Od szantażu do miłości 36.

Od szantażu do miłości 36.

W sobotę 28 maja wstałem o 10 i po porannej toalecie wyszedłem po zakupy na osiedle.Wychodząc z bloku rozejrzałem się,ale nie zobaczyłem ” malucha” L….., a więc musieli wyjechać tak jak planowali o 8 rano. Po przyjściu ze sklepu do mieszkania i zjedzeniu śniadania wziąłem klucze od mieszkania L…. . , oraz pościel ich,którą Ania po upojnym seksie dała mi w czwartek do wyprania,a ja ją tego samego dnia wyprałem. Zanim otworzyłem sam z klucza mieszkanie L….. , to żeby się upewnić, że na pewno wyjechali to najpierw zadzwoniłem do drzwi. Po wejściu do mieszkania udałem się od razu do pokoju Ani i schowałem pościel do szafki do której mi kazała,a potem po otwierałem okna w pokojach i poszedłem do kuchni. Na stole leżała kartka napisana przez Anię jak mam podlewać kwiaty w mieszkaniu i jak na działce,oraz napisała,żebym wyłączył lodówkę,ale najpierw żebym wyciągnął z zamrażalnika pierogi,które zostały po imprezie a które specjalnie zostawiła dla mnie. Wyłączyłem lodówkę a potem wyjąłem pierogi,które bardzo lubiłem w wykonaniu Ani i wziąwszy je do siebie wyszedłem z mieszkania L…, a wróciłem do niego po 15 żeby sprawdzić jak się lodówka rozmraża. I całe szczęście,że przyszedłem bo było trochę wody z lodówki na podłodze,a więc zostałem u L… ,przez 3 godziny jak lodówka się skończyła odmrażać i wytarłem ją do sucha,a potem pozamykałem okna zostawiając tylko w dużym pokoju uchylony lufcik. Następnego dnia z samego rana pojechałem na działkę do L…,żeby posprzątać i mieć to z głowy,a ponadto liczyłem,że może wcześniej oni wrócą. I tak mijały mi dni bez Ani,za którą bardzo tęskniłem i całe szczęście,że w warsztacie zrobiło się trochę roboty i chętnie zostawałem po godzinach,a 1 czerwca tj. w środę wyrwałem się godzinę wcześniej z pracy i pojechałem z prezentami dla dzieci do siostry i zostałem na drugi dzień tj. Boże Ciało. Było bardzo wesoło,dzieci były zadowolone z prezentów a ja też bardzo się cieszyłem z tego powodu oraz z tego,że siostra postanowiła,że urządzimy moje urodziny razem z jej imieninami 18 czerwca. Tak więc 6 czerwiec,dzień moich urodzin minął mi prawie bez zbędnego szumu nie licząc życzeń i prezentu od szefostwa,bo ojciec i siostra z życzeniami dzwonili już dzień wcześniej tj. w niedzielę. W urodziny zostałem po godzinach i wróciłem do domu przed 19 i jaki spotkał mnie zawód,że nie było żadnego nagrania na automatycznej sekretarce,ani nic nie było w skrzynce pocztowej.Wziąłem klucze od mieszkania L…,żeby podlać Ani kwiaty i z nadzieją,że może dzwoniła z życzeniami na telefon do siebie i kiedy otwierałem swoje drzwi żeby wyjść to zadzwonił telefon i raz dwa go dopadłem,ale to nie dzwoniła Ania tylko jej córka Sylwia z życzeniami. W mieszkaniu L…. na telefonie też nie było nic nagrane i zawiedziony wróciłem do domu i poszedłem spać. Za to we wtorek 7 czerwca po pracy spotkała mnie bardzo miła niespodzianka bo ze skrzynki pocztowej wyjąłem kopertę i od razu po piśmie poznałem,że to od Ani. W domu po otwarciu koperty wypadło zdjęcie Ani i była karta pocztowa z życzeniami od Ani. Byłem bardzo szczęśliwy a to szczęście było jeszcze większe kiedy w sobotę koło południa zadzwoniła Ania i zapytała się czy mógłbym przyjechać jutro do jej rodziców i ich zabrać bo samochód im się popsuł i został u rodziny Sławka. A tak w ogóle to jej rodzice zapraszają mnie już dzisiaj jak mam czas. Chciałem powiedzieć,że zaraz wyjeżdżam i będę jeszcze dzisiaj,ale opanowałem się i powiedziałem,że będę jutro przed południem. W niedzielę 11 czerwca wstałem już o 6 rano bo nie mogłem spać i po prysznicu i wypiciu kawy punktualnie o 7 zszedłem do samochodu,ale będąc przy samochodzie zawróciłem z powrotem i biorąc po drodze ze swojego mieszkania klucze od mieszkania L…., wszedłem do nich sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Wytarłem kurze z mebli,podlałem kwiaty a na koniec uchyliłem lufciki w pokoju Ani i w dużym pokoju i zszedłem do samochodu zostawiając po drodze klucze od mieszkania L… , u siebie i zamykając drzwi od samochodu spojrzałem na zegarek-była godzina 7:27,a więc powinienem do 12 dojechać. Jechałem dosyć szybko niekiedy przekraczając prędkość tam gdzie można było bo był dosyć mały ruch. Jakieś 30 kilometrów od domu rodziców Ani zatrzymałem się przy kwiaciarni i kupiłem Ani mamie kwiaty bo przypomniało mi się o jej urodzinach. Przed dom rodziców Ani zajechałem przed 11.30 i ledwo wyłączyłem silnik od samochodu to z domu wyszła uśmiechnięta Ania. Wyglądała cudownie w białej bluzce i w czerwonej spódnicy do kolan oraz w białych rajstopach na nóżkach bo co prawda zimno nie było,ale ciepło również nie i jak słońce zachodziło to było chłodno. Wysiadłem z samochodu a Ania witając się ze mną pocałowała mnie w policzki i patrząc czy nikt za nią nie idzie powiedziała: -” Cieszę się,że już jesteś,ale trzymajmy się w miarę możliwości daleko od siebie”. -„Kocham Ciebie Aniu i bardzo się stęskniłem za tobą”. _ i kiedy kończyłem to mówić z domu wyszli rodzice Ani i Sławek a więc Ania tylko pięknie się uśmiechnęła i głośno zapytała: -” Jak tam Krzysiek podróż minęła,głodny jesteś bo obiad szykujemy na 14″. _ i ojciec Ani podchodząc do mnie serdecznie się witając ze mną powiedział: -” Co się Aniu pytasz,na pewno jest głodny,a więc uszykuj tam trochę na zęba”. _ i Ania poszła do domu a za nią po przywitaniu się zemną jej mama,a po krótkiej rozmowie na podwórku z ojcem Ani i z jej mężem wziąłem kwiaty z bagażnika i poszliśmy do domu.Wszedłem do kuchni i złożyłem mamie Ani życzenia dając jej bukiet róż.Gospodyni mi bardzo podziękowała i żałowała,że nie mogłem wczoraj przyjechać,ale kawałek tortu i co nie co dla mnie zostało.Wróciłem do pokoju do Sławka i gospodarza a po chwili Ania z mamą zaczęły znosić jedzenie na stół.Rozmawiając ze Sławkiem o jego samochodzie co mu tam się tam popsuło ( poszła mu skrzynia biegu i jeszcze jakieś drobne rzeczy) to dyskretnie zerkałem na Anię,która uśmiechnięta chodziła od kuchni do pokoju.Po 13 przyjechał brat Ani z z żoną i córką i zrobili mi wielką niespodziankę bo razem wszyscy dali mi prezent urodzinowy tj.pokrowce do samochodu a rodzice Ani powiedzieli,że resztę dostanę jak będę wyjeżdżał. Oczywiście zanim podano obiad to bratowa Ani,Marzena powiedziała,żeby zobaczyć czy będą pasować bo jakby co to zaraz pojadą i wymienią,ale pasowały doskonale.Panowie do obiadku popijali nalewkę własnej roboty,a z pań tylko Ania trochę piła. Widziałem,że Sławek ma już dosyć ale o dziwo nie odmawiał jak mu teściu nalewał i przed 17 Ania podniosła się za stołu i oznajmiła,że pora się zbierać bo jutro do pracy a trochę drogi przed nami. Przy pożegnaniu gospodarze dali mi koszyk ze słoikami i butelkami z ich wyrobami mówiąc,że to dalsza część prezentu dla mnie.Ja ich zapraszałem do siebie,oni podziękowali i odpowiedzieli że nie wcześniej jak we wrześniu mogą się wyrwać z domu.Kiedy bagaże chowałem do bagażnika to Krzysiek brat Ani pakował pijanego Sławka na tylne siedzenie samochodu,a Marzena jego żona przyniosła mi pokrowiec mówiąc: -„Ania kazała mi zdjąć z tylnych siedzeń,żeby na wszelki wypadek szwagier ci nie zapaskudził”. _ podziękowałem i serdecznie z wszystkimi się pożegnałem i o 17.10 wyruszyliśmy do domu. Drogę przejechaliśmy prawie w milczeniu bo Ania siedziała też z tyłu i pilnowała czy mężowi nie zbiera się na wymioty i raz udało mi się w porę zatrzymać bo ledwo otworzyłem drzwi z jego strony to od razu zwymiotował a ja zdążyłem ledwo odskoczyć bo inaczej buty by mi zapaskudził.Pod blok zajechaliśmy równo po 4 godzinach jazdy tj. o 21.10 i zanim wysiadłem z samochodu to powiedziałem : -„Daj mi klucze od waszego mieszkania to zaniosę najpierw bagaże wasze,a na końcu wezmę Sławka,a ty poczekasz tu z nim”._ i wysiadłem z samochodu,otworzyłem bagażnik to Ania wtedy też wysiadła i dając mi klucze od swojego mieszkania zapytała czy mi pomóc,ale powiedziałem,że dam radę a ona lepiej niech zostanie i przypilnuje męża. Wziąłem ich 2 walizy i po 3 minutach zszedłem z powrotem do samochodu,ale Ania z moim koszykiem i ze swoją torbą czekała przy klatce: -„Stało się coś”. _ zapytałem : -” Nie tylko było mi chłodno przy samochodzie,ale ty chyba gniewasz się na mnie”. -” Co ci przyszło do głowy.Jakbym mógł się gniewać na swoją królową”. -” Bo tak zgryźliwie powiedziałeś żebym pilnowała swojego męża”. -” Przepraszam jeżeli tak odczułaś,ale chodziło mi żeby się nie przebudził i nie narzygał mi albo gdzieś poszedł”. _ i poszedłem ze swoim koszykiem i z jej torbą na górę mijając po drodze sąsiada który schodził z psem i mieszkał razem z rodziną w mieszkaniu po Ani i Sławku. Zszedłem po chwili i zobaczyłem jak Ania stoi nachylona przy otwartych drzwiach samochodu i próbuje dobudzić męża.Podszedłem do samochodu i stając za nią usłyszałem jak mówi do niego: -„Cholera przebudź się wreszcie i chodź do domu”. _ mnie podniecił widok nachylonej Ani nad mężem i przez spódnicę zacząłem masować jej pupę,Ania odwróciła się na chwilę w moją stronę a potem z powrotem w stronę męża mówiąc: -” Nie wiem jak go zaniesiemy na górę”. _ i kiedy położyłem drugą rękę na jej pupie ona mocno potrząsając mężem spokojnie do mnie powiedziała: -„O zaczyna się budzić,weź go może teraz Krzysiu”._ i zrobiła mi miejsce,a ja go z trudem wyciągnąłem z samochodu i przytrzymując go przy samochodzie poprosiłem Anię o zamknięcie samochodu. Ania zrobiła to bardzo skrupulatnie sprawdzając potem czy wszystkie drzwi są zamknięte. Potem dosyć sprawnie doprowadziliśmy go do klatki,ale już gorzej poszło po 5 schodach żeby wejść na parter,ale na szczęście sąsiad wracał z psem ze spaceru i nam pomógł. Po wejściu do ich mieszkania Ania podziękowała sąsiadowi,ja również mu podziękowałem i zaprowadziłem do dużego pokoju Sławka i puściłem go na wersalkę.Kiedy tak półleżał na tej wersalce to zdjąłem mu buty a potem spodnie i marynarkę.Ania przyniosła poduszkę i kołdrę z drugiego pokoju i kładąc poduszkę powiedziała: -” Ale ślicznie posprzątałeś mieszkanie,dziękuję ci”. _ i odwróciwszy się w moją stronę dała mi szybkiego całusa w usta,a potem dodała: -” Wstaw proszę wodę na herbatę i po drodze przynieś miskę z łazienki”. _ Poszedłem do kuchni i wstawiłem wodę a potem po drodze wziąłem z łazienki miskę i w samą porę ją przyniosłem bo Sławek znowu zaczynał zwracać i się przebudził. Anka tak mu trzymając miskę opieprzała go,że tyle pije chociaż wie,że mu to nie służy i kiedy zaczął gwizdek od czajnika gwizdać wstałem żeby zrobić mu gorącej herbaty i kiedy szedłem z herbatą to przy łazience spotkałem Anię z miską które szeptem mi powiedziała: -” Daj mu herbatę,a jak ja wrócę to pożegnaj się i poczekaj na mnie w kuchni tyko najpierw otwórz i zamknij drzwi frontowe żeby słyszał,że wychodzisz”. _ i weszła do łazienki a ja poszedłem do pokoju gdzie był Sławek i dałem mu herbatę; po kilku łykach próbował się podnieść i akurat z czystą miską weszła Ania a on powiedział,że musi do łazienki,a więc pomogłem mu tam dojść i wróciłem do Ani która rozłożyła wersalkę i pościeliła ją; złapałem ją wpół i zacząłem namiętnie ją całować,a ona się temu poddała i nasze wilgotne języki się splotły w namiętnym pocałunku aż usłyszeliśmy jak Sławek spuszcza wodę i wtedy trzymając się za ręce Ania powiedziała: -” Idź po niego i potem zrób jak powiedziałam”. -” Dobrze kochanie”. _wyszeptałem i poszedłem po Sławka; jak go przyprowadziłem to pomogłem mu się położyć a potem pożegnałem i idąc do kuchni otworzyłem drzwi frontowe a potem je zamknąłem tak żeby Sławek w pokoju usłyszał i po wejściu do kuchni zgasiłem światło które wcześniej zapaliłem i opuściłem żaluzje. Po jakiś 5 minutach usłyszałem jak zamykają się drzwi od pokoju i do kuchni po chwili weszła Ania na którą prawie się rzuciłem i namiętnie całowałem po całej twarzy i szyi,a ona spokojnie mówiła: -” Nawet nie muszę się pytać czy nadal mnie kochasz”. -” Jeszcze bardziej niż wyjeżdżałaś Aniu”. -” Porozmawiamy o tym jutro,a teraz poczekaj moment bo muszę zrobić staremu mocnej herbaty w termosie”. _ i lekko mnie odepchnęła i poszła zapalić światło i wtedy zobaczyłem,że jest bez spódnicy tylko ma białe rajstopy i pod nimi białe majteczki oraz białą bluzkę.Podłączyła gaz,ja nalałem wody do czajnika i postawiłem na gazie i podszedłem do niej żeby ją znowu objąć ale ona się odwróciła i podając mi termos który wyciągnęła z szafki powiedziała: -” Opłukasz go,a ja zajrzę do starego zobaczyć”. _ zdążyłem opłukać a ona wróciła,wyjęła gwizdek z czajnika żeby nie hałasował i przytulając się do mnie powiedziała: -” Dziękuję ci bardzo Krzysiaczku za wszystko,zawsze mogę na ciebie liczyć”. -” Bo ciebie bardzo kocham Aniu i przestanę kochać”. -” Wspaniałe kwiaty mamie dałeś,nigdy takich od zięcia nie dostała”. -” Masz wspaniałą rodzinę i chciałbym się w niej znaleźć”. _ skończyłem mówić a Ania zaczęła mnie namiętnie całować,a ja mocno chwyciłem ją za pupę i szepnąłem jej do ucha: -” Pragnę ciebie bardzo Aniu”. -” Ja ciebie też”. _ odpowiedziała szeptem,a potem czując że wkładam ręce w jej majtki dodała: -„Ale dzisiaj kochanie to niebezpiecznie bo stary może całą noc chodzić”. _ a potem będąc ciągle w moich objęciach wyłączyła gaz a ja obejmując ją jedną ręką drugą lałem gotowaną wodę do termosu i kiedy odstawiłem z powrotem czajnik na kuchenkę ona zakręciła termos i powiedziała: -„Mam dla ciebie kochanie na jutro niespodziankę.Nie wiem czy wiesz,ale twój tata załatwił mojemu staremu na jutro wizytę w Warszawie u laryngologa”. -” No tak,ale my pracujemy kochanie”. -” Wiem skarbuś,ale tą wizytę stary ma na 18,a więc wróci nie wcześniej jak po 20,a ja zwolnię się z godzinę i wrócę z tobą”. _ z radości podniosłem ją i posadziłem na stole,zdjąłem z niej bluzkę i biustonosz i zacząłem lizać i ssać jej brodawki,a ona cicho pomrukując mówiła: -” Krzysiu idź już bo stary może się przebudzić”. -” Zaraz skarbie pójdę”. -„Fajnie,że nie jesteś zazdrosny”. -” Nie rozumiem”. _ powiedziałem odrywając się od jej cycków : -” Bo jak stary się przebudzi i będę musiała szybko lecieć to polecę tak jak siedzę z gołymi cyckami.Widocznie ci to nie przeszkadza”. -” Oj kochanie ty wiesz jak mnie podejść”. _ i pocałowałem ją namiętnie w usta i poszedłem do siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *