Od szantażu do miłości 40.

Od szantażu do miłości 40.

Chociaż nie spałem zbyt długo to obudziłem się przed 5 bardzo wyspany. Na pewno było to wynikiem wspaniałych wieści od Ani jakie wczoraj usłyszałem jak i też seksu z nią oraz z uroczego snu. Śniła mi się moja zmarła 11 lat temu mama i to jak chodziłem z mamą po sklepach żeby wybrać pierścionek zaręczynowy dla Ani i jak się obudziłem pomyślałem od razu o pierścionku jaki dostałem od ojca i siostry kiedy skończyłem 18 lat. Był to pierścionek który kupili moi rodzice ( łącznie kupili wtedy 3) od rosyjskich mechaników którzy przebywali w tamtym okresie przez dłuższy czas w jednostce wojskowej i jeden z pierścionków otrzymałem ja,a pozostałe dwa siostra w tym,że jeden zaraz po zakupie ich a drugi,który nosiła mama ojciec dał siostrze po pogrzebie mamy. Jak się przebudziłem to poleżałem momencik u boku Ani,która spała smacznie a potem delikatnie zdjąłem Ani rękę z moje klatki piersiowej i po cichu wstałem i najpierw poszedłem się wykąpać,a następnie do kuchni wstawić wodę na kawę. Po wstawieniu wody wróciłem do pokoju gdzie spała Ania i wziąłem swoje slipy,spodnie i skarpety,i wyszedłem do dużego pokoju się ubrać,a potem wróciłem do kuchni i zrobiłem Ani kanapki do pracy a potem zrobiłem dwie kawy,tyle że dla Ani zalałem kawę niepełne pół szklanki,żeby potem można było dolać gorącej wody. Popijając kawę i jedząc jabłecznik rozmyślałem o przyszłości i zastanawiając się czy Sławek zdecyduje się bez Ani wyprowadzić na wieś usłyszałem budzik. Dzwonił dość długo i kiedy już wstawałem z taboretu żeby pójść do pokoju Ani to budzik nagle zamilkł i po chwili usłyszałem jak się otwierają drzwi od pokoju które zamknąłem wychodząc a po chwili weszła do kuchni naga Ania i siadając mi kolanach i dając buziaka powiedziała: – Dzień dobry kochanie.Co nie mogłeś spać?. _ i kiedy piła moją kawę to jej odpowiedziałem: – Dzień dobry kochanie. Spało mi się cudownie i jestem wyspany jak nigdy. – Cieszę się. Ja też jestem wyspana. – Zrobić ci kochanie teraz kawy. Masz właściwie zrobioną tylko dolać trzeba wody. – Idę się teraz wykąpać,a potem wypijemy razem moją kawę bo wypiłam połowę twojej. – Nie szkodzi,a ciasta ci ukroić. – Nie,za ciasto dziękuję. Mam do ciebie skarbie prośbę. -Mów śmiało,wiesz,że spełnię każdą twoją prośbę. _ Ania dała całusa a potem powiedziała: – Jesteś kochany.Byś zdjął pościel i zapakował ją w worek foliowy,który jest w wersalce i wziął do siebie to jak stary wyjedzie to wezmę i wypiorę.Włóż też moją bieliznę co miałam wczoraj na sobie razem z pończochami i peniuarem. Tak na wszelki wypadek żeby Sławkowi w ręce nie wpadła. – Dopiero by zaczął myśleć dla kogo tak się ubierasz. _ wstając mi z kolan powiedziała: – Lepiej niech ma powodów do myślenia. _ i weszła do łazienki,a ja poszedłem do pokoju zrobić to o co mnie prosiła ukochana; dosyć szybko uporałem się z pościelą,gorzej poszło mi z bielizną Ani bo nie mogłem znaleźć majteczek od tego cudownego kompleciku aż wreszcie biorąc swoją koszulę,żeby założyć to pod nią znalazłem Ani majteczki i poszedłem z tym wszystkim do łazienki; kiedy wszedłem do niej to Ania akurat się wycierała a ja zapytałem: – Tą cudowną bieliznę wrzucić razem do jednego worka z pościelą. – Tak skarbie,ja potem ją wyciągnę przed praniem,a teraz byś mi przyniósł jakąś bieliznę żebym dzisiaj założyła. – A jaką?. -Obojętnie.Wiesz w której szufladzie trzymam bieliznę. – Oczywiście. _ i poszedłem z powrotem do pokoju zostawiając na przedpokoju worek z pościelą i kompletem bielizny Ani; wysunąłem szufladę i wyciągnąłem akurat czerwoną bieliznę i wchodząc z powrotem do łazienki zapytałem: – Kochanie może być ta?. -O,wybrałeś nawet kolorystycznie do bluzki jaką dzisiaj zakładam _ i spod spodni które leżały na pralce wyjęła czerwoną bluzkę: – Nie wybierałem,wziąłem pierwszą lepszą z tych po lewo gdzie masz po kompletowane. _ Ania w tym czasie założyła majtki,a potem powiedziała: – Zapnij mi kochanie stanik i pójdź zalej do końca kawę to się jeszcze napijemy,a ja się uczeszę szybko i pokremuje i będziemy jechać,żebym się nie spóźniła. – Spokojnie kotuś,dopiero niespełna 6:20,a kanapki do pracy już ci zrobiłem. – Istny skarb z ciebie. – Wiem. _ i wyszedłem do kuchni; Ania przyszła gdzieś po 7 minutach uczesana i ubrana,wzięła dwa łyczki kawy i powiedziała: – Krzysiu jak mnie odwieziesz i wrócisz to oprócz tego worka z pościelą weźmiesz z lodówki garnek z wątróbką i blachę z jabłecznikiem. _ i wyjęła ją z szafki: – A kiedy ja to zjem kochanie.Zostaw sobie to będziesz miała obiad na dzisiaj. – Zostawiłam pomidorową,a wątróbkę i ciasto robiłam specjalnie dla ciebie,a poza tym stary widząc wątróbkę zacząłby coś podejrzewać. – Dobrze,a tu proszę schowaj sobie kanapki które ci zrobiłem. _ i podałem jej 3 małe kanapeczki zawinięte w papier śniadaniowy: – Co tak dużo,chcesz żeby mi jeszcze większa dupa urosła?. – Nic się bój,stary jak wyjedzie na wieś to po kilku nocach raz dwa spadniesz z wagi, Zresztą nie wiem o co ci chodzi bo masz świetną pupę._ i kończąc to mówić klepnąłem ją a potem złapałem za jeden z pośladków; Ania się uśmiechnęła,dała buziaka a potem powiedziała: – Idę założyć marynarkę i będę wychodzić,a może ty wyjdziesz już żeby nas na klatce razem nikt nie zobaczył. – Wychodzę bo muszę wejść jeszcze na górę do siebie po kluczyki od samochodu. – Krzysiu to weź po drodze pościel i schowaj na wszelki wypadek w łazience w szafce tak na wszelki wypadek jakby staremu coś przyszło do głowy i pod naszą nieobecność wszedł do ciebie. -Myślisz,że może to zrobić. – Nie sądzę,ale tak na wszelki wypadek to schowaj tak samo jak i moje zdjęcia. – Dobrze schowam nic się nie bój. – Krzysiu ja zaraz za tobą wyjdę i żeby nie widzieli,że razem jedziemy to przejdę przez tory i będę czekała przy wąskotorówce. _ patrząc przez lipko w drzwiach powiedziałem: -Dobrze,to na razie bo nikt nie idzie _ i wyszedłem; w domu u siebie zmieniłem spodnie i zostawiając worek z pościelą od Ani w przedpokoju wziąłem kluczyki i dokumenty od samochodu i zbiegłem na dół i wychodząc z klatki zobaczyłem Anię jak szła w kierunku wąskotorówki,a więc raz dwa zapaliłem silnik samochodu i pojechałem w umówione miejsce; tak jak myślałem Ania była już na miejscu,szybko wsiadła i 6:50 zatrzymałem się przed bramą stadionu skąd do warsztatu było 5 minut piechotą; przed wyjściem z samochodu Ania przypomniała mi jeszcze o wzięciu wszystkiego co mi przyszykowała u siebie,sprawdzeniu jej mieszkania czy czegoś nie pozostawiliśmy podejrzanego i schowaniu dobrze jej zdjęć a potem otworzyła drzwiczki od samochodu ale odwróciła się jeszcze w moją stronę i powiedziała: – Skarbie tylko uważaj na siebie i jedź ostrożnie. _ i dała mi długiego namiętnego całusa,a potem kiedy wysiadała powiedziałem: – Aniu dziękuję ci za wspaniały prezent urodzinowy.Kocham ciebie. – Ja ciebie też,ale jedź już żeby nikt nas nie zobaczył._ i zamknęła drzwiczki a potem kiedy odjeżdżałem pomachała mi ręką; wróciłem z powrotem pod blok i najpierw wszedłem do mieszkania Ania i uszykowałem wszystko co mam zabrać do siebie,a potem obszedłem całe mieszkanie co nieco poprawiając i biorąc garnek z wątróbką i ciasto poszedłem do siebie; do Warszawy wyjechałem parę minut po 8 zabierając kopertę z papierami które dostałem od szefa; pod fabryką na Żeraniu byłem przed 9.30 i zeszła mi tam niecała godzinka i okazało się,że nic nie zabiorę bo wszystko przywiozą jutro i po skontaktowaniu się z szefem telefonicznie udałem się z powrotem zabierając inną kopertę z jakimiś dokumentami; wyjeżdżając z fabryki na przystanku autobusowym zobaczyłem moją dobrą kumpele a dokładnie to siostrę mojego przyjaciela,ale dopóki mieszkała w naszym mieście to z nią miałem świetny kontakt,a na jej weselu dowiedziałem się,że jako małolata podkochiwała się we mnie; zaraz po swoim ślubie tj. od 3 lat mieszkała w Legionowie a dzisiaj akurat była na szkoleniu bhp z pracy które odbywało się właśnie na Żeraniu; ponieważ miałem czas to zawiozłem ją na dworzec centralny i odprowadziłem na peron gdzie przed wejściem jej do pociągu pożegnaliśmy się robiąc tzw. misia i całując się po przyjacielsku w policzki i na koniec pocałowałem ją w nosek,bo na swoim weselu przyznała się przy swoim mężu,że podkochując się we mnie marzyła żeby chociaż ją pocałował w nosek,tak jak tata ją całował jak była mała i wtedy na weselu przy jej mężu i małej grupce ich gości to zrobiłem co przyjęto ze śmiechem i żegnając się teraz na dworcu przypomniałem to sobie i postanowiłem też ją pocałować w nos;kiedy jej pociąg odjechał i szedłem do schodów to ktoś mnie złapał za ramię i odwracając się zobaczyłem,że to Sławek mąż Ani; po przywitaniu zapytałem się gdzie jedzie,a on kiedy odpowiedział,że wraca do domu to powiedziałem mu,że jak chce to mogę go zabrać bo wracam do naszego miasta tyle,że do roboty,ale gdzieś w pobliże naszego osiedla go podrzucę; gdy ruszyłem to na początek była rozmowa o sporcie i pogodzie ,potem udając głupiego zapytałem co on robił w Warszawie,on odpowiedział i zapytał: -Nie wiedziałeś? Ojciec czy też Ania ci nie mówili. – A niby skąd miałem wiedzieć,z ojcem rozmawiałem w sobotę ale nic nie mówił,że załatwił ci badania,a z Anką wczoraj parę razy widziałem się w pracy,ale nie było za bardzo czasu na pogaduszki,a po robocie miałem parę spraw do załatwienia i wróciłem późno. – Ojciec 2 razy do ciebie wczoraj dzwonił wieczorem. – Zadzwonię z pracy,żeby się nie martwił. – A co to za dziewczyna,co tak się z nią przytulałeś na peronie. _ miałem już mu odpowiedzieć prawdę,ale nagle przyszło mi olśnienie i powiedziałem: – Zobaczymy,nie chcę zapeszać a więc na razie nie będę za dużo mówił. – Jasne i nie pytam o więcej.Życzę powodzenia bo fajna z niej widać dziewczyna. _ uśmiechając się że mąż Ani uwierzył w to,że dawna kumpela jest moją dziewczyną odpowiedziałem: – Bardzo fajna,może bliżej ją poznasz u Joli bo będzie też tam._ kończąc to mówić byłem wściekły na siebie że niepotrzebnie tak skłamałem bo jeszcze Sławek żeby ją poznać pojedzie z nami do mojej siostry,ale na szczęście powiedział: – Przykro mi ale ja nie pojadę bo jestem już umówiony z ojcem i z bratem i w czwartek pomnie przyjadą. _ i tak rozmawiając podrzuciłem go do centrum miasta,a potem zawróciłem i pojechałem do pracy,niestety w pracy nie miałem sposobności żeby porozmawiać z Anią i powiedzieć jej o rozmowie z jej mężem i uprzedzić ją żeby nie była zazdrosna tyle tylko co w locie jej powiedziałem,że spotkałem go i przywiozłem; za dużo pracy na warsztacie nie było a więc grzebiąc przy swoim samochodzie pomyślałem,że po wyjściu z roboty zadzwonię do biura i przez telefon powiem wszystko Ani albo poczekam na nią na przystanku koło nas; koło 13:30 kiedy skończyłem przy swoim samochodzie przyleciała szefowa i nie dochodząc do samochodu zaczęła mówić: – Panie Krzyśku niech pan szybko się przebiera to odwiezie pan panią L….. , do domu bo mąż jej dzwonił i coś się tam stało. – Ale co się stało?. _ zapytałem z niepokojem,ale ponieważ szefowa albo nie wiedziała,albo nie chciała powiedzieć tylko wzruszyła ramionami to pobiegłem się przebrać i po niecałych 5 minutach byłem z powrotem przy samochodzie gdzie już czekała Ania i zanim wsiadłem do samochodu to jeszcze zatrzymał mnie szef prosząc mnie żebym przyjechał przed 19 do warsztatu jak będę mógł ,bo dzwonili z Warszawy i dzisiaj przywiozą części które zostały zamówione,a ja tylko powiedziałem,że zadzwonię i wsiadłem do samochodu i zapalając silnik zapytałem Anię: -Co się stało?. – Dokładnie to nie wiem,ale chyba Sławka lumbago złapało. – Co to takiego. _ i ostro ruszyłem,a Ania łapiąc mnie za rękę powiedziała: – Pomału,chcę cała dojechać do domu,a jeżeli chodzi o starego to po prostu prawdopodobnie połamało go i nie może się wyprostować.Dzwoniłam już do M… ( czyli do byłego lekarza wojskowego) i będzie za pół godziny. _ zwalniając trochę zapytałem: – Czyli to nic groźnego?. – Mam nadzieję,że nie. A gdzie go w Warszawie spotkałeś?. – O właśnie kochanie muszę ci coś powiedzieć. – Mam nadzieję,że nic takiego co mnie mogłoby zdenerwować. – Raczej się ucieszyć. _ i zatrzymując się na światłach spojrzałem na Anię i pomyślałem,że trochę niewinnie skłamię Anię,żeby nie budzić w niej zazdrości i ruszając ze skrzyżowania zacząłem mówić: – W Warszawie wychodząc z fabryki spotkałem twoją imienniczkę,siostrę mojego kumpla Grześka,nie wiem czy go kojarzysz?. -Nie za bardzo,ale przejdź do rzeczy. – W każdym razie to ta u której byłem na weselu 3 lata temu… – A to już wiem o kogo chodzi,ale mów szybciej bo zaraza dojedziemy. – A więc odwiozłem ją na dworzec i potem odprowadziłem na peron i tam widząc Sławka( tu oczywiście skłamałem bo nie widziałem jej męża) objąłem Ankę na pożegnanie i pocałowałem ją,ale tylko w policzki. -A ona nie była zaskoczona takim czułym pożegnaniem?. – Jakim czułym pożegnaniem kochanie? Może i była,ale musiała wsiadać do pociągu bo zaraz miał odjechać,ale najważniejsze,że twój stary uwierzył,że to moja dziewczyna. – Pytał się ciebie o nią?. – Tak,ale powiedziałem mu że to jeszcze nic pewnego dlatego się nie afiszuje tym żeby nie zapeszyć i jeszcze skłamałem go mówiąc,że będzie miał okazję ją poznać bo możliwe,że pojedzie ze mną do Joli. -Słucham? Zabierasz ją do Torunia. – Żartujesz? Przecież mówię,że okłamałem go z tym,a on powiedział,że nie pojedzie bo jest umówiony z ojcem i bratem. _ i właśnie w tym czasie zajechałem pod blok i Ania odwróciła się w moją stronę i zapytała: -Czy aby na pewno nic ciebie nie łączy z tą dziewczyną. – Kochanie mogę ci przysiąść na co tylko chcesz,zresztą ostatni raz widziałem ją prawie 3 lata temu. -No dobrze,a teraz chodźmy bo lekarz idzie. _lekarz właśnie dochodził do naszego bloku i Ania wyszła mu na przeciw,a kiedy zamykałem samochód to lekarz M… , całował Anię w dłoń witając się z nią i doszedłem do nich prawie przy naszej klatce mówiąc: – Dzień dobry panie doktorze. – O witam pana,panie Krzysztofie. – Proszę mi mówić po imieniu tak jak kiedyś panie doktorze. – Jak sobie życzysz._ a potem kiedy byliśmy na parterze powiedział do Ani: – Niech pani idzie pierwsza i zobaczy co tam z mężem bo niestety po schodach szybko nie mogę chodzić,a jak dobrze pamiętam to mieszkacie państwo na 3 piętrze. – Od miesiąca na 2 pietrze mieszkamy,ale pójdę szybciej bo się martwię. – Proszę się nie oglądać na mnie ja pomału zajdę. _ i Ania podbiegając poszła przodem a ja towarzyszyłem doktorowi,który wypytywał się mnie o mojego ojca; rozmawiając tak weszliśmy na 2 piętro gdzie drzwi do mieszkania L… , były otwarte i wchodząc do mieszkania doktor zapukał do drzwi a z pokoju dobiegł głos Ani: -Proszę panie doktorze,zapraszam tutaj._ i wyjrzała z pokoju w którym jedliśmy wczoraj kolację; zamknąłem drzwi i poszedłem za doktorem wchodząc razem z lekarzem do pokoju gdzie z grymasem na twarzy od bólu siedział na podłodze Sławek oparty o ścianę; lekarz zapytał co się stało,a on powiedział,że jak wysiadł z mojego samochodu to akurat podjechał autobus w kierunku działki i podjechał zobaczyć na nią i żeby się nie pobrudzić rozebrał się do podkoszulki i sierpem skosił trawę,że aż się spocił i do domu jak przyjechał to jak niósł herbatę to trochę mu się rozlało na przedpokoju i jak się schylił żeby zetrzeć to potem nie mógł się wyprostować; lekarz powiedział,że nie wygląda to na nic poważnego i pomogłem Sławkowi wstać z podłogi i dojść mu do wersalki gdzie się położył i wyszedłem do kuchni żeby nie przeszkadzać; w kuchni nalałem sobie wody mineralnej,zdjąłem marynarkę i podwinąłem rękawy od koszuli bo się ociepliło i jak siadłem na stołku to do kuchni weszła Ania i siadając mi na kolanie wzięła szklankę i wypiła prawie całą szklankę wody a potem szeptem powiedziała: – Mam nadzieję,że w czwartek będzie mógł jechać na wieś. – A co lekarz mówi?. _ zapytałem szeptem: – Na razie to ogólnikowo mówi i Sławek chciał zostać z nim sam,bo poprosił żebym przyszła do ciebie i poprosiła żebyś poczekał jeszcze trochę oraz doktorowi zrobiła coś do picia. O właśnie miałam herbatę zrobić. _ i wstała z moich kolan,zapaliła gaz pod czajnikiem i cicho powiedziała: – Najgorzej jak się coś zaplanuje a potem te plany w łeb biorą. _ pociągnąłem ją z powrotem na swoje kolano i kiedy usiadła to objąłem ją w pasie i powiedziałem szeptem prawie do jej ucha: – Spokojnie kochanie,może jednak nie wszystko stracone chociaż nie mam pojęcia jakie miałaś plany. – Później ci powiem,albo jutro bo od 10 będę sama w biurze to może uda nam się porozmawiać,a teraz kotuś puść mnie to zajrzę do nich a ty jakbyś mógł to zrób 2 herbaty jak się woda zagotuje,a jak ty też chcesz to 3. _ i ledwo wstała z moich kolan i zrobiła parę kroków w stronę przedpokoju jak usłyszeliśmy otwierające się drzwi od dużego pokoju; Ania spotkała się z lekarzem przy drzwiach wyjściowych bo usłyszałem głos doktora jak się pytał Ani czy ja jestem jeszcze bo zapomniał recept i fajnie by było jakbym poszedł z nim do jego domu to on by wypisałby receptę i mi od razu dał; po chwili weszli obydwoje do kuchni i Ania zapytała mnie: – Krzysztofie mam prośbę. Poszedł byś z panem doktorem po receptę i potem ją wykupił. – Oczywiście,tylko jakby można było to w miarę szybko bo na 19 muszę być z powrotem w pracy. _ lekarz spojrzał na zegarek tak samo jak i ja( dochodziła 15:25) i powiedział : – O spokojnie panie Krzyśku zdąży pan tylko jeszcze chciałbym zamienić parę zdań z panią L….ą i możemy iść. _ akurat się woda zagotowała to zalewając herbatę w 2 szklankach powiedziałem: – Panie doktorze to spokojnie pan wypije herbatę i sobie porozmawia,a ja nie będę przeszkadzać i pójdę do siebie na górę żeby się przebrać i co nie co zjeść i za jakieś 20 minut zejdę po pana doktora i pojedziemy samochodem. – Bardzo dobrze. _ odpowiedział lekarz i ja poszedłem do siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *