Nieśmiały gimnazjalny trójkąt

Nieśmiały gimnazjalny trójkąt

Ania jest od kilku miesięcy moją dziewczyną. Pisałem o Niej już w dwóch opowiadaniach: „W pokoju z Anią” oraz „Z moją słodką Anią”. W tym opowiadaniu chciałbym opowiedzieć Wam o kolejnej niezwykłej przygodzie z moim brązowowłosym i zielonookim aniołkiem, który wyglądał tak, jakby zeskoczył do mnie prosto z nieba. Drugą bohaterką opowiadania będzie najlepsza przyjaciółka Ani, jej piękna rówieśniczka o jaśniejszych włosach i lekko piegowatym nosku. Miała na imię Marcelina i była podobnego, niezbyt dużego wzrostu, jak Ania. Nie znałem Jej za bardzo, jednakże pomimo tego Ania często opowiadała mi o swojej uroczej, najlepszej przyjaciółce. W prawdzie nie ma na świecie nikogo piękniejszego od Ani, jednakże Marcelina również była naprawdę śliczną nastolatką. Nie dziwiłem się, gdy sama Ania opowiadała mi, jak śliczna jest Jej przyjaciółka. Rzeczywiście była to prawda.

Pewnego, wakacyjnego dnia razem z Anią postanowiliśmy pojechać nad niewielkie jezioro pod namiot. Ania uparła się, żeby zabrać ze sobą Marcelinę. Przekonywała mnie, że wspólny pobyt z Marceliną będzie naprawdę fajny, a poza tym nie będzie Ona nam w niczym przeszkadzała. Miałem na ten temat inne zdanie, jednakże nie chciałem się kłócić z moim aniołkiem i ustąpiłem. W sumie wiedziałem, że Marcelina nie będzie w niczym przeszkadzać. Także ją lubiłem, pomimo że niezbyt dobrze się znaliśmy, jednakże mimo wszystko wolałem przebywać z Anią sam na sam. Jak się okazało Ania dobrze zrobiła, że przekonała mnie do zabrania Marceliny.

Już następnego dnia rano, po przekonaniu rodziców, spakowaliśmy się i wsiedliśmy do autobusu, który miał zawieść nas do niedalekiej miejscowości w której znajdowało się niewielkie, niezbyt popularne jeziorko. Moja Ania była ubrana w grafitowe trampki na bosych stópkach, jeansy i czarną bluzkę z dużymi, białymi wzorkami. Natomiast Marcelinka miała na sobie czarne vansy, białe skarpetki z niebieskim paskiem na ściągaczach, jeansy oraz bluzkę z biało-niebieskie paski. Obie wyglądały cudownie. Cieszyłem się, że mam tak piękną dziewczynę, a Ona mnie prawie równie piękną przyjaciółkę. W autobusie zajęliśmy tyły, po środku usiadła Anka, a my po Jej obu bokach. Ania najpierw złapała mnie za rękę, a następnie oparła się o mnie i do mnie przytuliła. Od razu pocałowałem Ją w czółko, co wywołało na Jej niewielkich, słodkich ustkach uśmiech. Najwidoczniej Marcelina też miała ochotę do przytulania, bowiem po chwili przybliżyła się do Ani i mocno ją objęła. Aż się uśmiechnąłem na widok dwóch tulących się przyjaciółek z którymi najbliższą noc spędzę w jednym namiocie. Podczas tulenia się niedługo podróż bardzo szybko minęła. Dojechaliśmy na miejsce. Zabraliśmy nasze bagaże i zwinięty namiot, a następnie udaliśmy się w kierunku jeziora. Ucieszyliśmy się, gdy zgodnie z przewidywaniami nikogo wokół niego nie było. Trochę namęczyliśmy się przy rozstawianiu dużego namiotu, a następnie weszliśmy do środka, by rozstawić nasze rzeczy i przetestować namiot. Rozłożyliśmy swoje bagaże, a na środku namiotu wyłożyliśmy koce, na których mieliśmy spać w nocy oraz jedną długą kołdrę, którą mieliśmy się przykryć. Oczywiste było, że spać będziemy w takiej samej kolejności, w jakiej siedzieliśmy w autobusie, tj. Ania na środku, a ja i Marcelina po bokach.

Dzień był niezbyt ciepły i niezbyt słoneczny, jednakże pomimo tego postanowiliśmy wykąpać się w jeziorze i trochę poopalać w chwilach, w których wychodziło słońce. Bardzo dobrze nam się rozmawiało i pływało. Czułem, że bardzo dobrze zintegrowałem się z uroczą najlepszą przyjaciółką mojej dziewczyny. Cieszyłem się z tego powodu, ponieważ przed wyjazdem również z powodu niedokładniej znajomości Marceliny miałem opory przed zgodzeniem się na wspólny wyjazd. Dobrze bawiliśmy się cały wieczór, jednakże wkrótce zaszło słońce i stwierdziliśmy, że najwyższy czas wejść do namiotu i położyć się spać. Tak też zrobiliśmy. Przebraliśmy się w piżamy (oczywiście na czas przebierania się swojego i dziewczyn musiałem wyjść poza namiot). Ja miałem na sobie czarne spodnie i czarną koszulkę z krótkim rękawem. Ania była ubrana w zieloną pidżamkę: spodem i bluzkę z długim rękawem. Natomiast Marcelina miała na sobie koszulkę z długim rękawem w biało-czarne paski oraz krótkie, białe spodenki. Obie bardzo mi się spodobały.

Pierwsza położyła się Ania, pośrodku rozłożonych w namiocie koców. Szybko położyłem się obok Niej i mocno Ją przytuliłem. Zaraz po mnie, po drugiej stronie Ani, położyła się Marcelina. Usłyszałem cmoknięcie Marceliny w policzek mojej ślicznej Ani. Po raz kolejny w tym dniu zauważyłem, że te słodkie nastolatki naprawdę się kochają. Leżeliśmy w Anią w objęciach, z tyłu Anię obejmowała Jej najlepsza przyjaciółka. W namiocie było całkowicie ciemno, dlatego bardzo zdziwiłem się, gdy ktoś na mnie wskoczył i zaczął lekko dusić. Jak się okazało tym kimś była Marcelina.

– Wrrr, Anka jest moją dziewczynką i to ja kocham Ją najbardziej- powiedziała słodka Marcelina ze śmiechem w głosie.

– Oooo, niee- powiedziałem żartobliwie , zrzucając z siebie Celę- Ania jest moja i tylko moja!

– Grrr, nie kłam złodzieju słodkich przyjaciółek!- wykrzyknęła ze śmiechem

Nagle do akcji wkroczyła Anka, która dotychczas tylko ze śmiechem się nam przyglądała. Usiadła pomiędzy nami i powiedziała:

– Oboje Was kocham. Kuba jest moim najukochańszym chłopakiem, bez którego nie mogła bym żyć, a Cela jest moją najukochańszą przyjaciółką, bez której nie mogłabym żyć- powiedziała mocno tuląc nas do siebie i uśmiechając się.- Cieszę się, że mam Was oboje.

Zarówno ja, jak i Marcelina, przytuliliśmy się do Anki i pocałowaliśmy Ją w policzki- ja w jeden, a Marcelina w drugi. Ania aż wykrzyknęła z radości. Ja także zauważyłem i poczułem, jak bardzo słodkie to było. Wtedy Ania wyskoczyła z pomiędzy nas, wstała i wypowiedziała swoje życzenie.

– Skoro ja Was kocham i Wy mnie kochacie, to i Wy nawzajem powinniście się kochać- powiedział głosem takim, jakby dokonała wielkiego naukowego odkrycie- Chciałabym, żeby moi najukochańsi się przytulili i kochali.- powiedziała z lekkim śmiechem.

Początkowo czułem pewne opory, myślałem nawet o tym, że może Ania chce sprawdzić moją wierność i gdy tylko przytulą Marcelinę, to poczuje się zgwałcona. Moje myśli przerwała i całkowicie rozwiała jednak powoli zbliżająca się do mnie Cela. Lekko i nieśmiało mnie objęła, co odwzajemniłem jeszcze mocniejszym przytuleniem Jej. Ania usiadła koło nas i uważnie obserwowała, uśmiechając się przy tym z radości. Nagle poczułem przypływ uczuć do Marceliny i pocałowałem Ją w nosek. Czułem, że spodobało Jej się to, bowiem przybliżała do mnie swoją twarz i otarła się o moje usta swoimi ustami.

– Mmmm, jacy Wy jesteście słodcy!-  krzyknęła z radością Anka- pocałujcie się w usta!

Ania nie musiała dwa razy powtarzać. Czuliśmy się ze sobą coraz lepiej i wręcz pragnęliśmy namiętnie się pocałować. Wsunąłem Celi do buzi swój językiem i zacząłem robić nim kółka. Cela również zaczęła kręcić i bawić się swoim językiem. Zanim się spostrzegliśmy, nasze języki spotkały się ze sobą we wspaniałym tańcu. Jakie było nasze zdziwienie, gdy doszedł do nas trzeci językiem. Był to oczywiście język mojego słodkiego Aniołka. Wspaniało mi się całowało z dwoma ślicznymi gimnazjalistkami. W trakcie pocałunku zaczęliśmy się wszyscy w trójkę przytulać i obejmować. Było to niesamowicie przyjemne i słodkie.

– Jacy Wy jesteście kochani- powiedziała Marcelina, przerywając długi i namiętny pocałunek.

– Moje kochane dziewczynki, Anię kocham najmocniej na świecie, ale Celę też od dzisiaj kocham- powiedziałem z uśmiechem, obawiając się jednak trochę reakcji Ani.

– I ja Was bardzo kocham- powiedziała Ania- cieszę się, że całą naszą trójkę łączy taka wspaniała miłość. Jestem szczęśliwa, że dwie osoby mi najbliższe- mój cudowny chłopak i moja najlepsza przyjaciółka też się kochają- dodała z uśmiechem, obejmując nas oboje.

Ucieszyła mnie reakcja Ani. Tej nocy byłem bardzo szczęśliwy, oto miałem przy sobie dwie przepiękne dziewczyny, które bardzo kochały mnie i siebie nawzajem. Nie przeszliśmy do seksu, bowiem wszyscy podświadomie czuliśmy, że pierwsze takie spotkanie, jak i nasz młody wiek, sprawiają, że jeszcze zbyt wcześnie na takie przeżycia. Jednakże spaliśmy mocno się do siebie przytulając i całując jeszcze wielokrotnie, albo w dwie albo w trzy osoby. Rano obudziliśmy się dość późno, wszyscy blisko siebie. Ania leżała na mnie, dotykając moją twarz ustami, a Marcelina leżała i na mnie i na Ani- jedną nogę trzymała na mnie, a drugą na Ani i obejmowała nas oboje. Sami nie mogliśmy uwierzyć w szczęście, które spotkało nas w nocy. Oczywiście później wciąż parą byłem tylko ja i Ania, jednakże Marcelina była naszą wspólną przyjaciółką, z którą często się spotykaliśmy i razem bawiliśmy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *