Od szantażu do miłości 39.

Od szantażu do miłości 39.

Ania wstała z moich kolan,podeszła do barku,ale odwróciła się i powiedziała: -” Nie będę wyciągać nowych kieliszków tylko pójdę po te w kuchni umyte,a ty skarbie pójdź do mojego pokoju i zamknij okno bo będzie nam zimno spać”. -” A będziemy spać?”. _ zapytałem,a Ania będąc już w progu pokoju uśmiechnęła się i powiedziała: -” Trzeba było sobie poszukać młodszej kochanki,takiej żeby wytrzymywała z tobą całonocne igraszki”. _ i poszła do kuchni,a ja poszedłem do pokoju Ani zamknąć okno. W pokoju faktycznie było zimno i zamykając je pomyślałem,że dobrze,że jeszcze wakacji nie ma,bo dzieciaki na koloniach miałyby do kitu pogodę,a potem zapaliłem lampkę na biurku i gasząc duże światło poszedłem z powrotem do pokoju w którym jedliśmy. Ania nalewała już wino i widząc,że wróciłem odstawiła butelkę i powiedziała: -” Tobie skarbie nalałam pół kieliszka,bo rano będziesz prowadził,a moi rodzice dosyć mocne wino robią”. -” W porządku,lepiej powiedz jak to będzie z nami?”. -” Dobrze,ale usiądźmy”. _ a więc usiadłem w fotelu,Ania trzymając kieliszki z winem usiadła okrakiem mi na kolanach,aż od razu mój kutas się podniósł i czując to i widząc wstała mi z kolan,postawiła kieliszki na brzegu ławy i usiadła bokiem na moich kolanach i podając mi kieliszek z winem powiedziała: -” Tak będzie lepiej,żeby skupić się na rozmowie”. _ i kiedy sięgała po swój kieliszek powiedziałem: -” Nie wiem czy to coś pomoże ale się postaram”. -” Skarbie miłość to nie tylko seks,choć bardzo ważne to,nawet nie wiedziałam jak bardzo,ale dzięki tobie uzmysłowiłam to sobie. Ale na razie wypijmy za naszą miłość,oby trwała jak najdłużej i żebyśmy nie krzywdzili siebie”_ i kończąc to mówić pocałowała mnie w usta króciutko a potem stuknęliśmy się kieliszkami i sączyliśmy pomału wino,aż po chwili zapytałem: -” Aniu co będzie z nami. Na zdjęciu napisałaś,że nie będziemy nigdy razem”. -” Skarbie nie chcę ci robić jakiś złudzeń,bo ciężko będzie żebyśmy byli razem”. -” Sławka też nadal kochasz?”. -„Nie i nie pytaj mnie o to więcej”. -” To nie rozumiem,czemu nie chcesz być zemną”. -” Chcę i nawet nie wiesz jak bardzo. Nie pamiętam żebym kiedykolwiek tak swobodnie się czuła jak przy tobie i nie wstydzę się swojej nagości. Dzięki tobie poczułam co to pragnienie i dałeś mi tyle czułości co jeszcze nigdy nikt mi nie dał,ale Krzysiu nie gniewaj się,najważniejszą osobą na tym świecie jest moja córka i jakbym porzuciła Sławka dla ciebie to Sylwia mogłaby mnie znienawidzić a wtedy ja bym tego nie przeżyła”. -” Rozumiem i nie gniewam się,ale skąd wiesz,że Sylwia tak drastycznie by zareagowała”. -” Pewności nie mam,ale ryzykować nie zamierzam”. -” To nie ma dla nas nadziei ?”. -” Może i jest,ale nie chcę ci robić złudzeń”. -” Powiedz jaka to szansa”. -” Ale obiecaj mi uroczyście,że nie będziesz mnie naciskał i nie zrobisz nic głupiego,żeby ktokolwiek się dowiedział co nas łączy”. -” Przysięgam ci kochanie na co tylko chcesz,a żebyś mi uwierzyła to przysięgam ci na pamięć mojej mamy”. _ Ania dała mi buziaka,dłonią pogłaska mnie po twarzy i powiedziała: -” Wierzę ci skarbie i zaraz powiem tylko dokończmy wino i chodźmy do łóżka bo chłodno mi się coś zrobiło tak na golasa siedzieć a tu lufcik otwarty”. -„Mam nadzieję,że takiej pogody nie będzie przez całe lato”. -” Daj spokój nie pamiętam,żeby w czerwcu tak chłodno było i deszczowo”. _ i szybko dopiliśmy wino,Ania wstała mi z kolan i chowając wino do barku powiedziała: -” Skarbie chodź posprzątamy z ławy,żeby na rano nie zostawiać za dużo do sprzątania,żeby niczego nie pominąć i żeby stary potem nie snuł jakiś domysłów”. -” A o której on wróci”. -” Nie wiem,ale na pewno będzie zanim wrócę z pracy”. _ wzięliśmy się do znoszenia talerzyków,szklanek,kieliszków i ciasta,a w kuchni Ania dała buziaka i przymilnych głosem zapytała: -” Kotuś pozmywasz teraz,to schowam kieliszki od razu żeby stary nie widział”. -” Nie potrafię tobie kochanie odmówić”. _ odpowiedziałem z uśmiechem,a ona chowając ciasto powiedziała: -” Jesteś kochany”. _ i biorąc się za zmywanie zapytałem: -” A jak będzie z wyjazdem do Joli,Sławek na pewno nie pojedzie”. -” Jestem pewna,że nie pojedzie tylko muszę coś wymyślić,żeby znowu się nie czepiał,że z tobą pojadę”. -” A może zmieni zdanie bo samochód mu zrobią i przyjedzie po ciebie albo prosto od swojej rodziny”. _ ja kończyłem zmywać,a Ania wycierając naczynia powiedziała: -” Nie sądzę skarbie bo już z bratem się umawiali na sobotę pojechać do jakiegoś Kazika ich kuzyna,ale zobaczymy, na razie niema co się martwić”. -” Masz rację”. _i podałem jej ostatnią umytą szklankę i podszedłem do lodówki,żeby napić się mleka,które wcześniej zobaczyłem na drzwiach jak Ania chowała zupę i mięso i biorąc łyka z butelki Ania dosyć głośno powiedziała: -” Nie pij takiego zimnego”. -” Nic mi nie będzie,ciągle takie piję”. -” Ale to niezdrowe dla żołądka i proszę żebyś już tak nie robił”. -” Jak prosisz to postaram się pamiętać o tym. Idziemy do łóżka już?”. -” Tak,możesz gasić światło,bo jest zapalone w dużym pokoju i wejdę tam po drodze schować kieliszki”. _ wyszedłem z kuchni chwilę po Ani gasząc światło i przechodząc obok dużego pokoju zauważyłem jak Ania chowając kieliszki do segmentu rozgląda się po pokoju i widząc mnie powiedziała: -„Już Krzysiu idę tylko jeszcze się rozglądam czy nie pozostawiliśmy jakiś śladów co mogłoby być podejrzane dla starego”. _ nic nie mówiąc poszedłem do pokoju Ani i się od razu położyłem,a po przyszła Ania,zdjęła z siebie peniuar ,ja odchyliłem kołdrę robiąc miejsce Ani ale ona uśmiechając się powiedziała: -” Poczekaj skarbie muszę jeszcze nastawić budzik”. -” A na którą godzinę nastawiasz”. -” Jak zwykle na 5:20″. -” Co tak wcześnie,przecież ciebie odwiozę kochanie”. -„Pod sam warsztat mnie nie podwieziesz,bo jeszcze ktoś zobaczy,a wcześniej muszę się wykąpać,umalować i jeszcze trochę tutaj posprzątać”. -” Kochanie ja muszę do Warszawy wyjadę przed 9 to jak podwiozę ciebie to wrócę i posprzątam spokojnie żeby twój stary niczego nie podejrzewał”. _ Ania patrzyła na mnie zastanawiając się aż wreszcie powiedziała: -” No dobra nastawię pół godziny później”. _ a potem wzięła w ręce swoją koszulkę nocną i patrząc na mnie zapytała: -” Mam ją zakładać czy mnie ogrzejesz dzisiaj w nocy?”. -” Kochanie zrobię wszystko,żeby nie było ci zimno”. _ i wchodząc na wersalkę i próbując mnie przekroczyć powiedziała: -” Żebym tylko ciebie skarbie nie podeptała”. -” Będę miał najwyżej pamiątkę po tobie w postaci siniaka”. _ Ania kładąc się powiedziała : -” Jak przeżyjesz nadepnięcie słonicy”. -” Ale masz poczucie humoru i do tego strasznie krytyczna do swojego wieku i wyglądu. Chyba,że specjalnie tak mówisz,bo lubisz jak zaprzeczam i komplementuję twoje seksowne ciało”. _ kiedy to mówiłem to Ania ułożyła się obok mnie kładąc głowę na moim ramieniu i przytulając się,a potem powiedziała: -” Jak ty mnie skarbie dobrze poznałeś i wiesz co ja lubię”. _pocałowałem ją w głowę i powiedziałem: -” Powiesz teraz kochanie jaka jest nadzieja i szansa,że będziemy razem?”. _ zapadła cisza,a po chwili Ania wzięła moją dłoń w swoje ręce i powiedziała: -„Dobrze skarbie,powiem ci. Widzisz pisząc dedykację na zdjęciu które ci dzisiaj dałam nie widziałam szans żebyśmy byli razem,ale w końcu wysłałam inne zdjęcie bo bałam się,że może wpaść to zdjęcie z moim wyznaniem w czyjeś ręce”. -„Rozumiem,ale coś się zmieniło i zmieniłaś zdanie,tak? „. -” Tak,chociaż nie wiem jak to będzie”. -” Ale powiesz o co chodzi?”. -” Bodajże dzień przed wyjazdem od Sławka rodziny wracając ze spaceru usiadłam sobie w ogrodzie na ławce przy oknie teścia pokoju i usłyszałam rozmowę właśnie teścia,mojego starego i jego brata”. -” Nie widzieli cię?”. -” Nie,myśleli zresztą,że pojechałam razem z młodymi do miasta,ale się rozmyśliłam i poszłam na tył domu do ogrodu złapać trochę słońca”. -” I o czym rozmawiali”. -” Mówili dość głośno bo teściu jest przygłuchy i początku rozmowy nie słyszałam,ale mówiąc w skrócie stary powiedział im,że jak przejdzie na emeryturę to przeprowadzi się na wieś i pomoże im w gospodarstwie,a niby ja zaopiekuję się teściem”. -„Rozmawiał z tobą o tym wcześniej,albo potem”. -” Nic a nic”. -” A co taka duża chata tam,że wszyscy byście tam się pomieścili mieszkać”. -” Jest to duży dom,ale bez przesady. Młodzi pomału remontują taki stary dom obok po siostrze i rodzicach teścia i tam mieliby zamieszkać”. -” No dobrze,a co to ma do naszych spraw”. -” To skarbie,że ja nie zamierzam tam wyjeżdżać żeby mieszkać , a czuję,że stary już postanowił tam wyjechać. Jak więc wyjedzie to będę miała powód do narzekań na niego przed Sylwią i pomału mogę ją przygotowywać do rozstania ze starym z jego winy”. _ przytuliłem ją bardziej do siebie,ale po chwili naszła mnie wątpliwość i zapytałem: -” Brzmi to cudownie Aniu,ale co będzie jak on jednak nie wyjedzie na stałe tam bo bez ciebie nie będzie chciał tam zamieszkać”. -” Jest to możliwe,ale myślę,że wtedy i tak przez większość roku tam będzie przebywał i gdy będzie przyjeżdżał tutaj i będę robić mu awantury o wszystko to coraz rzadziej będzie przyjeżdżał do domu”. -” I Sylwia nie będzie miała wtedy do ciebie pretensji,że odeszłaś od jej ojca”. -” Otóż to,tylko nie może się dowiedzieć że nas coś już teraz łączy i będziemy musieli się uzbroić w cierpliwość”. -” Kochanie nawet z 5 lat poczekam”. _ i przewracając się na bok zacząłem ją namiętnie całować,ona poddała się tym pocałunkom i nagle położyła się na mnie i nie przestając mnie całować zapytała: -” Naprawdę będziesz tak długo czekał i nie znudzę ci się?”. ” Aniu ja już ciebie kocham prawie od 10 lat i co rok kocham ciebie bardziej,a więc jak mi się możesz znudzić”. -„Najdroższy taka jestem szczęśliwa jak nigdy,szkoda,że tak późno”. -” Nic się nie martw kochanie, nadrobimy to wszystko”. -” Jak wrócimy z Torunia to pojedziemy do ginekologa i zobaczymy czy można mi założyć spiralę ponownie”. -” Ale teraz kochanie pojedziemy do innego lekarza i ja wybiorę lepszego specjalistę”. -” Dobrze kotuś,ale dzisiaj jeszcze uważaj”. _ i zaczęła mnie całować po klacie,sutkach aż ręką zaczęła bawić się moimi jajkami a ustami całować i lizać moją pałkę aż w końcu wzięła ją do buzi i tak mi obciągnęła jak nigdy wcześniej i potem połknęła prawie całą moją spermę,a to co nie mogła to wtarła w swoje ciało a dokładnie to w brodę,w szyję i w piersi a potem położyła się na plecach i powiedziała: -” Krzysiaczku weź mnie jeszcze raz tak samo jak dzisiaj już mnie brałeś. Nie wiedziałam,że mogę tak wysoko nogi unieść,ale było cudownie i czułam twojego kutasa całego w cipie.Było to wspaniałe uczucie”. -” Cieszę się kochanie,że było ci cudownie i chętnie to powtórzę”. _i kiedy z szedłem na dół i klęczałem pomiędzy jej nogami ona sama zarzuciła mi nogi na ramiona,chwyciła mnie rękoma za ręce i powiedziała: -” Chodź skarbie pragnę cię”. _ wszedłem w nią delikatnie,ale potem stopniowo coraz mocniej wchodziłem w nią i rytmicznie ją posuwałem,a ona coraz głośniej jęczała mówiąc co jakiś czas: -” Oooo taak cudownie”. _ jej jęki tak mnie podnieciły,że coraz szybciej ja posuwałem aż w ostatniej chwili zdążyłem wyjąć z cipki kutasa i trysnąłem na jej brzuch,a potem troszkę wyczerpany położyłem się na boku i całowałem ją po ramieniu i uszku a ona roztarła spermę na brzuchu i uśmiechając się ręką zaczęła bawić mojego kutasa i gdy z powrotem się podniósł to siadła na mnie i nabijając się na niego powiedziała: -” Wiem,że lubisz jak ciebie ujeżdżam bo wtedy możesz popatrzeć na cycki jak mi skaczą”. _ i położyła moje ręce na swoje biodra i zaczęła jazdę która po jakimś czasie zamieniło się w galop i w ostatniej chwili powiedziałem: -” Aniu zaraz wystrzelę”. _ Ania ledwo zeszła ze mnie a ja wystrzeliłem na jej podbrzusze i nogi oraz swoje nogi a potem roztarła na sobie i na mnie spermę i kładąc się obok słyszałem jak ciężko dyszy i zmęczona mówi: -” Jesteś cudowny Krzysiaczku”. _ja położyłem się na boku opierając się na łokciu i mówiąc : -” To ty jesteś cudowna kochanie”. _ i pocałowałem ją namiętnie w usta,a ona ręką objęła mnie za szyję przyciągając do siebie i łapczywie zaczęła mnie całować a po chwili drugą ręką odsunęła delikatnie moją twarz od swojej i powiedziała: -” Boże ja chyba oszalałam,tak bardzo ciebie kocham,że przysięgam ci że zrobię wszystko żebyśmy byli razem tylko daj mi trochę czasu,a nawet więcej niż trochę”. -” Będę cierpliwie czekał na ciebie kochanie”. -” Ale pamiętaj jak mnie zdradzisz to pożałujesz”. -” Nie ma takiej możliwości Aniu żebym ciebie zdradził”. _ jeszcze raz przybliżyła moją twarz do swojej pocałowała mnie w usta i potem padając na poduszkę powiedziała: -„Skarbie jestem padnięta,proszę zgaś lampkę”. _ udało mi się to zrobić nie wstając z wersalki i kiedy z powrotem położyłem się na plecach Ania przytuliła się mocno do mnie pocałowała mnie w klatę i powiedziała: -„Dobranoc kochanie”. -” Dobranoc moja księżniczko” _ i pocałowałem ją w głowę a dokładnie jej włosy i po chwili wyczułem jak Ania usnęła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *