Monika37-cz.7

Monika37-cz.7

Kiedy ostatecznie odmówiłam znajomym rodzicom by wyjść za ich syna ostatecznie skończyła sie przyjaźń naszych rodziców po tak długich latach dobrego obchodzenia sie i goszczenia .Dostało mi sie kolejny raz nawet od siostry młodszej i tym gożej bolało ,ze sama sie pusciła w młodym wieku majac 16 lat i skaplikowała wszystko w domu,maż w wojsku jeszcze a sama dzieciaka chowa ,tak myslałam by na moim miejscu sie na cos takiego zgodziła bo ja oszukiwac nie potrafie innej osoby i może to xle …..pozostala mi praca i póxne powroty pociagiem zatłoczonym i checi do zycia zero .Koleżanka magda z pracy coraz mocniej nakłaniała mnie bym zaczela sie spotykac za kase a nie sie zamartwiać ,po czesci miała racje jednak gdzie sie tylko pojawie to same niepowodzenia za mna ida .By sie spotykac za kase trzeba byc pewna siebie i obyta z facetami gdyz innaczej staje sie uległą suczką tylko i dlatego to nie dla mnie temat .Wiem ,ze dalej nie da mi spokoju i bedzie namawiać bym sie zgodziła .przykro mi było ,ze zawiodlam oczekiwania mamy i ich znajomych ale jak mozna na chory układ sie zgodzic?.Kiedy poszłam z magda do innej kawiarni i sporo nam zeszło i musialam sie wygadac co mnie gnebi ,była zaskoczona ale i pod wrażeniem i mówi było sie zgodzić miala bys dobrze majac wszystko a czy wazne kto dziecko dorobi a jesli nawet teść to co i miala byś 2 facetów w sumie .Ty to wszystko zepsujesz mówiła .Zobaczysz los sie zemści na tobie skoro taka oferte odrzuciłaś .Spieszyłam sie na pociag bo ten do koluszek miał byc a później w strone Częstochowy pare stacji i do domku na peichote ponad kilometr.pospieszyłam sie az za bardzo a kiedy ruszyl i mijał kolejne stacje i ominoł koluszki kierujac sie w strone Piotrkowa .Pare lampek wina i cały czas na nogach przysneło mi sie w przedziale .Dopiero jakis pan mnie obudzil pytajac dokad jadę taki kawał bo spie i moze stacje przegapię .Gdzie jestesmy pytam zaspana i zdziwiona jak facet na wprost mnie siedzi i wpatruje sie w moje uda bo jak zwykle gdy ciepło uwielbiałam mini nosic .Zarza Częstochowa będzie i postoimy ze 20minut mówi .Bardzo panu dziękuję za obudzenie bo ja juz i tak za daleko zajechałam i jak teraz wróce mówie ,zaczełam sie martwic czy bedę miec na bilet powrotny i zaglądam do portwela ,to co tam było to za mało . a pociag zasuwa do Katowic .Widząc moja mine pyta co sie stao i mówię co jest.jaki masz problem mówi pójdziesz do mnie przenocujesz a rano kupimy bilet i wrócisz prosto do pracy,nic nie mówił bojac sie tego co musze zrobic a na gape z powrotem to kare zaplace .Dojechalismy i wysiadlam z nieznajomym długo rozmawiajac ,zapraszał do siebie nadal i trzymajac za reke chcial mnie ciagnąć dosłownie bym szła .Jednak nie zgodziłam się bo pewnie pewne by było ,ze mój tyłek by by zaliczony jak nic i postanowilam poczekać na powrotny pociąg i od razu zgłosic konduktorowi ,ze nie mam tyle kasy przy sobie a do swojego miesca zamieszkania od strony Łodzi miałam miesieczny .Póxna noca bałam sie podróżowac ale jakie miałam wyjście .Kiedy pociag wjechał na własciwy peron wsiadłam i ruszylismy ……cdn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *