No idea

No idea

Poniedziałek 6.44. Świetny początek tygodnia. Pierwszą lekcje mógłbym sobie darować. Nic by się nie stało gdybym opuścił jedną godzinę ćwiczeń czy innych dupereli. Jednak on ma coś w sobie. Coś co pomaga mi wstać z tego cholernego łóżka i się ruszyć. Masa fantazji, o spacerach, rozmowie, przytulaski i tak dalej. To by się raczej nie spodobało jego narzeczonej. Tego dnia było inaczej. Nigdy nie odwzajemniał moich spojrzeń; sam ich unikałem ale dzisiaj zauważyłem, że on również mi się przygląda. Zignorowałem to, skupiłem się na bieganiu. Pod koniec lekcji idąc do szatni poprosił mnie na moment. W głowie powinienem mieć scenariusze gry wstępnej i tak dalej no ale mój realizm nie spał.

-Słucham?

-Chciałbym z tobą porozmawiać o twojej ocenie rocznej. Są pewne niedociągnięcia, które powinieneś poprawić.

-Orłem nie jestem i naprawdę nie zależy mi na 6 na koniec.

-Jednak nalegam. 17 w parku pasuje?

-Tak. -odpowiedziałem z niechęcią.

 

Po powrocie do domu zostało mi około 1,5 h do wyjścia. Szare komórki pracowały intensywniej niż zwykle (wow), nie było żadnych nadziei. Nie robiłem lewatywy, nie goliłem się. Nie mógłbym zniszczyć komuś życia jedną sytuacją. Zjadłem obiad, posiedziałem chwilę na fejsie a już było wpół do piątej. Ubrałem buty i po prostu wyszedłem mając nadzieję szybkiego powrotu. Długie przebywanie w jego towarzystwie sprawia, że czuję się nieswojo. Już sama rozmowa w cztery oczy każe mi odwracać wzrok. Po prostu nie mogę.

-Może się przejdziemy? -zaproponował.

-W porządku.

-Przeglądałem oceny wszystkich chłopaków w klasie i okazało się, że jako jedyny nie masz zaliczone rzutu piłeczką palantową.

-I naprawdę miałem tu przyjść tylko po to, żeby mi pan o tym powiedział? Równie dobrze mogłem się o tym dowiedzieć w szkole. Zaliczę to na najbliżej lekcji, nie ma problemu. To wszystko?

-No właśnie nie wszystko. Ehh. Nie zaprosiłem cię tu, żeby rozmawiać o ocenach.

-W takim razie o czym? -zapytałem odchodząc na bezpieczną odległość, żeby znowu nie spotkać jego wzroku.

-Na samym początku prosiłbym o to żebyś mnie do końca wysłuchał. Zrobisz z tym co zechcesz ale proszę pozwól mi w spokoju dokończyć. Od dłuższego czasu zauważam twój wzrok na lekcjach. Jesteś inny od reszty klasy. Nie wiem co się dzieje ale zawsze kiedy cię widzę to coś się we mnie dzieje. Nie są to motylki ani szybsze tętno, nic z tych rzeczy. Po prostu czuję się inaczej, jakoś przyjemnie. Pewnie sobie pomyślisz stary zbok i tak dalej. Próbowałem to ignorować ale dłużej tak po prostu nie mogę. Od zawsze myślałem, że jestem w stu procentach hetero. Teraz mam ogromne wątpliwości. Może po prostu nie znałem siebie na tyle dobrze, żeby to dostrzec? Nie wiem co mam robić, musiałem ci o tym powiedzieć.

Łzy już od paru minut spływały ze mnie strumieniami. Pewnie zdziwicie się dlaczego. Dlatego, że spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Od 3 miesięcy marzyłem, żeby tak to się wszystko potoczyło. W tych fantazjach też często roniłem kilka łez. Nawet jeśli coś by z tego miało wyjść to przysporzyłoby tylko dużo bólu. Kompletnie nie wiedziałem co mam mu odpowiedzieć. Nie mogłem przecież mówić, że przed każdą nocą całuję poduszkę myśląc o nim, że szukam jego auta na drogach, o tym, że kiedy wracam wieczorem chciałbym aby zatrzymał się i podwiózł mnie nieważne gdzie.

-Michał powiedz coś. Błagam. Cokolwiek.

Wyczułem strach w jego głosie. Cały czas stałem odwrócony tyłem, nie mógł mnie zobaczyć w takim stanie. Nie myślałem racjonalnie. Chciałem po prostu stamtąd iść i się ogarnąć, zapomnieć. Zatrzymał mnie jednak po chwili, chwycił za ramię i obrócił. Widziałem w jego oczach ogromne zakłopotanie, złość na samego siebie, żal. Pełno emocji.

– Ja.. ja.. nie wiem co mam powiedzieć. Przepraszam Cię bardzo, że musiałem ci to wszystko powiedzieć. Nie myślałem jak ty się możesz poczuć, jestem pieprzonym egoistą. Wybacz mi.

Odszedł w swoją stronę. Po prostu. Zostawił mnie a ludzie przechodząc obok gapili się krzywo. Nie pamiętam jak wróciłem do domu ani o której godzinie. Nie chciałem o tym myśleć. To wszystko sprawiało zbyt duży ciężar emocjonalny i umysłowy. Najgorsze, że nazajutrz w planie lekcyjnym znajdował się w-f. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Wiedziałem, że niepewność go niszczy a ja muszę z nim porozmawiać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *