Moja pierwsza kobieta

Moja pierwsza kobieta

Była to moja pierwsza kobieta. Miałem wtedy 17 lat. Przyszła do mojej mamy w odwiedziny. Po kilku godzinach i kilku głębszych kieliszkach moja mama stwierdziła, że zostanie u nas na noc.
– Nie będziesz po nocy sama chodziła – powiedziała mama.
– Jak ci to nie sprawi kłopotu to zostanę – stwierdziła Marysia.
Ja miałem spać w swoim pokoju, a Marysia w pokoju gościnnym. Mama wyciągnęła z szafki czysty ręcznik do kąpieli dla koleżanki. Marysia stwierdziła, że jeszcze poogląda telewizję – „Big Brother extra”, a moja staruszka poszła spać. Ja udałem się do swojego pokoju i wiedziałem, co będę robił dalej.
Po około godzinie usłyszałem, że drzwi do łazienki się zamykają. Był to znak dla mnie. Cicho podszedłem przez przedpokój i położyłem się na podłodze. Drzwi od łazienek w blokach mają na dole kratkę wentylacyjna, przez która można do woli oglądać, co dzieje się w łazience.
Moja wybranka siedziała już w wannie. Ze względu na to, że patrzyłem z dołu widziałem tylko jej twarz i blond włosy. Po pewnym czasie zaczęła mydlić gąbkę i myć się. Jedyne co mogłem zrobić, to wyciągnąć mojego ptaka na wierzch i obciągać skórkę. I wreszcie stało się. Po namydleniu górnej części ciała Marysia wstała w wannie. Widok był ekscytujący. Ciało 41-letniej kobiety wyglądało niesamowicie. Mój wzrok padł na niesamowite piersi, rozmiaru chyba EE. Lekko padnięte, ale jędrne i niesamowicie sterczące sutki. Blond włosy w okolicach wzgórka łonowego dokładnie przystrzyżone. Namydlała się, a moje ruchy na kutasie przybrały na szybkości.
I w tym momencie jej wzrok padł na kratkę wentylacyjną. Musiała mnie zauważyć, ale nie dała tego poznać. Usiadła w wannie i kontynuowała mycie. Po około 5 minutach powiedziała:
– Może wejdziesz do łazienki?
Nastąpiła konsternacja – to było do mnie czy tak sobie.
– Wolisz wejść czy dalej się męczyć pod drzwiami – spytała jeszcze raz Marysia.
Nie wytrzymałem i wszedłem. Wreszcie mogłem przyglądnąć się jej z bliska. A ona zobaczyła odstające bokserki.
– Rozbierz się i wejdź do wanny – powiedziała Marysia.
Dwa razy nie trzeba było mi powtarzać. Ściągnąłem bokserki i wszedłem.
– Jak na 17-latka masz cudownego kutasa – stwierdziła blondyna – stój i nie ruszaj się.
Przysunęła się do mnie i bez wstępnych zagrywek przyssała się swoimi usteczkami do moje wojownika. Połknęła go w całości, a myślałem, że odlatuję. To jej ssanie było cudowne, musiała już to robić nie raz. To cud, że się nie spuściłem. A ona widząc, że za chwilę może nie mieć ze mnie pożytku wstała, odwróciła się tyłem i oparła o kafelki.
– Wchodź młody kutasiku i wal mnie bez przerwy – powiedziała.
Wycelowałem mojego stręczącego kutasa i wjechałem w jej mokrą cipkę. Złapałem ją za piersi i pracowałem bez ustanku. Zaczęła jęczeć, i to z każdą chwilą coraz głośniej, a ja jebałem ją ile wlezie. Jaja obijały mi się o cipkę, sutki były tak twarde, że na samą myśl o nich zacząłem przeżywać orgazm. No i trysnąłem w niej. W środku było tak gorąco, a sperma wylewała się po bokach.
– Ale masz kondycję – Marysia była podniecona – myślałam, że mnie rozerwiesz.
Po chwili wyszła z wanny, wytarła się, pocałowała mnie i powiedziała „Dobranoc”.
A ja zostałem w wannie, usiadłem w wodzie, w której było jeszcze widać moją spermę i pomyślałem, że nie odezwałem się ani słowem, a i tak pieprzyłem 41-letnią kobietę. I nie było to moje ostatnie spotkanie ze starszymi kobietami. Ale o tym innym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *