Mini kasyno – mini zdrada

Mini kasyno – mini zdrada

To było nowo otwarte, podmiejskie, mini kasyno. Troche maszyn, ruletka, blackjack na kościach. Ona była świeżą narzeczoną. Aurelia i Jakub -to miała być idealna para. Aurelia czekając na ten pierwszy dzień w pracy wspominała jak poznała Jakuba i jego przyrodzenie. To ją odprężało. Jakub miał najwiekszego falusa jakiego widział świat. Pamiętała to… Wdarł się do jej pokoju podczas wspólnego wypadu ze znajomymi na którym go też zreszta poznała. Chwycił ją za kark. Jak pomiot, jak dziwke, szmate. A przy tym tak pewnie jakby to sam Bóg seksu miał ją zaraz posuwać. Muskał ustami jej włosy, całował kark, drażnił uszy. A ona czuła przy tym coraz gorliwsze naparcia jego nabrzmiałego chuja. Gryzł jej wargi, rekoma tymczasem dobierając się do jej ociekającego sokami krocza. Puściwszy jej kark pochwycił głowę rzucając ją tym samym do jego członka. Uderzył ją nim w pysk a następnie wpierw splunowszy wdarł jej go wprost do gardła. Krztusiła się. Nie mogła złapać oddechu,, ale nic wcześniej nie doprowadzało jej do takich rozkoszy jak on. Lizała jego jaja, masowała pośladki, wpychała sobie jego pałe w usta. Jakub szarpnął ją za włosy, odchylając jej ciało od siebie, a tym samym tworząc sobie możliwość wdarcia się w jej gniazdo. Wszedł w nią jednym pewnym ruchem fachowca. Ruchem mężczyzny, który wie co trzeba robić z kobietami. Był brutalny, bezczelny i agresywny… był Bogiem w czystej postaci…

-Pani Aurelia, zapraszam…

Wyrwało ją to. Jej krocze płoneło. A jej nażeczony od tygodnia był w delegacji służbowej. Tylko dlatego chciała te prace, by mieć co robić gdy go wkółko nie ma. Otrząsnęła się i weszła za najprawdopidobniej swoim przyszlym przelozonym jak dobrze pojdzie.

Gdy wchodzila zauwazyla mezczyzne, ktory byla pewna ze kipial z pozadania rownie mocno jak ona. Rozmowa przeszla pomyslnie dostala te prace juz od teraz. Tym gorzej dla niej, bo miala w planach wrocic do domu nalac wanne goracej wody i pomalu palec po palcu wkladajac zaspokoic swoje rzadze.A tymczasem byla 19 a ona miala tu zostac do 6 nad ranem. Coz trzeba bedzie cipke trzymac na wodzy. Tymczasem pozadliwy mezczyzna ktory siedzial i wygrywal w kosci nie zamierzal jej tak zostawic. Od rana wszyscy go wkurwiaja, zona to idiotka i caly ranek mysli jak powiedziec ze chce rozwodu. A ona ma tu czelnosc tak wchodzic. Mloda okolo dwudziestoletnia brunetka o blekitnych oczach i piegach. Ociekajaca seksem. Figura topmodelki. I wchodzi i ma czelnosc krecic przed nim swoja ciasna spragniana dupa. A teraz tak siedzi i patrzy na niego tymi swoimi oczami, ktore krzycza zgwalc mnie. Tylko tego potrzebowal by przed planowanym rozwodwm zdrady ze swojej strony, zona puscilaby go z torbami.

On caly czas na nia patrzyl. Dlaczego tak patrzyl. Czula jak rozbiera ja wzrokiem. Czula juz jak siedzi w samych swoich skapych koronkowych stringach ktore dzis miala. Plonela tym bardziej. Bylo jej juz tak goraco ze stwierdzila ze musi isc do lazienki sie ogarnac. Moze i zmacac. Chuj ze to publiczna ona tak bardzo potrzebowala wsadzic sobie cos w to spragnione cipsko. Czula jak ma tam mokro, idealny poslizg, jak kurwa mozna marnowac cos takiego. Jak mozna sie tak katowac. Idac tak oslepiona byla jego spojrzeniem w ktorym zatapiala swoje oczy ze weszla do…

Dlaczego ona tak idzie patrzac na mnie… dokad… do meskiej toalety… Co za kurwa. Szmata pierdolona. I badz tu chlopie wierny jak takie kurwisko ci sie pcha pod chuja. Poszedl za nia. Byl tylko mezczyzna. Zwierzeciem spragnionym seksu. Toaleta byla tylko jedna meska jedna zenska niezamykane. Bez trudu wszedl. I zobaczyl jej smukle, dlugie palce rytmicznie wchodzace i wychodzace z jej ciasnej nabrzmialej szparki. Nie rozumial zdziwienia na jej twarzy, ale rozumial swoje potrzeby. Zdarl z siebie czym predzej spodnie i wsadzil jej kutasa w pysk, w tym czasie dotykajac jej mlodych nabrzmialych sutkow. Po czym zszedl ustami do jej plywajacej juz w jej wlasnych sokach cipki.

Co ona robi. Ma nazeczonego. Po chuj on za nia szedl.

-Zostaw mnie -powiedziala odpychajac go tym samym od siebie. Po czym ubrala sie i uciekla z lazienki. Byla roztrzesiona. Sama nie wiedziala czy tego chciala czy tez nie. Ale wiedziala jedno skoro juz to zaczela mozna bylo dac temu sie toczyc. Dalej byla niedopieszczona. A mysli o nim nie dawaly jej juz spokoju. W jej glowie juz nie bylo Jakuba, rozmieniania i wyplacania pieniedzy. Byl tylko on. Pierwszy raz ktos okazal sie wiekszym zwierzeciem niz Jakub. Dal.jej wieksza adrenaline. To ten nieznajomy byl samcem alfa. Wzial ja jak cos co by mu sie mialo nalezec. Chciala by ja wzial…

On tez chcial ja wziac… Co wogole ta suka sobie myslala, zwodzi go, ukazuje mu jak sie masturbuje a potem go wygania. Ponizyla jego dume. Jeszcze tego wieczoru on wiedzial ze ona bedzie przez niego plakala.

Bylo kolo 4 nad ranem w kasynie byl tylko on i ona. Jej szef pojechal rozliczyc inne punkty, a on gral na automatach. To byl ten czas. Byla nachylona za lada, cos robila w papierach. Podszedl do niej pewnym krokiem i uderzyl w twarz, nastepnie uchwycil jej rece z tylu i skleil szara tasma klejaca. Teraz juz wiedzial ze mu nie ucieknie. Za bardzo ja pragnal, to bylo ponad nim by myslal o etyce, o tym jak powinien badz o tym co powinien. Chcial ja brac. Tu i teraz. Podsunal do gory jej na tyle opieta krotka spodniczke. Zerwal jej koronkowe stringi. Przelozyl przez lade twarza do siebie. Rozbieral sie. Byl gotowy naprezony i spragniony. Odyychali tym samym kipiacym seksem powietrzem, ktore pachnialo sola i rozami. Wszedl w nia. Powoli delektujac sie kazdym jej milimetrem. Wszedl w nia tak gleboko jak tylko mogl. Gryzl ja naprzemiennie calujac po szyi. Wchodzil i wychodzil. A ona mu wtorowala. Uwolnil jej rece, a ona poczela go dotykac po calym ciele, calujac masujac i pieszczac. Pragnela go. Cala jej czarna dusza go pragnela. Jezeli kiedys myslala ze Jakub byl Bogiem selsu to on byl Diablem w czystej swej postaci. Zaciskala paznokcie na jego napietych muskulach, odchodzila w jego ramiomach w kraine euforii. A jego euforiaa zalala ja pozadna dawka jego parzacej od oczekiwania spermy. Wiedziala ze nigdy w zyciu juz nie zapomni Amadeusza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *