Mój pierwszy raz i następne I

Mój pierwszy raz i następne I

Lekcja wf-u dobiegała końca. Jeszcze tylko jeden skok przez kozła i pewno pójdziemy do szatni. Wzięłam rozbieg, trampolina i ten przejmujący ból w kostce. Uderzyłam podbrzuszem w skórzany rant przyrządu i upadłam nie mogąc oprzeć się na lewej stopie. Koleżanki otoczyły mnie ciasnym kręgiem a nad moim drobnym ciałkiem pochylił się potężnie zbudowany nauczyciel.
– Co cię boli? – spytał.
– Strasznie lewa kostka – jęknęłam.
– Dziewczynki idźcie do szatni i koniec lekcji – zadysponował i lekko chwycił mnie na ręce i zaniósł do kantorka dla nauczycieli.
W pomieszczeniu, w którym się znaleźliśmy stało masywne biurko, krzesłem obrotowym ze skóry, długa ława z czterema fotelami ustawionymi równo wzdłuż jej dłuższego boku, regał magazynowy, na którym leżały różne przybory gimnastyczne i piłki do kosza, siatkówki i ręki i nogi. W rogu pomieszczenia leżały poukładane jeden na drugim sześć materacy, tworząc niemal metrową stertę. To właśnie na nie ułożył mnie nauczyciel.
Tak w ogóle to mam na imię Ola i chodzę do drugiej klasy gimnazjum. Wszyscy mi mówią, że jestem ładna i zgrabna ale ja tak nie uważam. Zaledwie 158 cm wzrostu – nie całe 40 kg wagi. Malutkie, jeszcze zupełnie pozbawione krągłości cycuszki i z tym samym mankamentem dupka. No dobrze na twarzy rzeczywiście jestem ładna ale figurkę mam mocno za drobniutką. Co innego moja najbliższa koleżanka Magda, której cycki i pupa całkowicie nabrały już kobiecych kształtów.
Zaraz po zimowych feriach Magda podbiegła do mnie i radośnie oświadczyła:
– Wiesz. Jestem już kobietą. Na wsi u babci straciłam cnotę z sąsiadem.
– Zaraz mi opowiadaj jak było – zaciągnęłam ją do łazienki.
– No więc Marek ma 25 lat i jest wysokim i bardzo krępym brunetem. Widziałam, że obserwował mnie zza płota i dopiero czwartego dnia odważył się zagadać. Było to coś w stylu, że taka ładna dziewczyna przyjechała do sąsiadów. Podziękowałam i rzuciłam mu długie spojrzenie. Wieczorem babcia wysłała mnie za stodołę żebym poszukała jajka, które chyba jedna z kur tam zniosła. Po paru minutach znalazłam jajko i już miałam wracać gdy zza niewielkiego stogu siana odezwało się jakieś pojękiwanie i sapanie. Cichutko obeszłam stertę i nagle zobaczyłam Marka jak ostro wali sobie konia. Nie mogłam uciec, bo on też mnie zauważył.
– Podejdź bliżej, to mi pomożesz.
Nie wiedziałam o co mu chodzi ale chęć obejrzenia męskiego siusiola na żywo była nieodparta.
Podeszłam bliżej i wtedy zobaczyłam jego dużego kutasa, no wiesz takiego jakie oglądałyśmy przedtem tylko na filmikach.
– Podejdź bliżej. Przecież cię nie ugryzie – zachęcił.
Ciekawość nad wstydem i strachem wzięły górę. Podeszłam bliżej i ciągle nie mogłam oderwać wzroku od jego sztywnego narządu.
– I co podoba ci się mój kutas?
– Ja nie, nie wiem – zaczęłam się jąkać.
– No chyba mi nie powiesz, że jeszcze nigdy nie widziałaś męskiego narządu – znowu chwycił go w rękę i zaczął nią pomału poruszać wzdłuż sztywnego trzona.
– No właśnie ja jeszcze nigdy… – zaczęłam i spuściłam oczy.
– Chodź bliżej i możesz go dotknąć i zobaczyć jaki jest milutki – zachęcał dalej.
Postanowiłam zaryzykować. Wyciągnęłam rękę i po chwili dotknęłam do jego wyprężonego na baczność chuja. Był rzeczywiście bardzo miły w dotyku.
– Obejmij go i daj mu buzi – jęknął sąsiad.
Wykonałam jego polecenie i wyciągając język polizałam duży otwór na odartym ze skórki większym od reszty łbie tego narządu. Cicho jęknął a jego kutas zaczął pulsować.
– Weź go do buzi. Co jeszcze nigdy nie robiłaś loda?
Wykonałam i ten rozkaz i wtedy z czubka strzeliła ogromna salwa białego, lepkiego, gęstego płynu, zalewając moje gardło tak, że o mało się nie zakrztusiłam. Potem następne salwy, które też połknęłam.
– I co, jak ci smakowała moja sperma? – spytał i chwytając mnie w pół pchnął na pochyłą ścianę stogu – Ty posmakowałaś mojego nasienia, teraz kolej na mnie żebym poznał smak twoich soczków.
Zanim się zorientowałam a rozpiął moje jeansy i razem z rajstopami i majtkami ściągnął je z mojej pupy aż do kostek. Poczułam jego dłoń na swoim wzgórku łonowym i palce wciskające się między fałdki chroniące wejście do mojej pisi. Z miejsca zrobiłam się bardzo mokra. Pochylił się i rytmicznie pocierając moją szparkę zaczął rozchylać moje kolanka, coraz mocniej uginające się. Nagle jego głowa wylądowała między moimi rozchylonymi udami. Czułam jak liże moje uda i całuje je, jak wpycha język w moją pisię. Zaraz przypomniały mi się filmiki, które razem oglądałyśmy. Nagle mężczyzna uwolnił z buta jedną moją stopę i ściągnął całkiem moje spodnie rajstopy i majtki. Mogłam teraz swobodniej rozkraczyć nóżki. Wyjął coś z kieszeni kurtki i po chwili zorientowałam się, że to była prezerwatywa.
– Ale ja jeszcze nigdy. Ja się boję – zaczęłam go odpychać obydwiema rączkami.

– Cicho bądź gówniaro. teraz cię ostro zerżnę, jak dziwkę – mocno chwycił w nadgarstkach moje dłonie i pchnął mnie na siano tak, że miałam pozycję półleżącą. Ostre źdźbła suchej trawy wbijały się w moje gołe pośladki a i temperatura bliska zeru nie czyniły mojej pozycji komfortową. Oparł się kolanami o siano między moimi nogami i niemal położył na mnie. Był duży i to coś zaczęło rozgniatać fałdki mojej pisi.
– Ja nie chcę. To takie duże i tak booooli… – krzyknęłam głośno czując jak ogromny łeb jego chuja wślizguje się do mojej norki.
Zakneblował mi usta pocałunkiem i coraz głębiej wpychał we mnie swego chuja. W pewnym momencie czując opór pchnął bardzo mocno a mnie jakby coś rozrywało. Ugryzłam go mocno w wargę i poczułam słodki smak krwi.
– O ty kurwo. Gryziesz. Za to wyrucham cię najmocniej jak będę mógł – jęknął i rzeczywiście naparł na moja pisię niemal z całej siły. Jego kutas wchodził i wychodził ze mnie i zadawał mi straszliwy ból. Nie było to przyjemne i nie przynosiło mi oczekiwanego orgazmu. Leżałam jak kłoda i cicho jęczałam ale z bólu. Nagle wbił się we mnie maksymalnie i czułam jak kondom nałożony na jego chuja pęcznieje. Domyśliłam się, że doszedł.
Podniósł się. Podciągnął spodnie i odchodząc rzucił:
– Masz przyjść tu jutro kurwo, bo i tak cię dopadnę.
Leżałam na sianie. Po moim rowku w pupie spływała czerwona stróżka soczków połączonych z krwią z defloracji i wsiąkała natychmiast w suchą trawę. Zrobiło mi się zimno i bardzo bolało mnie całe krocze. Wstałam, ubrałam się i udając, że nic się nie stało, poszłam do swojego pokoiku. Umyłam dokładnie pisię i jej okolicę. Teraz wreszcie mogłam sobie swobodnie popłakać. Zeszłam dopiero na kolację. Krocze nadal mnie bolało.
– Czy coś ci dolega? – babcia chyba zauważyła, że chodzę trochę inaczej.
– Tak babciu. Trochę boli mnie brzuszek – odpowiedziałam i z chęcią przyjęłam od niej jakąś tabletkę przeciwbólową.
Rano krocze bolało mnie nadal i mocno ucieszyłam się, że sąsiad nie przyszedł. Podobnie było dnia następnego. Po trzech dniach ból mojej pisi ustąpił. Wiedziałam, że niedługo powróci, bo za trzy dni miałam dostać okres a miałam dosyć bolesny.
tego dnia babcia wysłała mnie do miasteczka po zakupy. Wsiadłam na rower i pomału pojechałam. Miałam do przejechania 3 km z czego połowa wiodła przez las. Ledwo do niego wjechałam, gdy z przeciwka pojawił się sąsiad Marek. chciałam go minąć i mocniej nacisnęłam na pedały ale zastąpił mi drogę.
– O moja mała kurewka. Pewno za mną tęskniłaś – niemal siłą ściągnął mnie z roweru.
– Przestań. Jeszcze do tej pory boli mnie pisia – jęknęłam, czując, że znowu zdziera ze mnie spodnie, rajstopy i majtki.
– Bądź grzeczna, to będę dzisiaj delikatniejszy a wtedy i tobie będzie dobrze – warknął.
Pchnął mnie w kierunku grubego drzewa, o które oparłam się placami. Zaczął mnie całować a jednocześnie jego środkowy palec wepchnął się w moją pizdeczkę. O dziwo zupełnie mnie to nie zabolało a wręcz przeciwnie, zaczęło sprawiać przyjemność. Po chwili dołożył do środkowego palec wskazujący i zaczął mnie nimi coraz ostrzej posuwać. Czułam jak specjalnie zgina paluchy żeby opuszkami jeździć po przedniej ściance mojej pochwy. Teraz wiem, że drażnił w ten sposób mój punkt G i na efekty nie trzeba było długo czekać. Moja pisia aż kipiała od soczków a po kilkudziesięciu ruchach jego palców w mojej pizdeczce pierwszy raz doszłam.
– Tak. Teraz. Chcę cię. Chcę żebyś wszedł we mnie i ostro wyruchał – dyszałam nie za bardzo panując nad tym co mówię.
– Chcesz tego dziwko?
-Taaak…, ruchaj mnie… – jęczałam.
Szybko rozpiął spodnie, które opadły na kostki, spuścił majtki i wziął w rękę swoją nabrzmiałą gotowością pałę. Bez ceregieli wepchnął ją niemal całą w moją pizdeczkę. Tym razem prawie nic nie bolało. zaczął mnie ruchać bardzo ostro, tak opartą plecami o drzewo. nagle wyciągnął z mojej pisi swego chuja i obrócił mnie tyłem do siebie. Pochyliłam się mocno do przodu, opierając dłonie o pień drzewa. Znowu zaczął mnie ruchać. Tym razem czułam go znacznie głębiej i nie trwało długo jak znowu doszłam. Po szeroko rozstawionych nogach spływały mi strużki soczków. Dyszałam ciężko i jęczałam co chwila wpadając w letarg orgazmu. On też ciężko oddychał i nagle z głośnym: – Taaak… – wrzucił we mnie potężną porcję spermy.
Znowu doszłam a jego kutas opadając, wyśliznął się z mojej pisi. Nie ponaglana obróciłam się i dopadłam do jego miękkiej teraz pałki. Zaczęłam zlizywać z niej resztki spermy i moich soczków.
– Wiesz. To było całkiem inaczej niż za pierwszym razem – westchnęłam.
– A chcesz jeszcze?
– Taaak.
Znowu obrócił mnie tyłem do siebie i lekko pchnął w kierunku drzewa. Słyszałam jak poślinił swego chuja i znowu zapakował go we mnie. Pierwszy raz doszłam bardzo szybko. Rżnął mnie bardzo ostro a mnie sprawiało to coraz większą przyjemność. Jego kutas to prawie ze mnie wychodził, by za chwilę być bardzo głęboko i wypełniać mnie swoja potęgą. Nie myślałam o niczym innym jak tylko o tym żeby pozostawał we mnie jak najdłużej. A on ruchał mnie najostrzej jak w tej pozycji mógł to zrobić. Nagle moja pochwa znowu wypełniła się spermą. Sąsiad wyjął ze mnie opadającego chuja, wytarł w moje majtki i rajstopki, schował i bez słowa zniknął w lesie.
Spotykaliśmy się teraz codziennie. Marek zaprosił mnie do domu i tam wypróbowaliśmy następne pozycje. Najbardziej podobało mi się na pieska i jeźdźca.
Niestety ferie się skończyły i musiałam wracać do Poznania. Teraz opowiedziałam ci o tym bo chcę żebyś też o tym wiedziała.
Teraz leżałam na materacach w kantorku wf-menów i nie wiem czemu akurat o tym pomyślałam. Nauczyciel popsikał mi czymś bardzo zimnym na kostkę a teraz wmasowywał jakąś maść w moje obolałe miejsce. Nagle… Ale o tym w następnej części, jak będziecie tego chcieli. CDMN.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *