Nauczycielka fizyki Pani Ewa Cz.1

Nauczycielka fizyki Pani Ewa Cz.1

Witam to znów ja Szymon. Kilku ludzi chciało abym kontynuował swoje pisanie kilku nie. Z góry przepraszam za powtarzające się słowa „ona” w poprzednim opowiadaniu jak i kilka przejęzyczeń.

Dziś opowiem Wam historię z moją byłą już nauczycielką z fizyki.

Jest ona zgrabną kobietą po 30 ma krótkie blond włosy. Nie ubiera się zbyt seksownie, są to zazwyczaj zwykłe przeciętne stroje jak to na nauczycielkę przystało.

Przyszedł czas pożegnań w gimnazjum. Wszyscy wybierali szkoły, akurat trafiło że miałem dwóch znajomych którzy szli do tej szkoły i namawiali mnie abym poszedł tam właśnie z nimi. Nie byłem do końca przekonany, ale napierała na mnie cała rodzina twierdząc, że ta szkoła będzie idealna dla mnie. W końcu się zdecydowałem. Złożyłem papiery i czekałem z bólem na koniec wakacji przypominając sobie gimnazjum i moją byłą klasę. Jako że nigdy nie byłem dobry z matematyki czy fizyki obawiałem się że pierwszy rok obleję i nie przejdę do następnej klasy.

Skończyły się wakacje, nadszedł czas szkoły. W pierwszy dzień poznałem swoich nowych znajomych z klasy. Byli w porządku. Początki w szkole jak to wiadomo regulaminy i cała reszta. Mijało to szybko. Ale po pierwszej lekcji fizyki aż zawrzało w mojej klasie. Wszystkim podobała się Pani Ewa. Nikt nie przyznał że jest brzydka czy też nie chciałby się z nią zabawić. Mijały dni tygodnie, na dyskotekach zazwyczaj byliśmy trochę wypici, wiadomo jak to młodzi głupi. Minął pierwszy rok, minęły wakacje. Po wakacjach dobry znajomy znalazł jej prywatny profil na Fb. Zastanawialiśmy się wtedy co zrobić by się do niej dobrać. Wymyśliliśmy, że założymy konto ze zmyślonym imieniem i nazwiskiem i tak zrobiliśmy. Zaproszenie zostało wysłane, a my czekając na zaakceptowanie zaproszenia poszliśmy na miasto. Siedzieliśmy w parku do 21 potem każdy poszedł w swoją stronę. Kiedy doszedłem do domu sprawdziłem drugie konto, ależ była radocha gdy zaakceptowała zaproszenie. Zaczęło się żmudne pisanie tygodniami. rozmowy coraz częściej schodziły w stronę seksu. Pewnego razu kiedy znajomy siedział ze mną wpadliśmy na pomysł że napiszemy czy nie ma ochoty spotkać się, być może skoczyć na jakąś kawę. Zgodziła się, były akurat ferie więc zaprosiła do swojego domu. Ona jeszcze nic nie wiedziała że podszywamy się pod kogoś kto mógł tak na prawdę nie istnieć.

Na następny dzień poszliśmy pod jej blok, znając jej numer mieszkania spróbowaliśmy wejść. Pchnęliśmy za drzwi myśląc że będą zamknięte lecz były otwarte. Poszliśmy pod podany numer i zadzwoniliśmy dzwonkiem. Otwarła nam ona, wystraszona pyta się nas
-Jak się tu znaleźliście?
-A jak Pani myśli tak na prawdę to my pisaliśmy z Panią, ładnie pisać o seksie z nieznajomymi?
Ona się zdenerwowała i kazała nam iść, bo zadzwoni na policje. Wystraszeni uciekliśmy do mnie. Przerażeni myśleliśmy że zadzwoni do naszych starszych i będziemy mieć problemy nie dość, że z rodzicami to jeszcze w szkole.

Minęły ferie, poszliśmy do szkoły, pierwsza lekcja- fizyka. Próbowaliśmy się uspokoić ale się nam nie udawało. Na lekcji nic o tym nie wspomniała, ale po dzwonku na przerwę gdy wszyscy wychodzili kazała mi zostać. Nie wiedziałem co robić, uciekać czy może zostać?. Wszyscy wyszli z klasy, zostałem ja z nią, kazała zamknąć mi drzwi. Usiadłem przed nią, poprosiła mnie abym przyszedł do niej wieczorem, tak żeby się nikt nie dowiedział jak i o tym kiedy z nią pisałem. Minęły lekcje, wybrałem się pierwsze do domu, rzuciłem plecak w kąt pokoju i powiedziałem ,że idę do znajomego. Tak na prawdę poszedłem pod jej blok, próbuje otworzyć drzwi na klatkę- zamknięte. Myślę zadzwonię, podniosła słuchawkę
-Słucham kto tam?
-To ja Szymon
-Już otwieram, wchodź.
Doszedłem do jej drzwi, ona już stała w drzwiach uśmiechając się, powiedziała:
-Wchodź, musimy porozmawiać.
Myślę sobie super, opieprzy mnie i bóg wie co jeszcze.
Wszedłem więc do przedpokoju, zdjąłem buty, zaprosiła mnie do salonu. Kazała mi usiąść na fotelu, ona usiadła na drugim. Zaczęła się rozmowa.
-Co Wami kierowało gdy stworzyliście inne konto i pisaliście do mnie?
-Zaczerwieniłem się, nic nie odpowiedziałem.
-No powiedz, skoro byliście tacy odważni by pisać ze mną, to teraz się wytłumacz.
-No wie Pani…, podoba się mi Pani…., nie tylko mnie tylko całej naszej klasie, chcieliśmy tylko…
-No słucham?
-Chcieliśmy Panią wykorzystać…
-Do czego?!
-Chcieliśmy z Panią się kochać…
Uśmiechnęła się i zapytała:
-Kto wpadł na ten pomysł?
Nie chcąc wpieprzyć kolegi powiedziałem, że to ja.
Odparła na to:
-Nie lepiej było podejść i zapytać czy mam ochotę?
Zrobiłem wielkie oczy, pytając:
-Mówi Pani na prawdę?
Uśmiechając się powiedziała:
-Mówię na prawdę dlaczego miała bym kłamać? Lubię się dobrze zabawić.
Nie wiedziałem co powiedzieć, serce mi biło jak szalone.
-Więc jak masz dalej na mnie ochotę?
-T…t…tak
-No to na co czekasz?
Wstała zdjęła spodnie i bluzkę, zobaczyłem dość spore piersi. Śmiejąc się zapytała czy pomogę jej zdjąć stanik czy ma to zrobić sama. Odwróciła się plecami do mnie, rozpiąłem stanik. Piersi ukazały się w całej okazałości. Ładne, duże, bardzo ładnych kształtów. Pupe też miała niezłą. Kazała mi wstać, zdjąć bluzę i podkoszulek, a ona w międzyczasie zajmowała się moimi spodniami i majtkami.

Chcecie ciąg dalszy? Napiszcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *