Łyse konie

Łyse konie

Wczoraj nasze dzieci wyjechały na obóz. Umówiliśmy się na spotkanie ze znajomymi, którzy mieszkają w sąsiedniej miejscowości.

Nie widzieliśmy się z nimi już kilka lat. A znamy się jak „łyse konie”.

Wyjechaliśmy w sobotę w południe by jeszcze skorzystać z pięknej pogody i zacząć zabawę od grilla.

Dojechaliśmy w niecałą godzinę już po drodze ciesząc się słońcem i pięknymi widokami podmiejskiej przyrody.  Dom Kasi i Tomka, jak co roku tonął w kwiatach. Zatrąbiliśmy – Tomek za chwilę otworzył nam bramę.

Gdy wysiadłem razem z Jolą z samochodu przywitaliśmy się ze starymi druhami.

– Cześć Kasiu. Cześć Tomku.

– Cześć Jolu. Cześć  Marku.

Wymiana całusów – ale tylko w następujących konfiguracjach: ja z Kasią, Tomek z Jolą i Kasia z Jolą bo wśród facetów całusy jakoś nie w modzie. He he.

Kasia i Tomek nic się nie zmienili. Tomek wyprzystojniał a Kasia jak zawsze ponętna, jasne krótkie włosy, piwne stale śmiejące się oczy  i ta słodka szparka między zębami.

Tomek jak zawsze skomplementował wygląd Joli. Powiedział że podoba bardzo podoba mus się nowa fryzura Joli i idealnie pasuje do jej zielonych oczu podobnie jak do sukienki.

Wręczyliśmy gospodarzom wino, parę innych trunków i smakołyków na grilla.

Kasia i Tomek oprowadzili nas po swoich włościach. Znaliśmy ich dom i ogród ale gospodarze chcieli pochwalić się swoimi najnowszymi  osiągnięciami: w domu drobne przebudowy, nowe kolory, tutaj jakiś nowy stylowy mebel a w ogrodzie pięknie przystrzyżona trawka, bujnie kwitnące róże i nowe miejsce do grillowania z czerwoniutkiej cegły i ciemnobrązowego drewna.

Rozgościliśmy się właśnie w ogrodzie. Dla uczczenia spotkania wznieśliśmy toast białym schłodzonym winem.

Panie zajęły się przygotowaniem sałatki a ja z Tomkiem grillem i konkretami na grilla. Żar lejący się z nieba spowodował, że postanowiliśmy się od razu przebrać się z stroje kąpielowe. Gdy Jola przebierała staniczek pod sukienką zsunęło się jej ramiączko i ukazała się naga pierś. Jola zapiszczała jak zawstydzona nastolatka, Tomek spojrzał w jej stronę i zdążył nacieszyć wzrok miłym widokiem.

– No, no! – powiedział. – Jakie piękne piersi!

– Tomek! Jak możesz! Ty świntuchu! Podglądasz mnie! – odparowała Jola

– Nie podglądam. Tylko patrzę. A jest na co popatrzeć!

Rzeczywiście jest na co popatrzeć, moja Jola jest piękną kobietą – ja też tak uważam – w końcu to moja żona.

Czekając aż grill rozpali się gadaliśmy sobie z Tomkiem.

– Masz piękną żonę – powiedział Tomek.

– No cóż. Wiem. Ale ty też masz bardzo ładną żonę.

– Twoja jest ładniejsza.

– Nie, twoja jest ładniejsza.

– Co ty mówisz. Ha ha.

Popatrzyliśmy na nasze żony. Obie ponętne, Jola trochę wyższa i szczuplejsza ale Kasia też niczego sobie drobna, ma wiele krągłości i bardzo seksi.

Dziewczyny zobaczyły że je obserwujemy. Wysłały nam promienne uśmiechy. Miałem wrażenie że Kasia spojrzała mi prosto w oczy i delikatnie puściła oczko.

Z chwilę siedzieliśmy na leżakach przy grillu gadaliśmy jedliśmy i piliśmy wino.

Tomek chyba nie mógł zapomnieć porannego widoku bo wciąż łypał na Jolę głodnym wzrokiem a patrzył jej nie tylko w oczy…

– A gdzie wasze dziewczyny? Zapytałem. Kasia ma 3 córki w wieku podobnym do naszych dzieci.

– Wyjechały na kolonie – powiedziała Kasia. – Jest dużo pokoi wolnych więc musicie u nas przenocować.

– W sumie czemu nie. Jutro wolne. Nigdzie nam się nie spieszy.

Do wieczora nie tylko przypiekliśmy się na słońcu ale troszkę mieliśmy w czubie.

Po całodziennym upale wydawało nam się zimn więc na powrót ubraliśmy się. Przenieśliśmy się do domu. Postanowiliśmy zagrać w karty w naszą ulubioną grę w pokera. Tomek ma nawet specjalny stolik i żetony. Uwielbiam pokera ta niezależność wygranej od kart a jedynie od siły psychiki fascynuje mnie.

Nie jestem mistrzem w pokera ale i tak uwielbiam grać. Oczywiście nie graliśmy na pieniądze – żetony całkowicie wystarczają. Podzieliliśmy żetony i zaczęliśmy grać.

Karta jakoś mi nie szła albo moja twarz za dużo mówiła. Szybko przegrałem wszystkie żetony. Trochę zmartwiony miałem odejść od stolika by jako przegrany zrobić wszystkim drinki ulubione mojito Joli, gdy Tomek powiedział z uśmiechem/

– możesz grać dalej. Postawisz swoje ciuchy!

– Co? Ja ciuchy a wy żetony? To niesprawiedliwe! Niech wszyscy stawiają ciuchy.

– No dobrze – powiedział Tomek. Gramy teraz na ubrania. OK dziewczyny?

– Nie! Krzyknęły dziewczyny – nie zgadzamy się. Zwłaszcza Jola spłonęła rumieńcem i spuściła wzrok.

– Oj! Nie dajcie się prosić – powiedział Tomek – I tak karta wam dobrze idzie a poza tym wy macie więcej na sobie bo jeszcze staniczek. Idź Marku zrób mojito a przekonam dziewczyny.

Poszedłem do kuchni poszukałem cukier trzcinowy i miętę a lemonki i Havana Club stały na widoku w lodówce bo sam przecież przywiozłem.

Postanowiłem zrobić dla dziewczyn troszkę mocniejsze bardzo bym chciał zobaczyć Kasie bez niczego. Mocniejsze mojito może trochę je ośmieli. Wcale nie będę zazdrosny o Jolę – Niech sobie Tomek popatrzy. Dałem dużo Havany i soku z limonki która zatuszuje moc rumu.

Wróciłem do pokoju.

– Dziewczyny się zgadzają – powiedział Tomek.

Mh, jak on to zrobił? – pomyślałem. Super! Może popatrzę na te piękne wielkie piersi Kasi. Ciekawe czy ma cipkę wygoloną?

Rozdałem drinki.

– Dobre! Taki słodki i limonkowy powiedziała Jola.

– Pij, pij , będziesz łatwiejsza – pomyślałem.

Pierwsze rozdanie. Podbijam, podbijam, podbijam, sprawdzam.

O kurcze przegrałem! Wygrał Tomek. Zainkasował po koszulce ode mnie Kasi i Joli.

Drugie rozdanie. Podbijam, podbijam, podbijam, sprawdzam.

Tym razem mi poszczęściło się. Zażądałem od dziewczyn po spódniczce od Tomka swojej koszulki.

Dziewczyny zostały w samych strojach.

– O nie! Powiedział Tomek. Nie można odkupować własnych ciuchów można tylko brać cudze.

– No dobrze. Skoro tak to dawaj mi swoją koszulkę Tomku.

Kolejne rozdanie. Wygrała Jola. Ode mnie i od Tomka zażądała spodni.

Niedobrze – pomyślałem

Spojrzeliśmy z Tomkiem porozumiewawczo na siebie.

Właśnie Tomek rozdawał.

Dostałem dobre karty. Podbijam, podbijam. Tomek spasował. Kasia sprawdza.

Mimo wszystko ja wygrałem.

– No dziewczyny! To Kasiu poproszę staniczek a ty Jolciu daj majteczki.

– Dlaczego ja majteczki?! Zaprotestowała Jolu.

– Bo ja wygrałem więc decyduje a poza tym jak siedzimy przy stole to i tak nie widać.

– No dobrze – powiedziała i ściągnęła majteczki nie ruszając się z krzesła.

W tym samym czasie Kasia ściągnęła stanik. Nie omieszkałem zlustrować dokładnie cycuszków które pierwszy raz widzę bez zasłony. Piękne duże ale napęczniałe jakby karmiła piersią. Moja Jola ma też ładne i sterczące ale mniejsze. Ja w ogóle wolę mniejsze jednak nowe zawsze bardziej interesują.

Rozdanie przypadło mi. Karta słaba. Wole spasować. Dziewczyny za wszelką cenę chcą się odegrać. Podbijają. Na nasze szczęście wygrywa Tomek. Nie ma wyboru, bierze od Joli staniczek a Kasi każe zdjąć majteczki. Kątem oka zobaczyłem że Kasia ma całkiem łysą cipkę.

Serce zaczęło walić mi jak oszalałe. nigdy nie miałem takich przygód! Kutas stanął mi i zrobił namiot w kąpielówkach.

Kasia zapytała – A co teraz jak już nic nie mamy?

– Osoba która przegra musi wykonać polecenie wygrywającego. – powiedział Tomek.

Tomek na bieżąco wymyślał zasady , ale te zasady podobały mi się.

Poczekajcie chwile zrobię kolejne mojito. Spojrzałem na Jolę już nie była taka zawstydzona. Dość śmiało wypięła pierś i patrzyła na nas jakie robi wrażenie. Nawet zażartowała że ma takie małe pryszcze w porównaniu z piersiami Kasi. Dotknęła bokiem swoje piersi do piersi Kasi porównując wielkość.

Tomek z mety skomplementował piersi obu pań. On to umie robić.

Ja dość łapczywie spojrzałem na piersi Kasi – Kasia przyłapała mój wzrok i uśmiechnęła się trochę zawstydzona a trochę zalotna.  odwzajemniłem uśmiech. Swoją żonę kocham ale Kasię bardzo lubię, jest ładna, ponętna i odpowiada mi jej charakter.. Wyszedłem do kuchni ukrywając swój namiot w majtkach

Drinki zrobiłem tą samą metodą – moc zakamuflowalem lemonką.

Gdy wróciłem dziewczyny zachowywały się bardzo swobodnie choć cipuszki ukrywały pod zielonym suknem stołu do pokera.

Teraz dziewczyny rozdają. Najpierw Kasia. Rozdała i wygrała.

No to wraz z Tomkiem pożegnaliśmy się majtkami. Nie jesteśmy tacy drobni jak nasze dziewczyny więc musieliśmy wstać z krzeseł by zdjąć majty. Nasze fiuty wystrzeliły jak z procy. Nic dziwnego odkąd zobaczyłem nagie dziewczyny myślałem tylko o jednym co za chwilę będzie się działo?!

Zerknąłem na fiuta Tomka. Nie żebym był gajem – ale my faceci lubimy się porównywać. Trochę dłuższy ale chyba cieńszy.

Dziewczyny troszkę pośmiały się z naszych kutasów

– A co z Jolą? Zapytałem  – przecież przegrała.

– Dobrze – powiedziała Kasia. -Jola musi pocałować się namiętnie z mężem.

Podszedłem do Joli wziąłem ją za rękę pomogłem wstać, przytuliłem i zaczęliśmy się całować. Wsunąłem udo pomiędzy jej uda i poczułem wilgoć. Chyba podoba się jej?

– No starczy już! Powiedział Tomek. – gramy dalej.

Zauważyłem że pali mu się.

Tym razem wygrała Jola. Wymyśliła zadania

Kasia ma położyć się na stole na brzuchu a Tomek ma jej masować plecy, natomiast ja mam wymasować jej plecy.

Dziewczyny nie chciały abyśmy kończyli. Tomek masował Kasi nie tylko plecy ale i pośladki i miejsca między udami. Ja za jego przykładem zacząłem masować piersi swojej żonki , brzuch, wnętrze ud i troszkę okolice cipki. Nie protestowała.

Po 10min zgodziły się grać dalej.

Wygrałem. Rozkazałem by Kasia całowała się z Tomkiem a żona pomasowała mi plecy. Nie miałem śmiałości by zarządzić coś bardziej wymyślnego. Masaż był relaksujący a widok nagiej Kasi i Tomka jak całują się i obmacują bardzo podniecający.

W następnym rozdaniu Wygrał Tomek.

Powiedział – teraz Marek niech powie jaką pozycję lubi najbardziej.

No mów

– najbardziej lubię 69

– OK – mówi Tomek- a teraz Kasia  zrobi z Markiem jego ulubioną pozycję a Jola za mną.

– Co? – zaprotestowały dziewczyny.

– Ostro pojechał – pomyślałem.

– Tak będzie i koniec, bo ja wygrałem. – powiedział Tomek, podszedł do mojej Joli podniósł ją zaniósł na kanapę. Fiut stał mu jak maszt i z czubka kapał śluz. Ułożył Jolę na plecach rozsunął jej nogi, uklęknął nad jej głową, pochylił i przyssał ustami do cipki. Zaraz  jedną ręką po omacku poszukał głowy Joli, przysunął do swojego fiuta i wsunął jej do buzi. Jola posłusznie zajęła się fiutem i jajkami Tomka.

Nie pozostawało mi nic innego jak zająć się Kasią. Zabrałem ją na miękki dywan położyłem się sam na plecach, kazałem jej przyklęknąć nad moją głową. Pociągnąłem ją za ręce by położyła się na mnie w pozycji 69. Drugą ręką wsunąłem sobie poduszkę pod głowę by nie musieć podnosić głowy do cipki Kasi. Zobaczyłem jej muszelkę w całej okazałości. Troszkę lśniła po środku od wilgoci. Pośladki mocno ściskała tak że kakaowe oczko było niewidoczne. Zacząłem czubkiem języka muskać jej wargi. Rękami masowałem pośladki. Rozsunąłem jeszcze jej uda na boki i przyciągnąłem cała je pupę do swojej buzi. Jednocześnie wodziłem językiem długimi ruchami od ukrytej jeszcze łechtaczki aż po pupę. Masowałem i rozchylałem rękami jej pośladki. Szparka robiła się coraz bardziej wilgotna – chyba nie tylko od mojej śliny. W pewnym momencie zauważyłem delikatne ruchy bioder Kasi w rytm mojego lizania. Jednocześnie Kasia przestała zaciskać pośladki pokazując kakaowe oczko. Nie omieszkałem zahaczyć języczkiem również tam. Kasia zupełnie się rozluźniła i przestała się krępować i zaczęła śmiało robić to co sprawia jej przyjemność. Uznałem że nadszedł już moment by zajęła się mną. Wziąłem jej rękę w położyłem na swojego fiuta. Od razu śmiało i fachowo zaczęła mi masować kutasa i jajka.

– Dobrze jest… – pomyślałem.

Przesunąłem jedną ręką jej głowę w kierunku swojego kutasa. Bez protestu wzięła go do buzi.

– Jestem w raju – pomyślałem.

Robiła to tak fachowo że nic dodać nic ująć, nie potrzeba żadnych wskazówek.

Mogłem skupić się na lizaniu jej cipki – co tak bardzo lubię.

Kasia miała cipkę trochę inną niż Jola. Bardziej mięsistą i łysą co tak bardzo lubię. Jola zostawia sobie mały trójkącik włosów – też ładnie ale łysa jest „the best”. Zapach i smak Kasia też miała inny. Bardziej kwaśna – śluz trochę inaczej pachniał. Z początku troszkę mi to przeszkadzało, ale jak uświadomiłem sobie że to jest przecież „obca” tym bardziej ta odmienność mnie podnieciła.

Złapałem jedną ręką za jeden pośladek drugą za drugi palcami starając się dosięgnąć aź do warg. Rozchyliłem rękami na boki. Kasia wygięła biodra podciągając je do przodu – jej kakaowe oczko znalazło się nad moimi ustami. Przysunęła pupę do moich ust. Zrozumiałem sygnał. Perwersja tej propozycji to kolejna podnieta.  Wsunąłem język głęboko w jej dupę i lizałem namiętnie od czasu do czasu liżąc na zewnętrz jej rowek. Kasia wiła się nad mną bez żadnej krępacji wykorzystując mój język jak żywy wibrator. Za to co robi z moim kutasem mogę lizać jej dupcię wiecznie.

– No nie tak szybko – usłyszałem głos Joli. – Jak za szybko skończysz to nie będziesz chciał mnie tak wylizać. Kończcie – gramy dalej.

Kolejne rozdanie. Tym razem wygrała Jola.

– Nie będzie nic ciekawego – pomyślałem.

Jola zakomenderowała – Kasia ma masturbować prawie do orgazmu.

– Fajnie pomyślałem.

– A ty mężusiu weźmiesz do buzi kutasa Tomka a potem odwrotnie.

– Co!? Krzyknęliśmy jednocześnie z Tomkiem. – Nie zgadzamy się.

– Jak się nie zgadzacie to koniec zabawy. Ubieram się. Chcecie się bawić z nami to zróbcie taką perwersyjkę. Ha ha. Korona wam z głowy nie spadnie.

– No coż. Dziewczyny czekają – zwłaszcza cipka Kasi jest kusząca… Może watro się przełamać? Poza tym to dopiero perwersja! A ja lubię perwersje.

– Raz kozie śmierć – powiedział Tomek. Uklęknął nagle  i wziął mojego kutasa do buzi. Nie było tak przyjemnie jak wtedy gdy Kasia miała go w obrotach ale nie aż tak źle.

Za chwilę ja spełniłem swój obowiązek. Wziąłem do buzi kutasa… co za upadek… Kutas pachniał perfumami Joli – to pewnie od ostatniej zabawy. Ten zapach mnie ratował wyobraziłem sobie że ssę wielką łechtaczkę Joli… Obowiązek spełniony.

Grajmy dalej. Tym razem ja wygrałem. Postanowiłem odwdzięczyć się Joli.

Jola położy się na plecach. Kasia stanie nad nią w pozycji 69. Ja wejdę w Kasię a ty Jolu masz lizać jej cipkę i mojego kutasa jednocześnie. Ale to nie wszystko . Tomek wybzyka Jolę w dupcie. Przecież to lubisz Jolu.

– OK. – powiedziała Jola. – Mam propozycję – kontynuowała. Zamiast grać w karty zróbmy tak że po kolei każdy wymyśla rozkaz dla pozostałych i inni muszą go wykonać.

– Dobrze. Zgodzili się wszyscy. – A ty Marku zrób drinki by lepiej nam szło – uśmiechnęła się Kasia.

Poszedłem do kuchni po drinki. Gdy wróciłem Tomek siedział na kanapie z Kasią po jednej a Jola po drugiej stronie. Ręce trzymał pomiędzy nogami jednej i drugiej i głaskał im cipki.

Rozdałem drinki – wypiliśmy po trochu. Widać że wszelkie zahamowania już zniknęły.

– To co? Konstruujemy figurę?

– Oczywiście! Potwierdzili wszyscy

Dziewczyny zaczęły lizać się wzajemnie. Podszedłem do dupci Kasi. Ku memu zdziwieniu Jola pomogła by mój kutas wszedł dobrze w cipke Kasi. W tym samym czasie Tomek zabrał się za dupcie Joli. Jola lubi anal. Często podnieca ją bardziej niż normalny stosunek. Jęknęła gdy Tomek nagle w nią wszedł. Chyba zrobił to za szybko. Na szczęście ma „huja jak studencik cienkiego jak pręcik” – przypomniała mi się sprośna piosenka z czasów dzieciństwa. Tomek nie tylko wbijał się w dupę Joli ale obrabiał paluszkami główną dziurkę i guziczek. Z mojej pozycji dobrze widziałem jak zajmuje się Jolą. Pomiędzy palcami Tomka swoim języczkiem przebierała Kasia skupiając się guziczku Joli.

Tomek z Kasią musieli dobrze dogadzać Joli bo zaczęła pojękiwać z rozkoszy i namiętnie lizać moje jaja i na zmianę cipkę Kasi.

Spojrzałem na Tomka. Bzykał powoli i delikatnie dupę Joli dwa palce prawej ręki wkładał jej w cipę a palcami drugiej ręki pieścił łechtaczkę. Skąd wiedział że ona to lubi? Jola wiła się jak piskorz i pulsowała biodrami by pobudzać te miejsca które sama lubi najbardziej.

– Ruchaj mnie mocno – szepnęła.

– Nieźle musi być podniecona pomyślałem – Jola tak się odzywa tylko wtedy gdy jest mocno napalona.

Postanowiłem staranniej zająć się Kasią. Wsunąłem jej jedną rękę pod brzuch by dosięgnąć guziczka z zacząłem go masować. W drugiej ręce naśliniłem palce i zacząłem gładzić miejsce wokół kakaowego oczka. Zgarnąłem śluz – nie wiem czy Kasi czy mój – z cipki w kierunku odbytu. Zacząłem delikatnie wodzić wokół dziurki w dupce. Obserwowałem czy spodoba się jej. Nie widziałem protestów, zacząłem wsuwać powoli palec w dupę. Najpierw opuszek. Wyjąłem. Zgarnąłem więcej śluzu. Znowu wsunąłem opuszek – trochę głębiej. Jeszcze głębiej. Aż gładko wsunął mój palec wskazujący nie poczuł oporu i wsunął się cały, Mogłem wyczuć palcem jak mój kutas pulsuje w jej cipce. Co jakiś czas zmieniałem rytm czasem wbijałem jednocześnie kutasa i palec a czasem na przemian. Druga ręką nie przestawałem pieścić łechtaczki. Kasia zaczęła jęczeć z rozkoszy.

Czyli jestem na dobrej drodze.

– Długo nie wytrzymam – powiedziała Tomek

– Ja też nie – powtórzyłem.

– Ruchajcie mnie – krzyknęła Jola

– rób tak dalej Marku nie przerywaj – zajęczała Kasia.

– A co z dziećmi? – zapytałem  – Kasia może mieć dzieci.

– Wszystkie dzieci są nasze! – krzyknął Tomek – nie przejmuj się! Będę kochał jak swoje. Ha ha.

– No to jedziemy!

Zacząłem pompować Kasię mocno, rytmicznie i coraz szybciej. Podniecenie wzbierało we mnie do niemożliwego poziomu. Jola masowała mi jaja i nasadę członka. Od czasu do czasu czułem jej usta na członku ale ona jednak skupiła się na guziczku Kasi ssąc go mocno.

Kasia zrobiła coś niezwykłego – poczułem mocny uścisk na swoim członku który był głęboko zanurzony w jej cipce. – co za niezwykłe uczucie – miałem wrażenie jakby jej cipka miała wycisnąć z mojego huja wszystkie soki. – ciekawy jestem czy robi to dla mojej przyjemności czy to zaczyna się jej orgazm. Kasia zaczęła ni to jęczeć ni to mruczeć. I wiła się na prawo i lewo. Jak prawdziwa kotka.

Spojrzałem Jolę jak Tomek rucha ją w dupę a palce wkłada rytmicznie i głęboko w cipę. Jola rytmicznie pulsuje biodrami w górę i w dół pogłębiając penetrację tomkowego huja i palców.

– bzykaj! Bzykaj! Mocno! Mocno! Zaraz będzie mi dobrze! – krzyczała Jola – Aaaaa! Doooobrze mi – krzyczała Jola i jednocześnie starała mocno nabijać się na palce i huja Tomka. – Aaaaaaa! Aaaaa! Aaaa! Suuuuuuper!.

Taki widok nie mógł pozostawi ć mnie obojętnym. Obserwowanie orgazmu Joli to coś co podnieca mnie chyba najbardziej. Wystrzeliłem całym nabrzmiałym ładunkiem do środka Kasi – mój kutas pulsował jakby żył własnym życiem i pompował kolejne hektolitry spermy do słodkiej cipki.

Zacząłem głaskać Kasię po plecach. Kasia powoli opuściła się z czworaków i szukała sobie miejsca obok Joli. Jola powoli uspokajała się.

Widząc to Tomek postanowił dłużej nie czekać wykonał kilka szybkich i głębokich ruchów i zamruczała jak niedźwiedź. Mmmmm! Aaaaaaa! I padł na Jolę i  Kasię. Wszyscy położyliśmy się w takim kierunku jak początkowo byliśmy ułożeni tj. głowa moja i Kasi były na wysokości dupci Joli i kutasa Tomka, i vice versa.

Nikomu nie chciało się ruszyć. Widziałem pupcię Joli jak wypływa z niej sperma. Zacząłem głaskać Jolę po pupie i udzie. Kasi też nie chciałem być dłużny i gładziłem ją jedna ręką po plecach. Kasia odwzajemniała się.

Sądziłem że Jola chwilowo nie zajmie się mną. Jednak poczułem delikatne muśnięcie na jajkach, Mój kutas jeszcze tkwił w Kasi. Czułem że Jola delikatnie muska moje jajka nasadę członka i chyba cipke Kasi. Było to bardzo miłe i odprężające. Podniecenie ustąpiło i nastał błogostan. Głaskanie na plecach i jajkach dawało mi rozkosz ale nie erotyczne tylko taką neutralną.

Żeby nie być egoistą odwzajemniałem pieszczoty zarówno Joli jak i Kasi. Widziałem że Tomek tez nie był poszkodowany – nim też zajęły się dziewczyny.

To jednak prawda że miłość mnoży się – jest nas 2 razy więcej i każdy na tym podwójnie zyskuje.

Głaskanie spowodowało że wkrótce wszyscy zasnęliśmy.

Rono obudziliśmy się w podobnej pozycji – przytuleni każdy do każdego.

Po południu gdy wszyscy się wyspali i wykąpali umówiliśmy się, że spotkamy się na tarasie ab zagrać znowu w pokera.

Gdy przyszedłem Tomek siedział przy stole.

Wypijesz piwo ? – zapytał.

Chętnie. Jakie masz?

– Desperado. Lubisz?

Za chwilę przyszły dziewczyny. Były ubrane w klasyczne sukienki do kolana.

W pierwszym rozdaniu przegrała Jola. Zgodnie z umową przegrała pierwszą rzecz. Jola zaczęła zdejmować sukienkę przez głowę.

Ku zdumieniu mojemu i Tomka nie miała nic pod spodem.

Stanęła śmiało nie ukrywając żadnego ze swoich wdzięków.

– To który pierwszy? Zapytała bez ogródek.

– Właściwie po co ja pytam. Na ciebie mam ochotę Tomku. Marka mam na co dzień.

Usiadła na krawędzi stołu, rozszerzyła nogi i władczym gestem pokazała wpierw na Tomka potem na własną cipkę.

– Liż! Powiedziała rozkazująco.

Opadły nam szczęki. Tomek wyraźnie był uszczęśliwiony.

Nie rozpierając się uklęknął przed Jolą i zabrał się do lizania.

Na chwilę Tomek oderwał usta od cipki.

– A ty Marek wyruchaj na stojaka Kasię! A ty Kasiu rób co ci Marek rozkaże.

Spojrzałem na Kasię. Była wyraźnie podekscytowana sytuacją. Wiedziałem że jeśli będzie się opierała to tylko dla pozorów.

Podszedłem do niej i zacząłem rozpinać guziki na plecach sukienki. Nie napotkałem oporu. Kasia też nic nie miała pod spodem. Tak się podnieciłem że postanowiłem czym prędzej się rozebrać i choć poobcierać swoją fujarę o jej dupcię.

Szybko zrzuciłem całe ubranie. Przytuliłem się od tyłu do stojącej Kasi. Oparłem stojącą fujarę o rowek dupci Kasi. Rękami sięgnąłem do sterczących i twardych piersi od czasu do czasu sięgałem jedną ręką pomiędzy jej nogi. Po chwili fujara tak mi napęczniała musiałem coś z nią zrobić.

Przesunąłem swoja pałę w dół pomiędzy nogi Kasi. Jednak nie wszedłem w nią tylko ocierałem o cipke Kasi a koniec sięgał aż do guziczka, który też pieściłem ręką. Z czubka mojej pały wyciekał kryształowo przezroczysty śluz. Zbierałem go palcami i wykorzystywałem do nawilżania guziczka.

Kasia nie była gorsza. Czułem jak z jej szparki spływa na górę mojej fujary jej śluz. Kasia wierciła dupką na lewo i prawo i dookoła.

Zaczęliśmy pojękiwać z rozkoszy. Oboje pochyliliśmy się do przodu. Może nasz pozycja nie wyglądała zbyt ładnie ale jak nam było przyjemnie. Pulsowaliśmy w tej zwierzęcej pozie trochę hamując się. Ale nasze zahamowania szybko zanikały. Czułem jak krótkie włoski drapią koniec mojej pały rozgrzewając ją do czerwoności. Nie mogłem dłużej wytrzymać i musiałem wejść w Kasię. Przy kolejnym ruchu cofnąłem pałę w stronę jej dupci a w drodze powrotnej zamiast przesunąć kutasa do przodu skierowałem go lekko w górę i mocno pchnąłem. Kutas wsunął się w ciasną cipke bardzo gładko dzięki dużej ilości śluzu. Kasia zajęczała z rozkoszy. Zacząłem mocno pompować . Śluz Kasi i mój rozmazał się również w rowku miedzy pośladkami Kasi. Czułem ciepło i wilgoć u nasady kutasa i na podbrzuszu.

Spojrzałem co robi Jola i Tomek. Tomek wciąż lizał jej cipkę. On sam wciąż był ubrany. Chyba nie odpowiadało to Joli, bo w pewnej chwili powiedziała. – Tomek! Rozbieraj się!

Tomek na moment oderwał się od cipki i błyskawicznie rozebrał. Po czym natychmiast wrócił do lizania.

– Masz walić sobie konia. Powiedziała Jola.

Tomek posłusznie zabrał się do dzieła.

Widać że bardzo mu to odpowiadało.

– Jolu. Mam prośbę. – Tak. Co byś chciał?

– Chcę żebyś nasikała mi do buzi.

– Co?! Naprawdę? Naprawdę tego chcesz? Nie brzydzisz się?

– Nie Jolu. Uwielbiam takie soczki.

– OK. Połóż się na podłodze i otwórz szeroko usta

Tomek położył się a Jola przykucnęła nad nim w pozycji jakby miała się załatwić.

– Wal sobie konia. Powiedziała Jola.

– Z przyjemnością. Powiedział Tomek. Po czym rozdziawił buzię jak mógł szeroko.

Jola chwilę wstrzymała oddech. Po czym usłyszeliśmy cichutkie ciurkanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *