MAGDA cz.1

MAGDA cz.1

40 lat, niedługo siódme zero na koncie, w garażu wymarzony samochód, w kuchni gosposia, na podwórzu ogrodnik-
czego chcieć więcej? Życie, wydawałoby się idealne, a jednak czegoś brakuje? Czego? A może kogo?

Mawiają, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, coś w tym jest. Mając 15, 20 lat marzyłem o kobiecie,
prawdziwej, z walorami, marzenie chyba większości nastolatków. Teraz, sam jestem w takim wieku i zaskakujące jest to,
jak mogą zmienić się upodobania…

Od zawsze byłem samotny. Nie, nie mówię tu o ukrytym onaniście.Z kobietami nigdy nie miałem problemu, mogłem mieć każdą.
Jeśli urok osobisty nie zadziałał, zawsze mogłem użyć złotej karty kredytowej, choć żadko zachodziła taka potrzeba.
Wydarzenia z ostatnich miesięcy wszystko zmieniły, to co za chwilę wam opowiem może wydać się dziwne, dla niektórych chore,
dla innych całkiem normalne.Możecie mi nie wierzyć, ale historia ta jest w stu procentach prawdziwa.

Otóż, wszystko zaczęło się 23 lutego 2015r, urodziny mojej siostrzenicy, Igi. Była to osiemnastka, jako że jestem chrzestnym
zostałem zaproszony na imprezę. Młodzież bawiła sie razem ze „starymi”( choć podział ten był bardzo mało widoczny).
Musicie wiedzieć, że uwielbiam uszczęśliwiać innych. Iga od ukochanego wujka dostała cudowny prezent, a ponieważ z pieniędzmi
nie ma u mnie problemu, to nie szczędziłem grosza aby ją zadowolić. Wiem, że z zegarka jaki dostała na komunie, ( kiedy na
nic innego nie było mnie stać), cieszyła się tak samo jak ze swojego nowego MINI. Jej radość była nie do opisania.
Tego dnia byłem w dosyć kiepskim nastroju, tak już czasem miewam. Iga widząc to, postanowiła mnie trochę rozerwać.
Początkowo miałem pewne opory, ale z biegiem czasu mi przeszło. W głębi duszy cieszę się, że się za mnie zabrała, gdyby nie ona
pewnie dalej wiódłbym dosyć nudne życie. Oczywiście nie tylko ja byłem na sali, więc po trzecim z rzędu tańcu dyskretnie
poprosiłem, żeby zajęła się innymi gośćmi. Przyznała mi rację, ale powiedziała, że nie pozwoli bym znowu został sam.
Nawet nie wiem kiedy, w moich rękach trzymałem już piękną blondynkę-Magdę. Przedtawiła nas sobie i uciekła,a Magda widać
było, że chce się ze mną dobrze bawić. 40 lat doświadczenia swoje robi, po pierwszym tańcu ujrzałem jej cudowny uśmiech,
a ona bardzo obficie pochwaliła moje umiejętności.Chciałem podziękować za taniec i odejść, ale chciała tanczyć dalej.
Następny kawałek- Shakin Stevens, wolny. W końcu mogłem odsapnąć, mimo że dbam o siebie, to jednak mam swoje lata.
Zaczęliśmy rozmawiać, nie wiem jak to możliwe, ale rozmowa z nią szła tak lekko, przyjemnie. Każda jej odpowiedź była taka,
jakiej oczekiwałem.Po pietnastu minutach znajomości nie traktowałem jej już jako małolatę, która ma mnei rozerwać,
lecz jako poważną partnerkę do rozmowy.Tańczyliśmy cały wieczór, nawet nie wiedziałem co z tego dalej wyniknie. Dowiedziałem się,
że ma jeszcze 17 lat, chociaż na taką zdecydowanie nie wyglądała, a wychowywał ją starszy brat, gdyż jej mama zmarła kilka lat wcześniej,
a ojca nie znała. To przykre, ale nie rozczulałem się nad nią, to byłby tylko cios.Nie piłem, więc zaproponowałem, że odwi
ozę ją do domu. Z chęcią się zgodziła, jechałem wolno, do tego na około, tak cudownie się z nią rozmawiało.
Wymieniliśmy się numerami, a pierwszego smsa wysłałem już, zanim zdążyła otworzyć drzwi do domu.
Brzmiał on mniej więcej ; „Dziękuję Ci za ten cudowny wieczór, mam nadzieję, że będziemy mieli okazję jeszcze się spotkać”
Gdy zobaczyłem co właśnie napisałem, otrząsnąłem się. „Człowieku, ona ma 17 lat, mogłaby być twoją córką.”, taka była
pierwsza już trzeźwa myśl. Siedziałem w samochodzie pod jej blokiem przez jeszcze kilka minut, zastanawiając się co dalej,
gdy dostałem od niej odpowiedź „Może jutro? A teraz jedź do domu i wyśpij się, słodkich snów :*”. Dziecinne, ale przecież
rozmawiałem z dzieckiem. Przypomniałem sobie to jak się ruszała, jej zapach jej wygląd,mimo tak młodego wieku miała już ładne, zapewne jędrne piersi, krągły
tyłek, i długie bardzo seksowne nogi. to jak się ruszała, jej zapach, nawet nie wiedziałem kiedy
w moich spodniach pojawił się ogromny namiot, ale to było zupełnie coś innego. Czułem się, jakby zakochany. Pierwszy raz
nie pomyślałem o tym, aby ją tylko wykorzystać, a pierwsze co jej zaproponowałem to coś w rodzaju randki… a właściwie, to
ona zaproponowała. Byłem w siódmym niebie.

Następnego dnia gdy tylko wstałem, od razu sprawdziłem telefon. Ucieszyłem się, gdy zobaczyłem ikonkę wiadomości,
czułem, że jest od Magdy i nie pomyliłem się.SMS brzmiał „10:30, park Saski, mam nadzieję że biegasz”. Cholera,
była już 10:10. W życiu tak szybko się nie zebrałem, bez śniadania wybiegłem w stronę parku. Tak jak obiecała, była tam.
Początkowo obserwowałem ją, ale po chwili już byłem obok niej. Dostałem całusa w policzek i to już wystarczyło, żeby
obudzić się ze stanu spoczynku. Nawet w dresie wyglądała cudownie, z każdą chwilą czułem, jak coraz bardziej coś mnie
do niej ciągnie. Zabawne, po 40 latach życia zakochać się w siedemnastolatce. Po bieganiu, zaprosiłem ją do siebie.
O dziwo nie protestowała, wzięła szybki prysznic i ubrała jakieś ubrania Igi, która była częstym gościem w moim domu.
Takich „nibyrandek” mieliśmy jeszcze, kilka, po dwóch może trzech tygodniach pierwszy raz się całowaliśmy.
To było całkowicie nowe doznanie, pierwszy raz nie całowałem kobiety podczas stosunku, albo bezpośrednio przed nim.
Czułem się jak nastolatek, „motyle w brzuchu” to określenie idealnie w tym miejscu pasuje.Rozmawialiśmy o wszystkim,
i o niczym. Zachowywałem się jak bachor, przyjeżdżałem po nią do szkoły, kupowałem kwiaty, czekoladki. Nie chciała
ode mnie drogich prezentów, wiedziałem że nie leci na kasę. Traktowałem ją całkowicie poważnie, mimo tak dużej różnicy
wieku, czułem że jesteśmy równi sobie. Czasem pozwalała sobie zostać u mnie na noc, ale nic nieprzyzwoitego nie robiliśmy.

Pewnego wieczoru jednak wszystko się zmieniło, wróciliśmy z joggingu i to co zawsze, prysznic. Najpierw ona, później ja.
Weszła do łazienki i chwilę później usłyszałem krzyk ” podasz mi torebkę? wejdź śmiało, nie krępuj się”. Gdy wszedłem,
stała w ręczniku. Gdy tylko ją zobaczyłem, bezceremonialnie zrzuciła ręcznik, pozostając przede mną naga. Moja reakcja
chyba jej nie zdziwiła, bo nie spłoszyłem się. Rzuciłem torebkę na podłogę i zapytałem, czy tego chce. Wiedziałem, o co
mnie prosi. Jej powalający uśmiech mówił wszystko za nią, podszedłem i pocałowałem ją w usta, a prawą dłonią objąłem
pośladek. To było pierwsze takie zdarzenie, wcześniej tego nie robiłem. Powiedziała, że jest dziewicą, ale teraz już wie,
że jestem mężczyzną z którym warto cnotę stracić. To było cudowne wyznanie, dalej spoceni weszliśmy razem pod prysznic.
Na całe szczęście gosposia już wyszła, i to był ostatni dzień jej pracy u mnie. Pod prysznicem całowaliśmy się, ona
dokładnie oglądała i dotykała moje ciało, a ja delikatnie dotykałem jej czułych miejsc. Nie wiedziałem, że nawet nago
jest taka piękna, a zwłaszcza nago. To był bardzo długi i bardzo przyjemny prysznic, bardzo dokładnie się wzajemnie
wymyliśmy. Gdy wyszliśmy, wytarliśmy się, również wzajemnie i poszliśmy do sypialni. Nie mogłem uwierzyć, że tak młoda
dziewczyna może poruszać się z taką gracją, kręciła swoim jędrnym tyłeczkiem trzymając moją dłoń. Cały czas powtarzałem jej,
że ją kocham. Byłem już wtedy tego absolutnie pewny. Wiedziałem co robić, najpierw delikatnie zabawiałem się jej łechtaczką,
przygryzalem sutki, później przeszedłem do lizania cipki. Nawet delikatne ruchy sprawiały, że pojękiwała. Widać sama się
ze sobą nie zabawiała, co mnie bardzo ucieszyło. Uczyłem ją poznawać jej ciało, chciałem żeby czerpała z tego jak
najwięcej przyjemności. Nie mogłem się oprzeć pokusie, więc kiedy tylko była gotowa wszedłem w nią. Mój penis nie ma 30
cm, za to dostarczył jej wystarczajco przyjemności. Polało się troszkę krwi,a jej głośny jęk ugasiłem pocąłunkiem.
Uprawialismy seks dosyć długo, nie chciałem zbyt szybko kończyć zabawy. Zdziwiła mnie gdy zaproponowała mi loda, a jeszcze
bardziej zdziwiła mnie tym, że w internecie sprawdzała jak się to robi. Widocznie planowała to już od dłuższego czasu.
Była bardzo niesforna, ale było to najcudowniejsze uczucie jakiego w życiu doznałem. Powiedziała, że chce połknąć wytrysk,
ale powiedziałem żeby początkowo tylko posmakowała spermy. Zgodziła się. Po kilkudziesięciu minutach nie powiem, że dzikiego
rżnięcia, ale raczej delikatnego, zmysłowego stosunku opdliśmy zmęczeni, pierwszy raz zasypiając nago w swoich ramionach.
Spełnienie, jakie czułem zsypiając, było nie do opisania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *