Od szantażu do miłości 30.

Od szantażu do miłości 30.

Idąc po schodach za nią nie mogłem wytrzymać i co chwila łapałem ją za pupę,aż w końcu przepuszczając mnie do przodu cicho powiedziała; -” Wytrzymaj jeszcze trochę i opanuj się bo ktoś zobaczy jeszcze”._ i teraz ona szła za mną i wchodząc po schodach na 2 piętro to troszkę przyśpieszyłem,żeby nie spotkać po drodze jakiś sąsiadów i przez minutę czekałem na Anię pod drzwiami jej mieszkania; otworzyła drzwi i w progu już ja złapałem w pół a ona zamykając szybko drzwi powiedziała; -” Zwariowałeś,twoja sąsiadka mogłaby nas zobaczyć przez wizjer”. _ przyciskając ją do ściany odpowiedziałem; -„Nie ma nikogo bo wyjechali na tydzień wczoraj”. -” To dobrze się składa bo sąsiedzi pod tobą też wyjechali”. _ głaszcząc ją po udach i całując żarliwie po szyi i całej twarzy powiedziałem; -” I co z tego kochanie,połowy sąsiadów nie ma bo siedzi za miastem na działce,albo powyjeżdżali”. -” I bardzo dobrze mój napalony kochanku”. -” A ty skarbie może nie napalona.To ty mnie kusiłaś i zaczepiałaś pod stołem”. -” Chciałam,żebyś się męczył za okłamanie mnie z rachunkiem za mięso i wędlinę. Okłamałeś mnie że go nie wziąłeś”. -” Chciałem ci zafundować ją”. -” Nie możesz ciągle nam kupować i nie brać pieniędzy”. _ rozmawiając tak to prawie do kolan zsunąłem z niej majteczki i powiedziałem; -” Bo ja kochanie chciałbym żebyś miała wszystko i była szczęśliwa”. -” To nie denerwuj mnie i w takich sytuacjach zawsze bierz pieniądze żeby stary nie zaczął być podejrzliwy”. -” Dobrze kochanie będę je odkładał na prezenty dla ciebie”. -” Odkładaj je na wesele albo dla swojej chrześnicy Madzi lub mojego chrześniaka Michasia”. -„O nich się kochanie nie martw bo mają już odłożone małe sumki”. -” To nie wiem na co masz zbierać”. -” Mogę na wesele jak chcesz,ale z tobą”. -” Nie zaczynaj i nie psuj tego wieczoru”. _ i mnie lekko odepchnęła,podciągnęła swoje majteczki w górę a ja opierając się rękoma o ścianę i patrząc prosto w jej oczy powiedziałem; -” Przepraszam kochanie,ale najchętniej na to bym zbierał,ale nie obawiaj się nie zrobię nic bez twojej wiedzy co mogło by zniszczyć twoje małżeństwo”. -” Dziękuję za to co powiedziałeś. Mam pomysł żebyś te pieniądze co jutro ci zapłaci Sławek odłożył i jak on pojedzie na poligon to żebyś zabrał mnie do teatru”. -” Cudowny pomysł kochanie”. -” Tylko nie wiem gdzie do tego teatru pojedziemy bo na pewno nie do W-wy”. -” Dlaczego nie?”. -” Bo twój tata ze swoją żoną często chodzą do teatru i moglibyśmy się na nich natknąć. Mój stary od ponad 8 lat mi obiecuje,że zabierze mnie do teatru i jakoś nic”. _ i właśnie wtedy zadzwonił telefon a Ania powiedziała; -” O wilku mowa i właśnie dzwoni”._ i zanim mnie odsunęła to dała mi mocnego całusa a potem powiedziała; -” Teraz bądź cicho”. _ i podniosła słuchawkę; gdy tak rozmawiała przez telefon z mężem to kleknąłem za nią i przez sukienkę masowałem jej jędrną dupcię a potem uniosłem do góry sukienkę i na zmianę lizałem i całowałem jej pośladki i nawet nie zauważyłem kiedy skończyła rozmowę tylko usłyszałem jak powiedziała do mnie; -” Krzysiu chodź posprzątamy najpierw i kiedy będziemy sprzątać to powiem ci jaki mam plan na dzisiejszą noc”. _ ale nie odepchnęła mnie tylko oparła się się rękoma o szafkę z telefonem i trochę bardziej się wypięła w moją stronę; ja się podniosłem z kolan i włożyłem rękę pomiędzy jej nogi i przez majteczki masowałem jej cipkę,a drugą ręką rozpuściłem jej włosy i całując ją po szyi powiedziałem; -” Kochanie później pozmywamy bo już dłużej nie wytrzymam”. -” Dobrze tylko zdejmę sukienkę żeby się nie podarła”. -” Sam ci delikatnie ściągnę”. -” Chodź do pokoju, żeby nas nikt nie usłyszał”. -” A kto nas może usłyszeć jak połowę sąsiadów niema”. -„Ale R.., są i zaraz na pewno ktoś od nich będzie schodził na dół z psem”. _ i kończąc to mówić uwolniła się z moich objęć i poszła do pokoju odsuwając po drodze zamek od sukienki i zanim ją uniosła do góry żeby zdjąć ją z siebie powiedziała; -„Zamknij balkon i zasuń zasłony. Tylko bądź ostrożny”. _ nic nie mówiąc szybko podszedłem do okna i zasunąłem najpierw jedną zasłonę,a potem zamknąłem drzwi balkonowe i jak zasuwałem drugą zasłonę to znowu zadzwonił telefon i zły,że mogą się plany zmienić zasunąłem drugą zasłonę i pomału i cicho szedłem na przedpokój żeby dowiedzieć się z kim Ania rozmawia i gdy usłyszałem jak mówi; -” Pamiętaj tylko jak się umawialiśmy co powiemy ojcu,żeby się nie wściekał. _ a po chwili jak dodała; -” Pozdrów Kasię i jej rodziców, i jutro zadzwonię do was po 19″. _ to się uspokoiłem,że plany się nie zmienią bo rozmawia ze swoją córką Sylwią i podszedłem do Ani,stanąłem za nią i całując ją po plecach rozpiąłem jej biustonosz a potem schyliłem się i powoli zacząłem zsuwać z niej do dołu majteczki i kiedy były one na samym dole i uniosłem jej nogę żeby je całkowicie zdjąć to powiedziała do słuchawki; -” Córuś będę już kończyć bo mam jeszcze trochę do zmywania i chcę się położyć bo coś mnie głowa boli”. _ i po chwili dodała: -” Dobranoc córeczko”. _ i odkładając słuchawkę zdjęła odpięty stanik i sprawdzając czy dobrze odłożyła słuchawkę na widełki powiedziała; -” Coś taki w gorącej wodzie kąpany,przecież Sylwia mogła coś usłyszeć”. _ a potem podała mi swój stanik i powiedziała; -„Weź rzuć go na pralkę i majtki moje też”. _ i poszła do pokoju,a gdy wróciłem z łazienki to w pokoju grał telewizor a ona na nierozłożoną wersalkę rozkładała obrus który leżał na stole i kiedy mnie zobaczyła to powiedziała; -„Nie chcę znowu czyścić wersalki,a obrus i tak do prania”. -” Widzę,że o wszystkim myślisz”. _ powiedziałem podchodząc do wersalki i siadając na niej pociągnąłem Anię ku sobie i namiętnie zacząłem ją całować a rękoma ściskałem ją za cycki i kiedy pomiędzy pocałunkami zapytałem ją jakie ma plany to siadła okrakiem mi na kolanach i powiedziała; -” Powiem później,ale na pewno będziesz zadowolony,a teraz już bierz się za robotę”. _ dwa razy nie trzeba było mi tego powtarzać, a więc naprowadziłem ją na swojego sterczącego,twardego fiuta a ona swoją rączką pomogła mi go włożyć do jej gorącej cipki i zaczęła mnie ujeżdżać; byłem szalenie podniecony bo chociaż przez zasłonięte zasłony w pokoju było ciemno to dzięki padającemu światłu z grającego telewizora widziałem jak wspaniale unoszą się i opadają jej cycki; niestety ona dość szybko doszła i zmęczona opadła obok mnie,i kiedy wstałem i rozszerzyłem jej nogi żeby dokończyć dzieła to złączając nogi pociągnęła mnie za rękę,że znowu usiadłem obok niej i powiedziała; -” Daj mi odpocząć bo nie jestem przyzwyczajona do takiego tempa i w ogóle do częstych stosunków od razu”. -” Czyli to nie koniec na dzisiaj”. _ objęła ręką moją głowę i przybliżyła ją do swojej twarzy,żeby mnie pocałować a potem odpowiedziała; -” Bądź pewny,że na dzisiaj nie skończyliśmy.A teraz chodź do kuchni pozmywać,żebyśmy mieli więcej czasu dla siebie”. _ i podniosła się z wersalki a potem wycierając obrusem cipkę i uda powiedziała; -” Wytrzyj swojego żołnierza i idź do kuchni zmywać naczynia,a ja zamoczę obrus i przyjdę ci pomóc”. _ żeby nie tracić czasu to szybko wytarłem swojego żołnierza jak Ania nazwała mojego fiuta i nagi poszedłem do kuchni; w kuchni zapaliłem światło i zadowolony stwierdziłem,że nie jest tych naczyń tak dużo do zmywania bo duża część była już pomyta i wytarta,a więc nalałem płynu i wziąłem się za mycie reszty talerzy a szklanki i kieliszki zostawiłem na koniec; jak kończyłem zmywać ostatni talerz to do kuchni weszła Ania ubrana tylko w podomkę w zapiętą na 3 guziki po środku dzięki czemu było widać jej kawałek owłosionej cipki ; -„Krzysiu ja pochowam może te talerze co wcześniej umyłam,a potem powycieram to co ty umyłeś”. -” Niema sprawy. Kochanie a zdradzisz jaki plan uszykowałaś na dzisiaj?”. -” Widzę,że ciebie to bardzo interesuje,ale oczywiście zdradzę ci go,tylko z wrażenia nie potłucz mi szklanek lub kieliszków”. -” Aż tak,to na moment przestanę zmywać”. -” Dzisiejszą noc spędzę u ciebie”. _ mówiąc to patrzyła na mnie stojąc przy otwartej szafce jakieś 3-4 kroki ode mnie; ja cały szczęśliwy z mokrymi rękoma podleciałem do niej i unosząc ją trochę do góry zrobiłem z nią obrót pytając dosyć głośno; -” Naprawdę kochanie!”. -„Uspokój się wariacie i bądź ciszej. Naprawdę tylko pójdziemy do ciebie po telefonie od Marzeny,bo umówiłam się z nią że zadzwoni jak dojadą”. _ pocałowałem ją mocno w usta i postawiłem z powrotem Anię na podłogę i wracając do mycia powiedziałem; -” Nie wiem jak Krzysiek jeździ,ale wcześniej jak o 23 nie zadzwonią tym bardziej,że Sylwie jeszcze zawieźli do Kaśki”. -„Krzysiek jest dobrym kierowcą i do nas jak jechali w piątek to zajęło mu to ponad 3,5 godziny,a Sylwie wysadzili po drodze bo Kaśka z tatą czekała na nich przy skręcie do nich”. -„Licząc,że wyjechali o 19.30 to powinni zajechać gdzieś o 23″. _ Ania skończyła chować naczynia,które wcześniej były już umyte i powycierane,podeszła do mnie, wzięła ścierkę i wycierając talerze które umyłem powiedziała; -” Może nawet wcześniej,bo o tej porze to może nie będzie takiego ruchu jak w piątek,chociaż wyjechali później niż mówisz,bo o 19.30 to ja z Marzenką byłam jeszcze w mieszkaniu”. __ spojrzałem na swój zegarek który zdjąłem przed myciem naczyń i leżał on na bufecie koło zlewu i jak zobaczyłem która godzina to powiedziałem; -” Jeszcze 21.30 niema,a więc mamy ponad 1.5 godziny do ich telefonu,jeżeli dojadą do 23″. -” Co nudzisz się już zemną ? To taka twoja miłość?”. _ odstawiając ostatnią szklaneczkę spojrzałem na nią i powiedziałem; -” Jak tak możesz mówić Aniu,przecież nic takiego nie powiedziałem. Z tobą nigdy się nie nudzę”. -” To dobrze.Mamy akurat tyle czasu żeby spokojnie wszystko porobić zanim pójdziemy do ciebie”. -” To wtajemnicz mnie jak to sobie wymyśliłaś i co mam robić”. -” Zaraz ci powiem,ale na razie idź ubierz się”. -” Czyżbym nie podobał ci się nagi,a ponadto nie opłaca mi się ubierać i zaraz znowu rozbierać”. -” Idź się ubierz bo nagi nie będziesz szedł przez klatkę”. -” Ale mamy przynajmniej jeszcze 1,5 godziny zanim pójdziemy do mnie”. -„Ty wyjdziesz wcześniej a poza tym u mnie nie będziemy się….” _ i tu zawiesiła głos na moment a potem dokończyła; -„.. bzykać,bo tak chyba mówicie”._ chciałem coś powiedzieć,ale nie dała mi dojść do głosu i szybko powiedziała; -” Proszę idź się ubierz bo szkoda czasu”. _ i poszedłem do pokoju się ubrać a jak wróciłem po 5 minutach,bo po drodze wszedłem jeszcze do łazienki to Anka chowała szklanki do szafek i widząc,że ja jestem to powiedziała; -” Weź proszę te kieliszki i literatki i schowaj do regału w pokoju”. -” A obojętnie gdzie?”. -” Przecież widziałeś skąd bierze je Sławek. Kieliszki od wina schowaj za szkło a resztę na dół do pierwszej części regału od balkonu.Ja w tym czasie zrobię trochę porządku z jedzeniem,żeby się nie popsuło”. _ żeby ją nie denerwować stopniowo brałem po parę kieliszków lub literatek i chodziłem do pokoju je chować a kiedy wróciłem po ostatnie kieliszki to Anka akurat myła garnek po bigosie i była tak nachylona nad zlewem,że w całej okazałości było widać jej jeden cycek z nabrzmiałym sutkiem i zamiast zabrać ostatnie kieliszki to stanąłem za nią i złapałem ją za cycki a ona aż się wyprostowała i powiedziała; -” Co ty wyprawiasz,jeszcze nie dokończyłeś tego o co ciebie prosiłam”. -” Sama mi przypomniałaś przy stole,że Sławek upoważnił mnie do pełnienia roli gospodarza a więc chcę się należycie z tego wywiązać”. -” Jeżeli tak to nie mam co iść do ciebie dzisiaj”. _ zdziwiony tym co powiedziała to odstąpiłem trochę od niej ale nadal ściskałem jej cycki przez podomkę i zapytałem: -„Zmieniłaś plany”. -” Jeszcze nie,ale muszę się zastanowić bo jeżeli chcesz całkowicie wejść w rolę gospodarza tego mieszkania to bzykniesz mnie może za miesiąc”. -” Nie rozumiem kochanie i błagam nie strasz mnie”. -„Nie straszę tylko gospodarz tego mieszkania a zarazem mój mąż o łóżkowych obowiązkach przypomina sobie raz na miesiąc albo i później. Puść wreszcie moje cycki i schowaj te ostatnie kieliszki a zaraz poproszę ciebie o następną rzecz”. _ wziąłem te kieliszki i nie pytałem o nic,ale byłem zadowolony bo to oznaczało,że Ania przekonuje się do mnie bo wcześniej nie chciała w ogóle rozmawiać o swoim małżeństwie,a teraz zdradziła jak często Sławek dobiera się do niej; po schowaniu kieliszków zapytałem: – ” Co Aniu mam jeszcze zrobić?” . -„Proszę żebyś rozłożył jedną i drugą wersalkę i pościelił je”. -” Dlaczego dwie?”. -” Coś ty dzisiaj Krzysiu niemyślący. Jak stary rano wróci i mnie nie zastanie to chcę żeby pomyślał,że spałam w domu,a drugą wersalkę po to masz pościelić żeby pomyślał,że Sylwia też spędziła noc w domu bo on nic nie wie,że Krzysiek ją dzisiaj odwiózł,a jutro mu powiem,że rodzice Kaśki przyjechali rano i przy okazji się z nimi zabrała”. -” Nie poznaję ciebie,że z córką tak oszukujecie Sławka”. -” Nie wszystko Sławkowi zawsze mówiłyśmy,bo nie chciałyśmy żeby się denerwował,ale ostatnio coraz częściej go okłamuję, niestety. Ale koniec gadania i idź zrób to o co ciebie prosiłam bo już po 22″. _ rozłożyłem obydwie wersalki i pościeliłem je,a potem Anka dała mi ciasto i pierogi żebym miał do zjedzenia na obiad,ale nie pozwoliła brać moich krzeseł,które im pożyczyłem żeby Sławek przypadkiem nie zaczął niczego podejrzewać; w domu byłem 20 minut po 22 i pościeliłem wersalkę w pokoju w którym spali jej brat z mężem bo tak nie wiem czemu życzyła sobie Anka,a potem w termos zrobiłem kawy i czekałem za Anią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *