Nimfomanka (I)

Nimfomanka (I)

Poniższe opowiadanie jest w 100% wytworem mojej wyobraźni. Jakiekolwiek zbieżności z rzeczywistymi zdarzeniami lub osobami są całkowicie przypadkowe i niezamierzone.

Nimfomanka jest powiązana z opowiadaniem Ekipa Remontowa.

Bawcie się dobrze 🙂

PROLOG

Ciemność.
W dodatku otacza mnie całkowita cisza.
Leżę na czymś miękkim i przyjemnym dla skóry – to chyba moje łóżko w sypialni, wydaje mi się, że rozpoznaję je po materiale.
Słyszę kroki i ciche szepty, zaczynam sobie przypominać co działo się wcześniej.
Czwarty podał mi pigułkę tłumacząc, że obudzę się po niej za kilkadziesiąt minut. Podobno miał dla mnie niespodziankę…
Że też dałam się namówić na taką głupotę. Jeśli niespodzianką można nazwać obudzenie się skrępowaną we własnej sypialni to ja pierdolę takie niespodzianki!
Jestem kompletnie naga, ręce i nogi mam przywiązane do łóżka. Świetnie!
Mam dzisiaj urodziny i chciałam je spędzić samotnie tak jak zawsze, z winem i dobrym filmem, później szybka palcówka albo wibrator i spać. Czwarty przypadkowo zadzwonił i niepotrzebnie się wypaplałam – czasem nawet w moim przypadku babskie nawyki i długi jęzor biorą górę.

Wiem, wiem, sama jestem sobie winna – mogłam mu powiedzieć, żeby przyszedł w inny dzień. W zasadzie to w dalszym ciągu mogę mu oznajmić żeby mnie rozwiązał i poszedł w diabły, ale podskórnie czuję, że to żałowałabym tego kroku.

No nic, cierpliwie czekam na rozwój wydarzeń, wyczuwam że Czwarty nie jest sam.

W tle rozlegają się pierwsze takty jednej z płyt Madonny.
Erotica. Uwielbiam ten utwór.
Czwarty, lub ktokolwiek kto włączył muzykę włożył sporo wysiłku, żeby stworzyć odpowiednią atmosferę.

Nagle czuję dotyk na brzuchu. Palec albo penis – myślę sobie. Po chwili okazuje się, że to jednak palec – czyjaś dłoń zaczyna pieścić mój pępek zmierzając do góry. Za chwilę dołącza do niej druga ręka ujmując piersi w dłonie od dołu i delikatnie ściskając. Wzdycham i czekam na więcej.

Dłonie masują powierzchnię moich cycuszków, a palce delikatnie ściskają sutki. Pieszczoty trwają dłuższą chwilę. W międzyczasie czuję ciepły oddech między nogami i w tej samej chwili czyjś język wjeżdża z impetem między wargi sromowe i zaczyna lizać łechtaczkę. Przeciągłe westchnięcie wydobywa się z moich ust, ale za chwilę nie jestem już w stanie ich zamknąć – na policzku czuję dotyk główki naprężonego do granic możliwości penisa, który natychmiast ląduje w środku. Jestem już mocno napalona – ciekawe który z nich to Czwarty? Muszę mu się odwdzięczyć za nieplanowany prezent urodzinowy! Posłusznie liżę całą główkę, która zagłębia się coraz dalej w moje gardło, a z ust jej właściciela wydobywa się przyspieszony oddech. Czuję coraz większe podniecenie i pracowity język penetrujący powierzchnię mojej cipki. Penis w ustach zaczyna się rytmicznie poruszać, a ja czuję jak stopniowo pęcznieje i za chwilę wystrzeli. Kilka sekund później na moich policzkach oraz opasce na oczy lądują ładunki kleistej spermy, a właściciel fiuta głośno oznajmia, że właśnie osiągnął szczyt. Pieszczoty między nogami urywają się, a ręce które pieściły moje piersi rozwiązują węzły na rękach i nogach. Masuję obolałe nadgarstki i po kilku sekundach siadam na łóżku jednocześnie zdejmując opaskę z oczu. Naprzeciw mnie stoi uśmiechnięty Czwarty, obok niego poważny Pierwszy, a Trzeci podstawia mi penisa pod usta – jestem grzeczną dziewczynką i nie protestuję. Pokornie zlizuję resztki nasienia z główki, a później to co mam jeszcze na policzkach.
– Zadowolona z prezentu? – pyta wciąż uśmiechający się Czwarty
– Zadowolona będę, kiedy przestaniesz się głupkowato cieszyć i zaczniesz mnie w końcu porządnie rżnąć – rzucam prowokująco rozkładając nogi.
– Uklęknij i wypnij pupę – rozkazuje. Robię to co każe i czuję jak jego twardy, żylasty fiut wjeżdża we mnie z impetem. Rozrywająca rozkosz przeszywa moje ciało, a jednocześnie wciąż poważny Pierwszy podchodzi do mojej twarzy i niemal siłą wciska mi penisa w usta. Fiut Czwartego porusza się coraz szybciej, a ja zaczynam jęczeć i spazmatycznie łapać powietrze – cudowna rozkosz promieniuje na całe ciało. Orgazm przychodzi znienacka – chyba Czwarty również się nie spodziewał, że tak szybko dojdę. Cała drżę, a penis Pierwszego jest już na zewnątrz.
– To moje urodziny, więc oczekuję prawdziwego prezentu – żądam pretensjonalnym tonem ciężko dysząc.
– Zrobimy co chcesz Księżniczko – Pierwszy jest wciąż poważny, ale w jego oczach błyska ciekawość.
– Chcę, żeby jeden z Was zerżnął mnie w tyłek i skończył w środku. Drugi może w tym czasie pieprzyć mnie albo walić konia, co mu się podoba – rzucam na jednym oddechu jednocześnie gładząc wargi wciąż rozpalonej cipki.

Panowie wymieniają porozumiewawcze spojrzenia i Czwarty kładzie się na plecach, a jego penis sterczy dumnie jak palma przy Nowym Świecie. Siadaj na nim – rozkazuje, a ja wykonuję jego polecenie. Znowu jestem cała nim wypełniona, Pierwszy pieści palcem tyłeczek przygotowując mnie na swoją obecność.
Zaczynam ujeżdżać Czwartego, który jest mocno podniecony i chyba zaraz dojdzie, Pierwszy chwyta mnie za pupę. Po wycelowaniu ostrożnie wprowadza fiuta do mojego tyłka i zaczyna powoli się poruszać. Głośno krzyczę. Pierwszy przyspiesza, jego członek jest coraz twardszy, a Czwarty napręża się i po kilku sekundach spuszcza gorącymi strumieniami nasienia do mojej cipki.
– Pierwszy, teraz! – jęczę łapiąc z trudem powietrze. Pierwszy dochodzi wypełniając mój tyłeczek życiodajnym płynem. Oddychamy ciężko, a powietrze jest przesycone zapachem seksu. To jeden z najlepszych prezentów urodzinowych w moim życiu – myślę sobie po chwili całuję obu w usta.

Mam na imię Edyta i właśnie skończyłam 33 lata.
Wyglądam jak przeciętna Polka – szatynka około 170 cm wzrostu, piersi miseczka rozmiar C i pupa w kształcie jabłka. Długie, naturalnie lekko kręcone włosy do połowy pleców, które od czasu do czasu związuję – to brzmi jak oferta matrymonialna, ale muszę Ci się w jakiś sposób zwizualizować, prawda? Mam łagodne rysy na twarzy, kiedy się uśmiecham mężczyźni robią się wyraźnie milsi (czego oczywiście nie omieszkuję wykorzystywać…).

Jestem jedynaczką. Moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym kilkanaście dni po moich osiemnastych urodzinach. Nie mam rodziny, dziadkowie z obu stron nie żyją.

Na co dzień jestem pracownikiem jednej z korporacji w Warszawskim Mordorze. Mam nudną pracę, ale płacą mi na tyle dobrze, że jestem tam w stanie wytrzymać.
Mieszkam sama. Po rodzicach odziedziczyłam mieszkanie na warszawskim Mokotowie, a oprócz tego mam lokal w jednym z drapaczy chmur w centrum miasta, który służy mi do celów innych niż mieszkanie w nim.
Jakich?
Dowiesz się niedługo.

Nie wyróżniam się zbytnio spośród setek głupich panienek, które tyłkami chcą zdobyć posadę lub wyjść za faceta z pieniędzmi, mimo że przyszło by mi to bez większego problemu. Myślę, że biorą mnie tam za cnotkę niewydymkę, lesbę albo starą pannę. Ubieram się aseksualnie i niekiedy koleżanki (sic) z pokoju twierdzą, że powinnam pracować w bibliotece.

W bibliotece!

Głupie cipy.

Zapomniałam o bardzo ważnej kwestii – jestem uzależniona od seksu. To moje hobby, po prostu uwielbiam się pieprzyć.
Ty pewnie też, skoro to czytasz, prawda?

I pewnie zastanawiasz się, kim są Pierwszy, Trzeci i Czwarty?

Pierwszego poznałam jakiś czas temu w jednym z nocnych klubów w Warszawie.
W dalszym ciągu lubię tam chodzić, mimo że upłynęło już trochę czasu od ostatniej wizyty. Czuję się kompletnie anonimowa w tłumie i dobrze bawię się we własnym towarzystwie. Czasem zabieram tam Drugiego, ale tylko na tańce.
W tamtym dniu przyjechałam do klubu dość wcześnie, bo około 19. W środku z powodu godziny było dość pusto. Zazwyczaj pokazywało się tam dużo osób z mojej pracy, ale mój ubiór oraz makijaż skutecznie maskowały szansę na rozpoznanie mnie przez kogokolwiek stamtąd – zresztą nawet jeśli ktoś mnie poznał to nie przejęłabym się tym zbytnio, wierz mi. To co robię w czasie wolnym jest moją sprawą i mam głęboko gdzieś, czy jakieś zatwardziałe dewoty pomyślałyby sobie o mnie jak o dziwce.

Wracając do Pierwszego – zauważyłam go przy barze i obserwowałam przez kilka minut stojąc z boku. Wyglądał na bardzo opanowanego i wręcz chłodnego osobnika. To będzie on – pomyślałam. Była zima, więc po zdjęciu palta w szatni miałam na sobie czarne kozaczki do kolan oraz ciemną, przylegającą do całego ciała wełnianą sukienkę z długim rękawem w tym samym kolorze. Włosy związałam w długi warkocz. Czarny, koronkowy stanik bez push’upów był bardzo cienki i sutki, które z powodu mrozu na zewnątrz mocno sterczały były doskonale widoczne spod materiału. Pod sukienką miałam również czarne kabaretki do samej pupy. No i zapomniałam, a może raczej powinnam napisać „zapomniałam” założyć majtki…
Krzesło obok niego przy barze było puste, więc nie pytając o zgodę usiadłam obok i prostu z mostu wypaliłam:
– Samotny wieczór po pracy, czekasz na kumpli, właśnie rzuciła Cię dziewczyna czy pokłóciłeś się z żoną?
Spojrzał na mnie przenikliwie i po chwili milczenia odparł:
– Praca, życie, pewnie wiesz jak to jest.
Spoglądałam na niego przez dłuższą chwilę.
– Nie masz kogoś, z kim spędzałbyś wieczór zamiast w samotności pić tutaj? Żona, kobieta, kumple?
Wzruszył ramionami nie zamierzając udzielić odpowiedzi.
Na oko miał 26 -27 lat, był dość mocno zbudowany i wyższy ode mnie około 10 centymetrów. Pierwszy to dość muskularny blondyn, taki prawdziwy nordyk z którego sam wujek Adolf byłby dumny. Jest spokojny i wyważony, ale w środku kipi w nim wulkan uczuć, mimo że nigdy tego nie okazuje.
– Może zabrzmi to głupio, ale dlaczego dosiadłaś się akurat do mnie? Jest tu mnóstwo facetów, którzy postawiliby Ci drinka i z chęcią zabawiali przez cały wieczór.
Chce mnie spławić? Tak łatwo się mnie nie pozbędzie.
– Może tak faktycznie jest – odparłam – pewnie byłabym w stanie zawładnąć prawie każdym mężczyzną w lokalu. Ale nie mam na to ochoty. Chcę porozmawiać z Tobą, a nie z napakowanym mięśniakiem, który będzie zaglądał mi cały czas w dekolt i prowadził kretyńską gadkę próbując zaciągnąć mnie do łóżka.
Pierwszy patrzył w szklankę z drinkiem i nie odzywał się przez dłuższy czas.
– Ok, nie zamierzam zaglądać Ci w dekolt, chyba że sama go odsłonisz, ale mam zamiar się jeszcze napić.
– Mam niska tolerancję na alkohol, ale z chęcią spędzę z Tobą wieczór – uśmiechnęłam się do niego po raz pierwszy tego wieczoru. Oddał niepewnie uśmiech chyba nie za bardzo wiedząc czego się spodziewać. Zamówiłam dla siebie margheritę.
Minęła dwudziesta i DJ zaczął rozgrzewkę serwując dawkę głośnych dźwięków, które zdecydowanie nie sprzyjały rozmowie. Pierwszy chyba zmienił do mnie nastawienie.
– Może zmienimy lokal. Znam fajny pub, w którym możemy spokojnie pogadać w ciszy, napić się piwa albo drinka i nawet potańczyć jeśli będziemy mieli ochotę.
Moja reakcja nie mogła być inna. Absolutnie nie miałam ochoty stamtąd wychodzić – w końcu znałam teren jak własną kieszeń, a poza tym miałam wobec niego pewne plany.
– Zadałem niewłaściwe pytanie? – zmieszał się brakiem odpowiedzi.
Patrzyłam na niego bez słowa.
– Za chwilę zrobi się na tyle głośno, że jedyne co będziemy w stanie zrobić to krzyczeć sobie do ucha.
Poczekałam jeszcze chwilę.
– Będę z Tobą szczera, bo mi się podobasz – odpowiedziałam patrząc mu prosto w oczy – nie mam ochoty iść z Tobą do pubu. Nie jestem taka.
– Taka? – zdziwił się – To znaczy jaka?
– Taka, jak inne kobiety, z którymi się wcześniej spotykałeś. Nie chodzę na randki, nie trzymam się z chłopakiem za ręce w kinie albo w trakcie spaceru. Właściwie to ja nie chodzę na spacery. Nie oczekuję też romantycznych kolacji i sms -ów z wyznaniami miłości.

Był zaskoczony, ale nie dał tego po sobie poznać. Pierwszy to dobry gracz i ciężko go wyprowadzić w pole, ale wtedy dał się podejść jak dziecko.
– To co robisz?
Milczałam. Przeszywał mnie wzrokiem, wreszcie nie wytrzymałam i rzuciłam:
– Zadajesz niewłaściwe pytanie. Nie jest ważne to co robię, ważne jest to, czego chcę.
Po jego minie poznałam, że niewiele z tego rozumie. Faceci czasem potrafią być tępi. Pierwszy wysilił szare komórki i w końcu wydukał pytanie klucz.
– Czego chcesz?
Uśmiechnęłam się do niego promiennie i nachylając się szepnęłam mu prosto w twarz.
– Chcę się z Tobą pieprzyć.
Opadła mu szczęka.
– Posłuchaj – moja dłoń spoczęła na jego dłoni, a opuszki moich palców delikatnie masowały miejsce między jego palcami. Patrzyłam mu prosto w oczy mówiąc niskim głosem – Na dole obok ubikacji męskiej jest też kibelek dla niepełnosprawnych. Nie widziałam tu dzisiaj żadnego niepełnosprawnego, a jeśli nawet tu jest to najwyżej chwilę poczeka, mam to gdzieś.
– Za chwilę zejdę tam i będę na Ciebie czekała dwie minuty. Jeśli masz ochotę do mnie dołączyć zapukaj trzy razy i po krótkiej chwili przerwy jeden raz.

Wyraz jego twarzy wskazywał na to, że przyjdzie. Wstając uniosłam nieco i rozłożyłam nogi, musiał zobaczyć cipkę z krótko przyciętymi włoskami. Lubię prowokować i jeśli wcześniej miał jakiekolwiek wątpliwości i wahał się, czy pójść za mną to wtedy pozbył się ich definitywnie. Odwróciłam się nie patrząc na niego i bez słowa ruszyłam w stronę schodów.
Kibelek był dosyć duży – w końcu przystosowano go dla osób jeżdżących na wózkach inwalidzkich. Miał też biało -czarną, błyszczącą terakotę na ścianach i podłodze, od której odbijało się niebieskie, fosforyzujące światło ze stroboskopów, a w tle z głośników powoli sączył się leniwie trip -hop.
Na szczęście toaleta była też czysta i pachnąca. Przeżywanie miłosnych uniesień w pomieszczeniu śmierdzącym moczem to średnia przyjemność.
Czekałam około 20 -30 sekund, w międzyczasie zdjęłam stanik i kiedy chowałam go do torebki usłyszałam trzy ciche uderzenia, a po chwili kolejne nieco mocniejsze jedno stuknięcie. Otworzyłam drzwi i Pierwszy wtargnął do środka. Natychmiast przekręcił w nich zamek, odwrócił się i popchnął mnie na ścianę.
– Szedłeś przez cały pub z takim namiotem? – zaśmiałam się. Pod dżinsami było widać imponującą erekcję.
– Zamknij się i podciągnij tą kieckę – rozkazał również się uśmiechając.
Wpił się we mnie ustami, a jego silne dłonie wędrowały po moim ciele coraz niżej. Fale podniecenia gwałtowne jak tsunami przetaczały się po moim ciele. Wreszcie ręce Pierwszego dotarły do pupy i poczułam jak sukienka podjeżdża do góry. Nerwowo siłowałam się z rozporkiem i po walce z guzikiem uwolniłam napiętego członka na zewnątrz. Palec Pierwszego dotarł do cipki i zaczął pieścić łechtaczkę. Byłam gotowa po kilkunastu sekundach, szybko oddychając poruszałam ręką w górę i dół wzdłuż jego penisa. Podniósł mnie, spojrzał mi w oczy i opierając moje plecy o ścianę nadział mnie na siebie. Zachłysnęłam się powietrzem i zagryzłam wargi. Rozkosz rozlała się po całym ciele, z trudem byłam w stanie powstrzymać się od jęku, a musisz wiedzieć, że nie mogłam zbyt głośno uzewnętrzniać doznań- ściany były cienkie, a obok była oblegana męska toaleta. Nie miałam ochoty stać się porno-atrakcją lokalu.
Oplotłam nogami plecy Pierwszego i jego Fiut zaczął się poruszać. Czułam się jak na rollercoasterze opadając i podskakując w rytm jego gwałtownych ruchów biodrami. Złapałam go za szyję, wbiłam mu paznokcie w plecy i cichutko jęknęłam. Przyspieszył tempo nabijając mnie na swój pal raz po raz, a moje piersi podskakiwały coraz szybciej i szybciej. Rozwijający się w okolicach kręgosłupa orgazm ogarnął jak pożar na całe podbrzusze i kilka sekund później zaczęłam bezgłośnie szczytować z otwartymi ustami i zamkniętymi oczami. Kolejne kilkanaście popchnięć wystarczyło bym poczuła zalewającą mnie wewnątrz falę gorącego nasienia. Oboje oddychaliśmy ciężko, a jego fiut poruszał się we mnie powoli, po czym wysunął się na zewnątrz.
Pomógł mi stanąć na podłodze, prawdziwy dżentelmen.
Nie miałam czym wytrzeć spermy spomiędzy nóg i po prostu pozwoliłam spływać jej po pończochach. Opuściłam spódnicę, wyjęłam z torebki długopis i kartkę papieru, na której napisałam swój numer telefonu.
– Jeśli będziesz miał ochotę na powtórkę wiesz co masz zrobić.
Włożyłam mu kartkę w kieszeń koszuli i kręcąc pupą wyszłam z ubikacji.
Wychodząc z klubu zdecydowałam, że przejdę się na piechotę do domu.
– To tylko pięć minut szybkim krokiem – powiedziałam do siebie. Nasienie Pierwszego w dalszym ciągu wypływało ze mnie zamarzając mi na pończochach. Telefon zadzwonił po dwóch minutach.
– Chcę dalszego ciągu – usłyszałam jego głos. Brzmiał jak Arnold Schwarzenegger z Terminatora.
– Wyślę Ci za chwilę adres sms -em, bądź za godzinę – odparłam zadowolona i rozłączyłam się.

Był świetny, ten image nordyckiej seks -maszyny to tylko poza. Czuły i delikatny, a jednocześnie zdecydowany i męski. Kiedy rano obudziłam się nieco obolała poczułam zapach kawy i śniadania. Natychmiast zerwałam się z łóżka i owinięta w prześcieradło wpadłam do kuchni.
Oniemiałam. Pierwszy robiąc śniadanie słuchał radia i nieudolnie próbował tańczyć jak Michael Jackson w rytm Billie Jean. Wyglądał pokracznie, ale jednocześnie jego nieudolne starania miały niepowtarzalny urok. Mój niepohamowany śmiech było chyba słychać dwa piętra niżej, on też się śmiał – lubię ten jego rubaszny, głęboki śmiech przechodzący czasem w rechot.
Jedliśmy niewiele mówiąc. Zerkał na mnie raz po raz jakby chcąc zadać pytanie, ale po chwili wycofywał się ze swojego zamiaru. W końcu przemógł się:
– Masz jakieś imię? Nawet nie wiem, jak mam się do Ciebie zwracać.
Postawiłam sprawę jasno:
– Pamiętasz, jak wczoraj uprzedziłam Cię, że nie mam zamiaru chodzić z Tobą na randki i być Twoją kobietą w normalnym tego słowa znaczeniu?
Pokiwał głową patrząc na mnie przeciągle.
– Mogę dać Ci dużo rozkoszy w łóżku, Ty mnie również. Mogę spotykać się z Tobą kiedy tylko oboje będziemy mieli na to ochotę. A mój apetyt na seks jest niepohamowany, chyba zdążyłeś się o tym przekonać. Ale nie oczekuj ode mnie niczego więcej, nie zamierzam poznawać Twojej rodziny ani chodzić na niedzielne obiadki do cioć.
– Nie chcę też, żebyś znał moje imię, to zapobiegnie niepotrzebnym nieporozumieniom, wierz mi – dodałam po chwili.
Widziałam po jego minie, że nie podoba mu się to co mówię, ale zamiast to skomentować zapytał tylko:
– To jak mam się do Ciebie zwracać?
– Możesz mówić do mnie Ewa. To nie jest moje prawdziwe imię, ale ma religijną symbolikę, do której lubię się odwoływać i zawsze bardzo mi się podobało. Twojego imienia również nie chcę znać – dodałam. Będę mówiła do Ciebie Pierwszy.
– Pierwszy? Dlaczego akurat tak? A jest Drugi albo Trzeci?
– Jeszcze nie, ale będą – rzuciłam. Znasz kogoś, kto od czasu do czasu miałby ochotę do nas dołączyć?
Przeszywał mnie tym swoim wzrokiem snajpera przełykając resztę tosta i popijając kawą.
– Tak, może znam. To znaczy, że proponujesz mi seks grupowy?
Kiwnęłam głową na tak
– To ma być facet czy kobieta?
– Facet. Chciałabym, aby było Was łącznie pięciu razem z Tobą. Ale nie jest powiedziane, że nie będzie też dorywczo kobiet. Wszystko zależy od tego, na co będziemy mieli ochotę.
Cisza trwała przeszło pół minuty i po chwili powiedział tylko jedno słowo:
– OK
Jak zwykle oszczędny w słowach, za to go lubię i między innymi dlatego Pierwszy tak mnie pociąga.
– Idę się wykąpać, czuj się jak u siebie – lekkim krokiem podążyłam w kierunku łazienki zrzucając po drodze prześcieradło na podłogę. Czułam jego wzrok na swojej pupie, kiedy za zakrętem znikałam w łazience.
Kąpiel odświeżyła mnie i dodała energii. Kiedy wyszłam ubrana w koszulkę na ramiączka i szorty Pierwszy stał tyłem do mnie wyglądając przez okno w salonie. Stanęłam za nim i przytuliłam się obejmując go rękami na wysokości żeber, a moje dłonie powoli zjechały w dół. Włożyłam mu ręce do kieszeni i bawiłam się jądrami i penisem, czując jak staje się coraz większy.
Oddech Pierwszego przyspieszył, więc uklękłam przodem do niego między nogami, ściągnęłam spodnie i slipki i gwałtownie złapałam główkę penisa w usta.
Lizałam go delikatnymi muśnięciami języka i warg i jednocześnie jedną dłonią poruszałam wzdłuż nasady członka, a drugą masowałam jądra. Penis osiągnął już pełną erekcję i czułam, że mój kochanek zbliża się do szczytu. Moja ręka przyspieszyła i penis poruszał się coraz szybciej w moich ustach zagłębiając się prawie do połowy swojej długości. Jeszcze kilka pchnięć i Pierwszy chropowatym, chrypiącym głosem jęknął parę razy w trakcie orgazmu, a na moim języku wylądowało kleiste nasienie. Nie było go zbyt dużo – wczorajszego wieczora i w nocy dość mocno go wyeksploatowałam, ale było za to bardzo gorące. Czułam, że było mu cudownie – chciałam go pożegnać tak aby pamiętał o mnie do kolejnego spotkania. Chyba mi się udało, prawda?

Tak to wszystko się zaczęło. Do czasu poznania Pierwszego miałam regularne stosunki z różnymi facetami, ale dopiero on zainspirował mnie do tego co wydarzyło się później. Później oznacza kolejnych facetów – od Drugiego do Piątego.
Drugi to kolega Pierwszego, Trzeci i Piąty zostali zapoznani przez nas (mnie i Pierwszego) w klubie.
Żeby wszystko było jasne – nie znam imion żadnego z nich.
Drugi ma około trzydzieści lat, jest brunetem, ma długiego członka i mnóstwo włosów na ciele. W życiu nie widziałam tak owłosionego faceta. Nie przeszkadza mi to, ale wiem że niektóre kobiety czują obrzydzenie patrząc na mężczyznę z taką ilością owłosienia.
Dla mnie jest najważniejsze, że dobrze się pieprzy.
Trzeci to gość po czterdziestce, łysy jak kolano z brodą drwala. Bardzo czuły i opiekuńczy, bardziej delikatna wersja Pierwszego.
Piąty to chudy i dość wysoki blondyn. Potrafi opowiadać dowcipy przez kilka godzin, ale ma problem z podrywaniem kobiet. Kiedy go poznałam omal nie zlał się ze strachu w gacie – powiedziałam mu, że chcę żeby wylizał mi cipkę. Zrobił się czerwony jak nastolatek przyłapany na masturbacji i szedł przez cały klub do samochodu z namiotem w spodniach, ale finalnie okazał się wspaniałym kochankiem.

Czwarty.
W sumie nie wiem dlaczego Piąty był w kolejności przed Czwartym. Zawsze miałam kłopoty z liczeniem.
Czwarty to młody, nieśmiały chłopak który jest lub był ochroniarzem w Galerii Mokotów. Kiedyś wybraliśmy się z Pierwszym na zakupy do Seks Shopu i wracając postanowiliśmy coś zjeść. W międzyczasie naszła nas ochota na seks, więc poszliśmy do samochodu i zaczęliśmy się kochać. W środku tygodnia w ciągu dnia na szczęście jest mało klientów, więc mogliśmy cieszyć się względnym spokojem. Niestety (albo w zależności od punktu widzenia na szczęście) przyplątał się upierdliwy ochroniarz, który wypatrzył nas i chciał dzwonić po policję.
Ubrałam się i wyszłam z samochodu.
– Proszę posłuchać, nie robiliśmy przecież nic złego, a w dodatku nikt nas nie zobaczył – próbowałam go przekonać, żeby sobie poszedł.
Celowo wybraliśmy taką porę dnia, żeby nikt nas nie zaskoczył.
– Seks w miejscu publicznym jest zakazany i podlega karze, dzwonię po Policję – był uparty jak osioł. Przyjrzałam mu się – był młody, dość przystojny i sporo ode mnie wyższy. Miał zadbane włosy i paznokcie – a to był dobry znak. Decyzję podjęłam w sekundę. Podeszłam do niego, wspięłam się na palce i szepnęłam w ucho.
– Wyliżę Ci jądra, zrobię cudownego loda i pozwolę spuścić mi się w usta jeśli tylko będziesz chciał. Daj nam tylko w spokoju odjechać. Wierz mi, że nie przeżyłeś i nie przeżyjesz nigdy w swoim życiu takiego fellatio. A może będzie z tego coś więcej – dodałam. Tak jak większość z nich był w szoku, ale nie powiedział nie.
– To jak, jesteśmy umówieni? – zapytałam po chwili filuternym głosem
– Ttak – zająknął się mocno zawstydzony – na pewno tak – dodał pewniej
– Przepraszam za pytanie, ale jesteś prostytutką? – zapytał po chwili czerwieniąc się jak burak.
Zaśmiałam się w głos.
– Absolutnie nie. Uwielbiam seks, ale nie robię tego za pieniądze. Mam wystarczająco dużo kasy, a pieprzenie to moje hobby.
– Jutro o 20:00 pod tym adresem – podałam mu kartkę. Tu masz numer telefonu do mnie, podaj mi numer do siebie – zawiadomię Cię gdyby coś się zmieniło.
Zadowolona z siebie wsiadłam do samochodu, Pierwszy prowadził w swoim stylu z kamienną twarzą i nie odzywał się przez dłuższą chwilę.
– Kiedy? – zapytał w końcu.
– Jutro o 20:00 – uśmiechnęłam się do niego
– Mają być wszyscy?
– Tak, chcę żeby poznał resztę z Was. Podejmę decyzję, czy nadaje się na Czwartego, ale chciałabym skonsultować się z Wami.
Jakkolwiek to zabrzmi Pierwszy stał się moją „prawą ręką” w kwestiach organizacyjnych (czuję się prawie jak Ojciec Chrzestny w spódnicy, hihi), ufam mu i czuję do niego podświadomą sympatię. Naprawdę go lubię.
Może gdyby moje życie uczuciowe było wcześniej inne (czytaj normalne) i nie doświadczyłabym tego co mnie spotkało?
Może mogłabym się w nim zakochać?
Naprawdę Edytko? Byłabyś zdolna do poświęcenia się jednemu mężczyźnie? I kochania go bezwarunkowo?

Dzień później domofon zadzwonił punktualnie o 20:00. Pozostała czwórka siedziała już w salonie sącząc drinki i rozmawiając o piłce nożnej. W życiu nie zrozumiem, co atrakcyjnego faceci widzą w dwudziestu dwóch gościach ganiających za kawałkiem napompowanej skóry? Traktują to ze śmiertelną powagą i próby żartowania z futbolu (jak nazywają ten durny sport) zazwyczaj kończą się komentowaniem i szydzeniem z kobiecych zainteresowań (wiesz, zakupy i inne ciekawe babskie tematy).
Ale każdy ma swoje hobby, ja też. A zakupów nie znoszę.
W mieszkaniu było bardzo ciepło, więc założyłam na siebie białe, lniane spodnie pasujące raczej do pory letniej i przylegającą do ciała, czarną bluzeczkę z krótkim rękawem i prowokacyjnym napisem „Jak kocha to połyka” na piersiach. Na stopach miałam czarne japonki.
Oczywiście nie miałam na sobie stanika i majtek, po co robić sobie dodatkowe przeszkody?
Czwarty stanął w drzwiach, był wysoki, chyba najwyższy spośród całej piątki, ale też najmłodszy i najbardziej nieśmiały. Przyniósł kwiaty i wino.
Uśmiechnęłam się pod nosem i cmoknęłam go w usta (znów musiałam wspiąć się na te cholerne palce).
– Muszę go uświadomić, że to nie jest randka – pomyślałam.
– Chodź do salonu, przedstawię Cię pozostałym – wzięłam go za rękę i pociągnęłam za sobą.
– Pozostałym? – zdziwił się zatrzymując się w progu
– Tak, chyba nie myślałeś, że zaprosiłam Cię na randkę, co? – jak zwykle byłam szczera do bólu.
Czwarty był w szoku.
– Myślałem, że będziemy sami – odparł zdziwiony.
– Posłuchaj – pociągnęłam go za sobą i posadziłam go na sofie, wzięłam za rękę i zaczęłam cierpliwie tłumaczyć jak małemu dziecku (a ja nie znoszę bachorów, więc wyobraź sobie, drogi Czytelniku jakie musiałam przeżywać katusze). Reszta dżentelmenów dyskutowała między sobą i cierpliwie czekała na zakończenie mojego monologu.
– To, że Cię tu zaprosiłam nie wynika z faktu, że szukam mężczyzny i chcę się z nim spotykać. Jesteś tutaj z przypadku – gdybyś nie napatoczył się na parkingu pewnie nigdy byśmy się nie zobaczyli. Ale przyszedłeś, więc wytłumaczę Ci zasady, które tu panują. Rozwiązanie jest jedno – dostosowujesz się albo żegnamy się, nie czujemy do siebie żalu i nie mamy pretensji.
– Każdy przychodzi tutaj z własnej, nieprzymuszonej woli – kontynuowałam – więc jeśli czujesz się do czegoś zmuszany albo nie będziesz zgadzał się z tym co robimy w każdej chwili możesz powiedzieć stop i po prostu wyjść.
– Widziałeś co robiłam z Pierwszym w samochodzie, prawda? To samo, tylko w dużo bardziej komfortowych warunkach robimy tutaj. Wspólnie. Kocham się jednocześnie z obecnymi tutaj mężczyznami. Czasem skład osobowy się zmniejsza i niekiedy pojawiają się kobiety.
– Jeśli chcesz czerpać przyjemność z naszego spotkania rozluźnij się i pogadaj chwilę z pozostałymi chłopakami. Przyniosę Ci drinka. Możesz mówić do mnie Ewa, a Ty będziesz nazywany Czwarty. Trzeci – łysy z brodą jak drwal – wyjaśni Ci dlaczego – pocałowałam go w policzek i poszłam do kuchni.

– Myślisz, że to dobry kandydat? – usłyszałam za sobą głos mojej „prawej ręki”
– Tak – odparłam wrzucając lód do szklanki – intuicja dotychczas mnie nie zawodziła i tym razem czuję, że trafiłam z wyborem. Popatrzyłam na Pierwszego.
– Nie rób tej swojej miny.
– Jakiej miny?
– No tej z serii „pierdolisz głupoty dziewczynko”
– A od kiedy Ty zdajesz się na moją opinię? – odrzekł chłodnym tonem i wyszedł do pokoju.
Ma fochy jak baba, pomyślałam z uśmiechem, bo chyba nie jest o mnie zazdrosny? Jeśli tak to ma poważny problem.
Drink dotarł do Czwartego, który wydawał się być rozluźniony i dyskutował o czymś zawzięcie z Drugim i Trzecim. Pierwszy wraz z Piątym palili na balkonie. Też miałam ochotę na papierosa, ale w samotności, więc poszłam do kuchni i przy otwartym oknie w relaksującym tempie ćmiłam cienkiego mentola.
Prawie skończyłam, kiedy poczułam z tyłu ręce chwytające moją pupę. Trzeci zostawił kolegów i najwyraźniej szukał damskiego towarzystwa.
– Znudziły Ci się pogaduszki? – zapytałam niewinnie odwracając się do niego.
– Jak widać – odparł łapiąc mnie za piersi.
Moje sutki stwardniały pod wpływem jego dotyku, a między nogami czułam pulsujące ciepło.
– Mam ochotę spróbować Twojej cipki – uśmiechnął się i pocałował mnie z języczkiem. Spodnie pod którymi byłam naga spadły na podłogę. Podniósł mnie i posadził na blacie, a jego język zaczął powolny kurs w górę wzdłuż wnętrza moich ud. Złapałam go za dłonie i przesunęłam wzdłuż brzucha w kierunku piersi. Czułam, że jestem już mokra w środku kiedy język w końcu dotarł do warg sromowych i powoli zagłębił w cipce. Jęknęłam głośno i zamknęłam oczy. Sygnały zwiększającego się podniecenia musiały dotrzeć do pozostałej części towarzystwa, bo po chwili wszyscy zameldowali się w komplecie w kuchni. Trzeci nie próżnował i mocno pracował językiem, kiedy przeszył mnie strzał rozkoszy. Po raz kolejny jęknęłam i mój oddech przyspieszył.
– Oooh, jeszcze, nie przerywaj – urywanym głosem prosiłam Trzeciego.
Otworzyłam oczy i ujrzałam, jak reszta panów stoi nago i robi sobie dobrze patrząc na mnie. Błyskawicznie zaczęłam czuć radosne skurcze, które zmieniły się w jeden, ogromny, niekończący się wielki szczyt rozkoszy. Krzyknęłam przeciągle i w tym samym momencie doszłam. Orgazm trwał i trwał a ja nie mogłam się opanować.
Dopiero gdy Trzeci przerwał pieszczoty zaczęłam wracać do rzeczywistości, Pocałował mnie delikatnie w usta, a na jego twarzy błyszczał się sok z mojej cipki.
– O Boże, ale to było cudowne – jęknęłam patrząc na nich. Trzeci palcami pieścił moje mokre wnętrze.
Powoli zsunęłam się z blatu na podłogę, Któryś z nich rozłożył na podłodze spodnie. Uklękłam, a moi kochankowie otoczyli mnie swoimi penisami. Chwyciłam dwa z nich i zaczęłam pieścić je dłońmi, a fiut Czwartego zagłębił się w moich ustach. Był długi i cienki, więc przejechałam językiem pod spodem na całej długości od główki do jąder i wróciłam ta samą drogą.
Czwarty był bardzo podniecony:
– Zanieśmy ją do sypialni – wydał komendę.
Chwycili mnie w piątkę i po chwili znalazłam się na łóżku. Wciąż rozpalona po niedawnym orgazmie czekałam dotykając piersi i cipki, aż któryś z nich w końcu się zdecyduje mnie przelecieć. Namawiali się między sobą szepcząc jak przekupki na bazarze i zerkając na mnie raz po raz.
– Halo, może przestaniecie trajkotać jak stare baby i weźmiecie się roboty? Nie jestem eksponatem w muzeum, żeby się tu rozkładać i być oglądaną jak Lenin po mumifikacji.
Zaczęli się śmiać.
– Nikt nie ma takiego ciętego języczka ja Ty, Ewuniu – powiedział Drugi
– Zaraz przekonasz się, co ten cięty języczek potrafi, tylko rusz tyłek – zachęcałam go uśmiechając się kącikami ust.
– No nareszcie – pomyślałam widząc wysoką sylwetkę Czwartego. Jego penis dumnie sterczał, kiedy zaczął zagłębiać się między moimi nogami. Dotarł do końca i poczułam, że tak daleko chyba nikt jeszcze nie był i trochę zakręciło mi się w głowie. Nie miałam jednak czasu o tym myśleć, Czwarty zaczął się poruszać, a międzyczasie Drugi wcisnął swojego fiuta w moje usta. Jęknęłam wypełniona bo brzegi i zaczęłam poruszać biodrami dostosowując się do tempa Czwartego, a pozostali cierpliwie czekali na swoją kolej. Pieprzył mnie w szybkim tempie najwyraźniej chcąc szybko skończyć, moje piersi podskakiwały w górę i w dół. Lizałam od spodu jądra Drugiego jęcząc głośno, kiedy chwilę później Czwarty doszedł w środku i zalał mnie falą nasienia.
– O kurwa – jęknął i zsunął się na łóżko. Drugi natychmiast zastąpił go wjeżdżając całym impetem w cipkę i nadając szybkie tempo. Trzeci i Piąty stanęli po obu stronach łóżka, a Pierwszy ukląkł nade mną i zaczął się onanizować. Widziałam, że jest bardzo podniecony i zaraz dojdzie. Ja też byłam już blisko szczytu.
– Skończ na buzi – szepnęłam i zamknęłam oczy. Drugi w dalszym ciągu pompował moją cipkę, kiedy sperma Pierwszego wystrzeliła z wielką mocą trafiając w moje policzki, oczy, włosy i nawet w ścianę za mną.
Byłam już bardzo bliska orgazmu, a wtedy Drugi zakończył to, nad czym pracował przez ostanie kilka minut i spuścił się do środka. Cała nasza trójka dyszała ciężko.
– Dajcie mi coś do wytarcia, bo nic nie widzę – poprosiłam, co wywołało salwę śmiechu wśród moich kochanków.
– To jeszcze nie koniec – oznajmił wesołym tonem Trzeci, który czekał na swoją kolej razem z Piątym.
Usiadłam na łóżku i wytarłam spermę z twarzy i spomiędzy nóg, a oni obaj cierpliwie pieścili moje piersi.
– Jestem gotowa – zakomunikowałam po chwili jednocześnie łapiąc członki dłońmi i liżąc je na zmianę. Chciałam dojść jeszcze raz.
– Ok, jeden z Was wjeżdża od przodu, a drugi od tyłu – wydałam polecenie
– Tak jest, pani komendant – zażartował Piąty i położył się na plecach. Zaczęłam go ujeżdżać z szybkim tempie, tymczasem Trzeci przyniósł trochę lubrykantu, którym posmarował swojego fiuta i wejście do mojej pupy. Zwolniłam tempo pozwalając mu zagłębić się w środku i kiedy go poczułam jęknęłam przeciągle.
Obaj wznowili ruchy, a ja wiedziałam, że orgazm nadejdzie bardzo szybko. Właściwie to nadszedł prawie od razu – zaczęłam się trząść i zapadłam w bezdenną studnię rozkoszy, właściwie nie czując, kiedy obaj moi kochankowie skończyli we mnie.
Zmęczona i zaspokojona opadłam na Piątego, który przytulał mnie delikatnie i masował moje piersi. Cała nasza trójka ciężko oddychała.
– To było świetne – powiedziałam do nich po dłuższej chwili i zsunęłam się z Piątego kładąc się na plecach.
– Będziesz musiała wyczyścić ścianę, Pierwszy strzelał dzisiaj z moździerza – zażartował Drugi, a reszta zaczęła rechotać. Śmiałam się razem z nimi, a Pierwszy stał z tyłu patrząc na mnie z nikłym uśmieszkiem tymi swoimi oczami snajpera.

Pół godziny później poszli sobie żegnając mnie wylewnie w przedpokoju. Pierwszy jak zwykle został chwilę dłużej.
– Potrzebujesz czegoś? – zapytał najwyraźniej nie mając ochoty wychodzić.
– Tak – rzuciłam nie patrząc na niego – snu. Nie chcę być niemiła, ale powinieneś już iść. Chcę się wykąpać i położyć spać – dodałam.
– Ok – odparł jak zwykle opanowany
Zaczęłam się zastanawiać, czy ten człowiek ma układ nerwowy. Nawet miałam go o to zapytać, ale zrezygnowałam – byłam padnięta i marzyłam o kąpieli i śnie.
– Do jutra – pocałowałam go w usta i zamknęłam za nim drzwi.

Koniec części pierwszej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *