Noc jak owoc grzechu

Noc jak owoc grzechu

Drżała nie mniej niż on sam, gdy dyskretnie wchodził w nocy do jej sypialni i wsuwał się za plecy. Udawała mocny sen kiedy dociskał się nagim zazwyczaj ciałem, a potem pieszczotliwie podciągał koszulę nocną i dotykał penisem gorących i też nagich pośladków. Czując wzmagającą się rozkosz, wciskała niby przez sen, twarz do poduszki i poddawała się lubieżnym dotykom. Z ogromnym wysiłkiem tłumiła swe reakcje, kiedy jego dłonie pożądliwie myszkowały po nagich piersiach, brzuchu, a potem delikatnie pieściły łono. Czuła na swej pupie pulsowanie młodzieńczej sztywności i czekała na moment, kiedy zacznie się o nie ocierać, by po chwili się spuścić. Czasem zdarzało się, iż chłopiec wciskał penisa między jej uda i nieświadomy nawet tego co robi, drażnił jej wilgotną kobiecość. Poruszał się tak, jakby naprawdę ją rżnął i nawet nie cofając się, zalewał jej krocze. Zaspokojony wstawał i pieszczotliwie ją nakrywał. Nigdy nie odchodził bez cmoknięcia w szyję. Jakby chcąc w ten sposób odwdzięczyć się za jej uległość. Po jego wyjściu podciągała koszulę i zaspokajała się oszalałymi pieszczotami. Rankiem znów byli normalną rodziną.
Mieszkali sami, a to że problemy dojrzewania swego 15-letniego życia zaspokajał w łóżku swej matki, nie wydawało mu się już teraz czymś nienormalnym. Dla niej już dawno przestały mieć jakieś moralne dylematy. Wszak sama zawsze do tego dążyła, aby to swe zboczenie zrealizować i teraz jedynym jej marzeniem, było sprowokowanie chłopca, aby w pełni stał się jej „partnerem”. Jeszcze nie tak dawno, raptem dwa-trzy lata temu, często sypiali w jednym łóżku. Wcale się nie krępowała tym, iż chłopiec nieraz oglądał ją nagą, nim położyła się obok niego w łóżku, zakładając dla pozorów jedynie cieniutką koszulkę nocną.
Jednakże któregoś razu, gdy przed snem rozmawiali o jakimś jego szkolnym wydarzeniu, wyczuła, iż chłopiec, który oparty na łokciu leży tuż obok jej biodra, doznaje wzwodu. Początkowo udawała, iż tego nie dostrzega, ale gdy jego sztywność zaczynała już być naprawdę duża, powiedziała:
– Czuję, że ci stanął!
Chłopiec zamilkł i wydawało się, iż zaraz się zerwie do ucieczki. Szybko więc powiedziała:
– Przecież wcale nie musisz uciekać, wystarczy, że się odwrócisz i będziemy rozmawiać dalej.
Tak też zrobił, jednak rozmowa już się nie kleiła i leżeli tak obok siebie, czując, iż coś trzeba z tym zrobić. Sądząc, iż jej zachowanie będzie jak najbardziej właściwe, dla uspokojenia chłopca, odwróciła się i wtuliła w jego plecy. Czuła jak drży i wiedziała również, co jest tego przyczyną. objęła go więc ramionami i dociągnęła ku sobie. Pieszczotliwie gładziła po głowie i policzkach. W pewnym momencie chłopiec wyszeptał:
– Wcale mi nie przechodzi! – i wtedy jakby odruchowo sięgnęła dłonią ku jego podbrzuszu.
– Jest na to sposób – wyszeptała tak, jakby chodziło o wypicie syropu i zaczęła gładzić jego genitalia.
Chłopiec cały dygotał, jednak poddawał się temu, bez jakiegokolwiek oporu. Gdy wreszcie odważnie wyjęła młodą płeć i objęła palcami, czuła się lekko zaszokowana nie tym, co robi, ale cudowną sztywnością prącia. Szepcząc czule, aby się odprężył i o niczym nie mówił, zaczęła go zaspokajać. Cichutko jęczał, a ona coraz bardziej pożądliwie doprowadzała syna do zaspokojenia. Po chwili wystrzelił swym pierwszym „dojrzałym” wytryskiem zalewając jej dłoń. Gdy wreszcie ogarnięty spokojem i zaufaniem wtulił się w jej ciało, naiwnie spytał:
– Czy jak też mógłbym ci jakoś pomóc? – już miała chęć zawołać, że tak, że jest gotowa stać się jego własnością i czuć go w sobie, ale jedynie powiedziała:
– Teraz już o tym nie myśl i nadal bądź moim ukochanym synkiem! – i ucałowała go czule.
Od tamtego wydarzenia ani jedno z nich nie wracało ku temu chociażby rozmową czy zachowaniem do tamtego wydarzenia. Obserwowała, jak chłopiec dorasta i mężnieje i z wielką lubością dostrzegała coraz to widoczniejsze objawy owej „dorosłości”. Znacznie już owłosione nogi, bardziej dojrzały głos, a nade wszystko starała się dyskretnie rejestrować wielkość w jego spodenkach. Miała ku temu wiele okazji i zawsze cudownie podniecona dostrzegała iż i tu mężnieje.
Swobodnie zachowywała się nawet w takich momentach jak poranne ubieranie się czy wieczorne rozbieranie. Nader często chłopiec mógł obcować z jej półnagością, ale nigdy nie reagował w sposób jakiś nienormalny. Czasem zdarzało się, iż wpatrzony w jakąś nieokrytą część ciała, oblewał się rumieńcem, a potem szybciutko znikał w swoim pokoju. Nieraz miała pragnienie, aby pójść za nim i przekonać się, iż chłopiec się onanizuje. Jej dłoń nieraz przypominała sobie to, co zrobiła synowskiemu penisowi i nadal tego pożądała. Jednak nie spodziewała się, iż chłopiec zareaguje w ten sposób. To znaczy zacznie ją odwiedzać w nocy.
Ten pierwszy raz sparaliżował ją nie oburzeniem, ale cudownym zaskoczeniem. Chociaż w pierwszej chwili wydawało jej się, iż to tylko zboczony sen, wsunął się pod kołdrę. Długo leżał nieruchomo, jakby sprawdzając czy śpi, a potem delikatnie położył dłoń na jej łonie. Leżała na plecach i aż zamarła. Zaczął ja gładzić prze koszulkę, a ona mimo to czuła jego gorące palce. Momentalnie zaczęła wilgotnieć i wstrzymywała coraz bardziej przyspieszony oddech. Aby jakoś ułatwić sobie dyskrecję, udała, iż poruszyła się przez sen i odwróciła do niego plecami. Długo trwało nim chłopiec znów odżył. Wtedy poznała scenariusz jego conocnych już zalotów. Najpierw nieśmiało dotykał piersi, gładził łono i jednocześnie ocierał prąciem o pośladki. Nigdy nie ukrywała, iż sypia bez bielizny, więc zawsze miał do dyspozycji gołą pupę. Z czasem zaczął jej wkładać pomiędzy uda i ruszając się dochodził. Jednak, nie to, że grzeszy z własnym synem ją zmartwiło. Bała się nocy, kiedy odkryje, iż ma okres. Jednak gdy to nastąpiło chłopiec najpierw zaskoczony odkrył, iż ma na sobie majteczki, a potem dotknął sromu i nieśmiało pomacał podpaskę. Wcale nie było to powodem, aby całkowicie zostawić ją w spokoju, jedynie onanizował się wtedy pieszcząc ją przez majteczki po pośladkach.
Mijały kolejne noce, a ona coraz mocniej zatapiała się w swej uległości i zaczynała wręcz tęsknić za jego „miłością”. Któreś nocy być może mocno się zdziwił, gdy krył ją pomiędzy udami, a ona tak się ułożyła, że chłopięcy penis prawie niezauważalnie wszedł w jej dziurkę. Chłopiec na chwilę zamarł, ale podniecenie było na tyle silne, iż poruszał się nadal, wypełniając cudowną wielkością całą jej spragnioną pochwę. Gdyby tylko mógł wytrzymać parę pchnięć, to i ona by doszła. Jednak chłopiec wyrwał się z niej i strzelił silnym i gorącym strumieniem wprost na odsłonięte pośladki. Teraz już wchodził w nią w sposób normalny, a ona leżała zawsze tak, aby mógł tego dokonać. Jednak pozostawiał ją zawsze niezaspokojoną, więc doszła do wnioski, że ich wzajemne „współżycie” wreszcie musi doprowadzić i ją do rozkoszy.
Na pewno kolejnym zaskoczeniem dla chłopca stało się to, iż pewnej nocy zastał ją całkiem nagą. Problem z dyskretnym obnażaniem jej ciała, dotykami przez tkaninę zanikł, a pozostało mu tylko rozkoszowanie się dostępnym ciałem. Również jego zachowanie miało coraz mniej pożądania, a zaczął błądzić ustami po odkrytych udach, całował pośladki, plecy. Odważnie nachylał się i sięgał ustami do piersi. Cały czas udawała mocny sen i aż dziw, że chłopiec nie sprawdzał czy ona w ogóle żyje. Dopiero po tej „grze wstępnej” wciskał się od tyłu i zawsze udawało mu się trafić w dziurkę. Ta była gotowa i przyjmowała go z czułością.
A potem zaczęła się podróż w wyuzdanie. Co do niej przychodził zastawał ją w innej pozycji, na boku, na plecach, na brzuchu i chłopiec poznał jak każda z nic smakuje. Nieśmiało rozchylił jej nogi, gdy leżała na plecach i zerżnął łagodnymi ruchami. Lizał ją od tyłu, gdy zastawał na brzuchu, a potem wchodził w nią. Jego pieszczoty miały coraz większe doświadczenie, a ona już od dłuższego czasu dochodziła, łagodnymi i dyskretnymi orgazmami. Jęk rozkoszy umiejętnie tłumiła poduszką, a chłopiec zresztą tak był zaintrygowany tym co robi, że nawet nie podejrzewał jej orgazmu.
Widywali się co ranek i chociaż starała się szukać w nim choć odrobiny jakiegoś śladu po nocnych wyczynach, jego zachowanie była najnormalniej zwyczajne. Patrząc na niego czuła wilgoć i prosiła wręcz los, aby chłopiec zrobił coś takiego, iż mogłaby mu się oddać, nawet w kuchni. Ten jednak, mimo iż rano zawsze miał ją jak na tacy, tylko się jej przyglądał. Chociaż pewnego poranka usłyszał przy śniadaniu:
– Jesteś naprawdę piękną kobietą! – zaskoczona przyglądała się temu nagłemu wyznaniu i spytała:
– A tobie co się stało? Czyżby budził się w tobie mężczyzna? – zakończyła z humorem.
Poczuła jednak, iż jest wstęp do jakieś bardziej niecodziennej rozmowy, tylko jeszcze nie wiedziała czym się zakończyć.
Chłopiec wpatrywał się w siedzącą naprzeciw niego matkę i uśmiechał się pod nosem. Nagle poczuła, że się rumieni, gdyż podejrzewała, iż chłopiec rozpamiętuje to, co dzieje się w nocy. Odruchowo sięgnęła do szlafroka, gdyż tak była ubrana i zaciągnęła go na piersiach. Chłopiec popatrzył w nakrywany dekolt i z uśmiechem powiedział:
– Czasami patrzę na ciebie i wiem, że nie masz niczego pod spodem. Wiem, że jesteś cudownie zgrabna i wiem też, że jakbym cię o to poprosił, to pokazałabyś mi cała swą nagość. Wcale bym cię wtedy mniej nie kochał, ale czuję się naprawdę szczęśliwy, że jestem przy tobie i mogę o tobie marzyć! – wyznawał jej spokojnym głosem.
Słuchała go i wtedy stała się pewna, iż chłopiec albo coś chce zrobić albo jej o czymś tylko powiedzieć.
– Wiesz, jestem czasami wściekły na to, że jesteś moją matką. Inaczej mógłbym do ciebie podejść i przytulić tak jak marzę! – wyznał z młodzieńczą szczerością.
– A jak marzysz? – spytała prowokacyjnie.
– Chciałabyś wiedzieć! – roześmiał się i nagle śmiali się oboje, jakby pewni, iż wiedzą dobrze co niesie z sobą ich noc.
– Przecież nigdy nie zabraniałam ci tulić się do mnie – zaczęła chcąc kontynuować tamtą rozmowę.
– Wiem, ale czasem czuję się jak dorosły i patrząc na ciebie zaczyna mnie ogarniać cudowne podniecenie – przyznał poważnym głosem.

– Zaczynasz mnie coraz bardziej intrygować i nie wiem czy mam się bać swego młodego mężczyzny, czy jakoś pomóc mu w jego uczuciach.
– A to, że cię troszeczkę podniecam, to coś naturalnego w twoim wieku – dokończyła prawie naukowym tonem.
– A gdybym się przyznał, że podniecasz mnie wcale nie troszeczkę, to gniewałabyś się na mnie? – dopytywał.
– To zależy jak więcej niż troszeczkę! Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że patrzysz na mnie jak na kobietę! – prowokowała.
Chłopiec przez chwilę wpatrywał się w jej twarz jakby szukał odpowiedzi lub odwagi aby coś wreszcie przyznać, a potem prawie lękliwym głosem powiedział jej o tym, co dzieje się w jego spodenkach. Zamilkł i głośno przełknął ślinę. Była nie mniej zaskoczona niż chłopiec, Chociaż raczej spodziewała się, iż chłopiec nie będzie potrafił aż tak zapanować nad swymi hormonami, aby nie skorzystać z okazji do tak niecodziennych zwierzeń.
– To znaczy, że twój „ptaszek” … – nie dokończyła czując się wręcz śmieszna używając takiego określenia, w sytuacji kiedy o „ptaszek” już tyle razy ją wypełniał.
Kto wie, jakby dalej potoczyła się ta poranna rozmowa, gdyby nie fakt, ze chłopiec po prostu musiał pójść do szkoły. Jak zwykle przygotowała mu kanapkę i gotowy do wyjścia, pocałowała na do widzenia. Przytuliła go do siebie wcale nie matczynym ruchem.
– Obiecuję ci, że wieczorem porozmawiamy o tym wszystkim dokładnie – jakby chcąc mu dać jakiś dowód, iż mówi całkiem poważnie, wcisnęła udo pomiędzy jego nogi.
Chłopiec drgnął, ale nie odskoczył, a jedynie jakby porozumiewawczo, docisnął się i otarł o nadstawione kobiece udo. A potem jakby przypadkowo położył dłoń na jej pupie i pogłaskał. Znów wzbudził jej pożądanie. Gdyby nie to, iż sama miała bardzo dużo pracy to zatrzymałaby syna w domu. A tak trochę zrezygnowana odsunęła się i w momencie gdy stał już w prawie otwartych drzwiach pochwyciła go raz jeszcze i pocałowała. Był to pocałunek kobiety. Zadrżał, gdy wcisnęła mu swój język, ale nie oderwał się od niej. Szybko odskoczyła i zamknęła drzwi. Cały czas podniecona wykąpała się wykorzystując okazję, iż lubiła się zaspakajać ręcznym prysznicem. Teraz też to zrobiła i czując się swobodna jak nastolatka usiadła przed komputerem. Nawet nie zauważyła, że projekt na który miała zlecenie, a którego do tej pory nie mogła zakończyć, nagle był gotowy. Przygotowała jakiś obiad i rozemocjonowana oczekiwaniem stanęła w oknie wypatrując chłopca.
Pomachała do niego, gdy wyłonił się na alejce i prawie biegiem pognał do wejścia. Jeszcze nigdy nie był tak szczęśliwy wpadając w ramiona matki. Dopiero po obiedzie próbowała wrócić do porannego tematu. Jednak było widać iż chłopiec czuje się troszeczkę skrępowany, więc czekała cierpliwie na moment, kiedy sam poczuje taką potrzebę. Cały czas jednak spoglądała na niego dyskretnie jakby bojąc się niezauważenia, kiedy chłopiec się rozbudzi. Nagle wpadła na szatański iście pomysł:
-Słuchaj, w ubiegłym tygodniu kupiłam sobie nową sukienkę na lato. Może chciałbyś ją zobaczyć?
Skinął głowa. Chwyciła go więc pod rękę i pociągnęła do swej sypialni. Otworzyła szafę i przyłożyła swój nowy nabytek na siebie.
– Chyba nie będziesz ją wkładała na getry?
– Oczywiście, że nie! – zawołała energicznie, przekonana iż chłopiec połknął haczyk.
– Więc załóż ją, tak abym rzeczywiście mógł ocenić jak w niej będziesz wyglądała!
– Musiałabym się rozebrać! – udawała skromność.
– Boisz się, że cię będę podglądać?
– Nie, ale obiecaj, że jak cię poproszę, żebyś zamknął oczy to to zrobisz, zgoda?
– A jeżeli nie? – droczył się z nią
Popatrzyła na niego i udając lekceważenie powiedziała:
– A więc sobie patrz!
Usiadł na skraju łóżka i patrzył, jak rozpina swą ulubioną koszulę flanelową, którą nosiła w domu. Miała na sobie przeźroczysty stanik i w momencie gdy chłopiec spojrzał na piersi poczuła sztywniejące sutki. Sięgnęła do getrów i stanęła w majteczkach. Chłopiec momentalnie spojrzał na jej łono. Zaczęła się kręcić udając zainteresowanie sukienką, ale robiła to po to, aby mógł na nią popatrzeć. Odwróciła się tyłem wiedząc, iż majteczki prawie nie okrywają jej pośladków. Już miała założyć sukienkę, gdy nagle poczuła chłopca tuż za sobą. Odwróciła się i pozwoliła, by ją objął. Bez słowa pochwycił za pośladki i mocno docisnął do swego już rozbudzonego podbrzusza. Otarła się o jego sztywność. Chłopiec drżącymi palcami zaczął rozpinać stanik. Nim go zsunął, przez chwilę gładził plecy i posuwał się niżej, objął pośladki i delikatnie zaczął pieścić
– Mogę je zdjąć? – zapytał łamiącym się głosem.
– A chcesz? – zareagowała tak naiwnie, że sama się tego zawstydziła.
Nie odpowiedział, a jedynie zaczął ją obnażać. Uklęknął i wolniutko oswobodził z majteczek. Nagle przyłożył usta do jej podbrzusza i zaczął całować. Rozsunęła nogi i nadstawiła mu srom. Jego język, usta, nos praktycznie cała głowa wciskała się pomiędzy uda. O mało by upadła, ale przytrzymał ją za pośladki i całował zachłannie. Pożądanie zaczynało wypełniać całe ciało i stanowczo podniosła chłopca i szybkimi ruchami rozebrała. Przez chwilę wpatrywała się w nabrzmiała płeć, a potem pociągnęła na łóżka. Padł pomiędzy jej już rozłożone uda i nim zrozumiał co się dzieje, już miała go w sobie. Otwartymi oczyma wpatrywał się w jej twarz, czekając co dalej. Zaczęła się poruszać, a gdy wypełnił ją całkowicie, zacisnęła nogi na jego plecach i zaczęła poddawać się silnym i coraz szybszym pchnięciom. Nagle cały dom wypełnił ich wspólny okrzyk zaspokojenia. Wręcz mdlała od swego pierwszego tak poważnego orgazmu i wiła się pod nim. Długo nie mogła się uspokoić czując go w całym ciele. Lał w nią swój gorący i silny wytrysk, a każdy jego strzał, powiększał jej rozkosz. Trzymała go w sobie i ramionach tak długo, aż całkowicie sam się wysunął z pochwy.
– Tego chciałeś? – spytała, gdy jej oddech pozwolił na wypowiedzenie jakiekolwiek słowa.
Tylko wtulił się w jej nagie ciało w milczeniu kiwając głową.
– Marzyłem o tym! – przyznał po chwili.
Jakby przekonana iż to co zrobiła, to tak na dobrą sprawę, nie jest niczym nadzwyczajnym, a najmniej już nienormalnym, naga poszła do łazienki. Jednak nie po to, by zmyć z siebie brud grzechu. Chciała zrobić to raz jeszcze, dlatego też wykąpała się i nawet nie zadając sobie trudu z ubieraniem, znów stanęła blisko chłopca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *