Monika 37cz-11 -Problem

Monika 37cz-11 -Problem

Nie mogłam zasnąć do rana a tu czwartek i do pracy a do soboty troche czasu jeszcze i sama nie wierzylam co sie stało tyle jednego dnia naraz i co ja teraz zrobie bo z jednej strony mama juz wszystko zrobiła by mnie wydac a tu jeszcz trafił sie gość niespodzianka który duzo mi pomógł tego dnia odwozac do domu i za to byłam mu wdzieczna.Bałam sie holernie wpadki bo akurat dokładnie połowa cyklu było i skoro jeden mnie wzioł siłą to mi było wszystko jedno ,ze ten obcy całkiem facet mnie przeleci ,teraz to jakie miało znaczenie bo byłam pewna wpadki jak nic i trzesłam sie jesli to bedzie prawda to co zrobie.Nastepnego dnia dzwonię do pracy tego brzydala i odbiera kierownik mówiac dziewczyno co ty robisz ,to pijak i ma dziecko na które nie płaci i sciga go komornik.podziekowałam za rozmowę i juz wiedziałam nie ma mowy bym z takim slub miała brać jednak co zrobić jesli wpadłam.Wróciłam do domu i mówie mamie kim on jest ale nikt mi nie wierzył ,zaczełam sie martwić na powaznie co dalej bedzie.Kolejny dzień w pracy a w sobote przed ósma rano przyjechał Boguś ten rolnik mieszkajacy z mama co mnie odwozil,szybko spakowalam troche cjuchów w torbe i wychodzac mówie mamie ,ze wracam w niedziele wieczorem dopiero .Nikt z todziny niczego nie rozumiał patrząc na mnie dziwnym spojrzeniem .pojechalismy ,chciałam sie urwac z dala od domu po tym jak uległam temu pijakowi a do tego pewnie stara widzac co ze mna robił będzie mnie znowu nachodzic a tak nikt nic nie wie gdzie i dokad jadę.Całą droge milczalam wstydząc sie go zwyczajnie bo ledwie mnie widział i dalam mu tyłka i co sobie teraz o mnie pomysli.Wjechalismy na jego podwórko pod garaż i wysiadłam rozglądając się tyle tu miesca i zieleni ,kombajn pod dachem i ciagniki ,duża obora ze stodołą garaze i nowy dom i wszystko dośc ciekawie urządzone.Bylam w szoku widząc to wszystko i mysle sobie ja przy nim jestem biedna jak mysz bo my ziemi nie mamy i po co mi te odwiedziny tu a facet pewnie robi sobie nadzieje a ja nic nie umiem z pracy na wsi bo tyle co do dziadka sie pojechało to prowizorka 2 krowy konik i 5 ha ziemi.To wszystko moje tylko zony brakuje iżeby nie siostra z mężem to w zniwa cięzko by było ogarnąc to wszystko.Zapraszam do domu powiedział zjemy sniadanko sobie ,juz przed wejściem do ganku jego mama sie pojawiła podajac reke i objeła mnie mówiąc witaj w skromnych progach córciu ,to słowo mnie zastanowiło co ma dokładnie znaczyć.Nawet nie wiesz jak sie ciesze z twojej obecności powiedziała i prowadzi do kuchni na sniadanko ,sporo tu miejsca i jasno co najwazniesze i dobrze wyposażona kuchnia.Teraz dopiero uswiadomiłam sobie po co tu przyjechałam i nie bardzo wiedziałam co mówic by czego głupiego nie palnać .on na rekach bedzie cie nosił byle chciała bys tu zamieszkać z nami i bede ci pomagac we wszystkim mówiła jak urodzisz dziecko.Nie wiem co jej nagadał i tylko słuchałam.To dobry chłopak ale dzisiaj dziewczyny nie chca na wsi mieszkać.Troche skrepowana byłam w obcym miejscu ale on juz uozył program wizyty ,po sniadaniu przejażdżka po zielonke w pole traktorem z sieczkarnia i nauka jazdy a wieczorem na grila idziemy do znajomych i napewno bede zadowolona ……

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *