Mój sąsiad II

Mój sąsiad II

Ledwo przespałem noc po wydarzeniach dnia poprzedniego. Gdy myślałem o tym jak sąsiad rucha mnie w usta mocno się podniecałem a czasem masowałem swojego małego, lecz szybko przerywałem te pieszczoty, bo zarazem czułem się wykorzystany.  Nad ranem usnąłem, lecz rozbudził mnie trzask zamykanych drzwi. Moi rodzice wyszli do pracy. Już nie mogłem zasnąć, więc poszedłem pod prysznic. Gdy wytarłem się i wysuszyłem swoje długie włosy poszedłem coś zjeść do kuchni. Nagle zorientowałem się, że już 08:50. Ledwo przełykałem kęsy obawiając się tego, co ma nadejść. Szybko przemyłem usta i ubrałem się w T-shirt, bokserki i jakieś krótkie spodnie. Już wychodziłem z mieszkania, gdy dostałem sms: „Zaraz sam po Ciebie zejdę.” Wbiegłem piętro wyżej i zapukałem do drzwi sąsiada. Otworzył mi będąc w samych białych bokserkach.

– Wejdź. – Powiedział odsuwając się na bok żeby mnie wpuścić. Ledwie drzwi się zamknęły poczułem jak jego dłoń zaciska się na mojej szyi.

– Myślałeś, że możesz się tak spóźniać suko! – Mówiąc to uderzył mnie otwartą dłonią w twarz.

– Przepraszam, ale to przecież kilka… – wtedy uderzył mnie mocniej drugi raz a potem rzucił na podłogę.

– Rozbieraj się! – Ściągnąłem z siebie wszystko. Klęknąłem potem przed nim.

– Co ty odpierdalasz? Do łazienki! – Złapał mnie wtedy za włosy i pociągnął za sobą a ja ledwo za nim nadążałem na czworaka. Odkręcił wodę i wepchnął mnie do kabiny prysznicowej. Zamknął za mną plastikowe drzwi. Wyszedł z łazienki a ja nie wiedziałem, co robić. Wstałem i obmyłem się. Nagle Arek wrócił z plastikowym białym krzesłem w ręce. Postawił je obok kabiny.

– Wyłaź! – Wyszedłem posłusznie. Sąsiad wyciągnął z szafki obok lustra maszynkę elektryczną. Ściągnął z niej zabezpieczenie i podłączył do prądu.

– Unieś ręce do góry. – Stałem jak wmurowany i nawet się nie ruszyłem. Jednym krokiem podszedł do mnie i chwycił za włosy.

– Słuchaj mnie albo zetnę ci te loki na łyso! –Wystraszyłem się i uniosłem ręce do góry.

– Grzeczna suka. – Klepnął mnie wtedy lekko w policzek. Potem przejechał mi pod pachą maszynką wygalając wszystkie włosy najpierw pod lewą a potem pod prawą pachą. Potem złapał mnie za penisa. Drgnąłem, ale on ścisnął mocniej tak żebym nie mógł się ruszać. Potem wygalał mi włosy łonowe i wokół penisa. Gdy tylko skończył obrócił mnie i pchnął lekko w stronę krzesła.

– Klęknij na nim i oprzyj się o oparcie. – Zrobiłem to i lekko się wypiąłem. – Szerzej nogi.  – Rozsunąłem je a on ogolił mi pośladki, włosy wokół jąder a potem okolice mojej dziurki. Wyłączył maszynkę i sięgnął po zwykłą maszynkę do golenia. Drugą ręką zdjął z półki krem i polał mi nim moje pośladki. Rozsmarował pianę swoją ręką. Schylił się i przejechał golarką po mojej pupie, dokładnie wygolił mi jądra i bardzo delikatnie okolice mojej dziurki. Kazał mi wstać. Spojrzał na moje zgolone włosy z przodu i stwierdził.

– Puki, co może tak zostać. Właź z powrotem pod prysznic i obmyj się. – Wszedłem a on wyszedł z krzesłem a po chwili wrócił z miotłą i zmiótł moje włosy a potem zgarnął je i wrzucił je do sedesu. Wyszedł znów i wrócił z gruszką medyczną.

-Wychodź i siadaj – powiedział wskazując na otwarty sedes. Wyszedłem patrząc z obawą, co on zamierza zrobić. Usiadłem będąc cały mokry a on podciągnął moje nogi w górę i oparł moje stopy brzegi. Wyciągnął jakiś krem gdzieś zza siebie i posmarował palcem moją dziurkę. Drgnąłem, ale sąsiad Arek nie zwrócił na to uwagi. Nagle zbliżył gruszkę i powoli, ale mocno wciskał jej szyjkę we mnie. Chciałem się zerwać, ale on wstał i przytrzymał mnie za biodro.

– Nie ruszaj się. – Po czym ścisnął ją a ja poczułem jak wypełnia mnie woda.  – Nie wypuszczaj z siebie wody. – Wyciągnął ze mnie szyjkę gruszki i podstawił ją pod kran. Odkręcił wodę tak żeby gruszka się napełniała.

– Teraz będziesz robił to, co ja przed chwilą do momentu aż wylewać się będzie w ciebie czysta woda. Zawołasz mnie wtedy. – Mówiąc to wyszedł z łazienki.  Z początku wypuściłem wszystko ze mnie, ale nie sięgnąłem po gruszkę. Zastanawiałem się, o co mu może chodzić. Nie oglądałem wtedy porno poza dwoma świerszczykami podkradzionymi kiedyś wujkowi i nie miałem internetu. Po chwili sięgnąłem w stronę zlewu i wcisnąłem w siebie kolejną porcję wody. Było to dziwne uczucie, ale w pewnym stopniu podniecające. Za każdym razem, gdy wypełniała mnie woda mój penis lekko twardniał.  Moje zimne mokre włosy łaskotały mnie w ramiona. Za którymś razem woda zrobiła się czysta. Gdy po czterech kolejnych razach już nic poza wodą ze mnie nie wypływało zawołałem:

– Już! – Wszedł po chwili i samodzielnie wcisnął we mnie wodę. Gdy zobaczył, że jest czysto kazał mi się obrócić. Zamknął sedes i zmusił mnie żebym przed nim klęknął i położył się klatką piersiową na klapie. Moja mokra skóra przylepiła się do niej. Znów polał moją dziurkę kremem i przyłożył do niej palca. Powoli wsuwał we mnie swój palec, moje zwieracze mocno się wtedy ścisnęły.

– Rozluźnij się albo będzie bolało.

– Nie mogę. –Szarpnąłem się, ale on wepchnął swój palec do końca. Poczułem ból a Arek poruszał swoim grubym palcem w naciskając na moją prostatę. Nagle poczułem, że moja pałka wysunęła się z napletka i dotyka zimnej ceramiki. Pierwszy raz w życiu mój penis był taki twardy. Nagle się rozluźniłem. On wyciągnął swój palec i włożył w to miejsce swój kciuk. Był o wiele szerszy, ale już się tak nie spiąłem. Po chwili poruszał swoim palcem na boki rozciągając mnie. W pewnym momencie wyciągnął kciuk i wcisnął swój środkowy i wskazujący palec. Znów zaczął mnie rozciągać a z moich ust wydobył się niekontrolowany jęk. Cała moja twarz była czerwona i rozpalona. Po kilku minutach Arek wstał i złapał mnie za rękę, skierował moje palce na moją dziurkę i wcisnął moje 4 palce we mnie.

– Trzymaj tak. – Wyszedł z łazienki i po chwili wyszedł z zatyczką analną. Była czarna i zdawała mi się bardzo szeroka. Polał ją kremem, odsunął moją dłoń i zaczął wciskać we mnie zatyczkę. Gdy docisnął do maksymalnej grubości zatrzymał ją i poruszał w przód i tył, a potem docisnął do końca. Klepnął mnie w pośladek.

– Wstawaj suko. – Wstałem a on chwycił mnie za szyję i pociągnął za sobą. Szedłem mając zatyczkę ciągle w sobie.

– Teraz się zabawimy suczko.

CDN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *