majowy akt

majowy akt

O to i ona o piękna, dumna, kroczy przez szkolny korytarz – Linda, młoda i delikatna drugoklasistka. Niebieskie oczy Olafa podążaly za nią i migotaly zaciekawione. Chlopak sięgnął po zeszyt i ołówek i wtem zobaczył pusty korytarz. Linda zdążyła juz zbiec schodami w asyście falujacych włosów i rozwiązanych burgundowych sznurówek. Zapach mydlin przywiodl Olafa do pracowni chemicznej, szedł do niej chowając w pamięci szkice i czujac się jak zdradzony mały chłopiec.
Po szkole Olaf szedł jak zwykle przez ulicę Paproci rozmyślając o najbliższym koncercie rockowej kapeli jego kolegów i brata. Olaf miał niegdyś długie włosy i buntowniczy choć tajemniczy styl bycia. Teraz kiedy przez miasto przeszła fala świeżego rocka i popu, a glany i długie, tłuste włosy poszły w niepamięć chłopak uczesany był w fryzurę z grzywka zaczesana do góry i na bok. Z ciężkiego stylu zostawił koszulki zespołów, kamizelkę dzisowa, resztę uzupełnił świetnie dobranymi jeansami i adidasami. Rysy Olafa były piękne, a włosy jasno złote.
Po drugiej stronie ulicy zobaczył Linde. Mieszkała tu i zazwyczaj rzucała mu lekko w pogardliwie spojrzenie. Często ja widywal jako buntownik i miał wrażenie, że uważa go za dziwaka. Tym razem Linda widząc odmienione oblicze kolegi zatrzymała na nim wzrok. Nie trwało to długo, bo Linde zawołała mama, ale wystarczająco aby tento chłopaka znacznie przyspieszylo.
Następnego dnia Linda miała wyraźnie zły dzień. Na przerwie zdeterminowana poszła zapalić za róg szkoły i po chwili zobaczyła Olafa palacego papierosa. Gdy już mieli iść ku sobie na drodze stanęła im grupa licealistów. Koledzy Olafa podeszli razem z nim do Lindy i zmienili kilka słów na typowe tematy. Olaf nie odzywał się wiele.
Po kilku dniach bacznego obserwowania się na korytarzu Linda i Olaf znów spotkali się na ul . Paproci. Linda podeszła stanowczo do chłopaka i zapytała bez zbędnych tłumaczeń:
– rysujesz?
– tak… – odpowiedział wyraźnie zaskoczony
– narysujesz mnie?
– ok, tylko daj…
– narysuj mnie nago – przerwała mu Linda
– ale jak to? No ja nie wiem, jeszcze nikogo tak nie rysowalem. ..
– zawsze chciałam być tak uwieńczona na obrazie. Masz wolny dom?
– Mamy nie ma od 17 do 21 jutro, pracuje.

– przyjdę o 18, pa – Linda pobiegła w podskokach.
– ej! Ul. Mickiewicza jak coś!
– ok, ok.
Olaf niecierpliwie obracał natemperowany ołówek w spoconych dłoniach i tempo wbijal wzrok w kartkę papieru. Usłyszał pukanie. Zerwał się i w drzwiach ujrzał urocza blondynkę. Odetchnąć z ulgą i zaprosił Linde do środka. Dziewczyna bez precedensu wkroczyła do salonu i położyła się na kanapie. Był ciepły maj i w pokoju stał wazon z bzami o pięknym zapachu. Olaf usiadł i chwycił z pasją ołówek. Linda zaczęła się rozbierać. Olaf odwrócił zakłopotane spojrzenie a gdy znów uniósł głowę Linda leżała spokojnie na brzuchu. Długo nie mogli się zdecydować na pozycję w której zaprezentować akt. W końcu Linda leżała na kanapie z bzami przykrywajacymi lekko krocze.
– może jednak inaczej? Mam nie ładne piersi.
– nie , dlaczego? – Olaf odpowiedział zdziwiony.
– są ładne tylko kiedy moje sutki stercza.
Olaf nie wytrzymał.
– co zrobić by więc tak wyglądały?
– potrzebny jest dotyk mężczyzny. .. odpowiedziała zawadjacko.
Olaf ukleknal przy kanapie i musnal ustami jej piersi. Linda westchnęła i wzięła w ręce jego głowę. Pocalowala go w czoło, Olaf przypomniał tylko:
– narysujmy Cię. Jest dobre światło.
Linia za linią, kreska za potarciem, spojrzenie w górę i znów na kartkę. Zdretwiale ciało, suche usta i gasnace siły. W końcu rysunek został ukończony.Linda wstała ukazując swoje nagie ciało w pełni. Olaf przyprowadził ja wzrokiem, a ta stanęła obok niego dotykając jego niesfornych włosów. Podeszli do otwartego na ogród okna i studiowali dzieło Olafa. Potem zapalili papierosa i cieszyli się parna, burzowa pogoda. Noc była piękna. Olaf zbliżył się do dziewczyny. Wymienili znaczące spojrzenie i zaczęli od pocałunku. Olaf kierując mokre wargi ku piersiom zatrzymał je na szyji partnerki. Mocno przyssal je do cienkiej skóry i sunal po całej długości szyi. Wkrótce Całował czule jej biust i brzuch. Linda chwyciła go za włosy i targana silnymi emocjami wyrwała ich garstke. Olaf wbił mocno swoje palce z jej pochwe po czym ta zawyla z rozkoszy. Robił to tak długo, mocno i seksownie , że Linda płakała ze szczęścia. Jej ciało pokrywala mokra ciecz a usta nabrzmiale były od pocałunków. Olaf wziął ja na ręce i przenosl na sofę. Leżeli teraz nago oglądając się i dotykając jak małe dzieci. Śmiali się na przemian i wzdychali. Olaf niecierpliwie Całował jej różowy wzgorek i wkrótce sunal językiem po całym kroczu. Język wchodził i wychodził z głębokości i paraliżowal Linde. Palce Olafa zaciskaly stanowczo pośladki i biust. Kiedy Linda wydała ostateczny jęk orgazmu oboje przytulni wpatrywali się w strugi deszczu i ciemne niebo tego majowego wieczoru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *