Niespełniona miłość …

Niespełniona miłość …

Na początek trochę o mnie i o moim opowiadaniu. Jest to moje pierwsze opowiadanie. Składa się z trzech części. Cześć 1 i 3 są prawdziwe, a 2 niestety wymyślona (może kiedyś stanie się prawdziwa). Wszystkie imiona, nazwy miejsc i miejscowości zostały zmienione.

Część 1:
Był 1 września, piękny słoneczny dzień. Wstałem około 6, przygotowałem się i wyruszyłem na rozpoczęcie roku szkolnego. Był to dla mnie dzień bardzo wyjątkowy, zaczynałem nowy etap w moim życiu czyli rozpoczynałem szkołę średnią. Po przyjściu do nowej szkoły byłem wszystkim zachwycony, zapewne jak każdy pierwszy raz w nowej szkole. Dowidziałem się z listy, że do mojej klasy chodzi 4 chłopaków w tym ja oraz 31 dziewczyn. Odszukałem chłopaków w tłumnie dziewczyn i się przywitałem. Jeden zwrócił moją uwagę. Był wysoki i bardzo chudy. I wtedy tylko na tym się skończyło. Poszliśmy do hali na rozpoczęcie, następnie wróciłem do domu. Mijały kolejne dni tygodnie. Przez cały czas trzymałem się tylko z dziewczynami a z chłopakami rozmawiałem o tematyce zadań. Pewnego dnia w listopadzie, na lekcji języka greckiego, nie było miejsca i musiałem niestety usiąść z Michałem. To był przełomowy moment w moim życiu. Siadając obok niego uświadomiłem sobie moją prawdziwą orientację. Jego zapach, bijące ciepło i jeszcze te jego spojrzenie. Myślałem tylko o tym, żeby ta lekcja się, bo zaraz się na niego rzucę. Minęło kilka dni. Ja cały czas o nim myślałem. Nawiązałem z nim lepszy kontakt, rozmawialiśmy dużo na GG, później na fejsie. Nasze rozmowy dotyczyły piłki, samochodów, dziewczyn. Nastał Czerwiec pojechaliśmy na klasową dwudniową wycieczkę. Widoku kiedy zdjął koszulkę nie zapomnę do końca życia. To było coś niesamowitego. Nastały wakacje. Raz spotkaliśmy się w wakacje na zakupach. Nastał nowy rok szkolny. Jedna z dziewczyn wygadała, że jestem geje. Klasa przyjęła to pozytywnie. Nasza znajomość się osłabiła. Ale od tej pory zawsze bardzo dziwnie się do mnie uśmiechał – bardzo pociągająco. Z czasem nasze relacje koleżeńskie się odbudowały. Na przełomie wiosny i lata, po lekcjach chodziliśmy na spacery. Chociaż nigdy nie rozmawialiśmy o orientacji ja czułem, że one nie jest do końca hetero. Minęły wakacje nastała klasa III LO. Nasze relacje się zerwały. Zakolegowałem się z innym kolegom z klasy. Miałem z nim romans. Potem miałem jednego chłopaka, drugiego i trzeciego. Nastał koniec roku i koniec liceum. Matura i po ostatniej maturze mieliśmy klasową imprezę. Przebrałem się i wyruszałem na imprezę, na działki. Była tam prawie cała klasa. Wszyscy pili, palili i się bawili. Impreza trwała do około 3 rano. Wszyscy się prawie rozeszli. Zostałem ja Michał (to była działka jego rodziców) i dwie koleżanki.
Część 2
Przyjechał tata jednej z koleżanek i je zabrał. Ja zostałem. Miałem autobus dopiero o 6:27 więc powiedziałem, że pomogę mu posprzątać, odprowadzę go na pieszo do domu i pójdę na autobus. Zdziwiłem się, bo się zgodził. Dla szybszego sprzątania postanowiliśmy wypić sobie po 50-ce wódki (ja zazwyczaj nie piję na imprezach, on tylko wypił trochę). Zabraliśmy się za robotę. Zapytałem się jego gdzie są worki na śmieci, bo przecież nie będę tego wszystkiego pakował w reklamówki. On wskazał mi miejsce w altance i poszedłem. Szukałem, szukałem i nie mogłem znaleźć. Zawołałem go. Przyszedł. Ja klęczałem, bo worki miały być w dolnej szafce. On pochylił się nade mną i szukał w szafce górnej. Moje ciśnienie tak bardzo wzrosło myślałem, że serce mi wystrzeli. Gdy koszulka się odchyliła i zobaczyłem jego gładki tors to było koniec. Powoli się podniosłem, wciskając się po miedzy jego a szafki. Obłapałem go w klatce piersiowej i się przytuliłem. Poczułem tylko jak mnie odpycha i krzyczy: „Co ty wyprawiasz? Oszalałeś?” Nie wytrzymałem i wykrzyczałem: „Czy ty nie widzisz, że od trzech lat cię kocham? że cię pragnę? pożądam… ? Sprawię, że poczujesz się jak w niebie” Nie odpowiedział nic. Chwilę pomyślał. Kiedy zrezygnowany chciałem wyjść zaczął mnie całować. Byłem w skoku. Całował mnie po szyi, po ustać. Całowaliśmy się bardzo długo, a ja cały drżałem. Moje całe ciało stało się jedną wielką tykającą bombą. Zacząłem go całować po szyi. Powoli zdjąłem mu koszulkę i znowu ujrzałem te ciało o którym marzyłem tak długo. Dotknąłem moimi ustami jego klatki piersiowej i zacząłem ją lekko całować. Słyszałem jak wzdychał. Powoli przesunęliśmy się na łóżko. Położył się, a ja na nim, cały czas całując tą piękną klatkę piersiową. Schodziłem coraz niżej, czułem jego bicie serca, jego oddechy i sapanie. Zacząłem odpinać pasek od spodni i poczułem coś twardego. Próbował stawiać opór ale pragnienie było silniejsze od niego. Odpiąłem guziki i zdjąłem mu spodnie. Jego bokserki były naprężone. Poczułem, że chcę być zapchany tym co tam jest. Zacząłem całować go po majtkach. Zdjąłem mu majtki i ukazał mi się jego 15 centymetrowy nie za gruby penis. Był ładny, idealny, obrzezany tak jak mój. Wziąłem go całego do buzi i zacząłem powoli go ssać. Zaczął jęczeć, czułem jak jego ciało wibruje. Ssałem go coraz szybciej, szybciej i szybciej, zaczął się mocno prężyć i jęczeć aż poczułem w ustach jego ciepłe nasienie. Wylizałem wszystko do końca. Pomyślałem, że to koniec i wstałem. On pociągnął mnie za rękę i położył na łóżku. Nic nie powiedział tylko mnie całował. Był tak bardzo napalony, że nie da się tego opisać, Całując mnie, ściągnął ze mnie wszystkie ciuchy. Czułem tylko jak ręką porusza mojego penisa. Moje ciało wibrowało, drżało. Zjechał ustami do pasa i powoli wziął go do ust. Widać było, że robi to pierwszy raz. Zaczął coraz mocniej ruszać głową. Czułem rozkosz jakiej nie da się opisać. Poczułem, że nie wytrzymam i mocno krzyknąłem, tryskając w jego usta. Pierwszy raz miałem tak obfity wytrysk. Wszystko zlizał do czysta, podniósł głowę i spojrzał się na mnie tym świdrującym uśmiechem. Położył się obok. Zacząłem go dalej całować. Odsunąłem jego głowę i zapytałem go czy ma gumki. Zapytał: „Po co ci?” Odparłem: „to nie wiesz do czego są gumki? Chyba nie do mazania” odpowiedział: „ale ja się boje”. Zacząłem go całować po czym go uspokoiłem, że nie ma się czego bać. Powiedział, że nie ma ale w aptece powinny być, bo często jego brat na działce spał z dziewczyną. Nie chciałem go spuszczać z oczu więc poszedłem z nim. Rzeczywiście, w aptece były gumki, i żele. Wzięliśmy jedną i jedną saszetkę żelu. Wróciliśmy się na łóżko. Położył się na mnie, tej bliskości ciała nigdy nie zapomnę. Zaczęliśmy się całować. Po chwili odchyliłem głowę, kazałem mu się podnieść, i założyłem mu gumkę. Czułem jego niepokój. Jeszcze raz go uspokoiłem. Powiedziałem: „spokojnie nic mi nie będzie, to nie boli” Posmarowałem jego penisa żelem, położyłem się i podniosłem nogi. Powoli pochylił się nade mną i mnie całował. Ja ręką nakierowałem jego penisa w moją dziurkę. Powoli w nią wszedł. Poczułem się jak w niebie i to samo zobaczyłem w jego oczach. Złapałem go za tyłek a on zaczął się poruszać. Czułem taką rozkosz, że prawie krzyczałem. Widziałem jak mu to się podoba i zaczyna przyśpieszać. Ja krzyczałem tylko: „mocniej, mocniej” Nie mogłem powstrzymać mojego głosu, oddechu. Rozkosz sięgała zenitu. Posuwał mnie z maksymalną szybkością, tym samym jego brzuch ocierał się o mojego penisa. W pewnym momencie czułem jak eksploduję. Wytrysnąłem, ochlapując jego i mój brzuch. Poczułem u niego to samo sprężenie, ten oddech i wiedziałem, że już koniec, którego tak bardzo nie chciałem. Nie mogłem opanować moich jęków i w pewnym momencie on też zaczął jęczeć, aż poczułem jakby wbijał we mnie strzałę. Zaczął mnie całować, cały czas we mnie siedząc. Powoli wyszedł. Ja zdjąłem mu prezerwatywę. Chwilę leżeliśmy. Po czym zobaczyłem na zegarek. Była 7:16. To nie możliwe. Wstałem, wziąłem papierosa i zapaliłem, on chociaż nie palił również zapalił i tak w ciszy i nadzy paliliśmy. Następnie ubraliśmy się i zaczęliśmy bez słowa sprzątać. Zajęło nam to może z 15 min. W miedzy czasie zadzwonił mój tata gdzie jestem i czemu nie przyjechałem. Powiedziałem mu, że spóźniłem się na autobus. Powiedział, że może mnie zabrać brat, bo będzie wraca z sąsiedniego miasta od dziewczyny. Zgodziłem się. Umówiłem się z nim, że za 30 min będę przy bramie ogródków działkowych. Sprzątanie dobiegło końca. Pozostało mi nie całe 20 min. Zaniosłem ostatnie krzesła do altanki. Kiedy chciałem wyjść złapał mnie za rękę i rzekł: „zaczekaj” Powiedział, mi, że było to najpiękniejsze co go w życiu spotkało, ale… nie dałem mu dokończyć i  odpowiedziałem: „mnie też” i wyszedłem. Zabrał mnie brat do domu.
Część 3
Od czasu kiedy go poznałem minęło ponad 5 lat. Od imprezy ponad 2 lata. Od tamtego czasu go nie widziałem. Każdego dnia o nim marzę i żałuję, że nie wykorzystałem wielu szans na jego miłość a może tylko sex. Do dziś czuję nasze pierwsze spotkanie na lekcji, czuję jego ciepło i zapach.  Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie ten dzień, że go spotkam i wtedy na pewno wykorzystam tę szansę w stu procentach. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę co to znaczy kochać drugiego człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *