Mikołajki

Mikołajki

W Mikołajki ja i Marta pojechaliśmy do Warszawy, a żeby nie być sama w pokoju, to uzgodniłam z Martą, że będziemy w nim we dwie w pokoju. Przyjechaliśmy do hotelu, hotel był średniej klasy. Zostawiłyśmy bagaże i postanowiłyśmy pójść na miasto pozwiedzać. Warszawa nam się bardzo spodobała. Marta jednak dłużej nie chciało się już chodzić, wiec wróciliśmy do hotelu. I pierwsze na co miałam ochotę to wziąć prysznic. Weszłam do kabiny odkręciłam kran, kiedy namydliłam się cała weszła Marta do łazienki żeby zrobić siusiu.

– Przepraszam, że weszłam do łazienki, ale potrzeba mnie zmusiła,

– ok. rozumiem. Marta

– tak?

– podasz mnie ręcznik?

– zakręciłam kran. otworzyłam kabinę i wzięłam ręcznik, żeby się wytrzeć .

– Marta patrzyła na mnie po czym powiedziała.: – Masz piękne ciało?

– Uśmiechnęłam się, zakrywając ciało ręcznikiem: – Nie.

– Ale ja to widzę.

Marta podeszła do mnie po czym zaczęła się przy mnie zdejmować górną część garderoby.

Poczułam nagle coś czego nigdy nie czułam.

Położyła dłoń na mojej piersi.

Masz takie piękne piersi. Po czym zdjęła ze mnie ręcznik.

Mam ochotę na Ciebie.

Zaczęliśmy się całować, tak że poczułam jak moja cipka robi się wilgotna z podniecenia. Ja odpięłam Marcie stanik, oderwałam się od jej ust, aby polizać jej twarde z podniecenia sutki z podniecenia. Wodząc delikatnie paluszkiem na zmianę. Nagle poczułam, jak jej ręka schodzi niżej po moim ciele, aż dotknęła mojej szparki, była gorąca i mokra. A ja dłużej nie wytrzymałam i szybkim ruchem zdjęłam z niej spodnie z majtkami. Jej brzoskwinka była tak nabrzmiała, że miałam ochotę ją lizać.

– Połóż się szepnęłam, ta nie czekają dłużej położyła się na ręczniku. Rozchyliłam jej uda, a mój język zaczął wędrówkę po jej brzoskwince. Lizałam i ssałam jej groszek, aż jęczała, teraz włożyłam palce do jej wnętrza posuwałam bardzo szybko, aż krzyczała, a jej ciałem wstrząsnął orgazm.

Teraz ja leżałam czułam jej język i palce w moich sokach, które spływały mnie po udach., aż jęczałam, aż wygięłam się w łuk.

– Masz ochotę na jeszcze?

– tak

-poczułam jak jej cipka ociera się o moją cipeczkę, aż spływały mnie soki po udach. Było nam tak dobrze, aż razem szczytowałyśmy.

To były moje najlepsze Mikołajki jakie doświadczyłam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *