Murzyńskie pały

Murzyńskie pały

Pojechalismy z zoną na wekeend do Francji pociągiem, zajelismy przedzial pociąg ruszył a my zaczęliśmy sie calować i dotykać Dominika masowala moje krocze a ja wsunalem jej reke pod spódnice… zdziwilem sie kiedy poczulem wilgotne wargi zona usmiechela sie zadziornie rozchylila szeroko nogi i rozpieła mi rozporek i wyciagnela mojego kutasa walac mi konia…
oparlem sie zlapalem obiema rekami jej glowe i nabilem na mojego sterczacego fiuta…
głowa dominiki zaczela poruszac się miarowo… Moja Dominisia miała kruczoczarne wlosy
polozylem na nich obie dlonie naciskając mocno…z małym oporem… kiedy moj sztywny kutas
przedzierał się przez ciasne gardło mojej żonki… az zniknal cały… Moja żonka zaczeła krecic glową na boki… myslalem ze oszaleje… puscilem jej glowe zeby mogla zlapac powietrze…
ale ona dalej krecila glową po czym cofnela sie łapczywie łykajac powietrze… slina ciekła jej z ust… a ona pluła na niego po czym brutalnie nabijala sie na niego po same jaja… krecąc głową… aż wydałem jęk… który moja żona doskonale znała… opadla kolejny raz polykajac calego fiuta… skurcz…następny… strzelałem… czulem z kazdym wytryskiem jak moj fiut rozrywa jej gardło… po wszystkim podniosła się zaplakana czarny tusz splywał jej po policzkach… slina ciekła jej z ust… a może to resztki mojej spermy… nie wiem…
pocałowałem ją namietnie… to jednak sperma… Kochanie jesteś niesamowita… wiem szepnęła mi do ucha… i usiadła na przeciw mnie… rozkładając szeroko nogi… miala czarne ponczochy…
ogoloną cipeczke która teraz otworzyła się ukazując wnętrze mojej żonki… Dominika wyjęła z torby butelke wina i wlozyla sobie szyjke… ta zniknela w pochwie mojej zony… szersza czesc butelki powoli napierała rozciągając jej cipe… „pomożesz mi spytala Dominika?
od razu doskoczylem delikatnie napierajac naplulem troche i po chwili reszta butelki zniknela w tej chwili drzwi przedziału otworzyły się… do przedziału wszedł konduktor murzyn…
jego mina byla nie do opisania… poprosil o bilety… nie odrywajac oczu od mojej zony…
zapomnieliśmy z tego wszystkiego kupic bilety kiedy wsiadaliśmy… Dominika wyjęła wino z cipy… konduktor zaczał pisać bilety kredytowe po 1000 euro jeden… zaczelismy sie tlumaczyc… i jakos wyprosilismy konduktor kazal mi isc na koniec pociągu po drugiego konduktora… nie zastanawiajac sie pobiegłem…kiedy wróciłem z drugim murzynem…
zaczeli rozmawiac cos po francusku… po czym jeden zatrzasnął drzwi na klucz…
obaj rozpieli spodnie… i wyjeli swoje kaszanki… staneli przed Dominiką… piszemy mandat?
zaprotestowalem… ale moja zona mnie uspokoila… usmiechnieta chwycila dwa wiszace murzyńskie fiuty… poruszając… rowno rekoma… zobaczymy czy to prawda ze murzyni maja wielkie i puscila mi oczko… polizala glowke jednego z nich… potem drugiego…
czarnuchy przepychali sie który ma jej wsadzic do buzi… łapali jej głowe… i szrpali…
wstalem chcac zaprotestowac… i wtedy zobaczylem… ogromne czarne fiuty… na zmiane ruchajace usta mojej zony ktore ciasno sie na nich zaciskaly… rozerwiecie ja zaraz krzyknąłem… wtedy dominika zlapala oddech… spokojnie kotku dam rade i polknela czarnago fiuta… poruszajac raz za razem az zniknal caly… jeden konduktor usiadl sobie przy oknie
ciagnac Dominike nabil ja na swoj bejsbol… drugi podwinal spodnice i pchal jej palce w cipke a potem w dupe… zatkalo mnie kiedy moja żona zalozyla rece z tylu obrabiajac wielkiego chuja bez rak az do konca koduktor chwycil ja za wlosy i zaczal walic w gardlo po minie widac bylo ze dochodzi… kilka poteznych skorczy… po czym szrpnal jej sliczne wlosy odpychajac jakby wyrzucil papierek drugi zlapal za wlosy i brutalnie rznalja w gardlo Domi podniosla bluzke… chwycila go oburącz walila w koncu popchnela go na siedzenie wlazla na niego powiedziala : przepraszam kochanie musze… i opadla nabijajac sie… byla w amoku skakała na nim brutalnie… a ja zastanawialem sie czy ją boli… po chwili obrocila sie wolajac mnie…
nabila sie na niego dupą… i kazala mi sobie wsadzic w cipe… zszokowany wyjalem swojego fiutka i wlozylem w rozjebana pizde… zgliszcza ktore zostawil ten olbrzym gdyby nie wypelnial jej dupy ocierajac sie przez cienkie scianki o mnie pewnie nic bym nie czul tak byla rozjebana… w koncu koles wstal oparl ja o siedzenie… i ruchal od tylu na zmiane jej cipsko…
i dupsko… po chwili drugi i tak jebali moją żone na zmiane… aż do paryża obaj zlali sie w jej tyłek.. podziekowali i wyszli… ogarnelismy sie i wyszlismy na peron… sperma jeszcze dlugo wyplywala z dupy mojej zony a ja przez caly wekeend kochajac sie z nia praktycznie nic nie czulem. nie rozmawialismy wiecej o tym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *