Niesamowite milfy – 2

Niesamowite milfy – 2

Długo to trwało, ale w końcu się zebrałem. Może się spodoba.

Z Panią Gosią ruchaliśmy się jak zwierzęta. Była lekko pijana, napalona i niewyżyta, coś cudownego, ale odkąd matka przymierzała się do zrobienia mi loda,( choć nieudolnie i Gośka ją musiała wyręczyć) to ciągle myślałem czy w końcu pozwoliłaby mi spenetrować swój skarb. O zerżnięciu jej dupska nawet nie śmiałem myśleć, za dużo szczęścia naraz. Mama obserwowała jak posuwam jej koleżankę, ale czy sama by się dała tak wyruchać? Nie wiem, ale się dowiem- pomyślałem, bo lepszej okazji nie będę miał. Gdy poczułem, że dochodzę, poinformowałem ją, a ona tylko się uśmiechnęła i mocniej się przytuliła. Doszedłem w niej po chwili, ale jeszcze zostaliśmy chwilę tak „szczepieni” łapiąc oddech.
– Idę się przemyć, ale nie myśl, że to koniec – rzuciła w moją stronę i dodała – zrób jeszcze po drinku, bo twoja matka jest dość sztywna.
Mama udając, że nie usłyszała tego pomagała ciotce Marzenie ogarnąć się po jej pierwszym w życiu analu, twarz i włosy miała w spermie, więc podałem chusteczki i zacząłem robić drinki, matce specjalnie mocniejszy. Podałem przygotowane napoje i akurat wróciła moja ostatnia kochanka, która opróżniła szklankę prawie od razu.
– Jesteś gotowa? – zapytała Gośka mamy – twoja kolej.
– Nie wiem jeszcze, muszę się zastanowić.
– Nad czym? – krzyknęła Gośka – Masz tu kutasa na własny użytek i zrób z nimi wszystko co tylko chcesz, wystarczy, że postawisz go do pionu, co nie powinno być trudne, gdyż widać, że ma na ciebie ochotę.
Mamę zatkało, popatrzyła na mnie chcąc coś powiedzieć, ale nic nie wydobyła głosu z siebie.

– Możesz zostawić go nam. –wtrąciła się ciotka Marzena i dopiła drinka.
– A ty nie masz dość?– spytała się Gośka.
– Miałam, ale znów wrócił mi apetyt na młodego kutasa, lecz tym razem w cipkę poproszę.

Pozbierałem szklanki, zacząłem robić kolejne drinki, rozdałem je MILFom i usiadłem ze swoim sącząc go powoli, ale ciotka Marzena musiała być nieźle napalona, bo wypiła alkohol na raz i klęknęła między moimi nogami.
– Hola, hola!!! Teraz miała Ania się poruchać z własnym synem – Krzyknęła pani Gosia.
– Niech Marzena kontynuuje dalej, bo widzę, że mój brat jej nie wystarcza – odrzekła mama
– Mam nadzieję, że mój syn jej wystarczy – dodała z lekkim uśmiechem – ale chyba będzie trzeba mu pomóc .
– Właśnie – powiedziałem machając zwiotczałym kutasem.
– Dawaj Marzena, ciągnij skoro chcesz teraz z niego skorzystać – rozkazała pani Gosia.

Trochę mi się żal zrobiło, że nie mogę zabrać się za mamę, ale gdy ciotka najpierw dokładnie wylizała mi jaja, a potem wzięła mojego ptaka w usta i zaczęła ssać, to właściwie przestałem o tym myśleć. Po dwóch spustach musiała się trochę natrudzić, ale po kilku minutach udało się jej go postawić na baczność .
Podczas robienia loda, pani Gosia wyszła po „coś” uśmiechając się przy tym szeroko. Chciałem zapytać się mamy co chodzi, ale on była zajęta obserwowaniem „wyczynów” ciotki Marzeny i nawet nie zwróciła uwagi na to, że ktoś wyszedł z pokoju. Patrząc na mamę nabrałem znowu ochoty na nią, ale on nadal wydawała się być niedostępna mimo, że cały czas wszystko obserwowała, a do tego była już lekko wstawiona i nadal siedziała w samych majtkach. Miałem nadzieję, że w tym temacie pomoże pani Gosia- motor napędowy całej orgietki. Właśnie wróciła, z jakimś pudełkiem, ale gdy popatrzyła się na mój wzwód odłożyła je na bok, więc domyśliłem, że to jakieś „wspomagacze” dla mnie.
– Jeszcze nie potrzebuję – oznajmiłem z uśmiechem.
– Ale później na pewno się przyda, tak jak olej, który wcześniej przyniosłam – odpowiedziała. – I co Anka? Nadal się nie zdecydowałaś? Co w tym trudnego to nie wiem, a sexu nie będziesz żałować. Obiecuję.- puściła do mnie „oczko” i usiadła obok mnie.

W między czasie ciotka skończyła obciągać, wstała z kolan i tyłem do mnie zaczęła się nadziewać swoją ciasną cipką na mojego kutasa jęcząc przy tym.
– Zobacz jak jej dobrze, nie chcesz tak? – namawiała Gosia moją matkę, aż chciałem ją pocałować, za to, że próbuje namówić ją do wpuszczenia mnie do swojej cipki. – O co tobie właściwie chodzi Anka? Faceta nie masz, przynajmniej nic o tym nie wiem.
– Czego się wstrzymujesz? Bo to twój syn? Nie patrz teraz tak na niego, po prostu patrz jak jego kutas posuwa twoją szwagierkę i to samo może robić z tobą.
– To mój syn – coraz mniej stanowczo mówiła, a pani Gosia, która to wyczuła podała jej kolejnego drinka. Potem usiadła koło niej i zaczęła się dobierać do majtek. Początkowo mama stawiła lekki opór, ale później poddała się zabiegom koleżanki.
– Przecież widzę, że jesteś mokra – nie dawała za wygraną koleżanka matki – Czemu się tak powstrzymujesz? Zrób to. Chcesz tego i on też chce.

Dziękując w myślach pani Gosi, że dalej próbuje namówić matkę do sexu z własnym synem, skupiłem się na ciotce Marzenie, bo jej też należała się atencja (m.in. za ten wcześniejszy anal). Zmieniliśmy ustawieniei zacząłem ją posuwać na pieska. Ciotka po kilku ruchach zaczęła jęczeć i robiła to coraz głośniej, jej cipka była ciasna, jakby nieużywana, więc musiałem ją rozepchać i wzmocniłem pchnięcia. Ale to przeszkadzało jej jeszcze bardziej i próbowała się przesunąć, aby jej dupsko nie było tak mocno wypięte. Zorientowałem się w porę i siła zmusiłem do mocniejszego wypięcia oraz przygwoździłem ją do łóżka i oparcia, unieruchomiłem ją najbardziej jak mogłem i zacząłem ją posuwać mocno, coraz mocniej. Widząc naszą przepychankę pani Gosia powiedziała:
– Zostaw siły jeszcze na mnie – po czym dodała – Ale najpierw Ania musi zostać przeruchana.
Moja matka udawała, że nie usłyszała i ciągle obserwowała miny szwagierki. A ciocia mimo początkowo boleśnie brzmiących jęków, zaczęła wydawać „ochy” i „achy”, wyraz twarzy się zmienił, zaczęła współpracować. Powoli zgrywaliśmy ruchy i po jakimś czasie krzyknęła:
– Jeszcze chwila!!!!
Poczułem skurcze jej cipki i zrozumiałem, że zbliża się orgazm, więc przyśpieszyłem ruchy i mocniej napierałem, wbijając się w ciotkę po same jaja. Jeszcze chwilę trwała ta nasza „walka” i ciotka zawyła głośniej, a ja poczułem jak soki jej wytryskują z cipy na mnie i łóżko. Głos się jej załamał i po chwili zwiotczała ponownie, osuwając się na łóżko, tuż obok mamy. Leżała rozkraczona, poczochrana, ze spermą we włosach i dysząc ciężko patrzyła się na mnie ciągle. Tym razem nie doszedłem pierwszy, więc pała sterczała. Pomyślałem, że znowu dorwę Gośkę i może wykorzystamy ten olej, a mama będzie tylko obserwatorem, lecz nagle podeszła i zapytała:
– Czy po tym wszystkim nasze stosunki nie ulegną zmianie? Obiecaj.
Po tych słowach dotarło do mnie co się zaraz stanie. Wiedziałem, że już jest moja, ale że tak długo kazała mi na siebie, teraz ona niech zacznie . Odrobina wysiłku
– Obiecuję mamo– powiedziałem, ale obróciłem się i siadłem demonstracyjnie na łóżku obok zerżniętej ciotki, która przytuliła się do mnie. Jedną ręką sięgnąłem po drinka, a drugą macałem bezcelnie jej odbyt i cipę. Nie zaprotestowała. Tak właśnie dziwnie ułożony patrzyłem na mamę i czekałem co zrobi.

Po chwili konsternacji uklęknęła przede mną i zaczęła mi w końcu obciągać. Na początku delikatnie, ale rozgrzewała się z każdą chwilą. Nie robiła tego tak zajebiście jak siedząca obok Gośka, ale starała się. Ssała go mocno i długo, a fakt, że to z jej cipki wyszedłem na świat podniecał mnie niesamowicie, patrząc nieustannie na mnie. Robiło się coraz bardziej przyjemnie, złapałem ją za włosy, przyciągnąłem ale mamy nie zbiło to z tropu , ciągnęła wręcz mocniej. Ciotka Marzena doszła już do siebie i wraz z koleżanką matki obserwowały nas.
– Anka, zrób głębokie gardło- podrzuciła pomysł w swoim stylu pani Gosia
Myślałem, że odmówi, alemama uśmiechnęła się i podjęła próbę. Powoli go wsuwała coraz głębiej…..aż się zakrztusiła i rozkaszlała. Gdy się uspokoiła znowu spróbowała. Tym razem też się rozkaszlała. Za trzecim razem wsadziła go naprawdę głeboko. Czułem takie fale rozkoszy, że myślałem o spuszczeniu się, ale skarciłem się w myślach. Przecież jeszcze jej nie dosiadłem.

W końcu mama wstała i miał się zacząć główny punkt programu. Usiadła na biurku rozchylający nogi. Długo nie myśląc podszedłem do niej i już chciałem strzelić jej minetę, ale przerwała mi słowami:
– Dłużej nie wytrzymam. Zerżnij mnie w końcu – nie musiała tego powtarzać, zbadałem tylko wilgotność cipki palcem, ale niepotrzebnie. Była mokra jakby już dostała orgazmu.
Ustawiłem się i powoli wszedłem w nią patrząc jej w oczy. To było niesamowite uczucie. Jej cipa gorąca, wilgotna i lekko owłosiona zachęcała. Pierwsze wejścia wykonywałem powoli, żeby się oswoiła, ale później przyśpieszyłem, a cipka mamy zaczęła mlaskać od soków. Ssałem jej piersi, ale przerwała mi, bo wsadziła mi język głęboko do gardła, a ja odpowiedziałem jej tym samym. Lizaliśmy się po całości. Kątem oka zobaczyłem jak obserwują nas pani Gosia i ciotka masując się po cipkach. Ale one teraz mnie nie obchodziły, bo właśnie ostro rżnąłem moją fantazję. Po kilku minutach intensywnego walenia zaproponowałem zmianę. Obserwatorki zrobiły mi miejsce i położyłem się na łóżku, a mama nadziała się na mnie. Teraz ona nadawała tępo posuwu, i głębokość wsadu, z początku było powoli, ale już po kilku minutach zaczęła się nadziewać z całej siły. Gośka skorzystała z okazji i usiadła mi na twarz ,jednoznacznie sugerując co mam robić. Zabrałem się za minetę najlepiej jak potrafiłem, gdyż czułem dług wdzięczności co do właścicielki lizanej pizdy. Potem Gośka przesunęła się nadstawiając swój odbyt, któremu poświęciłem nie mniej uwagi.
– Dłużej nie wytrzyma, musimy zmienić pozycję. Nogi mnie bolą – powiedziała mama po jakimś czasie.
– Na pieska? – zasugerowałem.
Mama posłusznie wypięła się na łóżku, a ja zacząłem układać się za nią. Dołączyła do nas ciotka i usadowiła się tak jak Gośka, gdy ją ciotkę waliłem w tyłek. Była pod mamą, najpierw dałem possać jaja dla ciotki Marzeny. Miałem taką chicę, że chciałem zmasakrować jej cipę, ale pomyślałem, że nie chcę jej zrazić do siebie i zacząłem ją ruchać powoli z czasem przyśpieszając. W międzyczasie ciotka lizała jej cipkę na tyle ile pozwalały jej moje uderzenia w ciało matki. Po dobrych kilku minutach jęki matki zamieniły się w okrzyki, a to mnie jeszcze bardziej nakręcało. Potem zaczęła się drzeć i chyba dochodzić. Jej cipa pulsowała w środku, a soki ponownie wytrysnęły i pobrudziły łózko. Potem opadła na ciotkę Marzenę i dysząc ciężko i pojękując, ale z tyłkiem dalej wypiętym do pieska. Na trzeźwo pomyślałem, żeby nie męczyć matki, bo to nie musi być nasz ostatni raz. Ale kutas dalej mi sterczał, a chuć kazała ruchać do spuszczenia, więc wykorzystałem unieruchomioną ciotkę , a właściwie to jej głowę, bo na wysokości szyi mama położyła swoje dupsko. Jak zawsze czujna Gośka przytrzymała ją jeszcze za ręce i mogłem zrobić co tylko chciałem, a chciałem wyruchać ją w usta. Na początku nie otwierała ich, ale obiecałem, że będę delikatny(kłamałem), więc w końcu otworzyła usta. Wszedłem ostro i powiedziałem jej, że jak poczuję zęby na kutasie to będzie ją bolało dużo bardziej. Zacząłem ją posuwać w twarz, a gdy już byłem pewny, że nie użyje zębów zacząłem ją rżnąć. Krzyczała, dławiła się, nie mogła złapać oddechu i miała odruchy wymiotne, ale nie odpuszczałem jej ani trochę, złapałem za włosy i jeszcze mocniej i głębiej wpychałem kutasa. Trwało do dobrych kilka minut, aż w końcu spuściłem się. Ciśnienie zeszło. Zostałem chwilę jeszcze w gardle i w końcu wyciągnąłem mojego umęczonego kutasa. Ciotka mimo łez i spermy na twarzy nie patrzyła jakoś z wyrzutem, co mnie uspokoiło, bo trochę mnie z tym poniosło. Mama w końcu zwlekła się ze szwagierki i legła na łóżku naga i dalej ciężko oddychająca, a ciotka leżała nadal w tym samym miejscu, ale już zamkniętymi oczami. Miałem nadzieję, że do rana zapomni o zerżnięciu jej gardła, albo może alkohol zaćmi trochę pamięć.
Miałem wyrzuty sumienia, ale odgoniła je ręka na moim kutasie, który już opadł, a ja sam raczej nie dałbym rady, z chęcią bym położył się koło gołej mamy i zasnął, ale głos obok oznajmił coś innego:
– Teraz w końcu ja – powiedziała Gośka wkładając mi Viagrę, którą wcześniej przyniosła, do ust.

CDN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *