Monika 37

Monika 37

Tego dnia sie cieszyłam w pracy usmiechnieta i chyba sie dziwiły koleżanki widząc mnie w takim dobrym nastroju
Koedy wróciłam do domu wscibska siostra od razu zaczeła wiercic i wypytywac jak było w nocy bo przyznała sie ,ze podsłuchiwała przez sciane a konkretnie przez drzwi które dzieliły nas tylko zastawione były fotelami z mojej strony .jak było zapytała wprost jednak nie przyznałam sie udajac i kłamiąc jej w żywe oczy.
Okazało sie ,ze juz nakablowała mamie ,że miałam gościa i jest to mój chłopak i zaczeło sie dopytywanie
Zaczełam sie denerwować mówiąc aby nie liczyli na żadnego chłopaka i wesele bo tego zwyczajnie nie chcę i wolę byc sama a odwiedzać mnie może kazdy co nie znaczy ,że zaraz jest to mój chłopak .Zaraz zaczeło sie mówienie dlaczego taka złosliwa jestem i nie chcę aby mi pomogli .Długo tłumaczylam to nie jest mój chłopak i znam go przypadkowo jak wiele innych osób .mama nadal nie dawała za wygrana mówiac cieszymy sie ,ze masz kogoś i zrobimy duże wesele .
Juz raz zrobiłaś i jak sie skończylo swatanie przez kogoś a tych samych bedów popełniac nie chciałam.
Sama sobie dziecko wychowam jak zechce a wam nic do tego …
Popłakała sie i poszła i nie chciałam aby tak było znowu ale jak nie rozumie co sie do niej mówi to trudno
Teraz myslałam jak sie pozbyc natreta by więcej mnie nie szukał gdyż nie chciałam sie przywiązywac do żadnej osoby bo w tej sytuacji i atmosferze w domu to na nic checi nie miałam ,traktowali mnie jak małe dziecko chcac uszczesliwic na sile .
Tem poznany facet ogólnie biedny był ale nie o to mi chodziło kto ma ile majatku bo liczy sie cos wiecej a zwyczajnie trzeba kogos kochać by z nim byc .Mogłam sie nie upierać i juz dawno dzieci bym bawiła jednak miałam nadzieje ,ze kiedys przyjdzie taki dzień i poznam kogos wyjątkowego . Jednak skąd mozna wiedzieć czy kiedy taki dzień nadejdzie a moze wcale i zdawałam sobie sprawe z tego ,ze całkiem niepotrzebnie byłam zaliczona kilka razy przez kolejnych facetów a jak spotkam tego właściwego to co mu powiem wtedy ? Kazdy chce mieć dziewicę najlepiej bez zadnych przeszłosci .Kazdym moim zdażeniem los rzadził i sama juz nie wiem dlaczego tak sie zdazało i stawali na mojej drodze faceci ,moze na łatwa wygladałam zdobycz .W naturze to samiec zdobywa samiczki a moja wina ,ze ulegałam naciskana .Praca w banku była super ale chciałam uciekać przed sama soba i ciągle zazdrościłam znajomym dziewczynom bo im sie chłopai trafiły i szybko slub a ja zawsze pod wiatr i same kłopoty i niepotrzebne znajomosci
To wszystko powodowało ,ze uciekałam przed ludźmi mysląc jak zmienie prace to problem sam sie rozwiaże.Facet czesto mnie spotykał w mojej miejscowości zapraszajac do siebie by omówic kiedy zareczyny
Nie wiem czy to dobry pomysł odparłam mu wiedząc z pewnościa juz ,ze nie jestem w ciązy po ostatnim razie powiedziałam nie zamierzam wychodzic za maż .
Dlaczego i dlaczego nie chcę sie spotykac i czy moze mnie czasem odwiedzić pytał?.Jesli chcesz to czasem mozesz ale nic więcej narazie i przystał na moje warunki chcąc byc tylko kolegą ,czemu nie mysle sobie a moze zmienię kiedy zdanie ale głównie przeszkadzało mi bo on ma 32 lata a ja 20 prawie i jesli posłuchała bym mamy to majac 17 lat była bym mężatka i moze dobrze by to było bo teraz juz sama zagubiona byla a naciskana przez rodzine sama nie miałam pojęcia co zrobic .
Swatanie to nie dla mnie i to musi byc to coś spojrzenie i sie wie ,ze to ta własciwa osoba.

Pozostało pracowac i nic wiecej.Wtedy nie wiedziałam ,ze za dwa lata wydarzy sie coś czego sie nie spodziewam i poznam przyszłego męża ,teraz wiem warto było czekać
W pracy co chwile zmiany wchodziły pierwsze kompy i maszyny ksiegujace i ciagłe szkolenia a tu jeszcze moja kolezanka z pracy koniecznie chciała mnie wciagnąć w sex za kase jako dodatkowy dochód .Myslałam o tym na powaznie .
Pare dni później przychodzi do domu znajomy pan i pyta mnie czy nie chce zmienic pracy bo od nowego roku będzie etat ksiegowej-kasjerki i duzo wieksza pensja niz tu w banku.Może to żart pomyslałam ale facet twardo mówi i daje mi namiar do dyrektora i umówi spotkanie jak co.Zgodziłam sie i kiedy dał mi znac pojechałam biorac dzień wolny .
Nie musiałam nic mówic o sobie bo dyrektor juz wiedział wszystko i oprowadził mnie po firmie .Od razu powiedział w czym rzecz gdyz potrzebna jest osoba zaufana która sobie da radę bo ostatnio w ciagu roku 3 panie nie dały rady
To nowe wyzwanie i niepewność ,wypowiedziałam umowe w banku ale zefowa od razu chciała mnie na kierownika zrobic jednak nie przystałam na ta propozycje .Nowe emocje obudziły we mnie nadzieje bo w końcu urwe sie od tych plotkarek bo ciagle mnie obrabiały na punkcie niedoszłego wesela .Druga sprawa zarobic drugie tyle co tu to tez sie liczy i nikomu nie powiedziałam gdzie idę do pracy w jakiej firmie .Cieszyłam sie ze zmiany która nastapi jednak tu jeszcz miesiąc pracy miałam do sylwestra .
Postanowiłam zrobic zakupy upominki dla rodziny tego dnia wczesniej to lepiej mysle sobie i zeszło mi do 18 aż sklepy zamykali i poszłam na stacje a pociąg za ponad godzine ,zimno było więc poszłam na górę do resteuracji na herbatke siedzac w zaciszu i cieple .
Wreszcie oczekiwany pociag to jednostka więc jak zwykle wsiadlam prawie ostatnia by na drugiej stacji czyli mojej miec łatwiej wysiąść .Stałam oparta blisko drzwi wpatrujac sie w szybe docisnieta jak sardynka w puszcze ale to nie nowość bo prawie zawsze tak było .Tego dnia miałam na sobie sukieneczke a i leginsy dość ciepłe i krótki kożuch ledwie zakrywajacy posladki a nawet nie.
Za plecami stało 4 facetów dość młodych i czuć było alkohol delikatnie a jeden z nich zagadywał mnie kiedy jeszcze ze stacji nie odjechalismy a ja nic tylko milczałam i czuje między swoimi udami jak facet wpycha swoje kolano pomiedzy moje uda .
Na ramieniu torebka przewieszona i z przodu a w rekach moje zakupy wić nie bardzo ogłam cokolwiek zrobić.
Facet na tyle upierdliwy i pyta czy moze wysiiąść ze mna i koniecznie sie przedstawia z imienia .
Nie odpowiedziałam mam chłopaka mówie klamiąc oczywiście.Wygladalo ,ze imieniny w pracy mieli kolegi i dlatego im tak wesoło jeden z nich nadal kolano mi wpycha miedzy uda mimo ,ze staram sie je zacisnąć aby mu przeszkodzić mu .
Nie bądź taka uparta mówi mi na ucho po cichu i bajeruje mnie nadal mówiac bym zaprosila do siebie to wysiądzie ze mna .jeszcze raz mówie nie ale on dalej mnie namawia bajeruje całujac w policzek gdyz sporo wyższy wiec tak mógł ..Zgodzisz sie słonko pyta ? kolejny raz odmówiłam .To moze sie umówimy pyta dasz mi namiar do pracy .
W końcu by miec spokój podyktowalam numer do banku i tak za kilka dni mnie tam nie bedzie myslę.Zapisał sobie bo musiałam powtórzyc kilka razy jednak nie przestał wpychac swojego kolana miedzy uda ….cdn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *