Namiotowe igraszki

Namiotowe igraszki

Byłem już co prawda „mężczyzną”, ale takim jeszcze nie do końca „ukształtowanym” – słowem – późna szkoła średnia. Jak co rok wybraliśmy się z moim najlepszym kumplem pod namiot do Kołobrzegu. Już drugiego dnia pobytu zauważyliśmy, że tuż obok rozbijają się jakieś dwie dziewczyny. Spojrzeliśmy po sobie i uśmiechnęliśmy się znacząco … Oczywiście zaraz zaproponowaliśmy swoją pomoc – w końcu jesteśmy dżentelmenami. Dziewczyny tak na oko miały po 20 lat, a wiec były ciut starsze od nas. Jak skończyliśmy rozbijać im namiot okazało się, że zrobiło się po siódmej. Dziewczyny (Beata i Kaśka) zaproponowały nam wspólna kolację, na co oczywiście się zgodziliśmy. Kolacja była suto zakrapiana piwkiem i już ok. 23.00 byliśmy dość mocno wcięci. W tym momencie Kaśka znacząco mrugnęła do swojej koleżanki i poprosiła mojego kumpla, żeby pokazał jej drogę do toalety, bo są na tym polu po raz pierwszy. Po chwili już ich nie było. Zostałem sam z Beatą. Byłem lekko spięty i ona pewnie to zauważyła, bo zaraz przysunęła się blisko mnie i bez słowa zaczęła się ze mną całować. Jednocześnie jej ręka powędrowała w okolice mojego krocza (a spodenki miałem krótkie). Od razu poczuła, że jestem już nieźle napalony.
– Połóż się wygodnie – powiedziała. Co miałem robić ? Oczywiście – położyłem się. Przestała mnie całować, zdjęła T-shirta i jej język zaczął wędrować po moim torsie, coraz niżej i niżej … W końcu dotarła do spodenek. Popatrzyłem na nią lekko zszokowany (do tej pory robienie laski widziałem tylko na pornosach …). A tu działo się to naprawdę. Ściągnęła ze mnie spodenki i wzięła do ust mojego fiuta. Zaczęła go ssać, lizać, ciągnąć i co tylko jeszcze. Widać było, że nie robi tego po raz pierwszy. A ja byłem tak napalony, że po kilku ruchach jej głowy wyszeptałem tylko.
– Mogę ? Skinęła głową nie przerywając ssania i w tej samej chwili przyjęła do ust cały ładunek mojej ciepłej spermy. Podniosłem głowę i zobaczyłem, jak kącikami ust wycieka jej białawy płyn, a ona łapczywi zlizuje to wszystko z siebie i ze mnie.
– Teraz mnie tak chyba nie zostawisz ? Ja też mam swoje potrzeby.
– powiedziała.
– Nnno nnie ..
– odparłem, cały czas w ciężkim szoku po orgazmie – gigancie, bo nie wiedziałem do końca, co ma na myśli. Za to ona dobrze wiedziała. Ja byłem już nagi, teraz ona zrzuciła z siebie wszystkie ciuchy, odwróciła się do mnie tyłem, i … zaczęliśmy klasyczną 69. Zanim ponownie wzięła mojego członka do ust, powiedziała tylko
– Muszę z powrotem doprowadzić cię do stanu używalności. Ty też spraw się dobrze, bardzo lubię minetki. „Spraw się dobrze – łatwo powiedzieć” – pomyślałem. Przecież ja tego jeszcze nigdy nie robiłem. A tymczasem Beata już pracowała na moim członkiem. Mówiąc szczerze – doprowadzenie mnie do stanu używalności nie zajęło jej dłużej niż minutkę. Tymczasem ja skupiłem się na jej cipce. Dopiero teraz zauważyłem, że była całkiem wygolona, co znacznie ułatwiało wejście do niej (i palcom, i językowi). Zgodnie z tym, co podpowiadała mi intuicja – zacząłem lizać jej wargi, a palcami penetrować wnętrze. Chyba jej się spodobało, bo zaczęła coraz szybciej poruszać głową. Tak wzajemnie się zaspokajaliśmy, w końcu po jakiejś minucie wstała ze mnie i powiedziała.
– Chodź teraz do mnie. Muszę ci tylko powiedzieć, że moja cipka jest bardzo szeroka, więc radzę ci poruszać się także na boki. Oczywiście – znowu nie wiedziałem o co jej chodzi (w końcu był to dopiero mój trzeci czy czwarty raz w życiu, z tego wszystkie z dziewczynami jeszcze mniej doświadczonymi ode mnie). Ale i tym razem mogłem liczyć na jej pomoc. Położyła się na materacu, z nogami rozłożonymi prawie w szpagat i wyciągnęła do mnie ręce. Wszedłem w nią prawie natychmiast, i wtedy zrozumiałem co ma na myśli. Prawie nic nie czułem – jej cipka była jak studnia. Widząc moje zakłopotanie zaczęła poruszać biodrami ruchem kolistym: góra dół, prawo lewo. Pomogło. Znowu zacząłem coś czuć. Widząc uśmiech na mojej twarzy, sama się uśmiechnęła i zwiększyła częstotliwość ruchów. Ona naprawdę lubiła to robić ! Po jakimś czasie, widząc że jednak dla mnie to nie jest to, stwierdziła.
– Chodź, zmienimy pozycję. Na pieska. „Super” pomyślałem. Ale to nie zmniejszy twojej cipki. Tymczasem ona już czekała z wypiętym tyłeczkiem. Dobra – wchodzę. Tak jak się spodziewałem – nic się nie zmieniło. Nadal nic nie czułem. Ale nagle ona powiedziała.

– Nie tutaj.
– ? – Nie w ta dziurkę. Wejdź na „pierwsze piętro”! „No nie, co się tu kurwa dzieje, jakie piętro, w końcu jesteśmy w namiocie !”. Ale wtedy zobaczyłem jej palce rozszerzające jej kakaoko. Wtedy zrozumiałem nareszcie o co jej chodziło.
– Poczekaj – powiedziała – do tego będą nam potrzebne akcesoria. Pogrzebała chwilkę w plecaku, i wyjęła pudełko wazeliny.
– Zawsze ją wożę ze sobą. Tak na wszelki wypadek.
– uśmiechnęła się do mnie. Potem wprawnymi ruchami wmasowała ją sobie w tyłeczek, a mi kazała zrobić to samo z fiutem. Po tych czarach zbliżyłem się do jej pupci i zacząłem powoli wkładać w nią członka.
– Teraz bądź ostrożny. Ta dziurka jest znacznie mniejsza.
– ostrzegła. Faktycznie – miała rację. Wchodziłem w nią bardzo powoli, a i tak cicho jęczała. Gdy już zanurkowałem w niej cały i zacząłem się wycofywać stwierdziła.
– Już jest dobrze. Teraz możesz normalnie. Faktycznie, przestała jęczeć, tylko zaczęła coraz szybciej oddychać. Ja też przyspieszyłem swoje ruchy. Wysuwałem się prawie cały, i potem nagłym pchnięciem wchodziłem do środka. Po kilku minutach (czułem, że ona jest już blisko) nagle odrzuciła mnie od siebie, przekulnęła się na plecy, i zaczęła się sama masturbować. A ja stałem tak ze sterczącym członkiem i patrzyłem zafascynowany: sprawne paluszki błądzące po wygolonej cipce …
A za chwilę byłem świadkiem takiego orgazmu, że wiedziało o nim chyba całe pole namiotowe ! Kiedy doszła już trochę do siebie, przypomniało jej się o mnie. Bez słów skinęła na mnie ręką. Słusznie zrozumiałem, że znowu chce go wziąć w usta. Nie ukrywam, że mi też to odpowiadało. Ona leżała z głową na jakiejś poduszce, a ja klęczałem na nią, czując pośladkami jej sterczące sutki i jej język dookoła mojego członka. Tym razem sam pomagałem jej poruszając się do przodu i do tyłu. I już po chwili byłem gotowy – trysnąłem jej po raz drugi prosto w usta, zalewając przy tym twarz (tym razem pozwoliłem sobie także na wydanie kilku dzikich odgłosów). Ona, leżąc zlizywała z siebie moją spermę, a gdy już skończyła powiedziała.
– Nie masz chyba dość, prawda ? „To będą bardzo długie wakacje” pomyślałem. I tak było naprawdę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *