Moja fantazja

Moja fantazja

Był pierwszy dzień wakacji. Umówiłam się z Sebastianem, chłopakiem rok młodszym ode mnie, ale bardzo fajnym. Nie byliśmy parą, ale zawsze, kiedy przechodził obok, robiło mi się gorąco. Zawsze ładnie pachniał i fajnie się ubierał. Najbardziej podobały mi się jego białe rybaczki, które opinały zgrabny tyłeczek. Tego dnia właśnie się w nie ubrał. Miał ze sobą plecak. Kiedy zapytałam, co w nim ma, odpowiedział, że koc i prowiant. Byłam nieco zdziwiona, gdyż mieliśmy tylko się przespacerować po mieście, ale szłam za nim. Wychodziliśmy na drogę w stronę lasu. Wziął mnie za rękę i ścisnął ją. Miałam na sobie białą spódniczkę z falbanką, która podnosiła się przy każdym podmuchu wiatru. Sebastiana wyraźnie to kręciło, bo patrzył na mnie z błyskiem w oczach. Gdy już rozłożyliśmy kocyk, Sebastian położył się i posadził mnie na sobie. Wiedziałam, czego chce. Ja też tego chciałam. Popatrzyłam na niego wyczekująco. Zaczął mnie przesuwać po swoim ciele. „Zaczekaj!”-powiedziałam i zdjęłam bluzkę i majtki. Zostałam w jasnoróżowym staniku i tej spódniczce. Zeszłam z niego i pozwoliłam wiatrowi podwiewać falbankę do góry. Widziałam, że jego mały jest już gotowy. Te spodnie były bardzo obcisłe. Zaczęłam powoli rozsuwać rozporek zębami. Zdjęłam mu spodnie i białe slipki i pogłaskałam jego peniska. Był ogromny! Popatrzyłam na fiutka i zagryzałam wargi.”Weź go”-prawie krzyknął Sebastian, a ja byłam gotowa spełnić każde jego życzenie. Wzięłam go w rękę i zaczęłam go obmacywać.Wiatr ciągle robił swoje… Wreszcie Sebastian nie wytrzymał”Chodź do mnie” i przycisnął mnie ciężarem swojego ciała. Podwinął mi spódniczkę i zaczął powoli wchodzić we mnie. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Później miałam je zamknięte. Sebastian posuwał mnie z wyczuciem, raz mocniej, raz słabiej. Po 5 minutach czułam, że jestem coraz bliżej. Jęczałam i krzyczałam jego imię. A on, widząc, co się dzieje, posuwał mnie teraz mocno i krzyczał razem ze mną. Potem szybko zmieniliśmy pozycję. Posuwał mnie od tyłu. Niedługo wystrzelił we mnie potężną porcją spermy. Osiągnęliśmy orgazm prawie równocześnie. Położyliśmy się na koc i wtuliliśmy się w siebie. Po kilku minutach doszliśmy do siebie i widziałam, że on ma ochotę na więcej. Dotknęłam jego penisa i po kilku chwilach był już gotowy do działania. Sebastian zdjął mi stanik i spódnicę i posadził mnie na sobie. Zaczęłam go ujeżdżać. Trwało to nie więcej niż 7-8 minut i Sebastian wydawał z siebie niesamowite jęki rozkoszy. Ja też wygięłam się i po chwili poczułam jego płyn w sobie. Po wszystki wacuś Sebastiana dalej stał, więc tym razem wzięłam go do buzi i ssałam, jak umiałam najlepiej. Dotykałam przy tym jego jąder i pośladków, które niesamowicie mnie podniecały. Wystrzelił ogromną ilością spermy wprost w moje gardło. Opadłam na koc i potem to Sebastian zajął się mną. Pieścił moje piersi i wygoloną cipeczkę. Dotknął ją językiem i byłam już podniecona. Wkładał swój wścibski jęzor wszędzie, potem zrobił mi palcówkę. Z mojej cipeczki wydostawał się już płyn rozkoszy. On to widział i przyspieszył ruchy palcem, a ja krzyczałam z rozkoszy. Po wszystkim ubraliśmy się i rozmawialiśmy tak jeszcze przez dwie godziny. Oddaliliśmy się w stronę miasta, a falbanki mojej sukienki dalej rozwiewał wiatr…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *