Mój pierwszy anal

Mój pierwszy anal

W ramach zmiany klimatu, opowiem historię, która wydarzyła się nad morzem. To był pierwszy mój seks analny. Nie, nie że pierwszy raz zerżnąłem jakąś dupę. To moja dupa została zerżnięta. Amatorów seksu m+m muszę w tym miejscu trochę rozczarować – nie będzie o seksie gejowskim.
Przyjechałem służbowo na kilka dni do 3miasta. Ponieważ była wczesna jesień, jeszcze dość ciepło, to stwierdziłem, że żal tego nie wykorzystać. Znalazłem w necie mały hotelik tuż nad morzem, cena była bardzo dobra, więc wiele się nie namyślałem. Przyjechałem rano. W ciągu dniu załatwiłem pierwsze służbowe zadania i pojechałem się zameldować. Pokój był na ostatnim piętrze. Okno miałem z widokiem na morze, mały balkonik z dwoma plastikowymi krzesłami i stolikiem. Pokój był czysty, łazienka ok, łóżko duże, podwójne, mały fotelik, szafka, mała lodówka. Cóż chcieć więcej na kilka dni? Wstawiłem do lodówki dwa czteropaki piwa, aby się chłodziły. Przebrałem się do biegania – od jakiegoś czasu polubiłem ten sport. Wychodzę, a z sąsiedniego pokoju wychodzi niezła dupa, tak na oko 35-40 lat i też w stroju do biegania. Szczupła, w obcisłych leginsach, sportowy biustonosz ścisnął jej cycki, ale i tak na oko były całkiem spore. Brzuszek bez śladu tłuszczu. No laska pierwsza klasa. Uśmiechnąłem się i zagadałem:
– Dzień dobry. Widzę, że nie tylko ja zdecydowałem się pobiegać
Również się uśmiechnęła i odpowiedziała:
– Piękna pogoda, więc czemu. Jestem Ola.
– Marek
Uścisnęliśmy sobie ręce i skierowaliśmy się do schodów.
– Jeśli nie masz nic przeciwko, to może przebiegniemy się razem.
– Fajnie – odpowiedziałem – zawsze przyjemniej pobiegać z piękną dziewczyną, niż samemu człapać po ścieżkach. Nie wiem tylko czy dam radę. Widać, że jesteś profesjonalistką.
– Hahaha, to tylko taki strój. Rzadko biegam, ale chodzę na różne ćwiczenia.
Biegaliśmy około godzinki. Słońce, jak na jesień, świeciło dość mocno, więc oboje nieźle się zgrzaliśmy. Byliśmy już obok hotelu, kiedy powiedziałem:
– Może po takim fajnym biegu, ochłodzimy się w morzu?
– Czemu nie
Pobiegliśmy na plażę, zdjęliśmy buty i postawiliśmy kawałek od linii morza. Na trzy cztery wbiegliśmy do wody.
– Łaaał! Ale fajnie – zawołała wynurzając się.
– No! Tylko trochę zimna
Wróciliśmy na brzeg. Oboje byliśmy cali mokrzy. Spojrzałem na nią. Zimna woda postawiła jej sutki. Ociekając wodą wyglądała jeszcze bardziej atrakcyjnie. Zauważyła moje spojrzenie i schyliła głowę, aby zobaczyć na co się gapię.
– Aaa, wstały. Niegrzeczne – przejechała palcami po cycku, jakby chciała je zganić. Spojrzała na mnie
– Fajne, co?
– Nie sposób się z tobą nie zgodzić – odpowiedziałem grzecznie, bo nie wiedziałem jeszcze na co mogę sobie pozwolić. W końcu znaliśmy zaledwie godzinkę.
– Dobra, bo zmarzniemy. Lecimy do hotelu.
Szybko dobiegliśmy do hotelu. Przy swoich pokojach powiedzieliśmy krótkie „na razie” i oboje zniknęliśmy, każde u siebie. Wziąłem prysznic, założyłem bokserki i stwierdziłem, że nie chce mi się więcej ubierać na siebie. Nie zamierzałem nigdzie wychodzić. Wyjąłem piwo z lodówki i wyszedłem na balkonik. Rozejrzałem się, było cudownie. Cisza, spokój, plaża i morze. Oprócz mojego balkoniku, był tylko jeszcze jeden z boku. Mojej nowopoznanej koleżanki od biegania – Oli. Okno tam było otwarte, ale balkon pusty. Może się jeszcze kąpała. Oparłem się o murek, popijałem zimny browarek i patrzyłem na morze.
– O piwo! Po bieganiu, jedna z dwóch bardzo dobrych rzeczy – usłyszałem z boku. Na balkonie stała Ola, zawinięta w lekki, może jedwabny szlafroczek. – szkoda, że o tym nie pomyślałam.
– Jak chcesz, to mam więcej – odpowiedziałem.
– Nie będę cię opijała
– Spoko. We dwójkę zawsze się przyjemniej pije. Chcesz?
– Skoro tak, to OK. Tylko nie rzucaj. Możesz do mnie z nim przyjść?
– Dobra
Wróciłem do pokoju. Wyjąłem trzy piwa i poszedłem do niej. Staliśmy na balkonie. Ola wypiła kilka łyków i powiedziała:
– O to chodziło.
– Dokładnie tak.
Mimo woli zerkałem w jej biust, lekko zasłonięty szlafrokiem. Znudziło jej się stanie i siadła na fotelu. Szlafrok się lekko rozsunął i zobaczyłem, że jest bez stanika. Założyła nogę na nogę i obcinała mnie z góry na dół. Wyglądała bardzo seksy. Mój kutas lekko się pobudził, więc siadłem, aby zbytnio nie rzucał się w oczy.
– Po dobrym bieganiu, przydałoby się dobrze rozciągnąć – patrzyła na mnie – nie masz ochoty się pobzykać?
Zatkało mnie. Patrzyłem na nią, na jej lekko wystający brązowy sutek, długie nogi wystające spod szlafroka.
– Z tobą? – głupio zapytałem
– No chyba, że wolisz swoją rączkę – zgasiła mnie krótko. Wstała, odłożyła piwo na stolik i rozwiązała szlafrok. Nie miałem już wątpliwości, że pod nim jest naga.
– To co? Idziesz?
– Chętnie
Weszliśmy do pokoju. Idąc zsunęła z siebie szlafrok i zobaczyłem, że bardzo ładny tyłeczek, idealnie okrągły i wąską talię. Mimo, że oceniałem ją na jakieś 35-40 lat, to nie miała ani śladu cellulitu. Miała idealnie gładziutką skórę. Była perfekcyjna. Szedłem za nią z postawionym masztem, wypychającym mi bokserki. Podeszła do łóżka, odwróciła się do mnie:
– No widzę, że jesteś gotowy.
Usiadła w lekkim rozkroku na krawędzi łóżka. Podszedłem do niej, znalazłem się między jej kolanami. Ujęła moje biodra i zaczęła przez materiał majtek głaskać mojego członka.
– Co my tu mamy? – filuternie się uśmiechnęła i włożyła dłoń w moją nogawkę. Zaczęła tam gmerać, bardzo delikatnie, ale dokładnie. Po chwili zaczęła zsuwać mi gacie, aż mój kutas ślicznie wyskoczył na wierzch.
– No ładny! Takie lubię. Chodź do mamusi – i wzięła jego czubek do ust. Delikatnie oblizywała mi samą główkę. Językiem zagłębiła się pod napletek. Głaskałem ją po głowie. Mruczała i lizała.
– Hmm, jaki fajny. A co tu jest? – podniosła mojego członka do góry i zabrała się za czyszczenie jaj. Najpierw dokładnie oblizała, wjechała językiem prawie w mój rów, wróciła i wzięła je buzi. Rozstaw miała tak duży, że zmieściła cały worek. Chyba było jej jednak nie wygodnie, bo wypuściła je z ust.
– Wielkie jaja to dużo soczku – powiedziała trzymając je w dłoni. Zabrała się za obciąganie chuja. Powoli jechała od czubka po same korzenie i z powrotem. Tam i z powrotem. Cały czas mrucząc jak kotka. Włożyła mi rękę poniżej jaj i zaczęła jeździć po moim rowie. Miałem pośladki lekko ściśnięte, więc nie miała jak dostać się do mojego odbytu. Chwilę z tym walczyła i wróciła do jaj. Przerwała i położyła się na łóżku. Jej stopy opierały się o mnie. Zacząłem je pieścić i całować.
– O tak! Ładne mam stopki, co? Wyliż mi je. – posłuchałem grzecznie i zacząłem lizać jej stopy oraz między paluszkami. Trochę jedną, trochę drugą.
– A teraz chodź do mnie – najwyraźniej należała do tych, które uwielbiają gadać podczas pieprzenia. Niespecjalnie z tym przepadam, ale darowanej dupie się nie narzeka. Wszedłem pomiędzy jej nogi i zacząłem całować jej cycki. Objęła mnie nogami i przytuliła swoją cipę do mojego podbrzusza. Czułem, że jest tam wilgotna. Postanowiłem sprawdzić, ile soczków już puściła i zszedłem do jej cipki. Była całkiem wygolona, idealnie wydepilowana. Spore wargi sromowe, idealne do chwytania ustami. Bardzo wyraźna, spora łechtaczka. Super do minety. Zacząłem ją lizać. Wchodziłem językiem głęboko, ssałem delikatnie jej łechtaczkę.
– O tak! Jesteś boski! Aaaa! Głębiej! Ssij! Ooo! Jeszcze! Szybciej! – buzia się jej nie zamykała.
Chwyciłem jej uda i podniosłem ją trochę wyżej, aby wystawiła swoje kakaowe oczko. Zacząłem je lizać. Trzymała nogi na moich ramionach a ja robiłem jej minetkę odbytu. Przerwałem i zacząłem wkładać tam palec. Wszedł jak w masło, więc zacząłem szybko posuwać.
– Uuuu! Więcej! – wsadziłem jej drugi palec. Widać, że anal nie był dla niej obcy i lubiła to. – O tak! Mocniej!
Zacząłem znęcać się na jej dupą. Wsadziłem kolejne palce. Cały czas jęczała i dopominała się więcej i szybciej.
– Zerżnij mnie! Teraz!
Nie czekałem i podniosłem jej dupę wyżej, przytrzymałem kutasa i zasadziłem go po same jaja z całej siły.
– Auuuu! Uuuu! Taaak! – już nie jęczała, tylko krzyczała. Przeszło przez głowę, że cały hotel ją słyszy. Nie przejąłem tym i jechałem na maksa. Jedną ręką przytrzymywałem jej nogę, a drugą zacząłem wkładać do cipy. Zacząłem od dwóch palców, skończyłem na czterech. Jechałem równocześnie, chujem w dupie i palcami w cipie, najgłębiej jak mogłem, po czym wyciągałem jednocześnie i z powrotem. Pod palcami czułem jak kutas fedruje jej dupsko. Poczułem, że zaraz dojdę. Wyszedłem z niej, domyśliła się o co mi chodzi i podstawiła buzię. Chwile trzepałem kapucyna, po czym zalałem jej usta i twarz. Połknęła wszystko co trafiło do buzi, palcem ścignęła z twarzy resztki i też wylizała. Padłem na łóżko obok niej, zmęczony intensywnym pieprzeniem. Siedziała obok, macając swoją cipę. Spojrzałem na nią. Nie wyglądała na taką, która lubi się tak ostro bzykać – pozory mylą, uśmiechnąłem się do siebie. Przez chwilę milczeliśmy.
– Ale mnie wyjebałeś – powiedziała z podziwem – dobry jesteś
– Dziękuję. Nie wyglądasz na dziewczynę, która lubi być tak ostro pieprzona
– Wielu mi to już mówiło – powiedziała z dumą.
Zaczęła się bawić moim członkiem. Patrzyłem jak go oblizuje i całuje. Cały czas drugą rękę trzymała w swoim kroczu. W końcu na chwilę przestała, wstała i podeszła do swojej walizki.
– Lubisz zabawki?
– Jakie?
– Na przykład takie
Wyjęła stamtąd trzy różnej wielkości dilda i rzuciła na łóżko obok mnie.
– Co ty na to?
Spojrzałem na sztuczne kutasy. Każdy był inny. Jeden srebrny, nieduży, taki ekskluzywny gadżet do damskiej torebki. Drugi klasyczny, różowy wibrator, na oko ze 20cm. Za to trzeci, to tzw. „big Ben”, czyli wielka 30-to centymetrowa pała. Wziąłem go ręki i nie byłem w stanie objąć dłonią.
– I mam jeszcze to
Spojrzałem na sprzęt, który trzymała w dłoni i chyba lekko zbladłem. Widziałem takie na filmach. Nawet czasami marzyłem, jak to mogłoby być w praktyce. Co innego jednak film i marzenia, co innego rzeczywistość przed oczami. To był czarny, sztuczny kutas z uprzężą. Kobiety sobie taki zakładają i zapinają w dupsko faceta.
– Nie wiem czy jestem na to gotowy – powiedziałem szczerze.
– Oj, kotku. Przygotuję cię na to. Jak ci się nie spodoba, to odpuścimy – podeszła do mnie jak kocica i zaczęła głaskać i całować moje nogi. Czarnego potwora odłożyła na bok.
– Zobaczysz, że to może być naprawdę przyjemne, a ja jestem mistrzynią świata w tym sporcie.
Nachyliła się nad moim kutasem, wzięła do ręki zaczęła delikatnie ssać. Zeszła do moich jąder i ślicznie je polerowała.
– Podnieś nóżki do góry – powiedziała – najpierw musze cię przygotować.
Podniosłem do góry nogi i przyciągnąłem do siebie. Wypiąłem do niej moją dupę. Pomogła mi, przytrzymując mnie za uda i zaczęła lizać mi odbyt. Nigdy nikt nie robił mi rimmingu. Zdarzało się nie raz, że jakaś dziewczyna w trakcie robienia laski, trochę pogmerała mi w dupie, ale nigdy żadna nie wylizywała mnie tam.
– Podoba ci się? – przerwała na chwilę
– Tak
– No to wyluzuj się, naprawdę cię nie ugryzę.
Spróbowałem się trochę poluzować swoje zwieracze.
– O właśnie. Masz super dupkę. – powiedziała lekko stłumionym głosem
Czułem jej język w sobie. Musiałem przyznać przed samym sobą, że mi się to podoba. Nietrudno było to zauważyć, bo przeszła na chwilę na mojego sterczącego członka.
– No widzisz. Lubisz to.
I poczułem jak zaczyna wwiercać się palcem w moją dupę. Jednocześnie powoli robiła loda. Było to naprawdę bardzo przyjemne. Jej palec z każdym wejściem był coraz głębiej. Po chwili poczułem, że zaczyna pakować tam już dwa paluszki, a moje odczucia się nie zmieniły. Zauważyłem, że sięgnęła po najmniejszego ze swoich kumpli. Poczułem lekki chłód na odbycie i odruchowo zacisnąłem zwieracze.
– Ej, ale miałeś być luźny.
Siłą woli starałem się być „luźny”. Czułem jak wpycha tam ten wibratorek i za chwilę zaczyna nim jeździć we mnie. Moje podniecenie wzrastało. Chyba to zauważyła, bo przestała mi obciągać, ale dalej mnie delikatnie ruchała.
– A teraz zobaczysz co dają wibracje.
Włączyła sprzęt i poczułem przyjemne drgania w dupie. Wyginała nim tak, aby masować mi prostatę. Nigdy wcześniej nie czułem czegoś takiego i naprawdę było to mega fajne. Po chwili wyjęła ze mnie wibrator, wsadziła chyba ze trzy, a może cztery palce i zaczęła mnie rozpychać.
– I jak?
– Bardzo fajnie, jesteś królową seksu.
Sięgnęła po różowego kolegę. Jego rozmiar był zbliżony do mojego kutasa, co skomentowała:
– To jakbyś sam sobie włożył, a z mojego doświadczenia, jak mnie ruchałeś, to jest właściwy rozmiar.
Po wcześniejszych doznaniach, tym razem nie bałem się i czekałem co poczuję: ból czy przyjemność? Było i jedno i drugie. Poczułem jakby mi dupę rozrywało, ale podniecenie zrobiło swoje. W kilka chwil zaczęło mi to sprawiać przyjemność. Penetrowała moją dupę etapami. Zaczęła powoli i płytko. Przyjemność była na tyle duża, że zacząłem lekko jęczeć z przyjemności jaką mi sprawiała. Słysząc to, zaczęła wjeżdżać głębiej i szybciej. Nie dotykała mojego kutasa, a czułem jakbym za chwile miał eksplodować spermą na sufit. Przerwała i powiedziała:
– A teraz cię wyrucham, jak nikt nigdy jeszcze tego nie zrobił.
Patrzyłem jak przypina sobie kutasa i ciężko dysząc nie mogłem się tego doczekać. Ze stojącym z cipy kutasem klęknęła przede mną, przybliżyła się i weszła we mnie. Zrobiła to dość gwałtownie i tak silnie, że aż jęknąłem. Patrzyłem jak jej biodra się ruszają i czułem jak jeździ w moje dupie. Po chwili wzięła mojego sztywnego chuja w rękę i zaczęła mi robić laskę. Nie spieszyła się. W tym samym tempie robiła ręką i wsadzała w dupę. Czułem, że zaraz odlecę. Nie przestawałem jęczeć. Teraz wiedziałem dlaczego panny jęczą, jak je rucham. Przyspieszyła tempo. Poczułem zbliżający się mega orgazm. Gdy doszedłem, to z moich ust wyrwał się głośny krzyk, a z kutasa eksplodowała sperma. Skierowała mi kutas w moją stronę, więc poczułem jak krople spermy lądują na mojej twarzy. Nie jestem prawiczkiem, mam trzydzieści kilka lat na karku, niezliczoną ilość zaliczonych panienek, ale nigdy nie miałem takiego orgazmu!
Zatrzymała się, przez chwilę jeszcze wyciskała ze mnie ostatnie soki i powoli zaczęła ze mnie wychodzić.
– No widzisz, było chyba nieźle, co?
– O jezu! Nie wiem co zrobiłaś, ale to był mega wytrysk.
– Lubię sprawiać innym przyjemność, tym bardziej jeśli mi też się to podoba.
Zaczęła się rozpinać. Rozłożyłem się na łóżko nieruchomo. Czułem jeszcze drżenie nóg.
– Zmęczony? – zapytała, delikatnie głaszcząc mojego kutasa
– Jak cholera, ale było warto.
– A masz jeszcze siłę, aby mi dogodzić?
– On mi chyba po tym przez dłuższą chwilę nie stanie
– Nie jego miałam na myśli. – wzięła największego ze swoich kumpli i zaczęła nim łaskotać mój brzuch.
– Chcesz tego potwora?
– Yhmm – uśmiechnęła się zalotnie
– O rany! Jesteś tego pewna?
– Yhmmmm
– No dobrze
Położyła się plecach i rozkraczyła bardzo szeroko.
– Nie mogę patrzeć na smutną cipkę. – powiedziałem, pochyliłem się i zacząłem ją lizać. Zawsze lubiłem lizać cipki. Pierwsza odkryła to moja kuzynka Aga wiele lat temu (seria „Moje początki- przyp. autora). Z przyjemnością zrobiłem jej dobrą minetkę, podkład do Big Bena. Jęczała całkiem cicho jak na nią. W końcu wziąłem ogromne dildo do ręki i przytknąłem do cipy. Powoli wgryzałem się w nią. Ola zaczęła jęczeć głośniej
– O tak! Mocniej! Pchaj!
Posłuchałem i pchnąłem mocno. Wszedł do środka, od razu na ładnych parę centymetrów.
– Auuu! Taaak! – krzyknęła.
Zacząłem ją pieprzyć tym plastikowym potworem. Z każdą chwilą coraz głębiej. W końcu poczułem, że dalej się nie da. W rękach miałem niewielką końcówkę. Ależ była głęboka! Ola już nie jęczała, tylko wyła z rozkoszy. Jechałem szybko tam i z powrotem. W końcu z gardła wyrwał się jej bardzo głośny krzyk i przerwałem. Trzymałem dildo jeszcze chwilę w niej i zacząłem powoli wyciągać. Razem z nim, z jej cipy wypłynęła chyba szklanka jej soków. Była w końcu zadowolona. Dyszała ciężko, a po dłuższej chwili szepnęła:
– Ależ mi teraz dobrze.
Leżeliśmy chwilę. W końcu powiedziała
– Chodź na papierosa.
Zapaliliśmy na balkonie. Otworzyłem dwa piwa, które przyniosłem. Były już wprawdzie dość ciepłe, ale i tak smakowały. Pogadaliśmy jeszcze chwilę. Ola rano wcześnie wymeldowywała się. Wymieniliśmy się telefonami i poszedłem do siebie. Trochę mnie dupa bolała, ale nowe, przyjemne doświadczenie spowodowało, że kilka dni później kupiłem sobie słusznych rozmiarów wibrator.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *