Monika37 cz34-wystraszona

Monika37 cz34-wystraszona

…… Po całym niespodziewanym zajściu w pracy gdy postawiłam urodzinową bo nie wypadało on tez stawiał więc nic w tym złego nie widziałam,tu wszyscy imieniny obchodzili inni urodziny .
Zawsze mało mówił obserwujac mnie i pewnie gołe uda ogladał jak siedziałam przy biurko bo przewaznie w krótkiej mini chodziłam .
Nie brałam pod uwagę ostrzeżeń koleżanek odnosnie jego osoby a jako żart i gdzie by tam kolega z pracy miał mi coś złego zrobić i to na terenie zakładu .Sama nie wiem co mu sie stało wtedy i robilam wszystko by dał mi spokój i zgodzilam sie z nim iśc na kawę kiedy aby tylko teraz odpuscił.
Teraz zrozumiałam dopiero a dziewczyny nie zartowały wcale mówiąc to rasowy ogier i żadna go nie chce jak zobaczy co ma w spodniach.Okaz był wyjatkowy a sam sie chwalił mówiac do mnie to tylko 26cm w sam raz .
Wiedziałam jedno dla mnie to za duzy jest i wiem jak to smakuje bo trafił mi sie juz gość który przeorał mnie mocno .
Jednak on nie był z żadna jak sam mówił i wiedziałam czym grozi jak wpuszczę ogiera do gniazdka w srodku cyklu to wpadka bedzie prawie pewna .
Zaskoczył mnie strzelając kilka razy goraca spermą kiedy swoje palce w mojej cipie trzymał .
Nie mogłaam zasnąc tej nocy tym bardziej po tym co po zabawie sie stało i szczęście ,ze nie w srodku cyklu i nic nie pamietalam co jak pewnie kolega szwagra ale pewności to nie mam a moze szwagier widzac ,ze bez majtek jestem.
Nastepnego dnia nie wiedziałam jak do firmy jechać a jak go znowu zobacze ,zowu zostaam do wieczora ale bedąc w pracy nie pokazał sie wcale i lepiej dla mnie .Moze sie wstydził co zrobił nie wiem tego.
nastenego tygodnia juz koniec nadgodzin i normalnie wychodziłam widzac go ,kolejnego dnia przyszedł siadajac obok biurka i połozył mi dokumenty a z nimi karteczka ,przeprasza mnie za wszystko i zaprasza na kawę bo obiecałam.
No tak pamietam mysle sobie to teraz mam problem będzie sie przypominał ciagle ,owszem odpisałam oddajac kartke kiedy ma to byc moze jutro jak chcesz ,zgoda napisał i będzie czekał w samochodzie po 15 godz..
Miałam obawy co robie jednak pojechalismy do najlepszej kawiarni co ja tam chodziłam.
Cieszył sie jak dziecko licząc ,ze będziemy razem ale ja traktowałam go jako kolege z pracy .
On snół plany co jak i kiedy i jak juz zgodze sie za niego wyjść to wesele na 200 osób zrobi bo ma sporo rodziny.
Milczałam powstrzymując sie od smiechu .To jak sen bo ja już nie miałam nadziei by kogos znaleść porzadnego chłopaka i przestało mnie to bawic juz ,myslałam jeszcze raz iść na studia by zabić czas i samotność.
Kolegę z pracy unikałam jak sie dało i mimo ,że zapraszał mnie chcąc poznac z jego rodzicami nie zgodziłam sie .
powtarzał że mnie kocha a mnie to juz męczyło i miałam dosyć .
Tydzień później byłam u koleżanki Basi na osiedlinach i zostalam na noc .
Nie obyło sie bez zaskoczenia bo byli ich sasiedzi i rodzina a Basia chciała poznac mnie z młodym sąsiadem.On sie wstydził i ja ale rozmawialismy i nawet poszlismy na spacer .
Super okolica blisko woda z drugiej prawie w lesie i blisko małe osiedle też w lesie ,cudowne miejsce jak dla mnie .

Wróciłam w niedziele do domu .nastepne dni Basia się dopytywała jak podoba sie chłopak ?.
Podoba się odparłam bez przekonania.
Co ci jest jestes jakas dziwna zmartwiona co sie dzieje pyta .
Nie chciałam nic mówic bo i po co komu ta wiedza ,zamykałam sie w sobie a ludzie zaczeli mi przeszkadzać nie majac zaufania do nikogo . i myslalam co następnym razem mnie spotka złego .
Po miesiacu zjawił sie kolega szwagra jak by nic sie nie stało i tylko mnie zobaczył to sie witał obcałowujac ,miałam chęć by dac w morde za to co mnie wtedy spotkało bo albo on albo szwagier winny za sperme w mojej cipie.Pewnosci nie miałam który to zrobił wiec dałam spokoj .Siedział u nas adorując jak nie mnie to siostrę ,znowu coś knuje myslę sobie i czeka na okazję .Szwagier znalazł prace i ciągle poza domem wiec koledze pasowało spac u niej w pokoju.przestałam zwracać uwagę na ludzi zajmujac sie pracą .poznałam pana prawie 60 lat bo miał przez płot z firma swojądziałkę gdyż tu były ogródki działkowe,facet sam bez zony gdyż zmarła a dzieci daleko się wyprowadziły ,czasem zagadał i rozmawialismy wiem ,że nudziło mu sie i marne takie życie i ciągle życzzył mi fajnego męża i czeka na weselna jednak nie zanosiło sie na to wcale i juz nic mi sie nie chciało bo ogarniała depresja i wracajac z pracy nawet nie jadłam i szłam spać spiąc do rana .W krótkim czasie 10kg shudłam a młody kierownik nadal robił sobie nadzieje ,mnie wystarczyło ,że zobaczyłam jego pałę i nie miałam chęci by mieć takiego męża co bedzie mnie zajeżdżał co noc .Zblizało się B.N i zima zaczeła sie dośc mroźnie po świętach nie odpuszczała ,marzlam idąc na pociąg i z powrotem a w sercu pustka i beznadzieja .Tylko mama przypow=minała zebym kolega szwagra sie zajeła,skończyło sie na awanturze i nie chciałam słuchac bo chciała by ze mna spał na kanapie bo u siostry na materacu na podłodze .
W lutym dawało popalic momo ,że juz po połowie .
Wracałam z pracy było 20st. mrozu a droga taka ,ze nie dało się iść .
Podcjodzi do mnie z tyłu facet podaje rekę trzymając ja mocno i przedstawia sie zapraszając na kawę w miescie tylko muszę wybrac kiedy .
patrzyłam na swoje stopy wstydząc sie na niego spojrzeć a on nawija gdzie pracuje i zna moją babcię ,na chwile spojrzałam prosto w oczy i zamrłam a serce waliło jak oszalałe .
Boze jaki on przystojny jest skąd sie wzioł skoro zna moja rodzinę
Odprowadze cię mówi pod sam dom .
Wystraszyłam sie chcąc uciekać i nic nie mówię i żeby mocno mojej ręki nie ściskał to bym zwiała zwyczajnie .
Szkoda powiedział zmusic nie moge siłą i mówi dowidzenia oraz miłego wieczoru bo ciemno sie robiło ,puscił reke i odwrócił sie .
Poczekaj krzyknełam we wtorek mozemy sie spotkac na kawę .
odwrócił sie podszedł i ucałował mówiac dzieki moja ksieżniczko pozwól sie odprowadzic ale odmówiłam do zobaczenia we wtorek w mieście kawiarnią w centrum na rynku.
Wróciłam do chaty spocona z wrazenia i dopiero uswiadomiłam sobie czemu nie zaprosiłam do domu tak zimno i co sobie pomysli o mnie ,pewnie wcale nie przyjdzie i zmartwiłam sie .
Do wtorku nieokój i obawa a z drugiej strony bałam sie jak taki przystojniak będzie mnie chciał ,nic z tego nie będzie pomyslałam i czekalam godziny 15 kiedy to z pracy wyjdę i dojade do centrum.
Rozglądam się i nie widze i kiedy sie obrócilam by iść na pociąg podchodzi z bukietem róż całujac w raczke i zaprasza na obiad do resteuracji
Cos mi się stało on był taki miły i przystojny i nie wierzyłam aby taki facet kopciuszkiem sie zainteresował…..
Są to fakty autentyczne i w miarę staram się opowiedzieć dokladnie ważniesze adażenia z mojego zycia . Pozdrawiam wszystkich czytajacych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *