Od szantażu do miłości 33.

Od szantażu do miłości 33.

Romans mój z Anią trwał w najlepsze,a po wyjeździe Sylwii na studia do Torunia pomału przybierał na sile. Chodziłem do nich co drugi dzień i albo graliśmy w karty,albo pomagałem jej mężowi w robotach technicznych w mieszkaniu lub rozmawialiśmy o planach rozwiązania jednostki wojskowej i co się z tym wiązało wykupienie mieszkań w których się mieszkało ( moje było już wykupione przez ojca ) lub znalezienie sobie innego mieszkania do którego wojsko dokładało tylko nie pamiętam ile,czy to była wartość mieszkania które aktualnie się zamieszkiwało czy jakiś procent wartości tego mieszkania. Ania ze Sławkiem rozważali wykupienie mieszkania w którym mieszkali lub trochę większe w naszym bloku których było coraz więcej pustych,bo emeryci i renciści wojskowi korzystając z okazji z dopłat wojska do mieszkań w większości się wyprowadzali i tylko nieliczni zostawali i wykupywali mieszkania w których aktualnie mieszkali. Co prawda mówiło się,że jednostka wojskowa będzie istniała do końca 1997 roku,ale pewności nie było,a poza tym Anka ze Sławkiem nie mieli zbyt dużo czasu nad wykupieniem mieszkania ponieważ Sławek w maju 1995 roku miał przejść na emeryturę i jako czynny oficer mógł zakupić mieszkanie jeszcze taniej ;ostatecznie w kwietniu 1994 roku wykupili mieszkanie w tej samej klatce co mieszkaliśmy tylko piętro niżej i prawie pode mną: z myślą o swojej córce Sylwii kupili mieszkanie prawie 70 metrowe a więc o 30 metrów większe niż mieli: od 1 grudnia 1993 roku Ania rozpoczęła pracę w moim warsztacie pomagając szefowej w prowadzeniu biura i z tego powodu Sławek był bardzo zły nie tylko na swoją żonę ale i również na mnie,ale udało się nam jakoś pokazać korzyści z tego i dość szybko złość mu minęła: zanim jednak Anka zaczęła pracę to w listopadzie pojechałem prawie na tydzień do brata Anki i pomogłem mu urządzić zakład wulkanizacyjny: a więc romans się rozwijał w najlepsze i przed wyjazdem Sławka na poligon pod koniec stycznia 1994 roku,żeby nie budzić zbyt dużych podejrzeń ( zaczął coraz częściej wypytywać się dlaczego nie mam dziewczyny,a ja go okłamywałem,że mam tylko on z Anką mają pecha i ją jeszcze nie widzieli) zaprosiłem do siebie kilka razy kuzynkę kumpla która przyjechała na kilka dni z Łodzi do chorej matki i za małą opłatę zgodziła się udawać moją dziewczynę przed L….mi mówiąc jej,że chodzi o uspokojenie mojej siostry,której sąsiedzi wszystko mówią: zaprosiłem sąsiadów w niedzielę 9 stycznia 1994 roku na wieczór na kolację,którą przygotowaliśmy razem z Dorotą,która udawała moją dziewczynę: na kolacji prawie wszyscy dobrze się bawiliśmy,Dorota była zadowolona,że jej mamie jest coraz lepiej i w weekend widziała się ze swoim chłopakiem, ja byłem zadowolony,że udało mi się wspaniale oszukać Sławka bo przy stole z Dorota trzymaliśmy się za ręce,Sławek był szczęśliwy bo najadł się wątróbki z cebulą której Anka mu nie robiła bo z Sylwią nie lubiły jej i tylko Anka siedziała małomówna uśmiechając się niekiedy z przymusu i widać było,że była niezbyt szczęśliwa jak Sławek zaprosił nas do nich na obiad za tydzień,ale Dorota odmówiła mówiąc,że w niedzielę chyba nie będzie mogła ( miał przyjechać jej chłopak,a poza tym mieliśmy umowę do czwartku włącznie) i stanęło,że pójdziemy do L….. na obiad w środę: 10 stycznia zapytałem w pracy Anię co była taka smutna,ale odpowiedziała,że wydawało mi się i zakrywając się natłokiem pracy wyprosiła mnie z biura,ale po pracy czekałem na nią godzinę na przystanku i w samochodzie odwożąc ją do domu wszystko wyjaśniłem jak się ma sprawa z Dorotą i wtedy zobaczyłem jej uśmiech na twarzy,a potem w trakcie środowego obiadu u nich też zachowywała się już normalnie,a nie tak jak w trakcie kolacji u mnie: 25 stycznia Sławek wreszcie wyjechał na poligon i wrócił dopiero z niego 19 lutego,tydzień wcześniej niż było planowane,ale był bardzo chory i przyleciał samolotem razem z ciężko rannym żołnierzem który uległ wypadkowi na poligonie: był to cudowny okres i prawie całe dnie i noce spędzaliśmy razem tyle co w pracy widywaliśmy się tyle co było to konieczne,ale po pracy ją oficjalnie zabierałem do domu bo szefowa w okresie kiedy przez tydzień były duże mrozy puszczała Anię godzinę wcześniej specjalnie po to żeby nie marzła na przystanku tylko ja ją odwoził i tak już zostało prawie do końca lutego: dnie spędzaliśmy u niej w mieszkaniu a nocowaliśmy u mnie: musieliśmy bardzo tylko uważać na moich sąsiadów obok,gdzie było dwoje dzieci w wieku szkolnym i Anka rano wychodząc ode mnie musiała być czujna żeby na nich nie trafić,a wieczorem przychodziła do mnie po 22 kiedy sąsiedzi z góry wrócili ze spacerów z psami a ona skończyła rozmawiać przez telefon z córką i z mężem który dzwonił zawsze po 20: w pierwszą sobotę po wyjeździe Sławka rano kiedy się przebudziliśmy zapytałem ją czy mnie kocha,ona długo się zastanawiając wreszcie odpowiedziała; -” Bardzo ciebie Krzysiaczku lubię i nie będę ukrywać wspaniale się czuję w twoim towarzystwie i to wszystko”. -” Ale jak o niczym nie wiedziałaś to byłaś zazdrosna o Dorotę”. -” Wcale nie byłam zazdrosna”. _ szybko odpowiedziała,a potem dodała już spokojnie; -” Byłam zaskoczona bo nic wcześniej nie mówiłeś o niej,a poza tym przyznaję się bałam się,że to koniec naszych potajemnych spotkań, a jestem ci ogromnie wdzięczna za to,że dzięki tobie poznałam smak prawdziwego seksu i poczułam się dowartościowana jako kobieta,bo przecież nie zdarza się,że młody chłopak i do tego przystojny zakochuje się w dużo starszej kobiecie”. -” Zakochuje się,bo ta kobieta jest bardzo piękna”. _ i kiedy zaczęliśmy się całować to zadzwonił telefon i poszedłem odebrać: zdzwonił Sławek i pytał się czy wiem co się dzieje z Anką bo wydzwania od godziny i nikt u niego nie odbiera: ja udając zaspanego zacząłem myśleć co powiedzieć aż wreszcie powiedziałem; -” Słuchaj nie wiem która jest godzina,ale może poszła na zakupy na rynek.Wczoraj widziałem ją po 18 to wszystko było okey”. _ odpowiedział,że możliwe i jakbym mógł to żebym sprawdził i żeby Anka zadzwoniła na numer który jej podał to dyżurny powiadomi go,że wszystko jest w porządku bo on się denerwuje a musi już iść:opowiedziałem to wszystko Ani,ale spokojnie moja kochana się przeciągnęła i powiedziała,że jak zjemy śniadanie to pójdzie do siebie i zadzwoni: 11 lutego Ania miała urodziny i chciałem żebyśmy w sobotę 12 lutego wyjechali do stolicy ( mój ojciec z żoną byli w sanatorium i nie spotkalibyśmy ich) do teatru i pójść do restauracji,ale niestety plany nie wypaliły,bo Ania chociaż brała leki to jednak po pracy we wtorek 8 lutego położyła się do łóżka z temperaturą i leżała do soboty włącznie,a ja się nią opiekowałem po pracy i nocowałem u niej,a na 42 jej urodziny oprócz małego tortu kupiłem jej nowy zegarek który jej się podobał i planowała go sobie kupić: z małą jej pomocą ugotowałem obiad przy którym znieśliśmy toast za jej zdrowie kompotem bo ona rano wzięła ostatni antybiotyk: rano z życzeniami dzwonili moja siostra z mężem i jej rodzice,a koło południa jej córka Sylwia i bratowa Marzena składając życzenia również od Krzyśka,brata Ani: jak po 19 zmywałem po kolacji to przyszła do mnie Ania i przytulając się do mnie powiedziała; -” Ty naprawdę mnie bardzo kochasz,bo przez cały tydzień opiekowałeś się mną jak chyba nawet mąż nigdy się tak mną nie zajmował”. -„Od dawna już ci mówię,że kocham ciebie”. -” Tak,wiem i wierzyłam ale teraz widzę jak bardzo. Dziękuję ci za pomoc i za to,że byłeś wyrozumiały i nie nalegałeś na seks”. -” Kochanie bardzo mnie zawsze pociągasz,ale widziałem,że jesteś wyczerpana tą chorobą i bardzo się ucieszyłem jak wczoraj pod wieczór zauważyłem że wracasz do formy”. -” I dlatego na tyle na ile będę miała sił to postaram się tobie to wynagrodzić”. -” Kochanie nie musisz jak nie masz ochoty i źle się czujesz”. -” Nie jestem w pełni sił,ale pragnę tego bo to…”. _ i wtedy przerwał jej dzwonek telefonu a ona powiedziała idąc do telefonu; -” Na pewno stary dzwoni z życzeniami,jeżeli pamięta o urodzinach żony”. _ ja najciszej jak mogłem nadal zmywałem i potem wycierałem naczynia nie słuchając o czym Ania rozmawia z mężem: gdzieś po 5 minutach wróciła i nic nie mówiąc o rozmowie z mężem pocałowała mnie w policzek i powiedziała; -” Teraz zrobię ci to na co czekasz od dawna z mojej strony”. _ zdziwiony spojrzałem na nią,a ona patrząc mi w oczy zaczęła rozpinać mi spodnie a następnie prze slipy delikatnie dotykać moje brylanty,potem uklękła przede mną i opuściła mi spodnie i slipy prawie do kolan i jedną ręką poruszała moim członkiem a drugą macała mi po jajkach: byłem podniecony,że od razu mi stanął tak,że uderzyłem ją fiutem w nos,ale nic nie mówiłem i nie robiłem tylko odłożyłem szklankę którą skończyłem już dawno wycierać: byłem ciekaw czy wreszcie się odważy i weźmie mi do buzi,bo jeszcze nigdy tego nie zrobiła chociaż moją spermę zlizywała ale ze swoich albo z moich palców: patrzyłem z góry na nią,a ona nadal jedną ręką waliła mi konia a drugą masowała mi jajka od czasu do czasu całując mojego naprężonego kutasa aż wreszcie wystrzeliłem jej prosto w twarz i zachlapałem jej szlafrok,a ona tylko spojrzała do góry na mnie i pomału zaczęła zlizywać moją spermę ze swojej ręki,a potem z mojego kutasa aż wreszcie wzięła go do buzi i na początku trzymała go w buzi a po chwili zaczęła pomału mi obciągać swoimi ustami i chociaż nie robiła tego zbyt dobrze to znowu się podnieciłem i po chwili wystrzeliłem do jej buźki aż się zakrztusiła i poleciało jej po brodzie: kiedy część mojej spermy wdzierała sobie w szyję i w twarz a resztę wytarła ścierką do naczyń którą wzięła z bufetu to ja powiedziałem; -” Kochanie byłaś cudowna.Bardzo ci dziękuję”. _ ona nic nie mówiąc wycierała ścierką swój szlafrok a potem się podniosła i powiedziała; -” Kochany przynieś mi czystą pidżamę a ja pójdę się umyć”. -” Dobrze kochana”. _ i szczęśliwy,że powiedziała do mnie kochany poszedłem po czystą pidżamę dla niej i wybierając jakąś cieplejszą zaniosłem jej do łazienki gdzie akurat skończyła brać prysznic i wycierając się powiedziała; -” Dziękuję Krzysiaczku i przepraszam,ale z dalszego seksu chyba dzisiaj nic nie wyjdzie bo poczułam się zmęczona”. -„Nic nie szkodzi skarbie.Zakładaj pidżamę i nic się połóż a ja wezmę szybki prysznic i zrobię ci gorącej herbaty”. -” Jesteś kochany.Zanim się położę to wezmę jeszcze leki które tam zostały”._ i wyszła,a ja wziąłem prysznic a następnie wytarłem się i umyłem wannę wiedząc jak Ania lubi porządek i czystość i poszedłem do kuchni zaglądając po drodze do pokoju gdzie Ania leżała już w łóżku i czytała gazetę; -” Zrobić ci herbaty z sokiem kochanie”. _ zapytałem,a ona odpowiedziała; -” Poproszę.Ja wstawiłam już wodę na mały gaz”.: reszta wieczoru upłynęła na luźniej rozmowie co tam w pracy i przed 22 Ania już spała a ja pozmywałem jeszcze po herbacie i też się położyłem w drugim pokoju a rano wstałem po 6 i po cichu zachowując ostrożność wyszedłem do sklepu po świeże pieczywo i inne produkty na obiad oraz do jedzenia na 2 dni,bo następny dzień to przecież niedziela: wracając z zakupami spotkałem na dole moją sąsiadkę,a więc najpierw wszedłem do siebie i zdjąwszy kurtkę wyjrzałem na klatkę i po cichu podszedłem pod drzwi L…., i słysząc że Ania rozmawia przez telefon po cichu otworzyłem je z klucza i udając się z zakupami do kuchni po drodze dając buziaka Ani,która rozmawiała przez telefon: po 2 minutach Ania weszła do kuchni i dając mi buziaka powiedziała; -” Nie wiem jak ja się tobie za to wszystko zrewanżuję”. -„Kochanie jestem szczęśliwy,że mnie pokochałaś i to już mi wystarczy”. -” Przepraszam ciebie,miałam przez 2-3 dni gorączkę i nie pamiętam,żebym mówiła że cię kocham”. -„Wczoraj skarbie powiedziałaś do mnie,że jestem kochany”. -„Bo jesteś,ale to nie oznacza,że ciebie kocham.Pamiętam,że też powiedziałam do ciebie kochanie czy coś podobnego i ponieważ jesteśmy ze sobą intymnie bardzo blisko to myślę,że zrozumiałe że mówię tak do ciebie,ale nie musi oznaczać,że ciebie kocham”. -” W porządku,rozumiem”. _odpowiedziałem chociaż nie uwierzyłem jej tym bardziej,że potem dodała; -„Chociaż jesteś o wiele lepszy od mojego męża,który zapomniał o moich urodzinach i wczoraj ani dzisiaj nie zapytał się o moje zdrowie tylko narzekał na pogodę i że źle się czuje”. :cały weekend spędziliśmy w domu i razem ugotowaliśmy rosół,porozmawialiśmy z moją siostrą przez telefon która zadzwoniła do Ani, a Ania powiedziała że jestem akurat u niej bo poprosiła mnie o zrobienie zakupów: korzystając,że Sławka jeszcze nie było to w poniedziałek rano 15 lutego wrzuciłem Ani do skrzynki pocztowej kartę z różami i napisałem wiersz miłosny,który znalazłem w jakieś książce: chociaż się nie podpisałem to Ania się domyśliła,że ode mnie i nie wiedząc,że zrobiłem to z okazji walentynek ( nie było to wtedy takie popularne święto i mało nagłaśniane) to poprosiła,żebym nie robił tego już więcej bo ona wierzy mi,że bardzo ją kocham: niestety 19 wrócił jej mąż Sławek i zaczęły się problemy ze spotkaniami sam na sam z Anią bo jej mąż był na zwolnieniu prawie półtora miesiąca i pod koniec tego zwolnienia zaczął załatwiać formalności z kupnem mieszkania,które ich własnością stało się na początku kwietnia: było one w bardzo dobrym stanie,a więc pomogłem mu odmalować i 1 maja mogli się przeprowadzić,a meble do 3 pokoju mieli przywieź 4 maja:z Anią widywaliśmy się co prawda w pracy i znajdowaliśmy zawsze wolną chwile gdzie mogliśmy sobie swobodnie porozmawiać,ale kochaliśmy się w tym okresie raz na półtora tygodnia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *