moja fantazja

moja fantazja

Agnieszka była młodą, dwudziestosześcioletnią ładną absolwentką jednej z Krakowskich uczelni. Była szczupła i niewysoka, ale miała fantastyczną figurę klepsydry, która w górnej części przechodziła w ponętny, jędrny i duży biust, a dolna cześć tej klepsydrowej figury kończyła się na zgrabnych pośladkach. Jednak Agnieszka nie miała dużego powodzenia, gdyż bardzo wstydziła się swojej seksualności i kobiecości. Co prawda miała w życiu kilku chłopaków, ale poza seks w klasycznym wydaniu i klasycznych pozycjach nigdy nie wychodziła.
Skończyła właśnie studia i szukała pracy. Załapała się na staż w policji. Nie był to co prawda szczyt jej marzeń, ale na początek dobre to niż nic.
Już pierwszego dnia wpadła w oko starszemu od niej funkcjonariuszowi Pawłowi. Paweł był około czterdziestki, z charakterystycznym brzuszkiem piwnym i tym spojrzeniem, które świdruje wszystkie osoby z jakimi rozmawiał. Patrzył na nie tak jakby je czytał. Jakby odgadywał co myślą. Agnieszka wpadła mu w oko od razu, ale nie dał tego po sobie poznać, choć nieraz zdarzyło mu się lubieżnie na nią spojrzeć.
Pewnego dnia pracowali razem do późna. On siedział nad jakimiś aktami, a ona porządkowała stare dokumenty szukając jakiś odniesień do tej sprawy. Nic nie szło. Nikogo na komendzie już nie było. No, może poza dyżurnym, ale on był stary i głuchy. Paweł otworzył szafkę biurka i wyciągnął wódkę i kieliszek. Nalał sobie słuszną porcję i wypił jednym haustem. Nalał też Agnieszce, mówiąc:
– Masz, też się odpręż. Nie da się tego oglądać na trzeźwo.
W normalnych warunkach Agnieszka by odmówiła picia w pracy, ale też w normalnej pracy nie oglądałaby zdjęć rozczłonkowanych zwłok ludzkich. Wypiła bez mrugnięcia na raz. Pierwszy raz tak szybko…Zrobiło jej się przyjemnie ciepło i błogo, a zdjęcia już tak bardzo nie przerażały.
Paweł zapytał:
– Czemu tutaj przyszłaś? Do tego wydziału, na ten staż?
Nie umiała odpowiedzieć.
Paweł wstał i podszedł do niej. Nachylił się nad nią i zaczął zbierać rozrzucone akta. Ona poczuła jego odór. Woń męskiego ciała, niesamowitą mieszankę testosteronu, agresji, mocy, siły i poczuła, że leci na tego starszego gościa, że chcę, żeby ją wziął tu i teraz na tych aktach. Wstyd jej było swoich myśli, szybko wstała i prawie biegiem udała się do damskiej toalety. Oparła się o blat umywalki, spojrzała na siebie w lustrze i zobaczyło młodą, ładną kobietę, która nie wie co chcę robić w życiu, nie wie po co tu jest i ma cholerną ochotę na tego gościa, któremu miała pomagać.
Usłyszał pukanie:
– Aga, wszystko ok?
To był Paweł. Słychać było, że był zaniepokojony.
– Tak, ok. – odpowiedziała. Ale ta odpowiedź nie pomogła. Paweł wszedł do łazienki i powiedział:
-Nie przekonały mnie twoje kłamstwa. Od 15 lat robię w tym wydziale i wiem gdy ktoś kłamie. Czemu uciekłaś? Jeśli Cię to przerasta, to powiedz. Przeniosą Cie do innego działu.
– Nie przerasta – Aga prawie krzyknęła.
Szare oczy Pawła zwężały się.
– O co więc chodzi?

– Ja, ja…zaczęła Agnieszka. Ja po prostu… to głupie.
– No mów!!! Paweł zaczynał być ostro poirytowany.
– Ja mam taką ochotę na seks…Agnieszka sama nie wierzyła, że to powiedziała. Spuściła głowę, chciała znowu uciec, ale Paweł chwycił ją za rękę. Mocno. Mocniej niż było trzeba. Przyciągnął ją do siebie. Poczuła na twarzy jego szorstki zarost i mocną wodę po goleniu, a jego usta szybko znalazły jej wilgotne i rozchylone wargi. Złączyli się w namiętnym pocałunku. Przywarła do niego całym ciałem. On przycisnął ją do ściany. Z jednej strony czuła chłód zimnych , łazienkowych kafelek, a z drugiej jego gorące ciało przyciskało się do niej. Czuła wyraźnie jak jego męskość nabrzmiewa. To, że robiła to w pracy, z prawie obcym facetem jeszcze bardzo ją podkręcało. Jego ręce błądziły po jej ciele. Miał ich chyba ze sto. Dotykały jej ud, brzucha, piersi, szyi, twarzy, wpychały się pod sweterek, nurkowały pod koronkowy biustonosz, aż dotarły do sutków. Jedna dłoń tam została, a druga powędrowała niżej. Agnieszka przestała być bierna. Chwyciła go za pośladki i mocno do siebie przycisnęła. Paweł był miło zaskoczony tym. Przerwał pocałunki, wciąż w uścisku zapytał:
– Chcesz tego?
Agnieszka była już tak podnieconą całą sytuacją, że tylko uśmiechnęła się zalotnie i chwyciła za jego pasek. Ściągnęła go razem ze spodniami, pochyliła się i uwolniła Pawłowe przyrodzenia. Był przekonany, że teraz czeka go rozkosz w jej ustach, ale nie… dziewczyna zaczęła GO całować, centymetr po centymetrze, nie omijając żadnego fragmentu ciała. Nagle chwyciła GO u samej nasady i zaczęła…lizać jak lizaka, od nasady aż do czubka. W pewnym momencie przerwała i zaczęła frywolnie ściągać sweter i spodnie. Pod tym wierzchnim ubraniem ukazała się urocza biała, koronkowa bielizna,…rozpięła biustonosz i rzuciła na brzeg umywalki. Podeszła do Pawła, który klęczał na ziemi, otarła się koronkowymi majtkami o jego policzek, jeden, potem drugi. Paweł nie wytrzymał. Chwycił ją za biodra jedną ręką, a drugą wyciągnął nóż. Aga znieruchomiała, ale nie ze strachu, a podniecenia. Przyłożył jej nóż do łona i przesuwał powoli w dół,aż dotarł do koronkowych majtek. Chwycił za ich skrawek i przeciął je odsłaniając jej słodką JONI. Była taka słodka i soczysta, bez skrawka włosków, lśniąca od podniecenia i chciała GO. Paweł przywarł go niej ustami, i zakosztował smaku młodej, spragnionej kobiety. Wodził językiem po łechtaczce, wargach sromowych tak bardzo namiętnie, po czym po chwili specjalnie unikał tych miejsc i pieścił ją wszędzie wokół. Agnieszka zatrzęsła się, nie mogła ustać z rozkoszy, opadając z sił położyła się na zimne, kafelkowej posadzce. Paweł się dopiero rozkręcał. Znów całował i ssał łechtaczkę, a paluszkami drażnił wejście do joni, coraz śmielej, coraz szybciej, druga ręka powędrowała go ust Agnieszki. Palce Pawła były ssane namiętnie przez Agę. Podniecało ją to bardzo. Była tym bardzo zaskoczona, nigdy na tak śmiałe pieszczoty nie pozwalała swoim chłopakom, a tu obcy człowiek tak zabawia się jej skarbami, ale było jej w sumie wszytko jedno. Chciała by tylko w nią wszedł, teraz, szybko, cały. Ale Paweł miał inny pomysł. Zabrał palce z ust Agi i powoli tak nawilżone wkładał do trzeciej dziurki. Aga usłyszała krzyk podniecenia. Był to jej własny krzyk. Jednocześnie ssana łechtaczka, stymulowana palcami joni i pieszczony anus spowodował potężną falę orgazmu. Nie jeden orgazm, to była fala, jakaś kumulacją. Aga krzyknęła:
– Wejdź we mnie NATYCHMIAST!! Nie wytrzymam.
Paweł tylko na to czekał. Podniecało go, gdy kobiety błagały by je posiadł.
Przerwał pieszczoty, chwycił swojego członka w dłoń i nakierował na joni Agnieszki. Ale nie wszedł od razu, zaczął się z nią drażnić, pocierając GO o JEJ wejście. Agnieszka nie wytrzymała. Zgięła nogi w kolanach i zaplątała je za jego plecami, przyciągając jednocześnie jego ciało do swojego. Członek wszedł gładko w całe ciało Agnieszki.Z jej ust wydobyło się krótkie:
-och.
Paweł zaczął szybko poruszać się w jej ciele. Aga głośno krzyczała. Nie przejmowała się, że ktoś może przyjść, że dyżurny może usłyszeć i zrobić obchód, że jest panną, Paweł ma zapewne żonę. Chciała tyko by ją posiadł, tu i teraz. Namiętnie, gorąco i głęboko. Pawła ruchy stawały się coraz głębsze, coraz szybsze, a Agi nogi zaciskały się na jego biodrach coraz silniej, jej biodra wyginały się by ją głębiej posiadł. Paweł wbij się językiem w jej usta. Namiętny taniec ust się rozpoczął.Aga poczuła kolejny orgazm i jeszcze jeden. Członek penetrował ją tak dogłębnie, każda komórka ciała krzyczała: tak, tak, jeszcze, jeszcze. Paweł przestał ją całować, zaczął pieścić, całować i podgryzać jej szyję. Krzyki Agnieszki przerodziły się w jedno wycie rozkoszy. Paweł rozkręcił się na całego, ostro przyspieszył…i wtedy zauważył, że przygląda im się dyżurny ze spuszczonymi spodniami i z ręką na członku. Pobudzał się patrząc na nich. Paweł się uśmiechnął wręcz obleśnie, objął Agnieszkę i przeturlał się z nią po posadzce, tak, że ona teraz leżała na nim. Nie przerywając zabawy z Agnieszką, chwycił za jej pośladki, rozchylił je i ukazał dyżurnemu jej słodką drugą dziurkę. Po czym powiedział:
– Zapraszamy.
Agnieszka była tak upita rozkoszą, że puściła to mimo uszu, nie zauważyła, że dyżurny się im przyglądał. Zorientowała się co się święci,jak poczuła na swoim anusie jeszcze jednego członka. Gdy poczuła, że ktoś napiera NIM na nią, krzyknęła:
-Nie!!!
ale było już za późno. Podniecony mężczyzna, którego znała ledwie z widzenia, właśnie w nią wszedł. Mężczyźni dogadali się co do tempa i oboje zaczęli ją brać w równym , szybkim coraz szybszym i mocniejszym tempie. Czuła się cała wypełniona penisami. W jej ustach baraszkował frywolnie język, jakiś drugi język pieścił jej kark, czyjeś ręce, nie wie już czyje pieściły, ściskały jej piersi, pośladki, uda. Jej ciało wygięło się w łuk. Duży, gruby penis eksplodował dawką ciepłej cieczy w jej drugiej dziurce, poczuła ugryzienie na szyi i falę orgazmu….OGROMNĄ, droga eksplozja nastąpiła w joni. Poczuła znowu ciepłą, lepką ciecz wypełniającą ją całą i smak ust Pawła.
Leżeli tak na sobie chwilkę. Ona czuła jak z niej wypływa ciepła strużka cieczy. Po chwili dyżurny podniósł się i zawstydzony sytuacją, pozbierał swoje rzeczy i szybko się ulotnił z łazienki. Paweł wstał, ubrał się i przemył twarz zimną wodą. Oparł się o blat umywalki i wpatrywał w swoje odbicie lustrzane. Spojrzał na ciepłe, namiętne ciało Agnieszki, która po takiej akcji nie miała siły się tak szybko ogarnąć jak chłopaki, i powiedział:
– Bardzo mile mnie zaskoczyłaś. Ale musimy wracać do pracy. Czuję, że znajdziemy tego drania. Do roboty.
Po czym wyszedł z toalety.
Agnieszka za jakiś czas również z niej wyszła. Unikając wzroku dyżurnego wyszła z budynku komendy. Dotarła do swojego mieszkania i wzięła ciepłą kąpiel, zastanawiając się czy wrócić jeszcze na komendę czy może już nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *