to może by mnie nie przekonało,ale teraz po małym namyśle dam się przekonać”. -„Dobrze,zrobię o co prosisz,tyle,że wczoraj mówiłem mu,że przyjdę do was wieczorem bo po pracy mam sprawę”. -” To dasz mu chleb i powiesz co masz powiedzieć i pójdziesz mówiąc,że się spieszysz a chcesz się jeszcze wykąpać czy przebrać. Możesz mu powiedzieć,że masz dwa dni wolnego ale o moim wolnym nic mu nie mów”. -„Powiem mu,że w piątek wybieram się do dziewczyny to będzie jeszcze mniej podejrzliwy wobec mnie”. -„Możesz tak powiedzieć,chociaż nie wiem czy to coś da bo stary od dawna jest zazdrosny co ci zresztą powiedział”. _ i mówiąc to podała mi ręcznik który wyjęła z szafy: -” Szkoda ręcznika bo zaraz go ubrudzę tuszem”. -„Nie szkodzi,zresztą masz tu umywalkę to umyj najpierw ręce”._ wstałem i podszedłem do umywalki a Ania stojąc z ręcznikiem przy mnie zapytała: -” Krzysiaczku,a o której planujesz powrót w niedzielę. Będziesz szedł głosować na wybory samorządowe?”. -„To już teraz w niedzielę?”. -” No tak,19 czerwca”. -„Jak nie zdążę to nic się nie stanie,chyba,że ty chcesz bardzo głosować”. -” Nie,ja chciałabym,żebyś się dowiedział czy w niedzielę w Toruniu lub w Bydgoszczy będzie jakiś mecz żużlowy,to chętnie bym z tobą na to poszła”. _ wycierając ręce podszedłem do biurka i siadając na krześle powiedziałem: -” Nie wiedziałem,że jesteś taką miłośniczką żużla”. -„A więc nie wszystko o mnie wiesz. Jak miałam 10 lat to byłam z tatą na takim meczu w Pile i potem jeszcze kilka razy mnie zabierał i bardzo mi to spodobało. Stary obiecał mi że kiedyś mnie zabierze gdzieś na żużel,ale tak samo wyszło jak z zabraniem mnie do teatru”. -” Jeszcze dzisiaj postaram się dowiedzieć czy jakiś mecz w ten weekend będzie w tamtym rejonie”. _ i kończąc to mówić kładąc ręcznik na biurku zrzuciłem pudełeczko ze spinaczami biurowymi i kleknąłem na kolanach żeby je pozbierać a Ania powiedziała: -„Specjalnie to zrobiłeś?”. -„Przysięgam,że nie,ale widzę że warto było”. _ i rękę położyłem na jej łydce i powoli przesuwałem ją do góry dochodząc do uda i mocno ją tam ściskając,a Ania nie robiąc żadnego ruchu powiedziała: -” Przestań skarbie bo ktoś nas może nakryć”. _ ja pocierając zewnętrzną częścią dłoni jej cipkę przez majtki powiedziałem: -” To patrz kochanie czy ktoś nie idzie. Kupić od razu bilety na żużel jak będzie mecz?”. -” A jak kupisz? Tylko nie proś szwagra o kupno biletów,bo wtedy się wyda,że razem idziemy na żużel”. _ mówiąc to oparła się jedną ręką o krzesło i rozszerzyła lekko rozszerzyła nogi,a ja nie przestając dłonią masować ją po cipce powiedziałem: -„Nie bój się,tak to załatwię,że nikt z rodziny mojej ani twojej się nie dowie,że jakby co to będziemy razem na meczu”. -„Wierzę w ciebie skarbie,ale przestań już zabawy z moją cipką bo robi się wilgotna i zaraz majtki pomoczę”. -” A jakie masz na sobie?”. -” Jak jesteś ciekawy to sam zobacz skoro już tak daleko doszedłeś”. _ przestałem masowanie jej cipkę i dwoma rękoma podnosiłem jej spódnicę do góry z przodu,ona zbliżyła się do biurka i powiedziała: -„Pośpiesz się ty kochany wariacie”. _ widząc,że ma na sobie białe majteczki z prześwitującej siateczki to powiedziałem: -” Moje ulubione kiedy miałem 15-16 lat i ciebie podglądałem jak przychodziłaś do Joli”. _ Ania jedną ręką trzymając się krzesła a drugą przytrzymując spódnicę spojrzała na mnie i powiedział: -” To już wtedy mnie skarbie podglądałeś i pragnąłeś?”. -„Przecież ci już to mówiłem”. _ i zacząłem całować ją przez majteczki po cipce,a Ania cicho pojękując powiedziała: -„Miałam 6 sztuk takich majtek i zostało mi połowę tego”. _ a potem po chwili się opamiętała i odciągnęła moją głowę od swej cipki a potem opuściła spódnicę i powiedziała: -„Kotuś,co ty zemną zrobiłeś,że nie panuję nad sobą”. -” To jest miłość Aniu”. -” Oj tak,to jest miłość,ale mnie skarbie w tym wieku już pewnych rzeczy nie przystoi robić”. -„Kochanie jak człowiek szczęśliwy to mu wypada wszystko robić i to bez względu na wiek”. -„Pięknie to skarbie powiedziałeś,ale zbieraj te spinacze i idź na warsztat bo długo ciebie tam już niema”. _ zbierając spinacze z podłogi jedną ręką chciałem ją pogłaskać po nodze,ale ledwo dotknąłem jej nogi to odeszła w bok i powiedziała: -” Uspokój się Krzysiaczku.Chcesz żebym przez resztę pracy w mokrych majtkach siedziała”. -” Zawsze możesz zdjąć je”. _ powiedziałem z uśmiechem,a ona z uśmiechem odpowiedziała: -” To może resztę ubrań też ściągnę i nago usiądę przy biurku”. -” O nie kochanie. Jestem zazdrosny o ciebie”. -” To dobrze,ale tylko nie przesadzaj z tą zazdrością. Pozbierałeś już,bo bo Baśka zaraz przyjdzie”. _ podniosłem się z podłogi i kładąc spinacze na biurko powiedziałem: -” Wyganiasz mnie to już idę”. -” Nawet tak nie żartuj skarbie,bo przecież dobrze wiesz,że chciałabym żebyś był tu cały czas,ale musimy pracować i nie możemy stwarzać podejrzeń”. -„Tak,wiem kochanie. Idę czymś się zająć i może chłopaków popytam o żużel”. -„Tylko rób to dyskretnie jak ty to potrafisz”. _ kiedy zamierzałem już otworzyć drzwi od biura i wyjść to Ania powiedziała: -” Krzysiu pamiętasz co masz Sławkowi powiedzieć zaraz jak wrócisz z pracy?”. -„Tak kochanie”. -” A co sobie życzysz na kolacje”. -” A co jak sobie zażyczę coś czego Sławek nie lubi?”. -” To już moja głowa jak to załatwię. A więc co sobie życzy zjeść mój ukochany na kolację”. _stojąc przy drzwiach i trzymając rękę na klamce chwile się zastanowiłem i powiedziałem: -” Dawno kochanie nie jadłem racuchów. Ostatni raz to Jola mi zrobiła jak byłem u niej”. -” Też dawno nie robiłam,ale dzisiaj zrobię je dla ciebie tylko proszę oprócz chleba kup mleko i drożdże”. -” Dobrze,to na razie kochanie”. -” Pa. Na kolacje przyjdź po 19″.; wyszedłem z biura i idąc do lakierni zobaczyłem,że cała 4 kolegów siedzi na stołówce i gra w karty,a więc wszedłem do nich,nalałem sobie z termosu kawy zbożowej i popijając kawę przez godzinę graliśmy w makao; potem przyjechał klient i ponieważ nie miałem nic do roboty przy jego samochodzie to poszedłem do pobliskiego sklepu i kupiłem dla Ani chleb,mleko i drożdże; z roboty wyszedłem równo o 15 i zanim poszedłem do siebie to zapukałem do mieszkania L…; gdy Sławek mnie wpuścił do środka to szybko zacząłem mówić: -” Cześć. jesteś sam”. _ gdy kiwnął głową,że tak to mówiłem idąc do pokoju mówiłem dalej: -” Mam chyba pomysł żebyś przekonał Ankę żeby pojechała zemną a nie pociągiem,oczywiście jak nadal tego chcesz”. -” Co za pomysł”. -” Myślę,że powinien być skuteczny. Jeżeli Anka nadal będzie chciała jechać pociągiem to powiedz jej,że Jola na pewno będzie ją wypytywać dlaczego zemną nie przyjechała i Jola może pomyśleć,że znowu coś zmalowałem”. -” No i co to da?”. -„To,że Jola nie uwierzy jej że niczego nie zmalowałem bo inaczej przyjechałaby zemną a więc jak nie chce denerwować Joli i tłumaczyć się przed Jolą to lepiej żeby pojechała zemną”. -” A widzisz to może zadziałać. Spróbuję jak Ania wróci z pracy”. -” Dobra,to na razie będę leciał bo mi się śpieszy,tylko się wody napiję jeżeli można”. _ butelka wody sodowej stała na ławie,a Sławek chciał mi przynieść szklankę z kuchni,ale go uprzedziłem i mówiąc,żeby siedział i sam sobie przyniosę poszedłem szybko do kuchni biorąc z przedpokoju swoją torbę z zakupami i schowałem szybko do umówionej szafki mleko i drożdże a potem wziąłem szklankę i wróciłem do Sławka mówiąc: -„Mało co a zapomniałbym.Anka kupiła chleb i dała mi żebyś miał co jeść jak zgłodniejesz”. -” Trochę głodny jestem,ale poczekam na Ankę”. _nalałem sobie wody,jednym haustem wypiłem i powiedziałem: -” Dobra lecę i przyjdę pod wieczór.Dostałem teraz 2 dni wolnego to jutro po południu sobie pojadę do dziewczyny,żeby trochę razem pobyć”. -” Na pewno się ucieszy”. -” Mam nadzieję.Dobra do wieczora”. _ i wyszedłem,a potem poszedłem do siebie i szybko zadzwoniłem do warsztatu i na szczęście odebrała Ania,której streściłem krótką wizytę u jej męża; o 19:05 zszedłem do L…. , gdzie drzwi otworzył mi Sławek który powiedział,że dobrze że już jestem bo Ania właśnie szykuje kolacje na ciepło i wtedy Ania wyszła z kuchni i powiedziała: -” Kolacja będzie za 5 minut to może najpierw odkręcisz węża od pralki”. -” Oczywiście”. _ i udałem się do łazienki,Sławek też chciał pójść zemną ale Anka kazała mu nakryć stół do kolacji i kiedy poszedł to Ania zapytała się czy lubię kakao i gdy odpowiedziałem,że tak to poszła do kuchni; odkręciłem wąż,przesunąłem pralkę i gdy wychodziłem z łazienki to Sławek z pustymi talerzykami szedł do pokoju i głową kiwnął na mnie żebym szedł za nim,a jak weszliśmy do pokoju to cicho powiedział: -” Miałeś rację jak przekonać Ankę. Z trudem,ale dała się przekonać i pojedzie z tobą do Torunia”. _gdy kończył mówić to weszła Ania ze sztućcami i zapytała: -” Co tak sobie szepcecie”. -” Powiedziałem Krzyśkowi,że zabierzesz się z nim do Torunia”. -„Najpierw trzeba było go zapytać czy zabierze mnie,bo może ma inne plany”. -„Dlaczego miałbym nie zabrać? Miejsca mam wolne”. _ odpowiedziałem; -” To dziękuję ci i przy kolacji się umówimy,bo słyszałam,że 2 dni masz wolnego i jedziesz gdzieś”. _ chciałem powiedzieć,że nie ma problemu ale Ania szybko powiedziała: -” Porozmawiamy przy kolacji,a teraz poproszę ciebie żebyś poprzynosił garnuszki i dzbanek z kakaem,a ja przyniosę racuchy. A ty Sławek weź swoje torby i zanieś na razie do Sylwii pokoju,bo tu zaraz nie będzie można się ruszyć”. _ i wyszła do kuchni,a ja po chwili za nią bo wcześniej jeszcze Sławek uścisnął mi dłoń i powiedział: -” Dziękuję ci za radę,kamień spadł mi z serca”. ; wszedłem do kuchni i od razu podszedłem do Ani i złapałem ją za bioderka: -” Uspokój się i zabieraj garnuszki i kakao”._ powiedziała cicho,a słysząc kroki Sławka wziąłem to o co prosiła Ania i wyszedłem z kuchni mijając się ze Sławkiem przy łazience; postawiłem kubki i dzbanek na stole,a zaraz za mną weszli Ani i jej mąż i usiedliśmy do kolacji; racuchy były bardzo dobre a więc powiedziałem: -” Muszę przyznać,że bardzo dobre te racuchy i myślałem,że już takich dobrych jak moja mama robiła to nigdy nie zjem.A tu proszę taka niespodzianka”. -” Cieszę się,że ci smakują.A zastanawiałam się czy lubisz bo dzisiaj obiadu nie gotowałam i dlatego kolację zrobiłam na ciepło”._ a wtedy Sławek powiedział: -” To się jednak nie pomyliłem mówiąc Ance,że na pewno lubisz racuchy”. -” Bardzo lubię,a ostatnio nie jadam ich często jakbym chciał”. _ i resztę kolacji zjedliśmy prawie w milczeniu oglądając telewizję,a jak skończyliśmy to Ania się odezwała do Sławka: -” Ścisz trochę tą telewizję bo chciałabym się umówić z Krzyśkiem co do wyjazdu”. -” Po dzienniku pogadacie”. -” Jestem zmęczona i po posprzątaniu po kolacji chcę się wykąpać i położyć”. -” Ja chętnie pomogę ci posprzątać i w jakiś sposób będę mógł się odwdzięczyć za pyszną kolację”._ powiedziałem,a Sławek dodał : -” O i będziecie mogli sobie spokojnie porozmawiać o wyjeździe i ja wam ani wy mi nie będziemy przeszkadzać”. _ Ania pokiwała z politowaniem głową patrząc na męża,a potem kiedy Sławek odwrócił się w stronę telewizora to puściła mi oczko i powiedziała: -” To jak mogę ciebie prosić to pomóż mi Krzysiek zanieś do kuchni naczynia”. _ i wstała wzięła wszystkie talerze i sztućce i wyszła,a ja wziąłem kubki i dzbanek i poszedłem za nią obejrzawszy się w progu pokoju gdzie Sławek położył się na wersalkę i oglądał dziennik; w kuchni Ania zmywała talerzyki,ja postawiłem kubki i dzbanek,stanąłem za Anią,włożyłem rękę pod podomkę i złapałem Anię za cipkę przez majtki a do ucha szeptem powiedziałem: -” Bardzo ci dziękuję za pyszną kolację kochanie”. -” Bardzo się cieszę,że ci smakowało skarbuś,bo bardzo mi zależało żeby mi wyszły dobre”. _ i odwróciła lekko głowę i mnie pocałowała,a potem odwracając się z powrotem w stronę zlewu dodała: -” Uspokój się skarbie i weź zabierz rękę z mojej cipy”. -” Jesteś zmęczona”. -„Przy tobie nigdy Krzysiaczku,ale stary jest obok”. -„Twój stary się położył i ogląda dziennik”. -„Nie przesadzajmy i bądźmy czujni”. _ i kończąc to mówić lekko mnie odepchnęła i wyjęła mi rękę spod swojej podomki a potem dając mi ścierkę powiedziała: -” Miałeś mi kochanie pomóc,a więc wycieraj,a ja zaraz wrócę”. _ i wyszła z kuchni,ale już po niecałej minucie wróciła i zaczęła mówić po cichu: -” Skarbie jakby się stary pytał to jedziemy w sobotę o 11 i nie wygadaj się o moim wolnym piątku i poniedziałku bo zdecydowałam,żeby mu nie mówić”. -” Dobrze.Mam dla ciebie dobrą wiadomość Aniu”. -” Jaka to wiadomość”. -„O 16 w niedzielę w Toruniu jest ligowy mecz żużlowy”. -” Wspaniale”. _ i znowu wyszła z kuchni,ale szybko wróciła i podeszła do mnie zarzucając ręce na moją szyję,pocałowała mnie króciutko ale namiętnie i zapytała: -” Pójdziemy kochanie na ten mecz?”. -” Jutro spróbuję się dowiedzieć jak wygląda sprawa z biletami i mam nadzieję,że pójdziemy”. -„Kochany jesteś skarbie”. _ i znowu mnie pocałowała,a ja złapałem ją za tyłek i ściskając jej jędrne pośladki przez podomkę i majtki przygarnąłem ją mocno do siebie i w takiej pozycji całowaliśmy się przez dłuższy moment aż Ania powiedziała: -” Kochanie idź już do pokoju do starego,bo za długo sprzątamy i lepiej żeby nie zaczął znowu podejrzewać ciebie”. -” A dostanę całusa na pożegnanie?”. -„Zobaczymy jak będziesz wychodził, a teraz już idź i pogadaj ze starym albo pożegnaj się i idź wypoczywaj do siebie.Jutro z pracy zadzwonię do ciebie pomiędzy 8 a 9″. -” Dobrze”. _ i dając jej szybkiego buziaka poszedłem do pokoju gdzie mąż Ani nadal leżał na wersalce i oglądał dziennik: -” Sport już był w dzienniku”. _ zapytałem go; -” Jeszcze nie.I jak jedzie z tobą czy się znowu rozmyśliła”. -” W sobotę o 11 wyruszamy,a ty może zmieniłeś zdanie i pojedziesz z nami?”. -„Jutro w południe przyjeżdżają po mnie,ale dziękuję ci za zaproszenie”. -” No cóż szkoda,a pomóc ci jutro jakoś”. -” Nie dziękuję damy radę”. -” To życzę ci miłego wypoczynku i zdrowia przede wszystkim”. -” Dziękuję i proszę zaglądaj niekiedy do Anki czy nie potrzebuje pomocy”. -” Jak będzie potrzebowała pomocy to nie ma sprawy jak będę potrafił to pomogę”. -” Dzięki Krzysiek”. _ i podaliśmy sobie ręce na pożegnanie i wyszedłem z pokoju gdzie przy otwartych drzwiach łazienki czekała na mnie Ania i cicho powiedziała: -” Pa kochanie,do jutra”. -„Pa,widzę,że idziesz się kąpać.Chętnie bym poszedł z tobą”. -„Jutro kochanie,a teraz zmykaj”. _ i szybko dała mi buziaka i weszła do łazienki,a ja wyszedłem do siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *