Niepohamowana żądza

Niepohamowana żądza

Kolejna historia dotyczy pewnego wyjścia do pub na polach mokotowskich. Jakby ktoś nigdy tam nie był to jest to taka knajpa gdzie można dobrze zjeść, potańczyć i się napić, schodzą się tam głównie ludzie po 40 tce choć tych młodszych i starszych nie brakuję. Tego wieczoru miałem tam być z siostrą i jej koleżankami z pracy, złapaliśmy z nią ostatnio dobry kontakt, okazuje się, iż mamy wiele wspólnego. Oboje bardzo lubimy poznawać swoją naturę i stawać się lepszymi ludźmi, nie nie mam na myśli jakiegoś korpo-coacho pierdolenia.
Były z nią cztery koleżanki, dwie pierwsze pominę za to przybliżę sylwetkę Joli oraz Edyty. Obie były brunetkami o wspaniałych krągłościach. Jola była młodsza i pod każdym calem ładniejsza, piersi rozmiaru B+, w dekolcie wyglądały nieziemsko, pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy, żeby zalać je spermą i patrzeć jak Edyta ją zlizuję. Te chore fantazje zawsze mi towarzyszą. Nie patrzyła mi w oczy kiedy rozmawialiśmy, udawała skromną ale dekolt i krótka spódniczka mówiły co innego. Dwie skrajności, ubrana niczym seks bomba, a w zachowaniu niewinna. Edyta za to była kobietą z jajem, otwarta, ciągle żartowała. Mógłbym rzec, że ubrana całkiem normalnie, bez fajerwerków. Prosta sukienka jednak coś było w tej kobiecie, w oczach pewien smutek, oddalony, wpatrzony w dal. Pusty? Chyba mogę tak powiedzieć, uśmiechała się i żartowała ale była nieobecna. O tym, że jest szaloną duszą mógł świadczyć kawałek tatuażu ukryty pod sukienka na plecach. Nie ukrywam, że mnie to jarało. Chciałem ciało Jolki i ducha Edyty.
Zaczęło się jak zawsze, zamówiliśmy po piwie, jakieś przekąski sałatki. Ciągle rozmawialiśmy o jakichś nieprzyziemnych rzeczach, nie mogłem oderwać wzroku od Joli, w tym czasie Edyta ciągle mnie zagadywała. Wypytywała o różne mało znaczące rzeczy. Nie zwracałem na nią szczególnie za bardzo uwagi, byłem zajęty ruchaniem Joli w myślach, wypełniała je po same brzegi, brałem ją w każdej pozycji, słyszałem jak krzyczała bym nie przestawał. Zrobiło mi się gorąco, żeby się trochę od niej oderwać zaprosiłem Edytę do tańca, standardowa sztuczka. Miało to trochę wzbudzić zazdrość w reszcie dziewczyn, jedyny facet wybiera najmniej atrakcyjną dziewczyną z towarzystwa, podobno działa. Złapałem ja za rękę i rzuciliśmy się w wir muzyki, muszę przyznać, ruszała się nieziemsko. Co chwilę ocierała się swoim tyłkiem o moje krocze. Wcale niespecjalnie opadły jej ramiączka z sukienki.
W chwili gdy tańczyła, wydawała się wolna, może tego jej brakowało? Po dwóch czy trzech piosenkach zaproponowałem jej pójście do baru po piwo.
– Jak tak tańczyliśmy widziałem, że masz tatuaż na plecach – zagadnąłem –gdzie się kończy?
– Tam gdzie nieliczni mają dostęp – uśmiechnęła się i wzięła łyk alkoholu, krople trunku spływały jej po szyi, była już całkiem nieźle pijana.
– Wiele bym dał by zaliczyć się do tej nielicznej grupy.
– Jesteś na dobrej drodze – dopiła piwo – chodź za mną!
Poszliśmy do szatni, o dziwo szatniarza nie było, przeszliśmy przez blat i weszliśmy do ich kanciapy. Myśl, że zaraz może tu wparować jakiś dziadek i nas nakryć potęgowała siłę tej chwili. Zaczęła zdejmować sukienkę, najpierw jedno ramiączko, potem drugie. Powoli zsunęła całą, nie przestawała się uśmiechać chociaż z każdą sekundą stawała się co raz poważniejsza. Odwróciła się i weszła na biurko, które tam stało. Położyła się bokiem na blacie.
– Rozepnij mi stanik – powiedziała drżącym głosem.
Nie wahałem się ani chwili, ręce mi się pociły, zdjąłem go i oddaliłem się by zobaczyć piękno tatuażu, który miała na sobie. Przedstawiał biegnące wilki w pełnię księżyca, biegły od łopatki aż na sam skraj pleców. Niesamowity. Poczułem przypływ podniecenia i nie mogłem dłużej wytrzymać.
– Chcę się z Tobą pieprzyć – nie czekałem na odpowiedź, złapałem ją za nogi i obróciłem tak by mogła się położyć brzuchem na biurku. Wyjąłem chuja ze spodni byłem gotowy by ją zerżnąć.
Zdjąłem jej majtki, nie byłem za grosz delikatny. Była tak uległa, że mogłem z nią zrobić co tylko zechcę.
Uklęknąłem i zacząłem lizać jej cipkę, była cała mokra, jej soki ściekały po udach. Głośno jęczała. Podniosłem się z kolan i wszedłem cały, jej krzyk rozkoszy był tak podniecający, że słyszę go do dziś. Wchodziłem szybko, twardo i do końca.
– Proszę bądź delikatny – wysapała, nie miałem jednak zamiaru. Poczułem się jak wilk, który zdobył ofiarę.
Pierdoliłem jak najmocniej potrafiłem, jej ciągłe jęki potęgowały szał i furię w jakiej się znalazłem. Nagle poczułem mocny skurcz, doszła. Nie zadowoliło mnie to.
– obróć się na plecy – z moją pomocą obróciła się, założyłem jej nogi na swoje barki i wszedłem jeszcze raz. Złapała się rękami za biurko. Ruchałem ją tak mocno, że każde wejście powodowało chlapanie jej soków, miałem je na całych jajach. Jeszcze chwila, ostatnie pchnięcia, chciałem zrobić jej dobrze jeszcze raz, każde wejście w nią miało być co raz głębsze, krzyczała już głośno. Poczułem to znowu, jak cała jej pizda się kurczy, jak oplata mojego fiuta. Wyjąłem go i po chwili cała sperma wylądowała na niej, jej brzuch był cały mokry. Spust sięgnął jej piersi, wyglądała wspaniale. Widziałem jak jest spełniona, uśmiechnęła się. Obszedłem biurko dookoła.
– Wyssij resztki spermy i wyliż go całego mamy jeszcze całą noc, żeby potańczyć.
Robiła to bardzo delikatnie i dokładnie jednak do końca chciałem być dla niej ostry więc złapałem ją za włosy i mocno przyciągnąłem. Nie protestowała, skończyła.
Pomogłem jej zmyć z siebie resztki mojego nasienia i wsadziłem w taksówkę do domu.
Nigdy wcześniej nie wstąpiła we mnie taka żądza. Wróciłem do stołu i jak gdyby nigdy nic bawiłem się dalej. Co było z Jolą? Przekonacie się kiedyś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *