Od szantażu do miłości 34.

Od szantażu do miłości 34.

Anka z mężem na sobotę 21 maja zaprosili gości na parapetówkę i 22 rocznicę ślubu która akurat przypadała w tym dniu. Oprócz mojej siostry Joli z mężem przyjechali też rodzice Ani,jej brat Krzysiek z żoną i Sławka bratanek z żoną oraz oczywiście córka Ani. Ja w prezencie kupiłem im telefon z automatyczną sekretarką z myślą,żeby Ania będąc u mnie wiedziała czy Sławek dzwonił. Przyjęcie przebiegało w wesołej atmosferze i żeby nie wykonać w chwili zapomnienia jakiś podejrzanych ruchów to trzymaliśmy się z Anią z dala od siebie.Ponieważ oprócz Sławka bratanka z żoną wszyscy zostawali na noc to przyjęcie skończyło się tuż przed północą. Wszyscy rozjechali się w niedzielę po obiedzie około 17 i żegnając się z rodziną Ani to jej ojciec jak i też brat serdecznie mnie zapraszali do siebie. W poniedziałek w pracy Ania mi powiedziała,że w sobotę 28 maja rano wyjeżdża ze Sławkiem do jego rodziny bo obiecała to jego rodzinie jak byli w sobotę bo dawno już tam nie była a do tego teściu podobno coraz gorzej się czuje a brat Sławka złamał rękę i trzeba pomóc mu przy teściu bo młodzi przez cały dzień w pracy, i właśnie szefowa dała jej 2 tyg. urlopu bezpłatnego. Kiedy zapytałem się kiedy wracają to powiedziała,że jak nic się nie wydarzy to w niedzielę 12 czerwca bo ze S…pojadą prosto do jej rodziny bo chce mamie zrobić niespodziankę która 13 czerwca będzie kończyć 68 lat. Ja wtedy cicho powiedziałem,że szkoda że jej nie będzie 6 czerwca w moje 25 urodziny,a ona uśmiechając się przepraszająco powiedziała; -” Nie będziemy tutaj o tym mówić”. -„To kiedy i gdzie?”. -” Nie wiem jeszcze ale na pewno przed wyjazdem coś wymyślę i wejdę do ciebie,a teraz idź już bo za długo siedzisz u mnie a zaraz szefowa może przyjść”. : a więc poszedłem do warsztatu i pomogłem koledze przy naprawie hamulców w polonezie,a potem przez resztę tygodnia było mnóstwo pracy,że nie miałem czasu wejść nawet do biura do Ani,a po pracy widzieliśmy się we wtorek kiedy poszedłem do nich i zagrałem ze Sławkiem w szachy a Ania siedziała przy papierach z roboty,które wzięła do domu żeby się wyrobić i uporządkować wszystkie faktury przed wyjazdem: w czwartek 26 maja kiedy leżałem sobie w domu i wypoczywałem po obiedzie koło 16 zadzwonił telefon i po podniesieniu słuchawki zdążyłem powiedzieć tylko ” słucham” bo wtedy od razu dzwoniąca Ania mi przerwała i powiedziała; -„Zejdź do mnie teraz. Jestem sama”. _ i nim zdążyłem coś powiedzieć to odłożyła słuchawkę: założyłem spodnie i zszedłem na dół,Ania chyba patrzyła przez wizjer bo jak zszedłem po schodach to drzwi od jej mieszkania się uchyliły i ujrzałem Anię ze słuchawką przy uchu która pokazała mi ruchem ręki żebym wszedł i był cicho,wszedłem do jej mieszkania i po cichu zamknąłem drzwi a Ania akurat kończyła rozmowę ze swoją córką Sylwią; – ” Dziękuję córuś za życzenia i pozdrów Jolę z Pawłem i ucałuj dzieciaki oczywiście”. _ i odłożyła słuchawkę a potem zapytała mnie; -„Byłeś dzisiaj na cmentarzu u mamy?”. -„Jasne, prosto z pracy pojechałem.Przecież dobrze wiesz,że 26 zawsze bywam na cmentarzu”. -„Tak wiem,nie zapominasz o tym. Ja o twoich urodzinach też nie zapomniałam,ale o tym później porozmawiamy,a teraz korzystajmy że starego niema i kochajmy się bo już tydzień tego nie robiliśmy”._ i wzięła klucze z wieszaka,włożyła je do drzwi i przekręciła drzwi a potem biorąc mnie za rękę prowadziła mnie do pokoju swojego mówiąc; -” Co prawda dałam tyle roboty staremu,że nie powinien wrócić do 19,ale na wszelki wypadek wolałam włożyć klucze do zamka,żeby nie otworzył jakby wrócił wcześniej”. -” Jak zwykle najdroższa o wszystkim myślisz”. _ w sypialni Ani żaluzje były opuszczone i jak zdejmowała bluzkę to powiedziała; -” Tylko pamiętaj i bądź czujny”. _( nie pamiętam czy pisałem o tym,ale spirala antykoncepcyjna którą Ania w sierpniu poprzedniego roku założyła to wypadła jej na początku grudnia podczas miesiączki,a ponieważ nie chciała pieniędzy ode mnie na założenie następnej to musieliśmy uważać: na początku po wypadnięciu spirali zakładałem kondona ale wtedy seks mnie jak i też Ani nie smakował tak jak wcześniej i musieliśmy uważać); -„Byśmy pojechali do lekarza i byłoby z głowy”. _ powiedziałem podchodząc do niej i odpinając jej a potem ściągając niebieski stanik a następnie cały czas stojąc za nią złapałem ją za cycki i ściskając je zacząłem całować ją po szyi a ona powiedziała; -” Jak jeszcze będziesz chciał mnie bzykać to latem pojadę do ginekologa”. -” Dobrze wiesz,że nie przestanę ciebie kochać i nigdy nie będę miał cię dosyć”. _i odwróciłem ją twarzą do siebie i zaczęliśmy się namiętnie kochać a potem pomału ściągając z niej spodnie od dresów razem z majtkami całowałem ją po całym ciele zaczynając od szyi a klękając przed nią żeby ściągnąć całkowicie majtki ze spodniami skończyłem całowanie na jej łydkach a potem szybko wstałem i posadziłem ją na biurku i kiedy ściągałem swoje spodnie ze slipami to powiedziała: -” Nie wygodniej byłoby nam w łóżku”. -„Sprawdzimy to później skarbie,a teraz sprawdzimy wytrzymałość biurka”. _ rozszerzyła nogi i przyciągając mnie nimi do siebie powiedziała; -” Na biurku jeszcze mnie nie brałeś,a więc zobaczę jak to jest i …” _ i nie dokończyła bo akurat w biłem się w nią i tylko dość głośno krzyknęła ; -„Aaaaaa…” i jeszcze mocniej objęła mnie swoimi nogami i zasłoniła usta swoją ręką a ja rytmicznie zacząłem ją posuwać najpierw powoli a potem coraz szybciej aż ledwo zdążyłem wyjąć fujarę z jej szparki i zalałem biurko oraz jej podbrzusze i nogi,a potem przyssaliśmy się ustami do siebie i namiętnie się całowaliśmy,a po jakimś czasie Ania powiedziała; -” Krzysiaczku chodź do łóżka,mamy jeszcze trochę czasu żebyś mnie jeszcze raz bzyknął”. -” Lubie jak tak mówisz,od razu mi znowu staje”. _ lekko się tylko uśmiechnęła,odepchnęła mnie leciutko i zsunęła się z biurka,a potem podeszła do zaścielonej wersalki i odwróciwszy się do mnie powiedziała; -” No chodź,aż tyle czasu nie mamy i na co się tak gapisz?”. -” Nie wiem kochanie jak to robisz,ale twoja pupa jest coraz śliczniejsza” -” I coraz większa”. _ dokończyła z uśmiechem i kładąc się dodała; -” Chodź już bo czas ucieka a chciałabym jeszcze ciebie poczuć w sobie”. _ a więc położyłem się obok niej i pomiędzy pocałunkami powiedziałem; -” Odwróć się,wezmę cię od tyłu”. -” Dobrze,tylko obiecaj że nie wsadzisz mi w dupę bo nie jestem na to gotowa”. -„Dobrze,tylko się odwracaj bo strasznie mnie podniecasz jak tak mówisz”. _ Ania odwróciła się plecami do mnie to wtedy ja palcami zacząłem pieścić i masować jej cipkę, ona odwróciła głowę w moją stronę i nastawiła usta do pocałunku a potem powiedziała; -” Cudownie kochanie to robisz.Twoje palce są boskie”. -” Kochasz mnie jednak”. -„Nie mów tyle”. _ uniosłem jej prawą nogę i mocno się w nią wbiłem,ona zasłoniła usta poduszką i ochoczo się poddawała moim pchnięciom,które były mocne i rytmiczne,i tylko było słychać jej ciche jęki spod poduszki i odgłos uderzania mojego brzucha od jej jędrnych pośladków: nie wiem jak długo to trwało,ale gdzieś około 10 minut kiedy wyjąłem z jej szpary swoją fujarę i zacząłem spuszczać się na jej dupę to ona się położyła na plecy i resztę mojej spermy poleciało na jej brzuch,a potem obejmując mnie rękoma zaczęła mnie całować namiętnie z 2 minuty a potem padła zmęczona ale po chwili powiedziała; -” Chodźmy się wykąpać bo jestem taka zmęczona,że mogę zasnąć,a to nie wskazane bo zanim stary wróci to musimy posprzątać,żeby nie wyczuł naszej rozkosznej zabawy”. -” Dobrze kochanie”. _ ale nadal leżeliśmy i w milczeniu leżąc na boku patrzyliśmy na siebie aż w końcu Ania przemówiła; -” Wstajemy Krzysiu i zanim pójdziemy do łazienki to wyczyścisz biurko a ja ściągnę pościel”. _ podnosząc się zapytałem; -” Czym mam wyczyścić?”. -” Weź ręcznik z łazienki i jeden koniec zamocz w ciepłej wodzie,a jak będziesz wracać to weź z szafki z pod telefonu pronto ze szmatką” _ i też wstała i zaczęła ściągać poszwę z poduszki a jak wróciłem to poszewki i prześcieradło leżały na dywanie poskładane a wersalka była złożona i przykryta narzutą a więc wyglądała jakby nic się nie działo na niej: kiedy zacząłem na mokro czyścić biurko to ona wyszła na chwilę i wróciła z odświeżaczem powietrza i z workiem foliowym i pryskając tym odświeżaczem po całym pokoju i pościeli powiedziała; -” Bardzo ładnie kochanie,a teraz wytrzyj na sucho”. _ i wyszła z pokoju i pryskała w drugim pokoju a jak wróciła to do worka foliowego zaczęła chować pościel,a ja zdziwiony czyszcząc biurko pronto zapytałem; -” Co nie wrzucasz pościeli do kosza z brudami?”. -” Sławek wróci z działki to na pewno będzie wrzucał jakieś swoje brudy do kosza i nie będę ryzykować żeby coś poczuł i zaczął podejrzewać”. _ a po chwili rozglądając się po pokoju dodała ; -” Zastanawiam się gdzie ten worek teraz schować żeby go nie znalazł i poczuł zapachu naszych sperm,a rano jak pójdzie na zakupy to wypiorę”. -” Zdążysz przed pracą zrobić pranie?”. -” O cholera zapomniałam,jutro piątek a nie sobota”. -” No właśnie”. -” Dobra pomyślimy o tym w wannie,bo szkoda teraz czasu bo już prawie 18″. _ i poszliśmy do łazienki,weszliśmy do wanny i odkręciwszy kran z wodą zacząłem jej mydlić plecy i pupę aż się znowu podnieciłem i moją stojącą fujarą dotykałem jej namydloną pupę,a ona namydlając swoje ciało z przodu powiedziała; -” Nawet nie myśl o ponownym seksie tylko myśl gdzie mam schować ten worek z pościelą”. -” Co tu myśleć,wezmę go do siebie i wypiorę u siebie a jak was nie będzie to przyniosę ją do was”. _ odpowiedziałem bez zastanowienia a ona ucieszona się odwróciła i całując mnie powiedziała; -” Jesteś cudowny,to bardzo dobry pomysł i najbezpieczniejszy”. _ a potem się spojrzała na moją fujarę i odwracając się znowu plecami do mnie powiedziała ; -” Tak na ciebie działam?”. -„Jak widzisz”. -„Ale na dzisiaj starczy,a teraz zmyj mi plecy i odwróć się to ja ci umyję plecy”. _ zrobiłem to o co poprosiła i kiedy namydlała mi plecy powiedziała; -” Przepraszam ciebie,że nie będzie mnie w twoje urodziny,ale tak może być zawsze”. -” Dlaczego?”. -„Jestem mężatką i mam obowiązki rodzinne.Dobrze o tym wiedziałeś bo mówiłam to tobie kiedy tak nalegałeś żebyśmy zostali kochankami”. -” Wiem,ale prawie nie jeździłaś nigdy do teścia i szwagra”. -” Nie jeździłam bo Sylwia chodziła do szkoły i miałam zawsze wymówkę,ale teraz muszę pojechać bo z teściem podobno jest coraz gorzej,a szwagier też jest chory i trzeba pomóc”. _ wyszliśmy z wanny i wycierając się powiedziałem; -” Ja to mam pecha,akurat musieli się rozchorować przed moimi 25 urodzinami”. -” Niepotrzebnie zakochałeś się w mężatce,musisz sobie poszukać kobiety w swoim wieku i wolnej”. _ rzuciłem swój ręcznik i biorąc ją w ramiona i patrząc prosto w oczy powiedziałem; -„Nie pokocham nigdy innej kobiety.Kocham ciebie do szaleństwa”. -” Nie mów nigdy,bo nie wiadomo co może nas spotkać. Musisz wreszcie kogoś innego pokochać,żebyś nie został sam”. -” Dam sobie radę”. -„Dobra skończmy tą rozmowę i chodźmy się ubrać,bo jak masz zabrać do siebie pościel to musisz wyjść zanim stary wróci”. _ i poszliśmy do pokoju,ja podniosłem z dywanu nasze ubrania i ubierając się Ania powiedziała; -” Nie będę ci dzisiaj Krzysiu składać życzeń,ale jeszcze nie wiem jak ale postaram się zrobić to w dniu twojego święta,a prezent otrzymasz po moim powrocie”. -„Najlepszy prezent byłby jakbyś była zemną”. -” Wiem,ale to niemożliwe i nie rozmawiajmy o tym więcej”. _ a potem kończąc się ubierać zmieniła temat i zapytała; -” Jola z Pawłem przyjeżdżają na twoje urodziny oraz tata z Ireną?”. -” Nie wiem,nie rozmawiałem jeszcze z nimi o tym”. _ podeszła do mnie,objęła mnie za szyję i dając szybkie całusy w usta pomiędzy tymi całusami mówiła; -” Proszę nie gniewaj się na mnie”. -” Jak mógłbym się na ciebie kochanie gniewać”. -” Cieszę się, a teraz proszę idź już żeby Sławek nie nakrył ciebie z tą pościelą”. _ i namiętnie pocałowała mnie,a ja nie chciałem być dłużny i tak całując się szliśmy do drzwi wyjściowych biorąc po drodze worek z pościelą i będąc przy drzwiach wyjrzała przez wizjer,otworzyła z kluczy drzwi i potem je wyjęła i tak patrząc na mnie powiedziała; -„Może byś tak jutro zabrał mnie z pracy .Coś wymyślę dla starego żebyśmy jutro mogli jeszcze się pożegnać przed wyjazdem”. -„Jasne kochanie”. -” Tylko seksu nie będzie”. -„Kochanie wystarczy,że będziesz przy mnie”. _ i dała szybkiego buziaka,jeszcze raz spojrzała przez wizjer i otworzyła drzwi i ręką machnęła żebym wyszedł a kiedy doszedłem do schodów żeby wejść na swoje piętro to pomachała mi i zamknęła drzwi za sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *